Kurczę ta seria to był gwałt na mitologii, ale widzę że teraz popełnili to na fanach 😎
Na te 10-12 godzin- za mało sekwencji pościgowych, czy jazdy pojazdami (trochę ponad pół godziny)
Teraz mitologie Egiptu będą gwałcić - niech spierdzielają... a ten miecz nazywa się chepesz
ogrywam kilka dni, a już zauważyłem buga w "rush assassination" gdzie czasem znika łańcuch kausarigamy
Ej Wildlands było fajne, Brakepoint to zbugowane gówno na fikcyjnej wyspie było, które tylko żerowało na nazwisku Tom Clancy
Ghost of Tsushima- wzorowali się na RDR1, Ghost of Yotei przez to że to osobista zemsta Atsu, a Edo nie jest ogarnięte wojną jak w jedynce- to ma być zbliżone do RDR2
tak
Z tego co podał chat gpt na ten temat to ci ludzie poważnie nadużywali swój funkcje, np przywiązanie kogoś do krzesła- to trochę dziwne zabawy. Jednak czy są już straceni w gamedevie- nie wiem, zawsze mogą skorzystać z karty że zmienili się, byli na terapii, a jeszcze jest Chiński/Arabski gamedev, który raczej przymyka na to palce- bo dla nich liczy się doświadczenie. Zawsze mogą robić w jakieś firmie córce gdzie ich nazwisko nie wypłynie (ale to tylko gdybanie moje)
Moim zdaniem najważniejsze jest że rozliczono te niesprawiedliwości w Ubisoft- przez co inni muszą mieć to na uwadze, że wysokie stanowisko nie zapewnia im władz nad drugim człowiekiem i bezkarnością, a to problemy nie tylko w Ubisoft.
Przepraszam, ale nie mogę z tym bekonem
Nie, nie chodzi o to, żeby nagle udawać, że Wiedźmin 3 nie miał wpływu na branżę. Chodzi o coś zupełnie innego, też sama postać Pawła Sasko jest tym czynniki na który "hejterzy" reagują
Chodzi o to, że ten wpływ nie może być dożywotnią kartą "bezkarności" dla CD Projekt RED.
A niestety, tak to właśnie wygląda w oczach części graczy i mediów – REDzi dostarczyli coś wybitnego, więc teraz mają immunitet. Można im wybaczyć każde niedotrzymane słowo, każdą wpadkę, a każdą kolejną obietnicę przyjmuje się bez cienia sceptycyzmu – jakby to były objawienia.
I tu właśnie pojawia się moje – i nie tylko moje – "narzekanie". Bo próbuję zrozumiale i spokojnie wytłumaczyć, skąd bierze się ta krytyka, ten brak entuzjazmu, ta nieufność wobec kolejnych zapowiedzi.
To nie jest hejt znikąd. To efekt pamięci – pamięci o świadomym wprowadzaniu w błąd, o zawiedzionych oczekiwaniach, o grach, które na premierę nie były tym, co obiecywano i postaciach które nie zapisały się za dobrze w pamięci tych graczy
I tak – męczy mnie to, że pod każdym tekstem w stylu "REDzi są zbawieniem branży" trzeba przebijać się przez mur ślepego entuzjazmu. Bo niektórzy gracze ewidentnie potrzebują kogoś, komu mogą zaufać bezrefleksyjnie. Nie marki, nie gry – ikony, której będą bronić jak religii, niezależnie od faktów. A każda krytyka to od razu "hejterstwo" albo "marudzenie".
Nie mam nic przeciwko temu, że ktoś uważa Wiedźmina 3 (czy Cyberpunka) za grę generacyjną. Sam doceniam jej wartość.
Ale mam problem z tym, że to prowadzi do bezrefleksyjnego wybaczania wszystkiego jednej korporacji, która – jak każda inna – od lat żyje z tego, że doskonale potrafi grać na zaufaniu fanów.
I nie zamierzam udawać, że to w porządku.
Ale widzę już, że próba wytłumaczenia tego mechanizmu, by ktoś zrozumiał drugą stronę – nie ma sensu. Bo zawsze kończy się na jakimś ignoranckim: 'a co to ma wspólnego z tematem?'.
No właśnie – ma, i to bardzo wiele. Bo ten bezkrytyczny zachwyt, to budowanie kultu, działa jak płachta na byka. I mnie, i wielu innych po prostu to emocjonalnie wykańcza.
Dlatego – dla własnej psychicznej higieny – przestanę się w to angażować. Bo kosztuje mnie to więcej, niż jest warte.
Z biologii i psychologii – mózg jest zbudowany tak, że rozpamiętuje porażki, a przyćmiewa sukcesy."
"PS. Nie oznaczaj mnie więcej – nie mam już ochoty na tę dyskusję. Za wiele mnie to kosztuje, więc od teraz będę unikać tematów REDów. Wytłumaczyłem to zjawisko społecznie i od strony psychologiczno-biologicznej."
Ja wiem doskonale, skąd to narzekanie – i teraz powiedz mi uczciwie: czy naprawdę nie jest ono uzasadnione?
To nie REDzi pokazywali dema, które potem okazywały się kompletnie oderwane od finalnej gry?
To nie REDzi mówili, że Cyberpunk 2077 będzie działał „zaskakująco dobrze” na PS4, a tymczasem gracze dostali pokaz slajdów z grafiką rodem z PS1?
To nie REDzi obiecywali grafikę w Wiedźminie 3 taką jak w pierwszych trailerach, a potem z uśmiechem na ustach tłumaczyli, że „na komputerze to przecież będzie wyglądać jak na bullshotach”?
I co teraz? Znowu odpalają hype train.
Znowu słyszymy, że nadchodzą cuda, rewolucje, „technologiczne dema przyszłości”, które prawie że wyleczą raka.
A serwisy growe jak zahipnotyzowane to pompują – bo taka narracja się świetnie klika. Nie ważne, że gracze znowu mogą zostać z ręką w nocniku – ważne, że kliknięcia i reklamy się zgadzają.
Zaczyna się kolejna fala zachwytów, jakby CD Projekt RED byli mesjaszem branży gier.
A przecież to żadni mesjasze. To korporacja jak każda inna, działająca dla zysku – a nie z miłości do sztuki czy „rozwoju medium”.
Ubisoft? EA? Bethesda? Jak coś zawalą – będziemy im to wypominać przez dekadę.
CDPR odwali numer, po którym pół społeczności ma pianę na ustach?
Spoko, wystarczy że po kilku latach doszlifują grę do stanu, który powinna była mieć na premierę – i już mają immunitet. Jakby nigdy nic.
Więc tak – to narzekanie jest w pełni uzasadnione.
Nie dlatego, że ktoś ma „ból czterech liter”. Tylko dlatego, że nie wszyscy mamy pamięć złotej rybki. I nie zamierzamy traktować ich ulgowo tylko dlatego, że kiedyś coś im wyszło.
I jeszcze co do ocen liczbowych w recenzjach: ktoś napisał, że portale muszą ich używać, bo to rzekomo „wydłuża żywotność” tekstów. Że jakby robili recenzje w stylu Quaza – „podobało mi się / nie podobało” – to nikt by tego nie traktował poważnie. Ale to bzdura.
Bo prawda jest taka, że oceny liczbowe to patologia.
Dlaczego? Bo dla jednego gra 6/10 będzie cudowna, a dla drugiego zupełnie nijaka. Liczby w recenzjach dają fałszywe poczucie obiektywności – i to psuje całe podejście do odbioru gier.
Gracze coraz częściej zamiast samemu się wciągnąć, dać sobie czas na poznanie jakiejś swojej niszy czy nawet czegoś mniej oczywistego – chcą mieć wszystko podane na tacy.
Mówią, że „dbają o swój czas”, a w rzeczywistości to zwykłe lenistwo: klikają w recenzję, zjeżdżają do cyfry, i decydują, czy „warto”.
A przecież to stoi w sprzeczności z tym, czym kiedyś było granie – z ciekawością, z eksplorowaniem, z szukaniem swojego ideału gry
To było pierwsze moje styknięcie z tą serią, pomyśleć że teraz to można ograć na telefonach.
Znowu lizanie jajek REDów w modzie na portalach growych- widzę, wstrzymajcie się bo znowu będzie CD Projektu Red Mesjasz branży nie da cruchu- a potem Opisie crunch jednak będzie i obsracie się na brylantowo- nic się nie nauczyliście?
