Newsroom Wiadomości Najciekawsze Komiksy Tematy RSS
Wiadomość gry 26 listopada 2008, 19:41

autor: Hed

Multiplayer rozszerzony w pecetowej wersji GTA IV

Premiera czwartej części Grand Theft Auto na PC odbędzie się w Polsce już za kilka dni – jej datę wyznaczono na 3 grudnia tego roku. Tymczasem, w sieci pojawiły się nowe informacje o tej edycji tytułu. Najważniejszą nowinką dla miłośników komputerów osobistych jest fakt, że będą mogli oni pograć w trybie sieciowym maksymalnie w 32 osoby, czyli dwa razy więcej niż w przypadku konsol.

Premiera czwartej części Grand Theft Auto na PC odbędzie się w Polsce już za kilka dni – jej datę wyznaczono na 3 grudnia tego roku. Tymczasem, w sieci pojawiły się nowe informacje o tej edycji tytułu. Najważniejszą nowinką dla miłośników komputerów osobistych jest fakt, że będą mogli oni pograć w trybie sieciowym maksymalnie w 32 osoby, czyli dwa razy więcej niż w przypadku konsol.

Multiplayer rozszerzony w pecetowej wersji GTA IV - ilustracja #1

Już od jakiegoś czasu wiedzieliśmy, że edycja na pecety otrzyma odmieniony tryb rozgrywki sieciowej. Nie byliśmy pewni co to dokładnie znaczy i co szykują twórcy. Wreszcie uchylono rąbka tajemnicy i poinformowano o podwojonej maksymalnej liczbie graczy, jacy będą mogli jednocześnie bawić się w danym pojedynku. W przypadku konsol liczba ta wynosiła 16 osobników, więc na pecetach w masowej rozwałce uczestniczyć będzie mogło do 32 zawodników. Oczywiście za pośrednictwem systemu Games for Windows Live, wymagającego odpowiedniego klucza rejestracyjnego. Ten, jak obiecuje dystrybutor, będzie dostarczany w pudełku z grą, a zabawa za pośrednictwem oficjalnie nieobsługiwanego u nas Live’a będzie możliwa.

Informację o maksymalnej liczbie graczy potwierdziła firma Rockstar, czyli twórcy samej serii. To rozwiązanie oznacza jeszcze więcej dobrej zabawy. Warto przypomnieć, że oficjalny tryb sieciowy pojawił się w czwórce wydanej w 2008 roku, po raz pierwszy od czasów Grand Theft Auto 2 (1999). Pomiędzy tymi tytułami, w Grand Theft Auto 3, Vice City oraz San Andreas, tryb zabawy dla wielu osób nie został uwzględniony przez autorów. Tymczasem, najnowsza odsłona serii wyraźnie pokazuje ogromny potencjał sieciowej rozgrywki w produkcjach tego typu, będąc niezwykle popularną wśród miłośników gry.

Multiplayer rozszerzony w pecetowej wersji GTA IV - ilustracja #2

Z innych informacji warto odnotować, że pojawiło się kilkanaście nowych zdjęć z komputerowej wersji GTA IV. Jak można było przypuszczać, prezentują one nieco podrasowaną grafikę. Trudno żeby było inaczej - w końcu gra na pecetach wychodzi ze sporym opóźnieniem, dającym twórcom mnóstwo czasu na dopieszczenie szczegółów. Opóźnienie, prócz podrasowanej strony wizualnej, przynosi także inne korzyści, chociażby w postaci ekskluzywnych dodatków, jakie obiecano nam już jakiś czas temu.

Jednym z takich elementów, obecnych tylko w wersji na pecety, będzie wspominany już przez nas edytor filmów, dzięki któremu nagramy kilkanaście sekund ostatnich wydarzeń, by potem zmontować z nich własne machinimy, czy mówiąc inaczej filmy przedstawiające rozgrywkę. Ten pomysł zdaje się być strzałem w dziesiątkę – nie tylko pozwoli oglądać efektowne powtórki własnych akcji i dzielić się nimi ze znajomymi, ale także zapewne spowoduje eksplozję twórczych produkcji filmowych opartych na silniku z grą.

Multiplayer rozszerzony w pecetowej wersji GTA IV - ilustracja #3

To wydaje się prawdopodobne tym bardziej, że możliwości zapowiadanego edytora są spore, a jednocześnie wydaje się on banalny w obsłudze. O tym przekonać możemy się sami, także za pośrednictwem nowego filmu opublikowanego na łamach serwisu Eurogamer i prezentującego sposób korzystania z nowego dla serii narzędzia edycyjnego.

Przedstawiony materiał, w postaci trzech filmów, w szczegółach przybliża nam prosty interfejs edytora, jednocześnie obrazując jego funkcje i dostępne efekty. Więcej materiałów dostępnych jest na stronie Rockstar Social Club. Znajdują się tam cztery znane wcześniej krótkie montaże oraz dwa nowe – wśród nich chociażby ciekawy klip Comrades, z motywem muzycznym Jean-Michel Jarre’a.