Beneksor --> to w takim wypadku, może nie róbmy tego w 9 godzin ale np w miesiąc lub dwa miesiące. Natomiast w p0lszy to trwa latami.

Co do serialu ..
Czy to przypadkiem nie jest Todd Howard?
I nie - nie jest to żaden spoiler.

Och kurcze....
To co widzicie na zdjęciu, to "Jednym zaklęciem", jedyna książka, ktorą "pożyczyłem" z biblioteki na wieczne nieoddanie. To były lata 90te.
Zrobiła na mnie takie wrażenie, że musiałem ją mieć.
Wtedy czytałem fantastyki od groma, dzisiaj zupełnie inne tematy.
PS: Do biblioteki przekazałem potem w ramach rekompensaty, inne książki .

Ahhh, znowu to zrobili.
Nie będę ukrywał, nie byłem jak wiele osób malkontentem w stosunku do części drugiej.
Może to zasługa tego, że grałem w grę już spatchowaną, niemniej jednak w drugą część Dying Light bawiłem się wyśmienicie. Zresztą, moje pochwalne peany można znaleźć na recenzji na tym forum w sekcjo dotyczącej tejże gry.
Tak więc, na "dodatek" w postaci The Beast czekałem spokojnie, bo wiedziałem, że dowiozą.
I dowieźli. W grę bawiłem się troszkę gorzej niż w dwójkę czy jedynkę, ale chyba tylko dla tego, że jest tak obszarowo mniejsza. Ale w niczym jej to nie ujmuje. Fabuła, wyraziste postacie i ciekawe wątki poboczne - to na pewno wypada lepiej niż w dwójce.
Trochę można by czasem rozbudować wątki "pomocy nieznajomym" - za ratunek z opresji podczas losowych spotkań wręczają nam czasami jakiś nożyk, więc czasem się ich omija. A może gdyby tak co np. 10 ratunek dostawało się od nich "ekstra questa" albo mapę do skarbu? Hej - przemyślcie to na przyszłość, bo na pewno to czytacie ;)
Graficznie miazga. Ale dla mnie graficzno-wizualna oprawa, ze względu na osobiste upodobania jest zawsze bardzo ważna. W The Beast jestem pieszczony wspaniale zbudowanym miastem, przyrodą, pogodą, (i do tego dźwiękami - inaczej w lesie skrzypią drzewa, inaczej w fabryce dudnią rury) - graficy 3d postarali się wybitnie. Dyrektor/dział kreatywny - czapki z głów.
Bardzo podoba mnie się czerpanie z znajomych wzorców architektonicznych (no nie mówcie, że na załączonym screenie nie widzicie Wrocławia czy Gdańska ;) ) - nie tylko w mieście ale i na obszarach wiejskich. Zresztą fani Urbexów, poczują się tu jak w domu.
Podoba mnie się budowa opowieści przy wykorzystaniu kolorów, światła, przedmiotów... trupów :P
Do tego, cieszą mnie te "polskie" mrugnięcia oczkiem - budynki, murale Wrocławskie, figurki bobrów (oczywiście, że to Wrocławskie krasanale ;), gdzieniegdzie "kioski" jakiś "Ziutex" - lasy pełne brzóz. Cholera, dodali nawet barszcz Sosnowskiego!
No dowieziono - dowieziono tak, że jestem zachwycony tym wszystkim.
Czekam spokojnie na dodatki do dodatku ;)
No i szkoda, że tak mało i tak krótko - chociaż mam na liczniku 44 godziny, wątek główny zakończony, plus poboczne wszystkie zrobione - do zebrania jeszcze jakieś znajdzki plus sejfy. Krótko!
Kwestia broni, również pokazuje, że gra jest krótka - broni ręcznej praktycznie nie wymieniałem - znaleziona na początku gry, reperowana i podnoszony poziom wystarczył prawie na całą grę.
Kasy nie żałuję, bo wychodzi niecałe 5 zeta za godzinę gry - a warto bardzo jak dla mnie.
Ale krótko!
PS: Kombajnem da się jeździć? Bo tankować się go da ;)
Tu się nie da wejść, natomiast da się z stamtąd wyjść.
Zresztą, czy to nie było przypadkiem na początku rozgrywki?
Gram i jest bardzo fajnie :)
Mnie się podobała i cześć pierwsza (z dodatkiem) i część druga - tak więc jestem zadowolon ;)
Dwa pytania dla jasności:
1) Czy po zakończeniu wątku głównego można dalej eksplorować świata?
