Obudźcie mnie, gdy będzie już super-duper wersja ostateczna po wszystkich aktualizacjach, fixach i z wszystkimi DLC.
Rozumiem, są to zasadne obawy. Kwestia implementacji. Myślę, że pewnie to będzie na zasadzie coś w stylu kilku ważniejszych wątków które w jakimś stopniu będą się wykluczać/łączyć (pewnie wokół postaci z tego fabularnego zwiastuna) i ileś tam wątków które nie będą tak aż znaczące. Możliwości jest sporo, np. debuffy finalnego bossa za pokonywanie przydupasów, którzy mogą mieć własne ciekawe wątki.
To nie jest ani pozytywna ani negatywna informacja. W każdym razie mam wrażenie, że ludzie się czepiają o semantykę. Jeżeli gra jest tworzona od początku z taką intencją, to wiadomo, że podział na misje główne i pobocznej jest rozmyty. To tak jakby w ME 2 od razu po prologu mieć możliwość ruszenia przez przekaźnik Omega bez zbierania załogi. Tam też poza tym nie było innego głównego celu.
Fajnie, z chęcią bym to zobaczył. Co prawda mam pewne wątpliwości, gdyż 4 sezon nie był tak dobry jak pierwsze trzy, które stanowiły kolejno tezę, antytezę i syntezę, ale kto wie, może kolejne sezony jakoś fajnie splotą się w kolejną taką całość.
Nie wiem, czy tylko dla mnie to anime ma odpychający artstyle?
Mhm... Ciekawi mnie jak z zasilaniem takich maszyn w domowych warunkach.
Z perspektywy czasu widać, jak bardzo scenariusz Quantum of Solace wyprzedzał swoje czasy.
Ehh... No nie wiem... Niby z jednej strony fajnie, ale z drugiej to chyba jedyna opcja, żeby to miało sens, to zrobienie tego w stylu Beowulfa 2007 roku, oczywiście w technologii dostosowanej do dzisiejszych standardów. W przeciwnym razie produkcja może mieć ta same bolączki co "A View to Kill" albo ostatni Indiana Jones.
Trochę szkoda, ale nie jakoś bardzo. Ich gry były dobre, ale nie aż tak dobre jak przed wejściem na rynek PC się wydawały być.
A ja dalej nie wiem czy już pora zagrać w Dragon's Dogma 2 czy nadal czekać na DLC
To nie jest problem silnika, prędzej obranego stylu graficznego. Wbrew pozorom, wersja Creation Engine na której powstawał Skyrim jest bardzo plastyczny w obrębie swoich granic i szczerze nie spodziewam się, by między TES 6 a 5 był tak duży przeskok jak między 5 i 4.
Obczaj sobie możliwości obecnych buildów Community Shaders, BFCO czy obecnie tworzony Character Remake Project. Wiadomo, że Skywind w dniu premiery będzie nieco bardziej zbliżony do podstawowego Skyrim niż do tych modów, ale część z nich będzie działać z nim natywnie, część zostanie przeportowana a inne będą potrzebowały tylko patcha zgodności.
Nigdy nie ograłem pierwowzoru, więc chętnie zagram w remake. Jeżeli będzie w dobrym technicznym stanie na premierę to wleci od razu, a jak nie to poczekam na naprawioną wersję, może na jakiejś przecenie. Dużo dobrych premier było i jeszcze będzie a i mam jeszcze zaległości, więc mam w co grać.
W każdym razie akurat ja tam preferuję ograniczenia. Niedawno wróciłem do Skyrim i wydało mi się kompletnie bezsensownym, że można było zostać liderem praktycznie każdej gildii. Podobny problem był trochę w ostatnim VTMB2. Zabija to dojrzałość świata przedstawionego.
Taaaa... Dobrym przykładem na to są Deus Ex Mankind Divided, First Berserk Khazan, Dishonored 2, Beyond Good & Evil czy Sleeping Dogs
spoiler start
Mi się wydaje, że Eren tak naprawdę chciał (a być może nawet wiedział, przez wzgląd na pętlę czasu), że Armin i Mikasa go pokonają. Tak naprawdę gdyby chciał, to mógłby wpłynąć na umysły członków drużyny i odwieść ich od działania przeciwko niemu a jednak tego nie robił. W gruncie rzeczy zrealizował swój plan, co prawda nie w pełni, ale na tyle by zapewnić status bohaterów oraz spokojne życie swoim przyjaciołom. Eren jest totalnym psycholem, ale trzeba mu oddać, że wśród wielu żyć które był w stanie poświęcić by zrealizować swój plan, był również gotów poświęcić siebie i nie uważał samego siebie za kogoś lepszego.
spoiler stop
No, ten zestaw z Starego człowieka i morza to bym sobie z chęcią na półce postawił
Mhm... Ciekawe w sumie. Moim zdaniem akurat wątek Erena jest w całości dobrze poprowadzony.
spoiler start
Wątek pętli czasu, która nie ma początku ani końca i w której on sam jest sprawcą i ofiarą był naprawdę dobrze poprowadzony i tragiczny w swym wydźwięku.
spoiler stop
Problemem był wątek Historii i jej partnera, który zaliczył jeden z największych awansów społecznych w realiach świata przedstawionego.
Gra nie była zła. Powiedziałbym nawet, że była całkiem ok, ale jej największym problemem było to, że była kontynuacją kultowej serii Mass Effect. Nie dorównała poziomowi poprzednich odsłon. Pytanie, czy w ogóle było możliwe by sprostać takim oczekiwaniom.
Ogólnie jestem optymistycznie nastawiony. Rozbudowana mechanika skradania na duży plus, to był zdecydowanie najfajniejszy element Shadows i Mirage . Zobaczymy jaki w praktyce będzie feeling parkuru i walki. Ważna też będzie optymalizacja i glitche, ale od Origins akurat Ubi w miarę to ogarnia.