Po miesiącach oczekiwania gra Wojna Krwi: Wiedźmińskie opowieści doczekała się zapowiadanej aktualizacji, dzięki której ponownie jest dostępna na wszystkich platformach, na które kiedyś trafiła.
W październiku zeszłego roku informowałem Was, że CD Projekt Red pracuje nad patchem do Wojny Krwi: Wiedźmińskich opowieści, który ma przywrócić tę produkcję na urządzenia mobilne. Zgodnie z obietnicą deweloperzy doprowadzili sprawę do końca – aktualizacja została wydana, a gra ponownie trafiła do sklepów Google Play oraz App Store.
Twórcy zaznaczają przy tym, że w zależności od regionu i platformy pojawienie się produkcji w danym sklepie może potrwać do 24 godzin.
Pozwólcie, że przypomnę: Wojna Krwi: Wiedźmińskie opowieści to RPG łączące narracyjną przygodę z mechanikami gry karcianej, osadzone w uniwersum stworzonym przez Andrzeja Sapkowskiego. Tytuł zadebiutował w 2018 roku i odpowiadał za niego m.in. Mateusz Tomaszkiewicz – główny twórca questów w Wiedźminie 3 oraz reżyser kreatywny nadchodzącego dzieła Rebel Wolves – The Blood of Dawnwalker. Produkcja została bardzo dobrze przyjęta przez graczy, co potwierdza 96% pozytywnych recenzji na Steamie.
Na urządzenia mobilne gra trafiła później – w 2020 roku na iOS oraz w 2021 roku na Androida – oferując sterowanie dotykowe oraz możliwość synchronizacji zapisów pomiędzy platformami. Niestety, w 2025 roku wersje mobilne zostały wycofane ze sklepów. Powodem był poważny błąd, który czynił je praktycznie niegrywalnymi.
Powrót produkcji na urządzenia mobilne to dobra wiadomość zarówno dla fanów uniwersum Wiedźmina, jak i graczy, którzy wcześniej nie mieli okazji zapoznać się z tym tytułem.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic
1

Autor: Kamil Kleszyk
Na łamach GRYOnline.pl ima się różnorodnych tematyk. Możecie się zatem spodziewać od niego zarówno newsa o symulatorze rolnictwa, jak i tekstu o wpływie procesu Johnnego Deppa na przyszłość Piratów z Karaibów. Introwertyk z powołania. Od dziecka czuł bliższy związek z humanizmem niż naukami ścisłymi. Gdy po latach nauki przyszedł czas stagnacji, wolał nazywać to „szukaniem życiowego celu”. W końcu postanowił zawalczyć o lepszą przyszłość, co zaprowadziło go do miejsca, w którym jest dzisiaj.