2) Czy mamy jakąś "Nową grę +" po zakończeniu wątku głównego?
Zaciągnąłem informacji z dobrego źródła (od głodomora, który lubi jeść) i w Nowym Sączu poleca piekarnię "Domowa piekarnia zdrowy chleb na zakwasie"
https://maps.app.goo.gl/gkUewJ6gzLWx2wqr6
W Rytrze? Którą? Czasem tam jadam w "Zajazd Pod Roztoką" mają zacną kapustę zasmażaną.
W Komarzyskach natomiast nie kojarzę, ale jeżeli podasz nazwę na pewno sprawdzimy.
Natomiast jeżeli chodzi o jedzenie w NS - to ograniczam się tutaj raczej do kebsów ale dobrze (chociaż może nie wybitnie) można zjeść w "Karczma Lachów Sądeckich" oraz dobre np. pierogi podają na rynku w "Restauracja Ratuszowa".
Wyśmienicie dla mnie smakuje jedzenie w "Mekongu" ale to potrawy, jak sama nazwa wskazuje, tajsko chińskie pekińskie ;)
Gdybyś np. był w okolicach Bochni to polecam knajpę "Oranżeria" na plantach (ale tam zależy od kucharza chyba).
Nie narzekałem również jedząc tam w "Restauracja Camera'lna".
Nowy Sącz wywołany - ale niestety nie pomogę - nie jestem koneserem i smakoszem pieczywa.
Niemniej jednak - nieprzerwanie - trzymam kciuki i dopinguję :]
No fajnie by było taki dodatek po latach - ale zdecydowanie muszą zrobić prolog, w którym przypomną całość sterowania :]
Super, że używa ai do dubbingu.
Nadchodzą czasy, gdy ograniczenia w tworzeniu gier odchodzą do lamusa i tylko chęci, umiejętności oraz czas, pozwolą stworzyć coś każdemu.
To demo technologiczne wygląda spoko ale .... ale to tylko film udający grę.
Niemniej jednak .. widoczki przekozackie.
Szkoda tylko, że to takie "ukraińskie" się zrobiło.
Jakoś półtorej roku temu, (czy może dwa lata) po grubym przekroczeniu czterdziestki (i widocznym spadku kondycji), przestałem wgle pić (drinkowałem w KAŻDY weekend lub wolne dni), i przemyślenia mam takie:
- śpię jak dziecko, wcześniej miałem płytki sen i wgle się nie wysypiałem,
- poprawiona kondycja (cały czas rower lub bieganie i widzę efekt odstawienia),
- nastrój/nastawienie chyba bez zmian, ale raczej na plus,
- alko pomaga się wyluzować, zrzucić napięcie - teraz trzeba sobie radzić inaczej,
- trudny był oczywiście pierwszy okres, potem już poszło lekko.
Ergo: Z miesięcznego "chelenge" wyszedł mi długoterminowy test - alko mi nie brakuje, fizycznie i psychicznie czuję się bardzo dobrze (ale nie są to jakieś rewelacyjne efekty - aczkolwiek trzeba wiedzieć, że prawie 20 lat uprawiam hobbistycznie bieganie/rower - wiec organizm mam dostosowany do wysiłków). Kiedyś potrafiłem w piątek wypić prawie butelkę (drinki) i rano iść biegać. No ale to było 10 lat temu ;)
Problem jest tylko kiedy zaczynają się upały a ja np. machnę 70 km na rowerze czy zrobię dychę biegając - wtedy wrzucę czasem zerówkę piwo bo mnie dobrze nawadnia.
Podsumowując - alko jest przereklamowane, bez niego da się żyć i człowiek ma większe poczucie wolności.
Ktoś tu wspomniał o filmach - dopiero teraz widzę, jak się reklamuje alkohol w serialach i innych produkcjach. Tam co drugi "twardziel" doi te drinki jeden za drugim - i oczywiście rzadko kiedy pokazywane są jakieś negatywne efekty takiego picia.
Rzuciłem palenie, rzuciłem jedzenie śmieciowego żarcia w postaci chipsów, teraz doszedł alkohol.
Bardzo dobra gra :)
Początkowo skojarzenie z Serious Samem - szybko pryska.
Zdziwiłem się na początku, że gra ma automatyczne "auto-fire" ale po 5 minutach, stwierdziłem, że bez tego było by ciężko (aczkolwiek można to wyłączyć).
