Nic dziwnego. Używanie niejawnie AI do generowania grafik to po prostu pewien rodzaj plagiatu. Zrobiła to AI, a ty się pod tym podpisujesz, ze to twoje. Można zrobić plagiat przypadkiem, przez zbytnie wzorowanie się na oryginale, w prototypie, lenistwa, braku kompetencji by zrobić coś podobnego. Na generowanego przez AI mema Kowalskiego można machnąć ręką. Tymczasem mamy tu grono, które chce zaliczać do TWÓRCÓW/ARTYSTÓW, a podpisuje się pod nieswoimi pracami. Nie byłoby problemu gdyby po prostu oznaczali tego typu materiały jako "cytaty", podawali źródło, a także cel dla jakiego wygenerowane przez "wynajęty" automat prace znalazły się w materiale mającym przedstawiać ICH pracę. To po prostu uczciwość, a jej brak jest piętnowany w typowy dla mediów społecznościowych sposób. Sami do tych mediów społecznościowych swój materiał wysłali więc raczej godzili się na tego typu oceny. Oni usprawiedliwiają swój plagiat przypadkiem, prototypem, a internet zarzuca im lenistwo i brak kompetencji. Pozostaje jedynie subiektywna ocena, a najgłośniej takie oceny słychać w mediach społecznosciowych jak są negatywne i mocne.
Taka prawada. W tych czasach zawsze to tak dziala. Malpy klaszczą a cyrk jedzie dalej. Do czasu wsjazania palcem... wtedy FOPIERO sie zacznie że to przypadek, przeiczenie, blablabla
Kolejne studio twierdzi ze uzylo AI przez przypadek, nie no ludzie przeciez to juz sie absurdalne robi jak chcesz uzyc AI to zrob to tak zeby nikt nie zauwazyl.
Może czas na jakąś bardziej rzetelną dyskusję. Chciałbym poznać argumenty - czy złe jest przede wszystkim to, że AI zabiera pracę, czy może większym problemem jest jakość tego, co AI generuje?
Czyli co, bo juz nie rozumiem. Uzywanie AI samo w sobie nie jest złe, trzeba to robić tak, żeby nikt nie zauważył?
Też kiedyś próbowałem się tego dowiedzieć i jedno wiem na pewno - nie chodzi o dobro ludzi. A wiem to stąd, że jak pojawiają się artykuły o masowych zwolnieniach developerów czy ciężkim crunchu w studiach, to ci sami "krzyżowcy anyty-AI" wyopowiadają się w stylu "dobrze im tak!", albo "to niech szukają nowej pracy". Czyli ludzi mają w dupie, chodzi tylko o korzystanie z ich pracy.
Nie jest to kwestia zabierania pracy czy jakości, ale podpisywania się pod czyjąś pracą i ukrywania tego.
Przecież ukrywanie się z użyciem AI jest właśnie skutkiem histerycznej reakcji części społeczności, nie jej przyczyną.
To jakbyś dał nauczycielowi wstęp do swojej pracy dyplomowej, ale jakoś ci się zapomniało, że częśc jej wygenerował chatGTP.
Zupełnie nietrafiona analogia. Celem wykonywania zadań przez ucznia, jest SPRAWDZENIE jego osobistej wiedzy i umiejętności, a nie efektywność. Z kolei celem game developera jest efektywne dostarczenie produktu o określonej jakości, w określonym czasie. To dwa zupełnie różne rodzaje oczekiwań.
Zupełnie inaczej wyglądałaby sytuacja gdyby uczeń oddając wstęp do pracy poinformował nauczyciela, że tu i tu, są wygenerowane przez AI fragmenty, które zostaną zastąpione właściwą autorską treścią. Jestem pewien, że nauczyciel po prostu przyjąłby to do wiadomości i cierpliwie czekał, aż te części zostaną zastąpione i będzie mógł je sprawdzić oraz ocenić. To jest różnica między byciem uczcwym w stosunku do odbiorcy lub nie. Może nawet nauczyciel machnąłby ręką na te fragmenty i uznał je za nieistotne i nie zmieniające autorskiego ogółu tak samo jak gracze zakceptowaliby wstawki AI które byłby całkiem ok i pasowały. Tylko trzeba dać mu/im wybór, a nie ukrywać fakty.
