Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Publicystyka 18 lutego 2021, 13:31

autor: Maciej Pawlikowski

Poza grami zajmuje się krytyką literacką, czasami trochę życiem, czasami trochę przeżyciem.

Stare, ale jare - gry sprzed lat, które ciągle goszczą na dyskach redakcji

Wracacie czasem do staroci? Powrót do starej gry może być ciekawym doświadczeniem. Zapytaliśmy członków redakcji, do których dawnych, około piętnastoletnich gier wracają w przerwach między premierami.

Fallout 1 i 2 – piękny koniec świata

W SKRÓCIE

  1. Producent: Interplay
  2. Data premiery: 30 września 1997
  3. Jak wrócić: Steam, GOG lub GPC

Choć od pierwszego końca świata minęły już 23 lata, a w tym czasie przeżyliśmy kilka generacji platform i zgoła kontrowersyjne kontynuacje, wciąż zdarza się nam wracać do starych jak (skończony) świat części.

To postapo zostawiło w nas wszystkich trwały ślad (traumę?). Wizja wypalonych pustyń przerażała, ale jednocześnie w jakiś magiczny sposób potrafiła przyciągnąć na długie, naprawdę długie godziny, dni, tygodnie i – co pokazuje popularność modów do starych Falloutów – lata.

W pierwszą i drugą część Fallouta grałem wiele razy. Miałem wtedy kilkanaście lat i tak rozbudowane RPG stanowiły dla mnie potężne wyzwanie. Zwłaszcza że akurat gry Interplaya i Black Isle Studios nigdy nie należały do najłatwiejszych. Przeciwnie, ich światy, choć bogate, były zaskakująco milczące. Żaden samouczek nie potrafił wprowadzić do tak ogromnego i smutnego pustkowia, o wszystko musieliśmy starać się sami, a wyrażenie „przetrwanie” nie było pustym frazesem.

Nawet dziś, choć technologicznie gra wzbrania się przed naszą sympatią, jak tylko może, pierwsza i druga część Fallouta wciągają na długie godziny. Pal licho, że częściej widzimy tu statyczne ekrany niż animacje, cóż z tego, że leciwa grafika współgra z równie sędziwą mechaniką gry, skoro to wciąż niesamowity świat pustkowi, wędrując po których, można spotkać stado eksplodujących braminów lub rycerzy króla Artura, którzy szukają... świętego granatu. Serio.

ZNOWU GRAŁEM W „JEDYNKĘ”...

Dosłownie kilka tygodni temu (jesienią 2018 roku) pomyślałem: „A co tam” i zainstalowałem pierwszego Fallouta. Kilka wieczorów później spotkałem się w Krypcie pod katedrą z Mistrzem i jego armią... znowu. Zawartości wciąż jest tu niewiele, ale gra nie zestarzała się ani graficznie, ani pod względem mechaniki i klimatu. Ba! Śmiało rzeknę, że tego ostatniego w pierwszym Falloucie jest więcej niż we wszystkich kolejnych razem wziętych. Tutaj szpony śmierci są mitycznymi stworzeniami, o których ludzie wspominają z bojaźnią, ludzkie osiedla to smutne, pozbawione nadziei wysepki na oceanie pustki i nawet ta krucha oraz nędzna egzystencja jest zagrożona kolejną zagładą. Po 20 latach wciąż widać, czemu ta seria stała się kultowa.

Marcin Strzyżewski

Dlaczego wracamy?

  1. Bo koniec świata w 2D nadal sprawia radość.
  2. Bo lubimy sprawdzać, czy współczesne, łatwiejsze gry za bardzo nas nie rozleniwiły.
  3. Bo scena fanów starych Falloutów wciąż działa i wydaje kolejne duże mody, jak np. Fallout 1.5: Resurrection.
TWOIM ZDANIEM

Zdarza Ci się wracać do starych gier?

Tak
98,3%
Nie
1,7%
Zobacz inne ankiety
Diablo II

Diablo II

Fallout

Fallout

Heroes of Might and Magic III: The Restoration of Erathia

Heroes of Might and Magic III: The Restoration of Erathia

Wrota Baldura

Wrota Baldura

Thief: The Dark Project

Thief: The Dark Project

Final Fantasy VII

Final Fantasy VII

Dungeon Keeper (1997)

Dungeon Keeper (1997)

Twierdza Deluxe

Twierdza Deluxe

Nebuchadnezzar to dowód, że stare gry ciągle bywają lepsze od nowych
Nebuchadnezzar to dowód, że stare gry ciągle bywają lepsze od nowych

Nostalgia potrafi zaburzyć naszą percepcję i sprawić, że stare gry wspominać będziemy lepiej, niż prezentują się w rzeczywistości. Ale bywa i tak, że klasyka faktycznie jest po prostu lepsza.

Zrobione za granicą, ukochane nad Wisłą. Kultowe gry Polaków
Zrobione za granicą, ukochane nad Wisłą. Kultowe gry Polaków

Są takie gry, które – choć powstały za granicą – największym kultem otaczane są w Polsce. Wybraliśmy najciekawsze z nich i spróbowaliśmy poszukać przyczyn tej niesamowitej popularności na Wisłą.

Klasyki na sterydach – fanowskie remaki kultowych gier
Klasyki na sterydach – fanowskie remaki kultowych gier

Gdzie deweloper nie może, tam modera pośle. Ta zasada sprawdza się często w przypadku gier, których oficjalnych remake’ów nie możemy się doczekać. Przyglądamy się najciekawszym fanowskim projektom odnawiającym klasyczne tytuły.