Klimat pikselozy, lata 90, biegamy i strzelamy nic więcej.
Ale frajdy daje sporo.
Bardzo dobra gra :)
Początkowo skojarzenie z Serious Samem - szybko pryska.
Zdziwiłem się na początku, że gra ma automatyczne "auto-fire" ale po 5 minutach, stwierdziłem, że bez tego było by ciężko (aczkolwiek można to wyłączyć).
Klimat pikselozy, lata 90, biegamy i strzelamy nic więcej.
Ale frajdy daje sporo.
I uwaga - dość krótka fabuła - ale potem można podnosić poziomy trudności i tłuc w nieskończoność.
Nic ciekawego ten serial.
Z sympatią do odtwórczyni głównej roli, ktoś ją mega skrzywdził, że do tej roli ją wybrano.
Nie pasuje tam zupełnie.
A same memy genialne.
Dokladnie tak jak piszesz - można już wtedy bylo zrobić ekstra grafikę, ale komputery nie były w stanie wyświetlać jej "na bieżąco" podczas gry - z tego też powodu, grafika w grach odbiegała od tego, co widac na ekranie TV.
Bo na ekranie TV nie generuje procesor czy karta graficzna, ale widzimy efekt WYRENDEROWANIA - czyli w tym wypadku film.
Renderowanie takiego filmu jak Toy Story (renderowanie - czyli "nagrywanie filmu z efektami, teksurami, światłem itd) mogło trwać np pół roku.
Nie mylić "renderowania" z tworzniem scen i ruchem postaci - najpierw scenariusz, potem postacie, potem tworzy sie sceny, i ustawia kamery, dodaje ruch postaci - ten etap może trwać też długo np rok - coś jakby kręcenie normalnego firmu a aktorami - a potem dodatkowo dochodzi renderowanie przy wykorzystaniu komputerów .
Podchodziłem trzy razy i dopiero za ostatnim razem pykło.
2025 r - Ukończyłem drugi raz w życiu fabułę - nadal 10/10 gdyż bawiłem się wyśmienicie.
Nie żebym był fanem dziel Beathesdy, ale co mnie obchodzi zdanie jakiegoś pseudo prezesa.
Ludzie z chęcią wrócą do odświeżonych starych tytułów, ludzi których dobrze się dawno temu bawili.
Tak, nie kupią nowych gier, bo są po prostu kiepskie i to jest sedno "jestem sceptyczny".
To se bądź. Ale najpierw zacznij robić nowe porządne gry
Gorączka, Willow, Ściśle Tajne, The Doors ... sporo filmów młodości. Lubiłem gościa.
Mój odszedł tydzień temu, pogrzeb odbył się dwa dni temu ...

Ale to wygląda! Demo wymiata ... rewelacja!
Edit: Toż to Sapkowski ;)
Niestety, wychodzi na to, że producenci Mighty Koi to zwykli oszuści i krętacze z wybujałym ego.
Ostatnie dziennikarskie śledztwo ukazało w jakich warunkach (nie)pracują ludzie.
Szkoda - egranizacja prozy Grzędowicza to byłby strzał w dziesiątkę.
No i niestety ... wybuchła afera, w której głos zabrał nawet sam Grzegorz Rosiński.
Wygląda na to, że nie doczekamy się gry.
Gamedev daje fatalny przykład działalności.
Rzuciłem przy spalaniu dwóch (DWÓCH) paczek dziennie.
Odstawiłem i tyle. Nie mówię, że było łatwo - ale dało się.
Dobra rada - miej paczkę przy sobie otwartą, gdzieś w zasięgu ręki, na szafce czy coś. Ja moją ostatnią, mam do tej pory. A rzuciłem ponad 10 lat temu.
Taka paczka daje Ci spokój ducha w początkowej fazie, że "w razie czego fajkę mam"
Pieniądze jakie oszczędzałem, od razu wydawałem na przyjemnosć, żeby się w ten sposób nagrodzić.
Co prawda po pewnym czasie przytyłem, ale wtedy zacząłem biegać i rower (do tej pory - zdarzy się i 100 km wykręcić jednego dnia)
Dasz radę, musisz tylko chcieć. Nikt tego za Ciebie nie zrobi
Nie da rady w to grać. Jako fan 1, 2 i pozostałych, to niestety, ale jest to takie drewno, że uchh ... i graficznie wygląda fatalnie
Do wiedzmina 3 mnóstwo kobiet przyciągnął świetnie napisany Geralt.