Dwa lata ma trwać wsparcie, gra miała premierę 20 marca, a dodatek Claws of Awaji wyciekło że wyjdzie w październiku po Ghost of Yotei
Graficznie to faktycznie zrobili postęp, gameplayowo to wreszcie takie spełnienie o byciu ninja i skradaniu się po fortecy by poderżnąć gardło strażnika. Fabularnie jest średnio, za dużo też nie da się zrobić zapadającego w pamięć memory corridora kiedy tematyką Shintoism (jak tam wpychać to Isu, kiedy to głównie duchy natury i inne obrzędy).Gorzej jeżeli chodzi o poboczne cutsceneki i ten zaatomatyzowy lip synch. To jest regres względem serii aż do Origins i jakby gra nie pchała się w to jebane RPG to mogliby je ograniczyć - a tak mają co chcą kompilację najgorszych cutscenek na YouTube "brawo" *klap* *klask*
Znajdźki były już od jedynki, także nie rozumiem tych zarzutów, to jakby się przypierdzielać że postać może się wspinać i robić skok wiary do siana. Dodatkowo mapa jest pokryta "mgłą wojny", jak nie odkryjesz danego miejsca- a to już standard, tylko tu synchronizacja nie odkrywa wszystkiego tylko punkty "interesu". No i są liczne bugi, ale jak to śmiesznie nazwał fleek, to nie błędy tylko oddanie tradycji że Assassin's Creed często miał bugi- w końcu jesteśmy w symulacji komputerowej.
Swoją drogą Ubisoft przestał się w pewnym momencie chwalić ile graczy gra w Shadows, a było już 3 miliony hmmm
"Nie wiem czym tu się podniecać, wygląda jak zmodowana wersja trójki"... brzmi znajomo?
Tu by się przydał komentarz Geralta z prologu W2, kiedy spotykamy zakapturzonego jegomościa w sianie.
Przecież sam Geralt i Yenefer w prezentowanych początkowych materiałach materiałach W3 też były krytykowani- że Geralt ma policzki jak Marlon Brando z the godfather, a Yenefer wygląda głupia dziewucha ze wsi (a to były tylko materiały do cosplayu). Po tym wydarzeniu z twarzą Geralta w dwójce- to mi pokazuje że feedback jest ważny w takiej kwestii, ale czasem zbyt emocjonalnie do tego podchodzimy i dlatego teraz inni wrzucają to do worka jako hejt. A że to jest mainstream i korporacje, to im zależy produkt trafił do największej ilości odbiorców, więc zapewne będą brać pod uwagę ten feedback, ale jednocześnie emocjonalny ton każe im stosować takie sito na ten "hejt" (PR przynajmniej tak doradza).
Ryj jej zmienili na tę paskudę z the world before, to i brak Brygidy Turowskiej jako dublażu- skreśla tę pozycję u mnie
Oby mogli w końcu swobodnie korzystać z mitologii Lovecrafta, bo jedynka nie tylko powtarzalna była, ale te moby jak na Lovecrafta strasznie generyczne były. Dodatkowo czuć było budżetowość a pchali się w formułę open world. Widać że to od twórców gier z Holmesem, bo te wątki dotyczące śledztwa przyzwoicie zrobione
Trudno mi uwierzyć, że ktoś decydujący się na karierę aktorską nie jest świadomy tego, jak wygląda funkcjonowanie w przestrzeni publicznej. To przecież część dzisiejszego bycia aktorem – umiejętność radzenia sobie z krytyką i presją medialną. Nawet influencerzy szybko zrozumieli, że jeśli pokazujesz twarz w sieci, to hejt po prostu przychodzi w pakiecie. Cała ta narracja wokół "troski o aktorów" wygląda mi raczej na kolejną część kampanii przeciwko hejtowi w sieci, z Druckmanem jako twarzą tej idei.
Mi się wydaje że ten Hexe ma być liniowy, bo to trochę nie ma sensu, być ściganą o czary i dać możliwość zbierania pierdyliona dupereli po mapie
Przecież to zupełnie inne fabuły, inne czasy, inne problemy społeczne.
W GTA IV mamy mocno osadzoną w realiach konsekwencji wojny na Bałkanach historię imigranta z traumą i gorzkie spojrzenie na "amerykański sen" — to opowieść o zemście, złamanych obietnicach i moralnych dylematach. Ton gry jest cięższy, przez co bardziej przyziemny i realistyczny.
GTA V z kolei to pełnokrwista satyra na USA z 2013 roku: kult pieniądza, zadłużenie społeczeństwa, rosnące różnice klasowe i dynamiczny rozwój social mediów. Każda z postaci reprezentuje inny aspekt życia w San Andreas i ma zupełnie inne motywacje.
Porównywanie tych dwóch tytułów bez kontekstu to spłycanie obu gier. Jeśli ktoś podchodzi do "piątki" z oczekiwaniami wziętymi z "czwórki", to nie dziwne, że się zawiedzie — bo to zupełnie inna opowieść i zupełnie inna krytyka rzeczywistości.
Pamiętam komentarz pod jakimś newsem o GTA VI, że "seria straciła swoje dawne znaczenie". Tyle że to nie seria się zmieniła — to świat poszedł naprzód, a Rockstar po prostu za nim nadąża. Dziś ludzie z wpływami to nie tylko faceci w garniturach czy uliczni gangsterzy, ale często celebryci z kolorowymi włosami, gównianymi tatuażami na twarzy, błyszczącymi zębami, flexujący się na YouTubie i TikToku. Masa ludzi buduje dziś pozycję w mediach społecznościowych — od YouTube, przez Facebook, po OnlyFans. I właśnie w tym nowym społeczeństwie Rockstar może znaleźć idealne pole do ostrej, błyskotliwej satyry w GTA VI.
Patrząc na to z dystansu, można się zastanowić: z czego znane było kiedyś Vice City, a z czego znane jest teraz — i co tak naprawdę przez te lata się nie zmieniło...
Odpaliłem sobie Cyberpunka, żeby sprawdzić te 'ficzery', o których tyle pisałeś — i od razu widać, że większość z nich została dodana po premierze, często ewidentnie inspirowana modami. Jasne, fajnie, że REDzi skorzystali z pracy społeczności, ale nie udawajmy, że to poziom Rockstar. W GTA V te systemy były częścią gry od początku, zostały zaprojektowane jako element całej struktury i dzięki temu działają naturalnie, płynnie i są lepiej zintegrowane.
Cyberpunk stara się tu jedynie imitować to, co Rockstar dało już lata temu. I okej, lepiej mieć te elementy w wersji 'połatanej' niż nie mieć ich w ogóle — jak to było przed patchem 2.0. Ale nawet po tylu poprawkach i Twoim długim wywodzie… nadal uważam, że GTA V robi to po prostu lepiej.
W GTA V NPC mają o wiele bardziej zróżnicowane i naturalne reakcje niż w Cyberpunku. Reagują na gracza, broń, wypadki, dzwonią po gliny, uciekają z auta, potrafią się bić czy panikować. W CP (szczególnie przed patchem 2.0) było to dno – tłum znikał po jednym strzale w powietrze.
Rutyny? W GTA V ludzie ćwiczą, imprezują, biegają, jeżdżą na rowerach itp. Miasto żyje w zależności od pory dnia i miejsca. W CP to wygląda że NPC pojawiają się i zakręcają za rogiem, byle tylko coś chodziło po chodnikach.
Ruch uliczny? Kierowcy reagują dynamicznie – omijają przeszkody, panikują, reagują na kolizje. W CP to sztywna linia aut
Interakcje? GTA V daje masę opcji: golf, tenis, striptiz, joga, nurkowanie, latanie helikopterem, skakanie na spadochronie – masa aktywności. W CP masz co? Terminale, strzelanie do gangusów, odbieranie pojazdów i zbieranie śmieci z ziemi. Sandboxowo to nawet nie ta liga.
Recykling postaci? Mimo tego GTA V masz setki modeli i różne stroje zależnie od dzielnicy- powtarzalność się rozmywa. W CP masz tego samego klona co kilkanaście metrów, nawet na głównych ulicach – i to po tylu patchach.
GTA V może nie być symulatorem jak RDR2 czy nawet GTA IV, ale jako sandbox bije CP na głowę. Świat w GTA V to nie jest makieta, tylko dobrze zrobiona piaskownica, która działa. To, że Rockstar później zrobił coś lepszego, nie znaczy, że GTA V było słabe.
I to nie mój problem, że cały czas nie widzisz subtelnej różnicy między zaludnieniem Liberty City a takim Los Santos.