Ty to polską szkołę znasz chyba tylko z filmów... Coś takiego absolutnie nie przejdzie, uczeń dostanie pałę i nara. To ma być jego SAMDZIELNA praca (nawet tymczasowe wspieranie się AI jest niedopuszczalne), a transparentność w dokonaniu oszustwa nie jest okolicznością łagodzącą.
* Ukrywanie się jest ukrywaniem się. Pretekst typu że randomy w necie biją pianę to bardzo słaby argument, raczej wymówka. Do tego nawet tego powodu nie wymienili. "Przepraszamy, ukrylismy to, żeby nie oburzać randomów"
*Analogia dotyczyła pokazywania komuś czegoś co powinno być twoją pracą. Możesz sobie zamiast nauczyciela wstawić kumpla, któremu chcesz się pochwalić jaką tą fajną pracę właśnie napisałeś.
* To ty chyba studiów nie kończyłeś. Pisałem o PRACY DYPLOMOWEJ i pokazaniu jej części a nie oddaniu gotowej pracy do oceny. Nauczyciel chce zobaczyć postęp w pisaniu pracy, a ty mu przedstawiasz. O żadnej ocenie nie ma mowy. Mowa jest o tym, ze pokazujesz co masz i mówisz, ze całość jest twoja, albo pokazujesz co masz i mówisz, że w niektórych częściach uzupełniłeś treścią z ChataGTP bo zamierzasz w dalszej cześci rozwinąć ten temat w tym kierunku, a to tylko prototyp.
Ukrywanie się jest ukrywaniem się. Pretekst typu że randomy w necie biją pianę to bardzo słaby argument, raczej wymówka. Do tego nawet tego powodu nie wymienili. "Przepraszamy, ukrylismy to, żeby nie oburzać randomów"
To przypomnij sobie najpierw jaka była pierwotna kolejność. Kilka studiów pochwaliwło się, że wdrożyły użycie AI do swojego pipeline'u, co przerodziło się w internetową nagonkę i polowanie na AI-czarownice. Stąd wszystie inne studia nauczyły się, że lepiej takie rzeczy ukrywać, a publicznie udawać stosowanie polityki anty-AI, bo to robi dobry PR.
Analogia dotyczyła pokazywania komuś czegoś co powinno być twoją pracą. Możesz sobie zamiast nauczyciela wstawić kumpla, któremu chcesz się pochwalić jaką tą fajną pracę właśnie napisałeś.
I ponownie jest to beznadzieja analogia. "Kontrakt" jaki zawierasz z developerem obejmuje dostarczenie określonego produktu, o określonej jakości, za określoną cenę, ale nie wyselekcjonowane narzędzia i metody, którymi twórca się posłuży w procesie produkcji. Nie ważne, jakiego oprogramowania użył albo czy outsource'ował klepanie kodu do Indii, Chin czy Pakistanu, to nie twoja sprawa, a on nie ma obowiązku się tłumaczyć. Ma dostarczyć produkt, który posiada określone parametry - tylko tyle. Poza tym, myślisz, że przed AI developerzy robili wszystko ręcznie? Już wtedy istniały algorytmy, które potrafiły całkowicie automatyzować niektóre czynności, także w obrębie tzw. "pracy artystycznej", gdzie program potrafił wypluwać całe grafiki czy sample audio, które człowiek co najwyżej zatwierdzał.
To ty chyba studiów nie kończyłeś.
Napisał człowiek, który nie odróżnia nauczyciela od promotora...