Kogo ma przyciągnąć Cirii, bo przecież nie kobiety, a męska część i tak zagra, bo im wystarczy, że są "cyce".
Oby tam był naprawdę solidnie przygotowany scenariusz.
el.kocyk ---> sporo - ale pamiętam sporo biegałeś, to wiesz, że liczy się dobiegnięcie od mety a góry po drodze jakie są to i tak się je pokona. Wiesz co robisz, masz flow, masz plan - tylko spokojnie realizować, zaliczać kolejne mile stones i .. zresztą co ja Ci tu pitolę :) Eleganco działasz!
mohenjodaro --> Brzmi legitnie ;)
Powodzenia.
Aż sobie zerknąłem. Jestem tu od 2001 roku
Nie wiem jak dla Ciebie, ale dla mnie nie jest to zarzut.
Po pierwsze, skoro wywodzą się ze studia CDP to nic dziwnego. Po drugie, dobrze korzystać z dobrych wzorców. I po trzecie w końcu - siła wieśka to nie tylko fabuła ale właśnie podobne klimaty - więc czemu nie wzorować się na najlepszych (czyli na sobie ? xD )

Gramy Wampirem :) Zapowiada się bardzo smakowicie. Niektóre obrazki z demka - np. kościółek w nocy -- miazga!
To na pewno będzie dobra gra, bo Redzi przede wszystkim fabułą i postaciami stoją, wiec o to obaw nie mam.
Natomiast imho, części trzeciej raczej nie przeskoczą.
Ciri ze szkoły kota (ehem Rysia) główną postacią dla gracza. Okay, to na pewno nie jest ukłon w stronę woke graczy i wpisanie się w ogólnoświatowe trendy (które jak wiemy, niejedną grę/firmę dobiły). No i nie jest ukłon w stronę damskiej strony fanek W. No bo wiecie - nie dość że gracie silną kobietą, to jeszcze kociarą awwwww.
Tylko że - niech Redzi nie zapomną, że siłą, która przeciągała dziewczyny do gry, był świetnie napisany Geralt. Skoro postacią grywalną w W4 nie będzie "Tatusiek" ale "pfff jakaś Ciri od której ja jestem lepszą dziewczynką" to może niekoniecznie być dobra decyzja. Moęż to wręcz położyć się na sprzedaży gry. No chyba, że rola Geralta będzie w grze naprawdę duża.
Bo pamiętajmy - Mało kto się tak zwalcza jak kobiety.
Je do gry nie przyciągnie postać kobiety - ale silnego, charakternego faceta.
Natomiast gracz facet - zagra i tak, czy to będzie mężczyzna czy kobieca postać - zagra - ale to się już może nie przełożyć na sprzedaż i ogólny "hype".
Nikt nie podważa znaczenia Ciri w świecie wieśka, Redzi mogą sobie wprowadzać jakie chcą zmiany, nawet nie wpisujące sie w Lore świata Sapka - bo gra to nie książka. Ale - aby nie przesadzić, bo pogrąży się cały projekt.
A trailer jest zupełnie nijaki. Ładny owszem, dopracowany mocno, ale nie wnosi nic nowego. Podkreśla jedynie, ze tak jak to miało miejsce od częściach poprzednich - "prawdziwymi potworami są ludzie". No dobra, ale naprawdę trzeba było to tak łopatologicznie pokazać? Więcej finezji na przyszłość Redzi :)
Powodzenia z grą, czekamy :)
No tak.
Bo najlepiej to komentować tylko pozytywnie, negatywnie zabronić. Uśmiechajmy się!
Jeżeli dożyję premiery, to i tak zagram pewnie jakoś 3 lata po niej, kiedy gra będzie już po wszystkich patchach i dodatkach, a karty które to dzwigną, będą tańsze ;)
tak zrobiłem z w3 tak zrobiłem z CP2070 - chwalę sobie gry do dzisiaj :)
Ona ma medalion Kota? Dobrze widzę?
Nie pamiętam, ona miała coś z szkołą kota?
Czy to tak dla woke? Kot wiadomo, oznaka wokizmu ;)
PS: oczywiście czekam i cieszę się, ze prace postępują :) Yeahhh!!
Co racja, to racja - przy każdej zmianie ludzie narzekają. Czy to na film webie czy na golu poprzednio - nowa szata zawsze wzbudza kontrowersje. Ale zmieniać się trzeba.