-Lepsze zachowanie NPC-ów
-Rutyny NPC-ów
-lepszy transport i ruch uliczny
- więcej Interakcji z otoczeniem
-to że nie ma takiego dużego recyklingu NPC
Dodatkowo Rockstar robi ten typ gier od lat i ma większe doświadczenie od REDów
Jeszcze raz, jeżeli piszesz że GTA IV robiło to lepiej- to jest tylko większy cios dla Cyberpunk, czego nie chciałem robić specjalnie
RDR2 opowiada o kowbojach, to wiadomo że taki świat będzie łatwiejszy w symulacji niż metropolie
I czy ty porównujesz mapę która ma 16.14 km˛ kwadratowych do 75.84 km˛ i dziwisz że mniejsze zagęszczenie NPC jest? HUH
Grałem na maksymalnych, ale sztuczna makietowatość tego miasta odrzuciła mnie od dalszej gry, od gry dziejącej się w metropolii wymagam czegoś więcej niż ładnej grafiki- fapaczu
To że stara się być czymś więcej, niż ładnie zaprojektowaną makietą z NPC jak Night City w cyberbugu
Jeżeli GTA IV miało lepiej zrobiony ten element- to pogrążasz Cyberbuga bardziej tylko
Chyba piszesz Cyberbugu- to się zgodzę, dopiero mody mogły coś tam naprawić
Zresztą co tu się przekomarzać, masz porównania na YouTube i nie można ciągle zakłamywać rzeczywistości jak to robisz
U REDów posypali głowy popiołem, Nigh City nie mogło równać się z takim GTA V, a tu jeszcze wyższy poziom pokazało Rockstar- Cyberbug 2.0 będzie miał ciężko
Natomiast typ reprezentujący game developera z tłoczonymi otwartymi światami jak wydmuszki i który wspomina o sztampie (kiedy to gry od Ubisoft fabularnie od lat jadą po kliszach klisz)- śmiesznie to się czyta
Problem w tym, że wciąż operujesz ogólnikami– a gdy ktoś jest po drugiej stronie tych emocji, ciężko mu zrozumieć, o co ci właściwie chodzi.
Dlatego podałem motyw przewodni, bo myślałem, że go nie znałeś, albo ci nie pasuje – a przecież cały trailer się na nim opiera. Pokazuje Lucię i Jasona jako parę, którą wciągnie wspólna kryminalna droga.
Nie da się tego sensownie porównać do trailerów Niko z "czwórki" czy ekipy z "piątki", bo tu akcent pada na coś zupełnie innego.
Jestem na tyle emocjonalnie dojrzały, żeby zrozumieć, czemu drugi trailer GTA VI koncentruje się na relacji bohaterów, a Vice City i ich krzywe akcje są tylko tłem do tej historii.
Może więc najlepiej powiedz, co według ciebie powinien zawierać zwiastun o przestępczej parze z wątkiem miłosnym– skoro ten rzekomo jest "bez polotu" i "nie ma pomysłu na siebie"?
Widzę że ci się płyta zacięła i żadnych sensownych argumentów już nie dostanę... spoko, to twoja opinia- masz prawo ją mieć, ale nie łudź się, że ma jakieś większe znaczenie. Rockstar nie projektuje trailerów pod indywidualne "wrażenia" ludzi z forum. To nie casting na twoje gusta, tylko zapowiedź gry, która i tak prawdopodobnie zmiecie wszystko przy premierze. Możesz sobie pisać, że "bez polotu", ale historia pokazuje, że to właśnie Rockstar wyznacza kierunki, a nie internetowi "krytycy" z jakąś misją do spełnienia.
Duże, bo ten trailer nawiązuje do tego wątku przez pokazanie chemii między Lucią a Jasonem
Jest na co czekać, ten wątek pary może świetnie pokazać krytykę współczesności i social media
26 Maja 2026 będzie 92 rocznica jak pochowali Bonnie i Clyde, a GTA VI ma opowiadać współczesną wersję tej znanej pary gangsterów
Ja myślałem że te tereny Śródziemnomorskie to byłby taki początkowy etap (jak Norwegia z Valhalla) gdzie nasi Asasyni/Templariusze- trafiają potem do Meksyku/Indii. Za tę część Odpowiada Ubisoft Sofia, robili Liberations, Rogue i dodatek o druidach do Valhalla- (to może wróciłby motyw pływania statkiem i całość byłaby rozwinięciem wątku z Assassin's Creed ll Discovery o złotej erze odkryć geograficznych). Trzy oddzielne postacie na setting wydają się problematyczne z punktu widzenia marketingu dla jednego produktu
Ale przez to że Asasyni byli kopiowani z modelu Altaira, z lekkimi zamianami- lepiej to się prezentuje niż w takim Mirage, gdzie też mamy ponoć sektę Ukrytych a każde umundurowanie znacząco różni się od siebie (już w Valhalla to lepiej wyszło)
Chodzi o to że przez ten ten wątek w teraźniejszości akcja AC1 dzieje się przed tą słyną apokalipsą 12.12.2012. Natomiast Animus Ego działa 50 lat po wydarzeniach z Valhalla. Jak taki rimejk ma w ogóle wyglądać, skoro wątek Desmonda jest tym co napędza tę część, po co ten rimejk jeżeli chcesz wyrzucić jego poważną części składową- która polega na odtwarzaniu wspomnień przez Animusa?
Zgadzam się jedynie co do pływania i poszerzenia historii o znane nam rzeczy z gier i transmedii, ale nie jest potrzebny cykl dobowy, albo odwiedzania miejsc gdzie wykonał misję i inne niepotrzebne rzeczy co chcesz- bo on nie powinien nagle kupować dywanu na straganie do swojej kwatery, albo zasłon. A takie myślenie jak twoje ugruntowuje mnie tylko że zwalą ten rimejk
Z dużą częścią się zgadzam, ale dalej mam obawy co może z tego wyjść- zwłaszcza po takim Mirage. Mając na myśli historię z transmedia- chodziło mi właśnie o książki, komiksy itp.
Kolega mi podał że 26 Maja 1934 był pogrzeb Bonnie i Clyde, więc data nie wybrana przypadkiem
Natomiast epoka gdzie kobiety były palone na stosie tylko bo np. się znały na ziołolecznictwie, tu powinny zostać ukazane jak się mierzą z tymi trudnościami, ale nie w stylu Avengers, tak naprawdę to że są w stanie przetrwać ten trudny okres- już je czyni silnymi (nie musi zabijać 10 przeciwników)
A po tych głupotach z Shadows gdzie Yasuke wypowiada wojnę Templariuszom- zaczynam mieć wątpliwości, że ta epoka będzie wiernie oddana z punktu widzenia takiej prześladowanej kobiety
Ja się boję że oni zrąbią ten rimejk jedynki, już Mirage udowodniło że nie mają pojęcia co robią i wpierdzielali rzeczy z poprzednich odsłon bo były ich zadaniem fajne. Jedynka to solidny fundament na którym opiera się seria, ona ustanowiła to całe lore o tytułowych Asasynach opartych na Nizarytach. To była Sekta, nie ma sensu tam teraz wpierdzielać 50 typów pancerza czy broni, Altair to nie Ezio, który był florenckim synem bankiera (Ezio zbierał to by móc potem wystawić w domu). Dodawanie farbowania szat też nie ma sensu, bo pamiętamy że oni specjalnie nosili białe szaty (jako członkowie tej sekty) i aby wtopić w mnichów/uczonych. Kucanie też zbytnio nie ma sensu, bo bardziej taka postać będzie zwracać uwagę kucając, niż udawajac tego mnicha. Dodatkowo mogą spłycić cały konflikt do walki dobra ze złem. Bardziej powinni się skupić na grafice i dodaniu zawartości z bloodlines, transmedia i możliwości plywania.
Jedynka przez to że była tak surowa i monotonna- świetnie naznaczyła jak wyglądało życie członka, który urodził się w tej sekcie i nie zaznał innego życia poza nią
Po tym jak jedna feministka chwaliła się że nie może się doczekać aż ludzie zobaczą plejadę silnych postaci kobiecych w Hexe- obstawiam fabułę rodem Avengers tylko z kobietami, a to że chwalą się jako to był pierwszy mroczny setting dla serii- to wygląda jak ten bełkot marketingu z Mirage "return to roots". Setting może będzie faktycznie mroczny, ale jak dojebią fabułę gdzie babki będą rozwalać przeciwników (którzy mieli wtedy przewagę, a baby palono za tylko donos), no to będzie problem... To powinno być coś w stylu serii the plague/tlou- gdzie baba jak ją wykryją to równa się śmierć. Dodatkowo fanbase jest pojebany, bo jak oni nie dostaną Asasyna w białej fikuśnej szacie i kapturkiem z dzióbkiem, to mają problem- mimo że to nie ma sensu z perspektywy epoki w jakiej ta część ma się dziać. Także ciągle obstawiam fabułę rodem z Avengers, no i na 95% Kassandra będzie
Plotki dotyczyły trybu kooperacji w Shadows, ten sam użytkownik odkrył że Syndicate też miało mieć ten tryb ale został finalnie usunięty z gry (a szkoda bo miały być tereny wiejskie poza Londynem, w tym Zamki). Odpowiedzialny jest za to znowu Quebec, a sam coop w Unity potrafił być zbugowany- raczej małe szanse

hmmm... ta kobieta ma tradycyjnie wytatuowane usta jak to robiły u Ajnów
Rzecz się dzieje na Ezo dzisiejszym Hokkaido, czyżby Atsu walczyła za te Ludy z Japończykami? Wtedy ma nawet sens użycie tego tytułu "ghost of..." mam nadzieję że to jest coś więcej niż oklepany motyw zemsty- bo zabili mi rodzinę
Oho Peon wielki koneser świata giereczkowa odezwał- weź się bo ci znowu zbanują konto
To nic, zauważ jeszcze że ta szata mistrzowska to zwykły reskin Uczennicy Asasynów
Od kiedy podstawowy strój znajdujemy w Grobowcu? Dodatkowo nie dali animacji zakładania- więc argument że to niby ważny moment dla tej części odpada (bo to wciąż generyczny RPG)
Jak się zastanowić... to już nawet Excalibur miał cutscenkę w Valhalla, NIE, tu oni po taniości chcą naśladować te klasyczne sceny, by żerować na nostalgii fanów
Ogólnie te grobowce są jak w tym memie "Mamy Grobowce z Assassin's Creed w domu"
Gra została oficjalnie zdjęta ze steam i pierdolello obrońców tego tytułu nic nie zmieniło
Krytyka GTA V pod kątem seksizmu mogła w jakimś stopniu się przyczynić, że kobiece postacie w RDR2 były ciekawe napisane, zwłaszcza taka Saide Adler.