I znowu masz problem ze zrozumieniem prostej analogii. Kod wykonujący funkcję to nie to samo co grafika i sztuka. Nikt nie będzie wnikał w kod, czy go napisałeś sam czy wygenerowała go AI. Sam używam ai do wygenerowania kodu i nikogo to nie obchodzi. Robi co ma robić i tyle. Nikt nie pyta, ja nikomu nie wciskam, że to mój kod. Robi co ma robić i wszyscy są zadowoleni. Tymczasem w artykule chodzi o GRAFIKĘ którą przestawiają jako swoją, a została wygenerowana przez AI. To jakby artysta wystawił w galerii obraz na sprzedaż wygenerowany przez AI i się pod nim podpisał zupełnie pomijając fakt, że jedyne co zrobił to wpisał prompta i wydrukował. No chyba jednak to nie jest ok.
Nie można pokazać pracy dyplomowej nauczycielowi? Mój promotor był moim nauczycielem. Sam wyjechałeś argumentem ad personam o braku ukończenia szkoły. Mam coraz większą pewność, że jesteś trolem.
Napisałem jak jest, gdyby nie było powodu to by się nie ukrywali z używaniem AI
No właśnie powód jest taki, że użycie AI = nagonka. Dlatego twórcy muszą to ukrywać.
Mają pisać jak jest i tyle, nagonka nie jest żadnym usprawiedliwieniem.
Serio tego nie ogarniasz? Przecież tu nie chodzi o informowanie o użyciu AI, bo to jest kwestia wtórna, tylko o próbę ustalenia fakatycznych przyczyn stojących za nagonką na AI (przeczytaj pierwszy post). To właśnie ta pierwotna nagonka jest istotą problemu.
Kod wykonujący funkcję to nie to samo co grafika i sztuka. Nikt nie będzie wnikał w kod, czy go napisałeś sam czy wygenerowała go AI.
Po pierwsze, w czym generowanie kodu przez AI jest lepsze / gorsze od generowania grafik czy dzwięków? Po drugie, co jest złego w generowaniu grafik czy dźwięków przez AI? Dlaczego jak Photoshop wygeneruje obrazek, używając wbudowanych algorytmów, to jest ok, ale obrazek wygenerowany przez AI nie jest ok, choć w obu przypadkach udział czynnika ludzkiego jest porównywaly?
Tymczasem w artykule chodzi o GRAFIKĘ którą przestawiają jako swoją, a została wygenerowana przez AI.
A gdy grafikę wygeneruje Photoshop, to co autorzy powinni zrobić, dopisać go do listy autorów?
To jakby artysta wystawił w galerii obraz na sprzedaż wygenerowany przez AI i się pod nim podpisał zupełnie pomijając fakt, że jedyne co zrobił to wpisał prompta i wydrukował. No chyba jednak to nie jest ok.
A kto tu mówi o podpisywaniu się pod czymś? Przecież otrzymując do rąk grę, nigdy nie masz dokładnej rozpiski odnośnie tego, jaki element został wykonany przez jaką osobę. Bardzo często, zwłaszcza w mniejszych tytułach, masz w creditsach tylko "Lead Artist" i "Additional Art", ale lista nie uwzględnia outsource'ingu, nierzadko obejmującego pokaźną ilosć artystów z całego świata, którzy wykonali pracę kontraktowo, ale nie byli zaangażowani w sam proces produkcji i nie trafili na listę autorów. Czy to znaczy, że autorzy gry przypisali sobie ich dzieło i podpisali się pod nim?
Sam wyjechałeś argumentem ad personam o braku ukończenia szkoły. Mam coraz większą pewność, że jesteś trolem.
Ja? W którym miejscu? Napisałem tylko, że nie masz bladego pojęcia o funkcjonowaniu polskiej szkoły, bo piszesz tak oderwane od rzeczywistości bzdury, że aż zęby bolą... Jaki polski nauczycuel zgodzi się na przyjęcie od ucznia pracy domowej "na raty" i to jeszcze w obliczu faktu, że uczeń otwarcie przyznał się do korzystania z AI?! Żeby pisać takie banialuki, trzeba być albo nienzjącym życia dzieckiem, albo Saszką zza wschodniej granicy, który nie ma pojęcia o polskim systemie oświaty, bo do polskiej szkoły nigdy nie chodził (a biorąc pod uwagę twoją nieznajomość pojęć i niezgrabność w użyciu języka polskiego, wcale bym się nie zdziwił...).