A np taki wykop pl - po zmianie graficznej, nie mogą wrócić do formy.
Na rowerach Kross jeżdżę od lat. Polecam kup coś za 2-3k na raty 0% i będziesz na pewno zadowolony.
No nie wiem.
Andromeda była słaba pod względem fabularnym (gra dla nastolatków) i z tego co czytam, to idą oni dalej tym tropem (nowy Dragon Age).
Szkoda, zagrał by człowiek w jakiegoś dobrego science - fiction.
Ta, jak ty ją nazywasz "Durna Inteligencja" odpowiedziała na twoje zapytanie w ten sposób:
Pisanie scenariuszy do gier wymaga narzędzi, które umożliwiają nie tylko tworzenie dialogów i opisów, ale także planowanie interakcji, ścieżek fabularnych oraz mechanik gry. Choć tradycyjne programy do pisania scenariuszy filmowych mogą być pomocne, istnieją specjalistyczne narzędzia dedykowane tworzeniu scenariuszy gier. Oto kilka z nich:
Twine: Bezpłatne narzędzie open-source do tworzenia interaktywnych historii i gier tekstowych. Pozwala na tworzenie nieliniowych narracji, co jest idealne do projektowania rozgałęzionych fabuł w grach. Twine jest dostępny online oraz jako aplikacja do pobrania.
Articy Draft: Profesjonalne oprogramowanie do projektowania narracji w grach. Umożliwia tworzenie złożonych struktur fabularnych, postaci oraz dialogów. Choć jest to narzędzie płatne, oferuje szeroki zakres funkcji przydatnych w tworzeniu scenariuszy gier.
Inklewriter: Darmowe narzędzie online do tworzenia interaktywnych opowieści. Jest proste w obsłudze i pozwala na tworzenie rozgałęzionych narracji, co może być przydatne przy pisaniu scenariuszy gier.
Scrivener: Choć pierwotnie zaprojektowany dla pisarzy, Scrivener oferuje funkcje, które mogą być przydatne dla scenarzystów gier, takie jak organizacja notatek, tworzenie konspektów i zarządzanie dużymi projektami pisarskimi.
HASHDORK
Celtx: Oprogramowanie do pisania scenariuszy, które oferuje również narzędzia do planowania produkcji. Posiada funkcje przydatne w tworzeniu scenariuszy gier, takie jak zarządzanie postaciami i rekwizytami.
IMAGEX INNOVATION
Wybór odpowiedniego narzędzia zależy od Twoich indywidualnych potrzeb oraz złożoności projektu. Warto przetestować kilka z nich, aby znaleźć to, które najlepiej odpowiada Twoim wymaganiom.
No i nie chcę zmienić zdania - jestem grą oczarowany.
Największa w tym zasługa warstwy wizualnej. Człowiek (pewnie to zespół ludzi), który opracował wizję świata, zasługuje w moich oczach na szczególne uznanie.
Jeżeli kiedykolwiek wyobrażałem sobie ludzkość dźwigającą się z kolan po zagładzie, to Techland zobrazował to w sposób dla mnie idealny. Widok zastygłego w bezruchu miasta, wraki samochodów, porzucone budynki zachęcające do eksploracji ... to wszystko uzupełnia natura, która wydziera ludzkości te miejsca dla siebie. Dachy pokryte trawą i drzewami, mech zwisający z gzymsów... coś przepięknego. Do tego dodać wspaniałe efekty pogodowe, słońce i chmury tworzące zapierające dech w piersiach widoki.
Kto wymyślił miejscówki z ulami i lawendą, zasługuje na dodatkowe komplementy.
Projekty NPC zasługują na osobny elaborat. Poniszczone, cerowane i zszywane ubrania – idealnie wpasowują się w klimat upadku. Gratuluję pomysłowości w projektowani tak żywego świata.
Warstwa wizualna idealnie trafia w moje poczucie estetyki - to coś czego nie odnalazłem w Dying Light 1 ale też nie oczekiwałem, że odnajdę w części drugiej. Zaskoczyło mnie to totalnie i jednocześnie te walory wpływają zdecydowanie na ostateczny odbiór produkcji.
