Mhm... Ciekawe w sumie. Moim zdaniem akurat wątek Erena jest w całości dobrze poprowadzony.
spoiler start
Wątek pętli czasu, która nie ma początku ani końca i w której on sam jest sprawcą i ofiarą był naprawdę dobrze poprowadzony i tragiczny w swym wydźwięku.
spoiler stop
Problemem był wątek Historii i jej partnera, który zaliczył jeden z największych awansów społecznych w realiach świata przedstawionego.
Ja chyba jestem jedyny któremu spodobało się zakończenie tej serii
Samo zakończenie ok ale cały ostatni sezon taki se. Mogli go pokonać wcześniej. Zawiódł mnie główny bohater choć nigdy nie oczekiwałem wiele od niego. Ackermannowie nie zawiedli i wyrwali chwasta zanim się rozkręcił w swoich dyktatorskich zapędach.
spoiler start
Mi się wydaje, że Eren tak naprawdę chciał (a być może nawet wiedział, przez wzgląd na pętlę czasu), że Armin i Mikasa go pokonają. Tak naprawdę gdyby chciał, to mógłby wpłynąć na umysły członków drużyny i odwieść ich od działania przeciwko niemu a jednak tego nie robił. W gruncie rzeczy zrealizował swój plan, co prawda nie w pełni, ale na tyle by zapewnić status bohaterów oraz spokojne życie swoim przyjaciołom. Eren jest totalnym psycholem, ale trzeba mu oddać, że wśród wielu żyć które był w stanie poświęcić by zrealizować swój plan, był również gotów poświęcić siebie i nie uważał samego siebie za kogoś lepszego.
spoiler stop
Dla mnie ta manga oraz anime na jej podstawie było dobre do momentu kiedy straciło swoją "magiczność" oraz tajemniczy charakter. W pewnym momencie okazało się jakąś alegorią do współczesności. Odkrycie ludzi poza wyspą, ich polityki, militaryzmu zaczeło przypominać historyjkę z przełomy XIX i XX wieku a nie fantasy. Tytani stali się bardziej tłem i dodatkiem, rodzajem broni która stopniowa była wypierana przez rozwijającą się technologię. Element mistyczny zszedł na dalszy plan, a wyszła taka obyczajowo-polityczna historyjka.