No przykro mi, AI jest i ludzie go beda naduzywac.
Tutaj najlepszy przyklad jak sie teraz tworzy gry, a z opini wyglada ze gra wyglada swietnie:
https://mackas.itch.io/bros-backstreet-beatdown
Poza tym to nie jest tak ze za kazdym razem jak ktos uzywa AI to zostaje zwolniony jakis artysta na swiecie.
Jezeli juz ktos go musi uzyc to niech go chociaz zamaskuje bo sie rzuca w oczy jak cholera.
Osobiscie wole uzywac AI to kodowania a do grafiki to jedynie do poprawek.
Jeżeli twórcy wspomogą się AI w taki sposób, że nie odróżnisz czy jest to twór maszyny, czy człowieka, to jeszcze nie ma takiej tragedii.
Problem pojawia się wtedy, gdy twórcy na tyle nieudolnie wspomagają się AI, że gołym okiem widać generyczność i maszynowe niedoróbki.
Rozwiązanie jest proste. Zamiast grafików, powinni zatrudniać osobę, która by pilnowała, żeby wygenerowane grafiki nie wyglądały jak wygenerowane. Graczom tak naprawdę wszystko jedno, jak zwykle krzyczy głośna mniejszość.
Jedno jak ktoś używa ai jako narzędzie, do jakiejś pomocy, a drugie jak do gry trafiają treści zrobione przez ai.
Żebyś się nie zdziwił... Gdyby dokałdnie sprawdzić, to pewnie by się okazało, że 95% ma takie elementy w wersji release, tylko większości nie udało się złapać za rękę.
Chciałbyś żeby tego nie robili?
Jeśli nie będzie krytyki to twórcy nadal będą tak robić. Proste jak ogon.
Problemem tego dema nie jest żadne AI. To demo ewidentnie pokazuje, że Twórcy tej gry nie potrafią tworzyc dem, a być może także gier...
Gra ma datę premiery w 2026, a mechaniki gameplayowe ma tak rozbudowane, jakby ktoś 2 tutoriale w Unrealu przerobił.
Ja rozumiem, że ludzie też potrzebują czasu na naukę, ale czemu mielibyśmy to kupować ? To demo wygląda ewidentnie jak sklecone przed zajęciami na kolanie i nie wyobrażam sobie, że to wyjdzie w 2026 i będzie oferowało gameplayowo coś ciekawego...
I zaakceptowałbym, gdyby to był typowy samograj z dobrą historią. Bo historia wydaje się nienajgorsza, ale zobaczymy. Trudno jest oczekiwać po zachodnich twórcach dobrej historii w XXI wieku...
"Dobra, załogo, skapnęli się. Jednak musimy robić grę własnoręcznie."
AI nie jest jeszcze na tyle zaawansowane, żeby perfekcyjnie podrobić twórczość człowieka, więc każdy przejaw lenistwa twórców i wysługiwanie się AI jest niepoprawne.
AI w obecnej formie powinno być narzędziem pomocniczym, a nie odwalać generyczną, niedopracowaną robotę za człowieka.
Może na swoim kanale przygotowałbym szerszy materiał publicystyczny nt. tego dlaczego w związku z wykryciem nawet drobnego użycia AI wybuchają takie gównoburze, i dlaczego są używane tak emocjonalne argumenty jak np. "użyliście AI, już nigdy nie kupię żadnego waszego produktu!".
Szukając odpowiedzi, odnalezione argumenty podzieliłbym na 3 grupy:
a) AI Slop - jakość tego, co robi AI, jest fatalna. Wszystko to wygląda dziwnie, zbyt doskonale i jakoś tak... "nieludzko" (słynne trzy ręce).
b) AI zabiera pracę grafikom, programistom i innym twórcom.
c) AI zrzyna z ludzkiej twórczości, kradnie, uczy się i trenuje na cudzych dokonaniach, a twórcy oryginałów nie dostają z tego ani grosza.
