Ma chłop rację, EA niepotrzebnie zmuszała wtedy swoich producentów do pchania się na Frostbite, przez to gra była niedopracowana.
Inna kwestia że był to przyjemny tytuł, a pomyśleć jaki byłby gdyby nie pomysły wydawcy.
Nie śledziłem premiery z jakimś zapałem ale nie pamiętam aby pan Taylorson żalił się wtedy na to wszystko.
Mi w Andromedę grało się bardzo przyjemnie, ale to już kilka lat po premierze - więc jeśli chodzi akurat o stan techniczny, to gra była w zdecydowanie lepszym stanie niż na premierę i krótko po niej.
Z mojej perspektywy najbardziej mógłbym się przyczepić do tego, że ta gra sprawiała wrażenie niedokończonej - bo też taka była... zakończenie to mnóstwo niedopowiedzeń... tam aż się prosiło o jakiś ciąg dalszy albo DLC. Andromeda była bardzo rozbudowana, te światy były spore do eksploracji i chyba za bardzo się skupiono właśnie na tym, zamiast na tym by historia była spójna i by te wątki nie były pourywane... a wyszło jak wyszło. Niemniej jednak dobrze się bawiłem przy tej grze.