Neil Druckmann opublikował odezwę do fanów Naughty Dog, w której podjął temat przyszłości The Last of Us. Studio ciężko też pracuje nad Intergalactic: The Heretic Prophet, ale ów tytuł nieprędko zdradzi swe tajemnice.
Neil Druckmann zwieńczył tegoroczne święto fanów The Last of Us, dając im nadzieję na kolejne historie osadzone w tym uniwersum.
Kolejne wydarzenie z serii The Last of Us Day już za nami, choć i tym razem obyło się bez większych zapowiedzi (bo za takie nie można uznać współpracy z Sucker Punch lub nowych awatarów). Jednakże już po zakończeniu świętowania studio Naughty Dog udostępniło jeszcze jedno ogłoszenie, tym razem od samego reżysera serii.
Neil Druckmann podzielił swój wpis na dwa pytania, z których pierwsze dotyczyło przyszłości postapokaliptycznego cyklu. Twórca zapewnił, że Naughty Dog ma „kilka bardzo ekscytujących projektów na bardzo wczesnym etapie produkcji”, które mają rozbudować kanon ustanowiony przez dwie pierwsze odsłony The Last of Us.
Mamy kilka bardzo ekscytujących nowych projektów, które są jeszcze na bardzo wczesnym etapie – dlatego na razie nie możemy o nich zbyt wiele powiedzieć. Powiem tylko, że oba projekty poszerzą kanon serii The Last of Us poza część I i część II.
Świat The Last of Us wiele dla nas znaczy i nie wrócilibyśmy do niego, gdybyśmy nie mieli nic znaczącego do przekazania. Wierzymy, że te historie są warte opowiedzenia.
Drugą kwestią poruszoną przez reżysera była najnowsza marka ND. Druckmann przyznał, że na kolejną prezentację Intergalactic: Heretic Prophet – „jak dotąd najambitniejszej gry Naughty Dog”– gracze muszą jeszcze poczekać, jako że twórcy wciąż „pichcą” przy tej produkcji. Deweloper stwierdził wręcz, że do końca 2026 roku studio nie piśnie ani słówka na temat tego kosmicznego projektu. Dodał też, że zespół dokłada starań, by wynagrodzić fanom ich cierpliwość ostateczną formą tej gry.
To w zasadzie niewiele, ale – jak swego czasu fani Grand Theft Auto – miłośnicy The Last of Us są tak spragnieni wieści o marce, że nawet takie ogólnikowe zapewnienia Druckmanna przyjęli z pewnym entuzjazmem. Zresztą umówmy się: potwierdzenie istnienia „kilku projektów” – choćby i będących w powijakach – to dość konkretna informacja w porównaniu z tym, co przez długie lata musiało wystarczyć graczom czekającym na GTA 6.
Oczywiście nasuwa się pytanie, ile z tych pomysłów Naughty Dog ujrzy światło dnia i pokaże się graczom, nie mówiąc nawet zadebiutowaniu na rynku. Trwająca fala „restrukturyzacji” i kasacji dotknęła już jeden projekt sygnowany logo The Last of Us, a nic nie wskazuje, by sytuacja w branży miała się poprawić w najbliższym czasie.
Więcej:Sony pyta fanów o opinie na temat PlayStation, ale szybko zamyka ankietę po wielkim odzewie graczy
GRYOnline
Gracze
OpenCritic

Autor: Jakub Błażewicz
Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).