Newsroom Wiadomości Najciekawsze Komiksy Tematy RSS
Wiadomość gry 17 lutego 2010, 09:02

Star Wars: The Old Republic to KOTOR 3, 4, 5, 6, 7 oraz 8

Zatrudniona w Bioware Christina Norman ustosunkowała się na swoim koncie Twitter do pytania fana o to, kiedy możemy się spodziewać trzeciej części serii Knights of the Old Republic. Stwierdziła, że Star Wars: The Old Republic to prawdziwa kontynuacja tych gier. Będzie jednak tak rozległa, że należy ją potraktować jako Knights of the Old Republic 3, 4, 5, 6, 7 oraz 8.

Zatrudniona w BioWare Christina Norman ustosunkowała się na swoim koncie Twitter do pytania fana o to, kiedy możemy się spodziewać trzeciej części serii Knights of the Old Republic. Stwierdziła, że Star Wars: The Old Republic to prawdziwa kontynuacja tych gier. Będzie jednak tak rozległa, że należy ją potraktować jako Knights of the Old Republic 3, 4, 5, 6, 7 oraz 8.

 

Star Wars: The Old Republic to KOTOR 3, 4, 5, 6, 7 oraz 8 - ilustracja #1

 

Wątpliwe, by taka odpowiedź usatysfakcjonowała fanów, którzy od momentu ujawnienia wersji MMO swojej ukochanej serii nie kryją niezadowolenia z decyzji BioWare. Nie zanosi się jednak, by cokolwiek miało ulec w tej kwestii zmianie, przynajmniej w najbliższych latach. Star Wars: The Old Republic to największy i najbardziej ambitny projekt w historii studia. Nadzieje z nim związane są ogromne i należy się spodziewać, że w planach jest wspieranie tej gry przez minimum pięć lat od dnia premiery. Trudno sobie wyobrazić, by mając na głowie ciągłą rozbudowę produkcji MMO BioWare porwało się na tworzenie przeznaczonego dla pojedynczego gracza Knights of the Old Republic 3. Zwłaszcza, że firma ta od pewnego czasu odchodzi od używania cudzych licencji i preferuje korzystanie z własnych fikcyjnych światów.

Teoretycznie zawsze można by powierzyć produkcję innemu deweloperowi, jednak nawet w takiej sytuacji wątpliwe by zechciano tego spróbować w najbliższym czasie. W końcu, po co tworzyć konkurencję dla własnej gry MMO? Strategia w rodzaju „chcesz nowego KOTORa? Płać abonament” może nie jest za przyjemna, ale z pewnością okaże się skuteczna.