Tom Taylorson – odtwórca roli Scotta Rydera – wspomina pracę nad Mass Effect: Andromeda jako jedno z najlepszych doświadczeń w swojej karierze, choć podkreśla, że grze zaszkodziła toksyczna atmosfera i zbyt wczesny debiut.
Nie będzie kontrowersją stwierdzenie, że Mass Effect: Andromeda to jedna z najsłabszych odsłon kultowej serii RPG od BioWare. Widać to chociażby po liczbach – na Metacriticu gra uzyskała średnią ocen branżowych krytyków na poziomie 71/100, podczas gdy średnia not użytkowników wynosi zaledwie 5,1/10. Produkcja zapisała się w pamięci graczy jako tytuł rozczarowujący, pełen problemów technicznych i niespełnionych ambicji. Mimo to – jak się okazuje – nie wszyscy mają z nią wyłącznie złe skojarzenia.
Tom Taylorson, aktor podkładający głos Scottowi Ryderowi, w rozmowie z We Are Mass Effect przyznał, że praca nad Andromedą była jednym z najlepszych doświadczeń w jego karierze.
Praca nad tym projektem sprawiła mi ogromną frajdę, nawiązałem przy tym dobre przyjaźnie, nauczyłem się OGROMNIE DUŻO i choć nie wszystko się sprawdziło, doprowadziło to do wielu innych okazji do pracy w przyszłości – powiedział.
Aktor podkreślił, że mimo upływu lat Andromeda pozostaje jednym z jego ulubionych projektów w całym dorobku zawodowym, a czas spędzony z BioWare określił mianem „wyjątkowego i pełnego wyzwań”.
Dlaczego zatem produkcja, która dla ekipy była tak ważna, stała się synonimem porażki? Według Taylorsona Mass Effect: Andromeda od początku miało pod górkę, a winę za to ponosi m.in. Electronic Arts.
[Gra – przyp. red.] została potraktowana nieuczciwie przez wydawcę, który oczekiwał od niej zbyt wiele, nie była w pełni dopracowana, została wypuszczona na rynek zbyt wcześnie, zmuszono nas do użycia nowego, lśniącego silnika korporacyjnego, podczas gdy wielu członków zespołu nie wiedziało, jak z nim pracować, a on NIE był dostosowany do gry opartej na fabule – wyjaśnił.
Nie bez znaczenia okazała się też atmosfera wokół premiery:
Gra została wydana w BARDZO toksycznej atmosferze w sieci i w innych miejscach związanych z branżą. Szybko stała się workiem treningowym dla internetowych hejterów, którzy chcieli zdobyć wyświetlenia i kliki. Ich miłość do nienawiści przypieczętowała los gry.
Warto przypomnieć, że podobne głosy pojawiały się także wewnątrz samego BioWare. W 2024 roku John Epler, reżyser kreatywny studia, przyznał, że Andromeda była lepszą grą, niż sugerował jej odbiór. Jednocześnie zaznaczył, iż krytyka nie wzięła się znikąd – produkcja miała realne problemy, które uzasadniały negatywne opinie graczy i mediów.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic

Autor: Kamil Kleszyk
Na łamach GRYOnline.pl ima się różnorodnych tematyk. Możecie się zatem spodziewać od niego zarówno newsa o symulatorze rolnictwa, jak i tekstu o wpływie procesu Johnnego Deppa na przyszłość Piratów z Karaibów. Introwertyk z powołania. Od dziecka czuł bliższy związek z humanizmem niż naukami ścisłymi. Gdy po latach nauki przyszedł czas stagnacji, wolał nazywać to „szukaniem życiowego celu”. W końcu postanowił zawalczyć o lepszą przyszłość, co zaprowadziło go do miejsca, w którym jest dzisiaj.