Dodatkowo w GTA VI znów dostaniemy po długiej przerwie grywalną kobiecą postać i nagle okazuje się, że można przedstawić historię w tej serii wykorzystując motyw współczesnej wersji Bonnie i Clyde
Trochę śmiesznie to się czyta, gdy ktoś z perspektywy kanapowca pisze o tej całej "nieugiętej postawie"- a developer się poddaje i usuwa grę ze steam :DDDDD
Nie no ciekawe czemu Organizacja, która w zrzesza kobiety które grają w gry, projektują je, analizują, ogólnie walczą o godną ich reprezentację- ma nagle problem z grą która pokazuje ich jako obiekt gwałtu
Jakimś trafem dziwne też jest znalezienie kobiet które popierają tę grę i wspominają o tej "cenzurze"
Nie wiem może, ale to może ma jakiś wspólny mianownik, że zazwyczaj drą mordę o tej cenzurze głównie faceci?
Gdyby dać jej elfie uszy to problem nie zniknie, ale przez to że akcja imituje naszą rzeczywistość- to kontrowersja z tym związana jest jeszcze większa
Różnica jest taka, że tamte gry to świat w którym musisz przetrwać, dlatego dają ci różne możliwości by tego dokonać, nie koniecznie przy tym zmuszają do robienia drugich obozów koncentracyjnych, czy farm organów (to jest twoje indywidualne podejście). No i zależy jak ci wylosuje to zmusza do wymyślenia taktyki na przetrwanie.
W No mercy wszystko się sprowadza do gwałtu, nie ma innej alternatywy (nie widzę też w tym próby przetrwania... chyba że swojego rodu)
Production value jest o tyle ważne, że można po tym stwierdzić czy gra nie została zrobiona pod tanią kontrowersje, jeżeli wokół takiego tematu oscyluje
Hitman to nie jest gloryfikacja płatnych zabójców, to bardziej taka wizja tej profesji widziana przez pryzmat tego co mogliśmy uświadczyć w telewizji i innych dziełach popkultury.
Sama fabuła, że to wychodowany w laboratorium klon który pracuje dla tajnej organizacji- już nadaje elementy odrealniające to wszystko. Dodatkowo cele w grach Hitman są przedstawione w negatywnym świetle, więc jakiś jest motyw prócz zabijania dla samego zabijania.
W odróżnieniu od gier o tematyce mass shooter,
które starają to wszystko pokazać jak w normalnym życiu, lokacje to miejsca pełne niewinnych ofiar, a motywem jest zabić jak najwięcej tych ludzi
Jeszcze większa kontrowersja przedstawiona jest w grach gdzie mamy szkołę/uniwersytet i gracz ma zainicjować całą akcję
(to może wzbudzić pretensje, szczególnie wśród rodzin ofiar i ocalałych z takich strzelanin)
Ale produkcja takiego syfu- sprzyja tylko tej tezie
Takie zgrupowania tylko słysząc, że gra posiada kontrowersyjną fabułę i gameplay polegający na gloryfikacji nieakceptowanych społecznie czynów, dostaje tylko argument dla tych swoich poglądów
Po co wtedy takie gry poza wzbudzaniem kontrowersji?
W interesie graczy powinno zależeć by tego typu gry anihilować zanim wyjdą na jaw, bo wtedy przeciwnicy gier będą mieli mniej tych argumentów- że gry szkodzą
A część tu tymczasem już odpala husarię "bo cenzura"...
No po pierwsze rimworld, kenshi czy stelaris-dzieją, się w innym uniwersum
No mercy dzieje się na Ziemi, gdzie gwałcisz kobiety w tym ze swojej rodziny
Po drugie to co wymieniasz to jest część systemów jakie oferuje ci rozgrywka w tych grach
W no mercy fabuła i rozgrywka polega na samym gwałcie
Po trzecie to nie są gry sklecone na kolanie, tylko sobą coś prezentują mają jakieś production value, nie to co asset flip no mercy
Jakoś nikt nie sapie, że do Ready or not dodali mapę w campusie gdzie musisz powstrzymać mass shooterów i musisz zrobić to jak najszybciej bo cały czas strzelają do ofiar. A temat jak najbardziej kontrowersyjny, bo tu chodzi o jego przedstawienie, ale nie gloryfikację mass shooterów
Chodzi o przesuwanie granicy.
Rockstar też mierzyło się w sprawie kontrowersji, w 2004 roku w Wielkiej Brytanii, media podawały że to gra manhunt jest pośrednio odpowiedzialna z brutalne morderstwo nożem i młotkiem 14 latka- przez 17 latka.
Na pewno nie będą w tym pomagać gry które opierają się na taniej sensacji, a z tego co pisał pierwszy użytkownik, to wygląda na takiego asset flipa, a nie visual nowelke z Japonii
Przecież gry Rockstar też z tym się mierzyły
Gry są bardziej interaktywne od innych medium gdzie jesteś pasywnym obserwatorem
Gry video to młodsza dziedzina rozrywki, niż takie filmy czy książki, dlatego dłużej muszą walczyć o status "dzieła sztuki" (co daje im mniejszą swobodę w ukazywaniu trudnych tematów).
Gry video cały czas są utożsamiane z bardzo młodymi ludźmi i że mogą łatwo sięgnąć do tytułu PEGI 18+, tylko dla dorosłych, dlatego ci co chcą ich chronić zgłaszają takie gry
Dlatego też więcej jest protestów dotyczących gier niż innego medium
Liczne kontrowersje jak słynne RapeLay którego forma to było wzbudzenie taniej sensacji, a to wywołało pierwsze kontrowersje i spowodowało że ludzie postrzegają ten typ przekraczania granicy w grach jako tabu, a nie jak zamysł artystyczny, czy pokazanie zjawiska społecznego.
I sam projekt gry, który w pewnym sensie nagradza cię za wykonanie tych kontrowersyjnych czynności
Problemem jest samo Valve i ich weryfikacja dziurawa jak sito... 100$, wrzucenie w kategorię "tylko dla dorosłych" i już twoja "gra" jest na tej platformie. Przez to steam jest jak wysypisko dla takich tytułów.
Żeby Active shooter został zdjęty po protestach i petycji ludzi w tym rodzin ofiar masowych strzelani- to jest pojebane
Była już też kontrowersja z RapeDay, gdzie powinni w szczególności zwracać uwagę na tematykę gwałtów
Bo to reklama, a one upiększają rzeczywistość
Chyba sam Drunkman zdawał sobie sprawę że Bella Ramsey jako Ellie jest zbyt specyficzna, że nawet zmienił growy wątek z Davidem...
W drugim sezonie nagle napakowana sterydami Abby też nie ma już znaczenia, także widać że Drunkman sobie to interpretuje jak mu się żywnie podoba, a każda krytyka go chyba uświadamia że niesie jakiś ważny przekaz w tym co robi
Shield maiden jak żeńskie wcielenie Kratosa- ok
Czarny jako pilot myśliwca w czasach WWll- dobrze bo inkluzywnie
Ale ninja jako generyczny ninja w czarnym Shinobi shozoku i fukumen-zukin, zwłaszcza po tym jak Ubisoft pier... przepraszam, udowodnił że Shinobi wywodzili się od farmerów- jest teraz niedopuszczalne!!!
No niektórzy dalej liczą że z tym dodatkiem Naoe wreszcie zostanie Asasynem bo ktoś ją wprowadzi do Bractwa.