Swego czasu byłem zapalonym miłośnikiem Fallout 3, 4, New Vegas itd. (przez moment Fallout 76) ze względu na podobną tematykę zagłady, ale porzucam te produkcje na rzecz Dying Light 2 - bo to w jaki sposób przedstawili ten świat, zmiata Fallouty od Beathesdy bez zastanowienia. Owszem, trudno porównywać te gry, ale mają wiele wspólnych elementów i tutaj to dzieło Techlandu w moich oczach wypada o wiele lepiej. (zwykły przykład – wytrychy – w Fallout po upgradzie na najwyższy poziom umiejętności, wytrych nigdy się nie łamie a wiec nosimy w torbie milion wytrychów zbieranych w świecie. Techland zrobił to lepiej – po wymaksowaniu wytrychów, możemy automatycznie otwierać zamki ale zużywamy wtedy kilka wytrychów naraz. No i trzeba je wciąż produkować, czyli zbierać na nie zasoby. Ciekawsze prawda?)
Immersja w ten świat jest olbrzymia. NPC przechadzają się za dnia w pobliżu bezpiecznych osad, ścinają drewno, odganiają się od os, czy odprawiają ceremonię pogrzebową na dachu lub ulicy. Gdzieś dalej, ktoś kogoś rabuje i możemy zdecydować czy dorwiemy gnidę czy pozwolimy jej uciec. Trochę dalej oddział ESpeków przesłuchuje mieszkańca, gdzieś dalej podnoszą z ziemi rannego. Za rogiem oddział degeneratów wiesza strażnika i tylko od nas zależy czy przeżyje czy nie. W nocy natomiast ruch na ulicach zamiera i wszyscy chowają się w bezpiecznych enklawach.
Inna sprawa z zarażonymi – niektóre po prostu szwendają się po ulicach lub hibernują, inne np. tzw. virale – reagują na hałas i wyskakują z swoich kryjówek atakując gracza. To co zasługuje na uznanie, to fakt, iż przeciwnicy nie teleportują się lub nie pojawiają nagle za naszymi plecami, ale wypełzają z otwierających się klap do piwnic, czy wyskakują za plandeki starej ciężarówki. Świetnie to ktoś wymyślił. Dodać do tego jeszcze ludzkie odgłosy, jakie wydają virale po otrzymaniu silnego ciosu, no można poczuć dreszcze. Widać ile wysiłku twórczego włożono w przygotowanie tej gry, ile tu jest pomysłowości! Wielkie brawa!
Ludzie z Techlandu zrobili to, co zasługuje na wielkie uznanie. Sprawili, że ten świat sprawia wrażenie żyjącego, co znacząco podnosi efekt immersji.
Żal jedynie, ze ten świat nie jest większy. Nie znaczy to jednak, że Techland nie zadbał o to, aby nie był on w każdej lokacji dopieszczony. Dzięki temu właśnie, że nie ma tu wielkiego, olbrzymiego otwartego świata, można było zadbać o to, aby w zasadzie nie było tu pustych miejsc. Wydaje się, że każde z nich jest dopracowane, aczkolwiek jest wiele lokacji, które są takie same. Dla niektórych minus, dla niektórych plus. Zaliczam się do tej drugiej grupy. Dzięki powtarzalności, wiem czego się mogę spodziewać w danej miejscówce. Na początku mnie to drażniło, ale potem zrozumiałem, że to w zasadzie ma ułatwiać eksplorację świata a nie ją utrudniać. Dzisiaj ciężko zbudować taką grę, która z jednej strony zadowoli niedzielnych graczy, a z drugiej, da satysfakcję hardkorowym wyjadaczom i graczom oczekującym od kontynuacji czegoś lepszego niż poprzednia część.
Jestem typem gracza zbieracza, lubię zaglądać w każdy kąt i ciułać niepotrzebne śmieci. Dzięki temu mam szansę poznać bliżej świat i miejscówki jakie przygotowali dla mnie ludzie pracujący nad grą. Tutaj czułem się jak u siebie, system zbierania „grindu” jest podobny do tego z części pierwszej i do tego z falloutów, czyli odradza się po każdym uruchomieniu gry. Niemniej jednak, nigdy nie czułem, że mam czegoś dużo. Sprytnie to wymyślono bowiem, gdyż elementy niezbędne do produkcji np. broni, są rzadkie i trzeba się trochę nabiegać/nawalczyć aby je zdobyć.
