Michał Nowakowski zabrał głos w sprawie spekulacji o powiązaniu premiery Cyberpunka 2077 z rezygnacją z autorskiej technologii na rzecz Unreal Engine 5.
CD Projekt Red najwyraźniej wciąż musi wyjaśniać, z czego NIE wynikała decyzja o porzuceniu autorskiego silnika polskiego studia.
Wkrótce minie 6 lat od premiery Cyberpunka 2077, lecz chyba nawet drugie tyle nie wystarczy, by gracze zapomnieli, jak fatalnie wypadł debiut Night City, zwłaszcza na konsolach poprzedniej generacji. Szybko też pojawiły się rozmaite spekulacje na temat przyczyn wypuszczenia gry w takim stanie (zwłaszcza po niesławnym opóźnieniu przecież już „ozłoconej” gry), jak również konsekwencji tego.
Twórcy od dawna próbowali rozwiać wiele pogłosek dotyczących Cyberpunka 2077. Tyle że, jak zwykle, najwyraźniej nie przekonują one graczy, skoro kolejni przedstawiciele CD Projekt RED są o nie pytani lub sami poruszają tę kwestię.
Niedawno Michał Nowakowski, jeden z prezesów studia, zdecydowanie zaprzeczył, jakoby „błąd” z premierą C2077 wynikał z działań magicznych inwestorów. Teraz zaś Polak ponownie zapewnił, że decyzja o porzuceniu technologii REDengine nie miała nic wspólnego z problemami technicznymi Cyberpunka 2077.
To nie pierwsza taka deklaracja. Prawie 2 lata temu to samo mówił Charles Tremblay, odpowiadający w CDPR za technologię, który wskazywał na to, co powtarzano też w innych komunikatach: że porzucenie REDengine wynikało z chęci tworzenia wielu projektów jednocześnie. Nowakowski podał też inny powód: studio miało przekonać do przesiadki na Unreal Engine 5 pamiętne demo technologiczne The Matrix Awakens, bo choć wówczas nie była to jeszcze wymarzona technologia CDPR, to studio było przekonane, że może się taką stać po nawiązaniu współpracy z Epic Games.
To nie premiera Cyberpunka 2077 przekonała nas do porzucenia silnika REDengine i całkowitego przejścia na Unreal Engine 5 w przyszłych projektach. Był to raczej moment, w którym po raz pierwszy obejrzeliśmy demo Matrix, stworzone przez firmę Epic [Games – przyp. red.]. Zadaliśmy sobie wtedy pytanie: „Czy UE5 jest w stanie wydać taką grę, jaką tworzymy”?
Odpowiedź brzmiała: „Nie – na razie nie, przynajmniej nie na poziomie podstawowym – ale jeśli nawiążemy współpracę z Unreal i popracujemy nad pewnymi elementami, które są niezbędne do tworzenia gier o takiej skali i zasięgu oraz z uwzględnieniem konkretnych aspektów technicznych, których potrzebujemy do naszych gier, to mogłoby się to faktycznie udać”.
I właśnie wtedy usiedliśmy do rozmów z ludźmi z Epic. Wtedy nawiązaliśmy strategiczną współpracę
Nowakowski podkreślił też, że ta współpraca z Epic Games jest bardzo ścisła, do tego stopnia, że Polak pokusił się o stwierdzenie, iż żadne inne studio na świecie nie ma takiego wglądu „pod maskę” Unreal Engine, jak CD Projekt Red. W praktyce przekłada się to m.in. możliwość poproszenia o dodanie pewnych funkcji bezpośrednio u twórców tej technologii, co sprawia, że CDPR nadal ma sporą swobodę w kształtowaniu silnika, bez potrzeby poświęcania czasu na rozwijanie jej od zera.
Czas pokaże, czy takie podejście opłaci się studiu. Pierwszym projektem na Unreal Engine 5 najpewniej będzie Wiedźmin 4, który ma trafić na rynek w 2028 roku.
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic

Autor: Jakub Błażewicz
Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).