Tymczasem na grafice dodatku ona dalej widnieje w tym domyślnym rzygogennym stroju- więc chyba nic z tego
Ja dla odmiany chciałbym zobaczyć predatora, który może tym razem nie zginie pod koniec filmu
Dla tych co nie znają serii Shenmue, Klocuch wam to profesjonalnie wyjaśni w swojej fantastycznej recenzji
https://youtu.be/7wEFBOdncTw?si=cCfHXvICua8_JQVS
GTA VI nie ma lekko, wycieki w 2022 roku oficjalnie potwierdzone przez sam Rockstar, przez co trailer w grudniu 2023 nie wzbudził takiego zaskoczenia- bo już oficjalnie znaliśmy bohaterów, miejsce i czas akcji i jaki będzie ich motyw działania.
Samą datę trailera ujawnił Jason Schreier, by potem i tak wyciekł wcześniej...
Jeszcze ta gra dźwiga piętno tytułu który ma "namieszać" w branży.
Hajp fanów gier Rockstar, którzy spodziewają się jeszcze wyżej podniesienia poprzeczki ustanowionej bardzo wysoko przez RDR2
Także muszą uważać na każdym kroku z tym tytułem i pomysł wydania drugiego trailera bliżej premiery, ma być formą jakieś kontroli tego co spotkało ich wcześniej?
Czemu do k nędzy, Asasyn ze wspomnień Yasuke bardziej przypomina typowego shinobi, niż yebana Naoe która miała ten archetyp prezentować w tej części?!
Tyle lat a dwójka ciągle na pierwszym miejscu <3
Nie, Ubisoft nie potrzebował specjalnego pozwolenia, aby umieścić katedrę Notre-Dame w Assassin’s Creed Unity, ponieważ katedra jest zabytkiem historycznym i częścią domeny publicznej we Francji. Oznacza to, że jej fizyczna struktura i wygląd nie są chronione prawami autorskimi, co pozwala każdemu na jej przedstawienie w sztuce, grach lub innych mediach.
Jeśli jednak Ubisoft użyłby współczesnych planów, projektów wnętrz lub materiałów restauracyjnych objętych prawami autorskimi, mógłby potrzebować pozwolenia od odpowiednich organów, takich jak francuskie Ministerstwo Kultury.
Nie, Ubisoft Montreal nie użył oficjalnych planów katedry Notre-Dame, aby stworzyć jej wersję w Assassin’s Creed Unity. Zamiast tego polegali na obszernych badaniach historycznych, fotografiach i innych materiałach referencyjnych.
Głównym źródłem do odtworzenia była Caroline Miousse, artystka wyższego szczebla w Ubisoft, która spędziła dwa lata na badaniu katedry. Użyła kombinacji historycznych rysunków, map, obrazów i skanów laserowych, aby dokładnie wymodelować strukturę. Jednak pozwoliła sobie również na pewne swobody twórcze, takie jak modyfikacja niektórych elementów (np. dodanie iglicy, której nie było w 1789 r., ponieważ prawdziwa została zbudowana w XIX wieku).
Co ciekawe, po pożarze katedry Notre-Dame w 2019 roku, szczegółowy model 3D Ubisoftu z AC Unity był uważany za potencjalne odniesienie do prac restauracyjnych.
Tak więc, chociaż wersja Ubisoftu jest bardzo szczegółowa, nie została zbudowana przy użyciu oficjalnych planów, ale raczej poprzez obszerną rekonstrukcję artystyczną i historyczną
The Hidden One mówił że fabularnie jest zbliżone do Origins (co komplementem dla dzieła od Quebec); te trepy zapewnie olały fabułę i zadania odkrywające przeszłość Naoe i Yasuke- bo się nie da tego zrobić w 40h
Jedna dziewczyna odpowiedzialna za environment design w AC Mirage, dostawała groźby zabójstwa i gwałtu- tylko dlatego że jej zespół postanowił, że ma umieścić niebieskie dachy na niektórych budowlach z IX wiecznego Bagdadu
Pisałem że to będą jakieś mrzonki, CD Project Red przez trzy gry szlifował koncept wiedźmina 3, a tu studio krzak bez dorobku, doświadczenia i budżetu miało im niby dorównać. Dobrze że nic z tego nie wyszło bo drugiego Inkwizytora byśmy dostali
Kurczę taka legenda zamknięta, odpowiedzialna między innymi za blood, no one lives forever, condemned, f.e.a.r. i Shadows of z Talionem
Nic nowego, Assassin's Creed Valhalla też została ocenzurowana
Wioska Klanu Iga została zniszczona podczas drugiej Tensho Iga wojny- przez wojska Nobunagi Oda
spoiler start
(tam też ma być Bractwo Asasynów)
spoiler stop
Więc pasuje aby nasza shinobi miała bazę wypadową w której może powoli odbudowywać Bractwo
W Valhalla gracze narzekali że osada Eivor jest mało interaktywna (już w AClll lepiej to się prezetowało)
Tu robią nową mechanikę, starają się dać więcej możliwości i ożywić tą przestrzeń przez zasiedlanie napotkanymi postaciami.
spoiler start
zróbcie coś z tym wylogowaniem po czasie, człowiek pisze elaboraty a po zatwierdzeniu to znika bo strona uznaje że się wylogować trzeba!!!
spoiler stop
W Ghost of Tsushima nie ma shinobi, bo w okresie Kamakura nie byli tak znani, sam Duch jest zaś taką kwintesencją proto-shinobi
Liczyłem że kolejna część opowie nam o tym jak Jin stał się legendą i zaczęły powstawać inne duchy ale bardziej jako shinobi.
Niestety Suker Punch miał inny pomysł i daje nam łowczynię głów (w stroju ronina z shamisen na plecach). W dodatku na dzikich terenach Ezo (dzisiejszego Hokkaido) w epoce Edo
spoiler start
jeszcze bardziej rozległe i puste przestrzenie niż to w jedynce było
spoiler stop
Dlatego odpuszczam sobie tę część
Assassin's Creed Shadows ma być natomiast takim spełnieniem marzeń dla tych co czekali na to shinobi fantasy i gameplay z Naoe to pokazuje
Rzecz się dzieje w centralnej Japonii w okresie Sengoku. W prologu jest ukazana masakra Prowincji Iga (w tym shinobi z tego klanu)
Z tego co widziałem i wiem o prologu, Ubisoft korzysta z ikon popkultury o ninja i samurajach (ale tak sami było w przypadku Black Flag i Valhalla)
Z Yasuke nie mam problemu bo prolog wyjaśnia czemu pomaga naszej Shinobi.
Jestem też ciekawy jak przedstawią znane postacie i ten cały konflikt Templariuszy i Asasynów (ze story trailera wiemy że Templariusze mają być Europejczykami)
Uważam że ujawnianie pomysłów jakie mieli na początku- szkodzi tylko jeszcze bardziej i dolewa oliwy do ognia
Nie odpowiedziałeś mi na pytanie...
Czym to się różni, nie jaka jest twoja opinia na ten temat czy Yasuke pasuje innym czy nie?
Powiedz mi w takim razie czym różni się od opowiedzenia historii z Yasuke, kiedy właśnie część nie chce o nim słyszeć?
Nic nie jest prawdziwe, wszystko jest dozwolone- maksyma serii
Ci trzej po lewej to jonini klanu Iga
-Hattori Hanzo
-Momochi Tanba
-Nagato Fujibayashi

Spoiler:
spoiler start
Yasuke ma płynąć z Portugalskimi Jezuitami i wojska Nobunagi mają go przejąć
spoiler stop
Liczę że Oda Nobunagi nie będzie głównym antagonistą, bo z jednej strony to nie ma sensu by Japończyk był przedstawicielem Templariuszy (bardziej Alessandro Valignano pasuje), z drugiej nie ma tej całej tajemnicy kto za tym stoi
Jak cała ta fabuła jest dostosowana pod Yasuke, to co da ten zabieg? Zresztą kogo mają dać po stronie Ody Nobunagi... Akechi Mitsuhide?!
Opinia jest jak dupa, każdy ma swoją
Faktami jest że
-budżet GTA VI ma wynosić 2 miliardy dolarów
-Rockstar nigdy nie potrzebowało reklamować swoich gier CGI czy "podrasowanymi demami" by sprzedać produkt
-Rockstar od lat robi konkretny typ gier i z każdą kolejną grą podnoszą podnoszą sobie poprzeczkę
-samo GTA V sprzedało się w ~205 milionach kopi, gry CD Projekt Red w ~100
Wojowniczka z shamisen i dziewicze tereny dzisiejszego Hokkaido
). Na szczęście Ghost of Tsushima pokazało tę mechanikę w podobnej grze, przez co Ubisoft mógł skopiować ten element jeden do jednego w Shadows
Osoba pisząca powyższy komentarz też się myli, bo twierdze i zamki Japońskie mają być na wzniesieniu, które utrudniają wspinaczkę (bez odbicia się od ściany i użycia linki z hakiem, nie wejdziesz na wyższe kondygnacje jako Naoe)
Syndicate sprzedało się dotychczas w 5,5 milionach egzemplarzy, Mirage taki wynik uzyskało dużo szybciej. To wciąż potężna marka więc nie martwił bym się o preordery
Gladiator z Russell Crowe to klasyk filmowy, przez kontynuację zakończenie jedynki traci na znaczeniu.
