Newsroom Wiadomości Najciekawsze Komiksy Tematy RSS
Wiadomość gry 15 lutego 2011, 11:13

autor: Hed

Amerykańska „poprawność” sprawia kłopoty producentom kinowej adaptacji BioShocka

Zwykle nie lubimy narzekania, ale w przypadku Gore’a Verbinskiego, amerykańskiego filmowca (Piraci z Karaibów), możemy zrobić wyjątek. Jeden z producentów filmowego BioShocka poskarżył się, że za jego kadencji projekt napotykał na olbrzymie problemy ze względu na swoją treść i podejście amerykańskich inwestorów.

Zwykle nie lubimy narzekania, ale w przypadku Gore’a Verbinskiego, amerykańskiego filmowca (Piraci z Karaibów), możemy zrobić wyjątek. Jeden z producentów filmowego BioShocka poskarżył się, że za jego kadencji projekt napotykał na olbrzymie problemy ze względu na swoją treść i podejście amerykańskich inwestorów.

Verbinski tłumaczy, że przekonanie jakiegokolwiek studia filmowego do wyłożenia pieniędzy na adaptację gry skierowanej do dorosłego widza graniczyło z cudem. Rozwiązaniem byłaby zmiana treści BioShocka i wcelowanie się w niższą kategorię wiekową, przyznawaną przez instytucję ratingową. Producent odrzucił jednak takie wyjście.

Naprawdę chciałem zrobić film, po którym dostałbyś dreszczy i pomyślał: Jezu!” – tłumaczy Verbinski i przypomina, że BioShock to przede wszystkich podejrzane Małe Siostry i wstrzykiwanie chemikaliów, co amerykańskich cenzorów mogłoby przyprawić o ból głowy.

Producent dodaje, że „to naprawdę musi być bardzo straszny film”, na który dodatkowo potrzeba sporo gotówki. W końcu w grze wybieramy się do podwodnego świata.

Amerykańska „poprawność” sprawia kłopoty producentom kinowej adaptacji BioShocka - ilustracja #1

Verbinski w podobny sposób mówił już o projekcie w ubiegłym roku, co oczywiście może niepokoić graczy czekających na film. Nie wiemy czy produkcja przebiega zgodnie z planem i jak cięcia budżetowe wpłyną na jego jakość. Serwis comingsoon.net potwierdza, że reżyser Piratów z Karaibów nie jest już aktywnie zaangażowany w przedsięwzięcie.

Trudno nie podzielać zdania Gore’a Verbinskiego, który wydaje się rozumieć wagę wydarzenia, jakim jest adaptacja ambitnej gry. Większość filmowców traktuje tego typu zadania w kategoriach komercyjnych, zapominając, że nawet pozornie prosta rozgrywka jest podszyta specyficznym klimatem, nastrojem, a niejednokrotnie głębią fabularną.