Do każdej z tych grup można jeszcze jednak dopisać wielkie ale, czy tam jakiś kontrargument.
Żeby wejść w taką dyskusje, moim zdaniem trzeba jeszcze odnaleźć granicę, przed którą pracę uważamy za czysty proces twórczy, a po drugiej stronie której, praca jest powtarzalna, mechaniczna i odtwórcza. I wtedy zadajmy sobie pytanie - czy takie użycie AI, gdy generuje ono np. dodatkowe klatki animacji do zaprojektowanego przeze mnie mobka jest złe?
Ja dla mnie realne powody (nie te udawanane, żeby zapewnić sobie lepszą prasę) to mieszanka obawy o utratę pracy (niektórzy wierzą, że opór przed AI spowolni proces jego wdrażania, a więc zastępowania czynnika ludzkiego przez boty i cyfrowych asystenów) oraz uprzedzenia wynikającego z założenia, że wszystko co maszynowe jest gorsze. Trochę podobnie było np. w początkach Art Deco, które też próbowało łączyć tradycyjne rzemiosło, kunszt i dbałosć o detale, z masowością i produkcją taśmową, co przekładało się np. na częste wykorzystanie kształtów geometrycznych, które łatwo reprodukować na masową skalę, nie tracąć przy tym elegancji i szykowności. Dla wielu jednak sam fakt, że np. mebel powstał na taśmie produkcyjnej i został zmontowany z prefabrykatów przez robotnika, a nie ręcznie wyrzeźbiony przez artystę, stanowił element dyskwalifikujący. Argumenty też były wtedy dziwne znajome, "to nie jest sztuka", "takie dzieło nie ma duszy" itd. Tyle tylko, że to był zwykły snobizm i koniec końców zalety (głównie niższa cena i masowa dostępność) przeważyły na korzyść nowej formy.
Ale to z kolei paradoksalnie może mocno przyspieszyć chęć pracodawców do cięcia kosztów na ludziach.
Ten argument obawy przed utratą pracy przyjmuje, sam mam taką prace, że pewne zagrożenie dla siebie również widzę.
Dlatego uczę się korzystać z AI jak i gdzie tylko mogę, bo na miejsce zawodów redukowanych, pewnie pojawią się nowe zawody pożądane - tacy nadzorcy AI, albo specjaliści od języka promptów.
Sam ten prolog jest zkaszaniony, postacie się "kręcą dwójkami"- jak masz iść za drugą osobą, NPC poustawiane byle jak, jedna postać prześwituje przez blat, to ma być to dzieło robione tak "pieczołowicie" (o którym bredzą początkowe napisy) z którego można być dumnym? Najbrzydsza gra jaka powstała na UE5 😑
Domyślam się, że chodzi o te obrazy, które zmieniają się jak w horrorze? Szczerze to nawet nie pomyślałem, że to może być ej aj. Pomyślałem tylko, że pasowałoby do jakiegoś Wolfenstein 3D czy coś takiego, bo jakościowo tak to wyglądało. Kiepski ten prolog ogólnie. Fragment w bibliotece najbardziej mnie odepchnął. W dialogach ważne informacje są zaznaczone specjalnym kolorem, tak samo w notatkach. Chciałem sobie połazić po pomieszczeniu, ale co 15 sekund npc przypominał mi, gdzie mam iść i na co zwrócić uwagę, tak jakbym miał zaniki pamięci krótkotrwałej. Nie gram w gry ubisoftu, ale właśnie tak je sobie wyobrażałem.
Via Tenor
"Prawda jest taka, że to dowodzi, iż korzystacie z generatywnej sztucznej inteligencji, a to z kolei oznacza, że nie chcę mieć nic wspólnego z żadną z waszych gier."
xDDDDD
Kolejna dobra akcja AI Police. To powinny być oficjalne służby, dotowane z budżetu państwa.
A ja słyszałem, że w dzień premiery GTA zamyka się 20% wszystkich firm na świecie