Na tym filmiku z sprzed lat miałem rację, Ciri albo nikt!
Cyberpunk przed GTA V to jakieś nieporozumienie, gra z 2013 ma lepszą iluzję żyjącego świata, a w Cyberpunk dostaliśmy ładną makietę

Z Yasuke nie mam problemu (wygląda i gra się nim jak spodziewałem), ale przez to całe teraz trzymanie się niby faktów historycznych- cierpi to całe shinobi fantasy którego jestem fanem. Sam strój Naoe to potwierdza, nie mamy charakterystycznego dzioba w kapturze, a tu shinobi powinni być dużą grupą bo założył ich Kotetsu. Dodatkowo jej domyślny strój prezentuje się miernie w stosunku do tego co pokazał teaser Assassin's Creed Codename Red.
Ten strój domyślny jest naprawdę tragiczny (i jeszcze Ci durnie jej usunęli maskę- jedyna rzecz która ją upodabniała do shinobi), nie kupuję też tego że idą w niby realizm - bo ta Naoe nosi sobie katanę na plecach
Przecież nawet fabuły nie znasz, mnie zastanawia po cholerę w tym całym "shinobi fantasy"- samuraj... ?! Widocznie ma jakąś rolę do odegrania. Myślę że niektórzy myśleli o tym inaczej: że będą Japończykiem samurajem w białym kimono z kapturkiem i sobie hasać po dachach, a tu Yasuke w pełnym yoroi (nie pasuje wam do tej fantazji).
Jak niby wybija z fabuły skoro ma być samurajem na dworze Oda Nobunaga, pokazuje inne oblicze Japonii widziane przez kogoś z zewnątrz. Jakoś fanom nie przeszkadzał Ezio w Istambule, czy nawet słyszy się głosy o części z Ayą w Rzymie.
Ja też, bo mało mnie interesuje samuraj- w grze gdzie Asasyni będą ninja (nawet tytuł to sugeruje)
Lol no kto by pomyślał... Tylko że gość na Twitterze podał tę nazwę z miesiąc temu za co Ubisoft go zbanował
Wiedziałem że to będzie finalna nazwa bo podobnie było z Mirage
Można tylko zgadywać że chodzi właśnie o grafikę, technologie typu Ray Tracing, czy nawet że to jedyne przedstawienie tej metropolii przyszłości jakie spotkaliśmy w grze o budżecie AAA.
Nie przyczepię się do kwestii fabularnych, napisanych questów pobocznych, lore. A jeżeli pierdzieli się głupoty w kwestii w której REDzi kuleją- czyli budowa otwartych światów, zapełnienie ich i tworzenie iluzji życia w tym świecie, to mnie triggeruje to. Wiedźmin miał prościej bo raz koncept był szlifowany przez poprzednie gry, dwa- sam wiedźmin był wędrownym odszczepieńcem który polował na potwory, dużo taka postać nie potrzebuje aby funkcjonować (burdel, karczmy, miejsce gdzie możne brać zlecenia). Z Cyberpunk jest trudniej bo V to mieszkaniec tej metropolii, jeszcze fabuła nakazuje ci być streetkid ciężko o to kiedy to miasto nie daje ci takich perspektyw a wszystko widzisz z perspektywy pierwszej osoby
Dodatkowo sami REDzi dali pierdyliard teleportów co zniechęca do eksploracji tego wymarłego miasta, taka makieta do znaczników misji
Jeszcze to ciągłe porównywanie tego do Rockstar, mimo że dzieli ich przepaść lat świetlnych- nic tylko zabić taką osobę śmiechem!
Ogrywając gry z otwartymi światami właśnie poszukuję takiej iluzji symulacji życia (żeby to nie były tylko takie makiety dla przejścia z punktu A do B), i ostatnio dostałem to w RDR2 gdzie świat był tak dobrze skonstruowany że samo zbieranie głupich roślin sprawiało mi przyjemność.
Jak pisałem wcześniej jeżeli bierzemy pod uwagę to że powstało to na silniku Wiedźmina 3 to miasto jest okej. Jednak w żadnym wypadku Rockstar nie musi się obawiać REDów i tego co zrobili w Cyberpunk, bo to nie była dla nich nawet konkurencja na tym polu.
Dodatkowo nie będę wierzył w cuda przy tym Projekcie Orion, wolę się ewentualnie porządnie zaskoczyć, niż znowu zawieść
Na koniec dodam że lepiej wyszła im Pacyfika z dodatku, ale to wyludnienie tam pasuje
No nie wyszło, bo to miasto to tylko ładnie zaprojektowana makieta. Jak na pierwszą grę tego typu jest okej, ale żeby teraz lizać się po jajach i chwalić się czego to nie zaprojektowali- jest śmieszne, bo Night City jest najbardziej sztuczną metropolią jaką w grach spotkałem
To nie ma być MMO, to ma być platforma która w przyszłości połączy wszystkie Asasyny w jedno za pomocą naszego własnego Animusa. Pierwsza gra która będzie wchodzić w jej skład to Assassin's Creed Red/Shadows

W końcu mają wytrzebić jej klan i zabić ojca Nagato Fujibayashi, za którego śmierć zaczyna całą zemstę
Red/Shadows i Hexe mają już być na platformie Infinity, a ta ma mieć poboczny wątek poza Animusem. Raczej to może być epizod w formie dawnych dodatków, bo Infinity ma mieć moduł Synchronizacji gdzie mamy odgrywać scenariusze dla danej postaci (z biegiem lat mogą dodać dla starszych odsłon i postaci)
Proszę dać mi logiczne wytłumaczenie czemu "ogniska" to jakiś leżaczek, szafa grająca... I kto to budował w ruinach, bądź na pustkowiach?
Ta postać chyba przez wrogie otoczenie jest tylko odbierana jako parająca się czarną magią
Pamiętasz jak w Revelations była misja z Cygankami i "przeklęta skrzynią złota"?
Przypominam że Henderson pomylił ninja z samurajem- tu pewnie kot jest naszym towarzyszem jak orły w poprzednich częściach (ma sens wiedźma i czarny kot)
W jedynkę zagrałem jak za darmo dali na epic i mnie miło zaskoczyła. Pamiętam że bałem się tego że nie ma automatycznego zapisu (ale to wystarczyło spać). Spodobały mi się mechaniki np. że jak nie potrafiliśmy czytać to przepisy miały poprzestawiane niektóre litery- szło je zrozumieć, tylko minigierka z kradzieżą kieszonkową była nietypowa. W walce dałem sobie radę (na tyle by wygrywać turniej) z łucznictwem mimo braku celownika, z łatwością pokonałem księcia w celowaniu do tarcz. Całość sprawiła wrażenie przemyślany rzeczy które pasowały. Nie jestem zbyt dużym fanem gier FPP, ale tu naprawdę miło się zaskoczyłem, przez co podskoczyły mi wymagania do naszej rodzimej produkcji...
Do dwójki obawiam się że Kuttenberg będzie za duże, Rataje było mniejsze i ta iluzja świata przedstawionego jakoś dawała radę. Tu może być jak w Cyberpunk i Night City- gdzie miasto to tylko piękne wyrederowana makieta bez życia.
Rockstar dało radę w RDR2 bo też miało mniejszą skalę, a trailer GTA VI pokazywał na plaży więcej ludzi niż w Night City- w środku miasta. Także Rockstar ma budżet, umiejętności i oni z każdą grą podnoszą sobie poprzeczkę (i tu się nie boję o iluzję świata przedstawionego).
Nie no, oni kłamią już od pokazów "Wieśmina czy"- także nie wymagajmy za dużo od Korporacji
To bardziej okno dla premiery Assassin's Creed Shadows, oni mogą chcieć zdążyć z Outlaws na ten słynny 4 Maja .-.
Teraz jak w Infinity ma być ten moduł Synchronization to wszystko jest łatwiejsze do zrobienia.