System walki to poezja. Mam na myśli walkę wręcz, gdyż broń palna istnieje w świecie gry, ale nie używam jej praktycznie w ogóle. Z jakiego powodu? Ano z takiego, że walka wręcz daje mnóstwo satysfakcji. O ile na samym początku, wydaje się ona trudna, tak po ogarnięciu klawiszologii i po rozwinięciu umiejętności postaci – poezja, powtórzę to raz jeszcze. Szczególnie kiedy złapiemy w dłoń broń dwuręczną typu katana – walka z przeciwnikami wydaje się swego rodzaju baletem. Techland włożył dużo pracy w świetny motion capture – pojedynki z ludzkimi przeciwnikami dają ogrom satysfakcji. Ich ruchy, potknięcia, zamachy… czuć jaką siłę wkładają w niektóre ciosy. Coś pięknego! Już nawet nie chodzi o brutalność, bo krew i kończyny lecą tutaj w ilościach hurtowych, ale ten system dał mi olbrzymią satysfakcję – to się po prostu dobrze ogląda.
Dla tego też, szkoda używać broni palnej, bo traci się wiele przyjemności z rozrywki i gra zmienia się w zwykłego shotera. Aczkolwiek, fakt, ze wielu graczy sięga po pistolety czy karabiny, mogę założyć na karb poziomu trudności walki bo jest on naprawdę wysoki – a brakuje tak szczerze mówiąc, jakiegoś naprawdę dobrego tutoriala czy questa wprowadzającego w podstawy walki wręcz. A to może powodować chęć przerzucenia się na broń palną, bo gra wyda się po prostu ciężka.
Dodatkowo – przydała by się jakaś misja wprowadzająca w „wytwarzanie broni” – jakieś zlecenie od NPCa, po którym własnoręcznie rozbudujemy broń ręczną dodając do niej modyfikacje. Wiele rzeczy gracz musi się tutaj trochę sam domyślać. Nie mówię, że to coś złego - ale niejednego może zniechęcić i zachęcić do sięgnięcia po broń palną.
Ktoś gdzieś pisał w opinii ze postać wykonuje swoje ruchy wolno. No faktycznie, na początku też to odczułem – ale po chwili przyszło oprzytomnienie, przecież to jest bardziej realne. To dopiero daje immersję i pozwala lepiej wczuć się w postać. Fantastycznie jest to przemyślane i bardzo mi się to spodobało.
System dnia i nocy, oraz poziomy trudności od samego początku stanowiły dla wielu graczy rozczarowanie. Trudno mnie się odnieść do tego dzisiaj, kiedy rozgrywam grę po kilku latach i po kilku aktualizacjach, ale na pewno nie mogę powiedzieć, że poziom „Trudny” jest dla mnie w nocy łatwy. No i pamiętajmy, że to nie jest symulator przetrwania, ale gra, która miała znaleźć nowych nabywców, którzy się od niej nie odbiją. Więc ewidentnie musiała iść na kompromisy w wielu kwestiach. Jak dla mnie – na plus. Nocą nie lubię grać i tak czy siak, a gra wymusza czasami nocne misje.
Jeżeli chodzi o fabułę, to nie porwała mnie ona – ale to nie minus, bo w tej kwestii bywam wymagający. Wydawało mnie się również, że jest za długa, ale to ponownie – wydaje się kwestią odbioru indywidualnego. Warto natomiast zagrać dwa razy i poprowadzić wątek dokonując innych wyborów fabularnych. Powiem szczerze, że momentami byłem zaskoczony.
Z lektury niektórych opinii wynika, iż misje poboczne są typowe – przynieś, zamieść, pozamiatać. Z opinii innych wynika, ze jest sporo misji powtarzalnych. Natomiast ja mogę powiedzieć, że misji pobocznych jest za mało i brakuje mi tutaj odnawiających się wyzwań. Owszem, możemy eksplorować te same lokalizacje, czy wypełniać misję „wyzwań” – ale brakuje jakichś odnawiając się misji od ocaleńców.
Gra zawiera trochę błędów jak np. – szwędające się przy konwojach wojskowych nieśmiertelne ale i nie atakujące gracza wielkie mutanty, gdzie niegdzie dostrzegam zachodzące na siebie obiekty (np. kosz na śmieci wnika w ścianę, czy szafka po otwarciu ma we wnętrzu nałożone na siebie obiekty), ale te nieliczne minusy nie są w stanie przekreślić satysfakcji jaką daje mi cała gra.
Mógłbym tak długo jeszcze pisać, ale ani tego za bardzo nikt nie czyta, ani nie ma co marnować czasu i miejsca bo miasto wzywa. Z tego co czytałem, gra na samym początku nie miała dobrego odbioru, ja oceniam ją kilka lat po premierze, wiec trudno odnieść się do początkowych zarzutów.
