Ehh... No nie wiem... Niby z jednej strony fajnie, ale z drugiej to chyba jedyna opcja, żeby to miało sens, to zrobienie tego w stylu Beowulfa 2007 roku, oczywiście w technologii dostosowanej do dzisiejszych standardów. W przeciwnym razie produkcja może mieć ta same bolączki co "A View to Kill" albo ostatni Indiana Jones.