A teraz ważniejsze, Red to finalnie ma być Assassin's Creed Shadows

Ja z chińskich podróbek LEGO kupiłem sobie do składania F-117A Nighthawk
Miasto to ładnie wyglądająca makieta, bez symulacji życia właśnie, bo Redzi nie umieją robić open world
gbg myślałem że Benzies był odpowiedzialny za moduł Online w piątce, dlatego teraz robi to swoje drugie Fortnite- Everywhere
Jeszcze jest Sam Houser w Rockstar on też miał wpływ jak wyglądały gry. Zwiastun szóstki pokazał że będą parodiować współczesne trendy na social media. Idealnie byłoby jakby dali parodię strimerów co tylko grają w gry, pieluchy gejmingowe albo fotel z sedesem, parodia Twitch thotów itp.
Cyberpunk został zapamiętany jako gra która zrąbała, do branży przeszło jako mem "odwalić premię jak cyberpunk" i te słynne przeprosiny od studia na Twitterze
Przy braniu dofinansowania REDzi pisali obietnice jakoby Cyberpunk miał mieć miasto które będzie symulowało życie w metropolii... skończyło się tym że finalnie mamy tylko "makietę" tej metropolii.
Z Wiedźminem 3 ta iluzja im lepiej wyszła, bo Geralt był odmieńcem który zarabiał na zabijaniu potworów, tego też dotyczyło wszystko co było zawarte w świecie.
W Cyberpunk mamy V która bądź co bądź- dalej jest obywatelem NightCity, niby ma ten chip który sprawia że liczy się każda godzina, ale gra nie stawia żadnej presji. Samo NightCity prezentuje się bardzo biednie, NPC którzy bardziej robią za statystów niż mieszkańców. To słynne demo jakoś lepiej oddawało tę iluzję. Nie pomagają też byle jak ustawione budki z szybkim żarciem (niektóre są ustawione tyłem do przechodniów)
Zabrakło czasu na dopieszczenie
Te liniowo-korytarzowe produkcję zazwyczaj stawiają na akcję która leci na złamanie karku. Lokacje to zazwyczaj takie zamknięte makiety, które tylko służą do wyczyszczenia z wrogów i przemierzenia dalej...
Elden Ring udał się bo Miyazaki wrzucił w otwarty świat w swoją formułę. Świat jest duży więc mamy tego kozokonia do przemierzania, dodatkowo jest zróżnicowany pod względem kolejnych lokacji więc chcesz go odkryć. Ale całość dzieje się w fantasy o rycerzach i smokach, więc miał w czym wybierać. Jak się przypatrzeć to lochy, jaskine, zamki, zawalone ścieżki itd. to są korytarzowe fragmenty mapy
Jak popatrzymy na jedną z najlepiej ocenianych gier open world to mamy RDR2 i tam świat jest mniejszy, gra stawia bardziej na realizm, widoki do głównie chaty z drewna... Skąd więc ten wybór? Rockstar chciało oddać iluzję żyjącego Dzikiego Zachodu i ta symulacja wyszła im świetnie. To że gra pozwala nam odgrywać rolę kowboja sprawiło że Rockstar skupił się na tych aktywnościach i detalach które bezpośrednio dotyczą Dzikiego Zachodu.
Asasyny od Ubisoft, mają ten problem że mimo że dzieją się w jakiejś alternatywnej wersji naszej rzeczywistości, to te światy skupiają się do bycia makietami znanych miejsc uchwyconych w danej epoce. Taka makieta bardziej ma rolę do wirtualnej turystyki, stąd nie daje takiej iluzji życia (dużo NPC stoi bo mają robić za sztuczny tłum). Ubisoft dochodzi do wniosku że to zbędne, po co skoro jesteś asasynem/medżajem/misthiosem/wikingiem który może się wspiąć na co tylko chce. Prócz aktywności związanych z archetypem danej epoki, to świat robi też za przeszkodę do pokonania podczas "biegania po dachach"
Jak to mówią- lepiej obniżyć oczekiwania i pozytywnie zaskoczyć, niż rozczarować.
Przypadek Cyberpunka nauczył mnie żeby nie ekscytować się za bardzo i nakręcać na dany tytuł
To już nie czasy kiedy na start można wydać grę pokroju wiedźmina 1, a potem ulepszać formułę z części na część.
Tylko to jest naturalna kolej rzeczy, bo mając pewne rzeczy ustalone jest znacznie łatwiej projektować, rozwijać, doskonalić. Nawet koncept Cyberpunk był wiele razy zmieniany bo zaczynali od zera a hajp mu tylko zaszkodził.
Wybrali Yasuke bo ma pewnie motywy i możliwości przez które może zaistnieć w serii
Po pierwsze w grze ma być niewolnikiem- cały ten motyw serii "nieustannej walki o wolność".
Po drugie przez to że ma predyspozycje fizyczne wynikające z rasy, nie muszą się tłumaczyć, czemu on się będzie umiał wspinać (normalnie w przypadku typowego japońskiego samuraja to chodzenie po dachach nie jest z nimi kojarzone, tu może być łatwiej bo to powiązane z stereotypami o czarnej rasie).
Po trzecie ocalony przez Oda Nobunagę, mamy wgląd co się dzieje po drugiej stronie konfliktu, bo Yasuke ma zostać jego "przybocznym ochroniarzem"
Po czwarte ponieważ jest obcy w Japonii, jego postrzeganie tego miejsca będzie zupełnie inne niż ta ninja Naoe (coś co w Nioh z Williamem jakoś moim zdaniem pominęli).
Piąte, jako przedstawiciel czarnej rasy ma mieć predyspozycje w walce wręcz (gameplayowo np. większa wytrzymałość na obrażenia, jakiś rage)
Szóste, zmiana strony ma nastąpić jak poznaje prawdziwą naturę swojego Pana- tu mogą pokazać jaka walka wewnętrzna w nim trwa wtedy
Ostatnie to ta zdrada Nobunagi, która ma zjednoczyć Yasuke z Naoe
Ja nie mam problemu z tym, natomiast liczę że tą Naoe przedstawią też jako kobietę. Znaczy
wzorem z Mirage będą misje, gdzie będziemy się przebierać i wtedy nasza kunoichi w przebraniu gejszy/służącej dotrze do celu i go wyeliminuje.
Jeżeli nawet JorRaptor mówił że szkoda na to miejsca na dysku (on gra w praktycznie każdą Ubigrę) to jest już coś na rzeczy
Chyba sami pracownicy Ubisoft nie wierzą w sukces tej gry. 10 lat developmentu, liczne przekładania premiery- by gra była dalej budżetową wersją war of warships ze skórką piratów, a gameplay był tak okrojony, że 10 letni Black Flag się lepiej prezentuje.
Chyba Disney nie wie że ludzie oglądali ten film głównie dla Jacka Sparrowa.
Mam nadzieję że inspiracja Anne Bonny skończy się że będą chcieli jej legendę jako kobiety pirat przedstawić, a nie wciskać pierdoły z czarną Irlandką z ciemnymi włosami
Pamiętam jak się serwisy chwaliły że w pierwszym Cyberpunk został zatrudniony gość co pracował przy programowaniu aut w GTAV. Skończyło się tak że odszedł i jeszcze napisał posta jaki burdel z zarządzaniem jest u Redów. Po tym wszystkim co odwalili, powinno się traktować to co mówią z BARDZO dużym dystansem- nikt nie może być wiecznie zasranym złotym cielcem w tej branży :p
Dead rising niech lepiej zostawią w spokoju, po czwórce lepiej dać tej serii umrzeć
Wybacz ale nie traktuje tego na poważnie, drugie jest w "magiczny sposób" bez całego nagłówka i dziwnie wyśrodkowane. Prosiłem o konkretny przykład a nie jakiś cherry picking, a skoro gra jest tego pełna to nie powinno być trudno znaleźć.
spoiler start
poszło o to że zwyczajnie Harley Quinn strzela mu w dyńkę
spoiler stop
Zajebiste przykłady, to może jeszcze dodajmy do cholery serię Shadow Warrior bo tam też kataną machamy
Cały czas należy to traktować jako coś niepowtarzalnego (wiemy tylko o Red, Hexe, Jade I grze od Netflix)
Idą na łatwiznę Duch Cuszimy też ma mieć film, gry cinematic experience jako filmy, a ci co to oglądają nie lepsi
Tymczasem trailer GTA VI zrobiony na GTA V...
https://youtu.be/-KvQrW76CjQ?si=vpTkdToXxrhakiuV
"Prawie robi wielką różnicę"
Hmm... mnie interesuje tylko stalker 2- klimat zony, Star Wars Outlaws (wreszcie gra AAA w tym uniwersum, z otwartym światem) i Assassin's Creed w Japonii (nareszcie zagramy jako ninja)
Ta seria to zawsze był gwałt na mitologii, a w 2018 wprowadzono jeszcze parenting z tlou ??
