Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Publicystyka 31 maja 2021, 12:46

autor: Froozyy

Top 100 najlepszych gier z otwartym światem - ranking redakcji

Otwarte światy i sandboxy od lat kuszą nas pięknymi widokami, mnogością aktywności do wykonania i obietnicami kilometrów niezwykłej przestrzeni do poznania. Wybraliśmy sto najlepszych z nich.

16. Fallout 2

Chociaż niewątpliwe Fallout 2 to ponadczasowe RPG, w starciu o miano najlepszego sandboksa musiał on ulec aż piętnastu innym tytułom. I dla jasności – nie mówimy tutaj o porażce, bo należy pamiętać, że jest to produkcja, która zadebiutowała na rynku ponad 20 lat temu. Sam fakt pokonania w tym pojedynku wielu nowszych gier powinien uświadomić młodszemu pokoleniu graczy, o jakiej skali fenomenu rozmawiamy. Jeśli chodzi o sandboksowość, gra zaoferowała ogromną różnicę względem oryginału – w „dwójce” otrzymaliśmy bardziej otwarty świat i więcej swobody.

Zdaniem redakcji

Dla mnie Fallout to chyba była w ogóle pierwsza gra z otwartym światem. Pierwsza i druga część nie różniły się mocno od siebie, jednak o ile „jedynka” była swego rodzaju zwartą opowieścią w niedużym otwartym uniwersum, o tyle „dwójka” okazała się już pełnowymiarową piaskownicą, w której można było śmiało zapomnieć o wątku głównym i po prostu zająć się swoimi sprawami: mieć żonę, łapać niewolników, występować w filmach dla dorosłych i tak dalej, i tak dalej. To poczucie wolności do dziś cieszy mnie w grach z otwartymi światami.

Marcin Strzyżewski

15. Assassin’s Creed II

Na początku tego rankingu pisałem, że pierwsza odsłona Assassin’s Creed dla wielu graczy była zaledwie preludium do tego, co faktycznie mogą zaserwować deweloperzy z Ubisoftu. Piętnaste miejsce „dwójki” bardzo dobrze oddaje przeskok, jaki nastąpił pomiędzy tą częścią a oryginałem. Przede wszystkim otrzymaliśmy znacznie bardziej charyzmatycznego bohatera – pochodzącego z Włoch Ezia Auditore nie dało się nie polubić.

Ogromną różnicę zauważyć można było również w strukturze świata. Malownicze Włochy zachwycały niemal na każdym kroku i w wielu miejscach widać było pracę włożoną w zapewnienie ciekawszych niż w przypadku pierwszej części pobocznych aktywności. Aby otrzymać dostęp do wielu z nich, należało jednak poświęcić nieco czasu na eksplorację i odkrycie konkretnych tzw. „punktów widokowych”, które odsłaniają pobliskie obszary.

Zdaniem redakcji

Po oryginalnej, acz nierealizującej swojego potencjału części pierwszej pojawił się rewelacyjny sequel, który wypełnił ten otwarty świat dodatkowymi aktywnościami, a główny wątek poprowadził tak, by dało się zobaczyć jak najwięcej tej sporej mapy. No i przy okazji ACII ustaliło kierunek, w którym zaczęła podążać cała seria. To, że ja się nią ostatecznie znudziłem, nie ujmuje nic fantastycznej przygodzie Ezia.

FSM

Cyberpunk 2077

Cyberpunk 2077

Wiedźmin 3: Dziki Gon

Wiedźmin 3: Dziki Gon

Grand Theft Auto V

Grand Theft Auto V

Red Dead Redemption 2

Red Dead Redemption 2

The Elder Scrolls V: Skyrim

The Elder Scrolls V: Skyrim

Horizon: Zero Dawn - Complete Edition

Horizon: Zero Dawn - Complete Edition

Ghost of Tsushima

Ghost of Tsushima

World of Warcraft

World of Warcraft

Najmniejsze sandboksy - czyli nie zawsze rozmiar ma znaczenie
Najmniejsze sandboksy - czyli nie zawsze rozmiar ma znaczenie

Wśród twórców gier z otwartymi światami panuje wielki wyścig o to, kto zrobi najbardziej gigantyczną wirtualną makietę. Tymczasem serca graczy często zdobywają twórcy, którzy zamiast na rozmiar, stawiają na wypełnienie niewielkich przestrzeni atrakcjami.

Czy w otwartym świecie da się opowiedzieć dobrą historię?
Czy w otwartym świecie da się opowiedzieć dobrą historię?

Znacie to. Wielka mapa, multum aktywności i swoboda działania, a w tle niezapadająca w pamięć fabuła z jakimś tam łotrem, jakimiś tam przyjaciółmi do uratowania i zwrotem akcji, o którym zapominamy po dziesięciu minutach. Czy naprawdę tak musi być?