Ta linka z hakiem, Assassin's Creed Red będzie miał konkurencję
https://twitter.com/CGHchannel/status/1732019950833832115
To jedna wielka parodia tego co dzieje się w Ameryce
GTA 6 ciągle wygląda jak... zwykła gra. Jak normalne, znane od lat, wyrenderowane sceny, niesilące się na żaden fotorealizm, fotogrametrię, ultrarealistyczne oświetlenie i tekstury.
To jest właśnie najlepsze że tak nie robią. Pierwsze co te gówno rimejki i clickbaity na YouTube robią to: odwalają kontrast i saturację świecące się jak psu jajca- plamy jak z oleju, super fury i postacie z uncanny valley takiej sex lalki . To jest genialny ruch od że nie bawią się w te bzdury fotorealistyczne, tylko w stylizowane
IQ to chyba macie dwucyfrowe, te wstawki są by parodiować właśnie te serwisy społecznościowe
To jest stara szkoła dubbingu wywodząca jeszcze się z animacji. Masz grać tak jakby ta rola była twoją życiową szansą i w grach akcji wychodzi to teatralnie (bo nagrywają na sucho). Ten dublaż tylko do RPG się nadaje bo tam trzeba czytać ściany tekstu.
To jest brzydkie i tandetne, zawsze te stroje nawiązywały jakoś do epoki, jednocześnie z biegiem lat stawały coraz bardziej użyteczne niż tylko ozdobne. A tu AI wypluwa misz masz wszystkiego w jednej stylistyce, to jest przeciwieństwem kreatywności.
Artysta to przestudiuje ubiory z tamtych okresów, doda pasujące rekwizyty, całości nada szlify żeby to wyglądało jak seria. AI te kroki pomija, dlatego to jest nijakie
Policzmy:
Assassin's Creed ll
Assassin's Creed lll
Assassin's Creed Unity
Assassin's Creed Origins
Korzenie tej serii opierają się na zemście za syna, która ostatecznie doprowadziła do powstania Sekty Zakapturzonych Skrytobójców.
Byle te wydarzenia odcisnęły jakieś piętno na naszej bohaterce, że porzuciła spokojne życie by zostać shinobi
Wreszcie dosłownie dostaniemy alternatywę dla Tenchu! Niech kopiują z Ducha Cuszimy mechaniki, bo nie wyobrażam sobie grania jako shinobi bez kaginawy!
Dziękuję za odpowiedź, udowadniasz że nie wszyscy gracze należą do tych inteligentnych
Tak, niech załoga z Rockstar traci czas i zasoby na odtwórcze rimejki. Typ nie dość że głupi, to jeszcze z pokolenia co fapie do grafiki
Może Sekiro nie ma tworzenia postaci, jednak dalej to jest soulslike.
Może Ninja Blade wyszło ponad 14 lat temu, ale gra jest o tyle ważna- że FS zaczęło od niej porty na PC
Może niech oni dalej robią te wanna soulslajki, fromsotware też pokazało że jak robi coś innego- to im nie wychodzi (słynne ninja blade)...
Takie zabiegi sprawiają tylko że jestem przeciwnikiem ewentualnego rimejku jedynki.
Mam nadzieję że kogoś wyobraźnia poniosła z tym. Jak już to powinien być tylko dodatek, a nie standardowa wersja, by większość i tak to w opcjach zmieniła. To nie jest żaden "poziom realizmu", lore skonstruowane jest tak że Animus tworzy symulację i tłumaczy wszystko na język użytkownika, a my mamy dalej wrażenie pochodzenia bo zostawiają te akcenty i niektóre zwroty.
spoiler start
zresztą przeglądamy wspomnienia Basima- co wtedy William zrozumie jak będzie arabski?
spoiler stop
który nie ma kompletnie żadnych powiązań fabularnych z niczym co było do tej pory poza faktem bycia asasynem
spoiler start
A przy okazji ma pokazać jak to Ukryci przemienią się w Asasynów z jedynki
spoiler stop
Nowe info od Insider Gaming- mówi że pomylili się i to kobieta ma być shinobi a samurajem uchodźca z Afryki
https://insider-gaming.com/assassins-creed-codename-red-to-feature-both-a-samurai-and-shinobi/
Było wiele razy tłumaczone, że ta "słowiańskość" jest wyczuwalna przez zastosowanie nazw: potraw, zwrotów, imion, miejscowości itp. (w naszym rodzimym przekładzie). Dlatego też np. angielskie przekłady nie będą tego zawierały.
Sapkowski zastosował misz masz kulturowy (są przemienione wersje baśni, mitologia nordycka, język elfów opierający na mieszance wszystkich znanych języków itp.). Jak pisał Wiedźmina to za granicą znane było typowe fantasy o smokach i nasz autor chciał się wykorzystać w ten nurt- żeby więcej osób jego książki przeczytało, też poza terenem Polski (dlatego pisał uniwersalnie). Dla Pani z N, pewnie to się nie różni zbytnio od takiego Władcy Pierścieni, czy Gry o Tron
REDzi natomiast tworząc grę Wiedźmina- skupili się na polskim przekładzie, bo mieliśmy na rynku wtedy mnóstwo typowych gier fantsy o smokach. Tu chcąc się jakoś wyróżnić i przebić wykorzystali dużej mierze bestiariusz słowiański i krajobrazy polskie. Stąd finalnie te mylne przeświadczenie że oryginał jest "kwintesencją słowiańskości".
Nie zrozumiem takiego podejścia, jaka promocja postaci?! W tym uniwersum postacie są: dekapitowane, przecinane na pół, nabijane/przebijane, wyrywane mają ręce i nogi, wypruwa im się flaki- a to tylko nieliczne z kreatywnych sposobów wykończenia. Taka postać musi mieć co najmniej 3 brutalne animacje śmierci, a to jest wręcz antyreklama dla niej. Miałem problem ze Spawnem w 11, teraz będzie Omni-man -_-
dramat, czekasz na ten setting latami, to nie dość że wrzucają samuraja, to jeszcze nasz ninja (na których miała się opierać ta część)- ma pochodzić z Afryki o______O
Nie no, te wypierdy z rudzielcem od Respawn to takie AA, które chciałoby być grą AAA. Tu jest zupełnie inna liga.
Dlatego w tym AC Nebula, pewnie znowu się wcielimy w jakiegoś żeglarza/podróżnika, zamiast grać jako Aztecki wojownik (szkoda)
Ponoć Basim z początku ma być odporny na 4 ciosy wrogów. W tym zwiastunie rozgrywki nosi szaty rangi mistrza skrytobójców (także posiada więcej umiejętności pomagających mu w walce)
To miało być shinobi fantasy, nie samurai japanese fantasy (od tego jest Duch Cuszimy). Dlatego chcę w tej części grać jako kunoichi/ninja a nie samuraj/jakiś murzyn
To miało być "shinobi fantasy", po cholerę tam samurajów wsadzają (dodatkowo ten czarny ninja)... liczę że to plotka tylko -_-
Gra rozkręca się z ilością posiadanych umiejętności, zaczynamy jako prosty wojownik zabijający po cichu, by stać się wojownikiem cienia znanych ze wielu ikon popkultury jakimi są ninja. Żeby nie być gołosłownym, część ta nam oferuje umiejętności jak wall run i celing attack (z tymi ruchami ninja są utożsamiani)
Niskie oceny wynikają że to jedyna część z serii o Rikimaru wydana na Xbox 360. Jedynym minusem jest powtarzalność aren i map na których przyjdzie nam się skradać. Misji jest 50 i w pewnym momencie dostrzegamy że daną lokację/misję robiliśmy już wcześniej.
Skradanka gdzie pod jednym przyciskiem mamy przylepianie do ścian, osłon, wspinanie po elementach... gdzie ta swoboda w takim razie? Niech oni zostawią mechaniki z jedynki, a tylko grafikę poprawią, bo ta akcja pod jednym przyciskiem- to jest dla mnie zaprzeczeniem definicji "swoboda"
No nie. płytowe wersje Undead Nightmare z edycji GOTY, zawierają headless glitch, normalnie można było pobrać i nie byłoby glitcha- a teraz to lipa.

W wypadku plakatu Marvela te "górne kły"- to są kępki futra.
Wygląda jakby ktoś pen toolem próbował obrysować kształt pyska, używając wilka tego Estończyka jako "podkład"
i to chyba zrobił cały pysk tak- bo nie ma symetrii; Estończyk odbił to lustrzanie
nawet mamy linię odbicia ->
Nie wiem czy wtedy to plagiat jest
No to Bayonetta 3 bez charakterystycznego głosu Helen Taylor https://twitter.com/hellenataylor/status/1581289084718227456
Zapomniałem, że autor wycofał się z wspierania tego całego Ray Tracing (stąd nazywanie tego demem technologicznym).
JohnDoe666 super że wpisuje się to w twoją niszę, jednak zobaczymy na ile sam klimat i projekt lokacji może zapewnić zainteresowanie graczy