Na dzisiaj, uważam, ze opinie były krzywdzące, a sama gra na pewno nie jest średniakiem. Włożono w nią olbrzymią pracę, świetne pomysły i wiele inwencji twórczej, co z jednej strony zdecydowanie wyróżnia produkcję na tle innych, ale jednocześnie może stanowić podstawę do tego, aby grę ocenić niżej (to co nowe nie zawsze się przyjmie, gracze lubią znane mechaniki).
Reasumując - jak dla mnie, gra życia. Chcę więcej!
"prawie niemożliwe" bo dzisiaj są takie standardy, że beathesda nie ogarnia w tych swoich drewnianych grach.. Więc tak, dla nich są niemożliwe do zrealizowania.
Nie grałem na premierę, dopiero teraz grę odpaliłem i po 60h jestem bardzo zadowolony.
Dziwię się negatywnym komentarzom, może gra wcześniej działała gorzej, trudno stwierdzić.
Na pewno na początku jest trudna, ale z czasem, po przypakowaniu i ogarnięciu mechaniki (klawiszologia może odrzucać) gra się bardzo satysfakcjonująco.
Jestem zadowolony bardzo, jedynka była świetna, tutaj też bawię się bardzo dobrze. Jestem typem gracza eksploatującego świat i pod tym względem, bardzo mnie się podoba rozrywka.
Ocenę wystawię po zakończeniu wątku głównego.
Jako fajny film na kilka godzin to mocne 9,5.
Jako gra - mało tu gry. Ale mnie to wystarcza, bawiłem się dobrze. Świetny klimat.
Nawet aktualizacje nie są w stanie poprawić tego DREWNA. Fatalny silnik, fatalna gra. Szkoda czasu.
Nie grałem długo, ale wydaje się, że na bazie kosmicznej był taki NPC u którego można było dostawać takie questy. Ale, niech się ktoś bardziej obeznany może wypowie :]
Jeżeli lubisz F4 (jak ja) to niekoniecznie, możesz się od gry odbić.
System rozmów jest szczątkowy. Nie ma tam żadnych charakterystycznych postaci NPC, wszystko jest takie "anonimowe"
System questów to proste idź i znajdź 10 istot, 10 kamieni, zabij randomowy statek w kosmosie.
Obok F4 to nie leżało.
Ale jest otwarty świat, zabawna jego eksploracja, możliwość budowania, zbieranie surowców - to może wciągnąć, aczkolwiek jest bardzo powtarzalne. Każda planeta wygląda trochę inaczej ale wszędzie te same standardowe budynki, te same miejcówki.
Generowany świat jest może i ok - ale gdy przebijam się przez skorupę ziemską, trafiam do jakiejś jaskini - fajnie by było jednak znależć tak jakiegoś questa czy coś - a tak to pustki.
Na promce kiedyś za grosze kupiłem - jako pożeracz czasu warto sprawdzić.
CeDepów darzę sympatią za wiedźmina, na którym się wychowałem (książka) i przede wszystkim tym, że nie zawiedli egranizacją oraz że udowodnili, iż można zrobić coś u nas na skalę światową - osiągnąć sukces na kreatywności.
Ogólnie, cały gamedev, środowisko kreatywne, graczy, programistów - wydaje mi się bardzo interesujące i pociągające i chyba bardziej mam na myśli to - ze wiele bym dał za pracę w jakimkolwiek.
Rebel Wolves nie znałem - wygląda fajnie to studio. Dopinguję w takim razie chłopakom.
Az tak żle tam u nich, czy masz na myśli ogólnie gamedev?
Pamiętam ich jeszcze sprzed pierwszego wiedźmina, mieli stoisko na jednym z polconow. Mocno im już wtedy dopingowałem.
Dałbym się pokroić za robotę w cedepie czy innym gamedevie.
Nawet za najniższą i nawet gdybym im miał kurła kawę tylko robić na początku.
Ogólnie 10 / 10 - jedyne co im nie wyszło wg mnie to pojazdy npc - tutaj zazwyczaj wszystko stoi w miejscu na ulicach.
Ale oprócz tego? No wybitne!
Trzecie podejście do Cyberpunka (wraz z dodatkiem) i to jest po prostu kosmos.
Świat wyciągnięty żywcem z podręczników do Cybera.
Ponad 70h na liczniku i nie mogę się oderwać :)
Popracuj nad small talkami.
Ludzi w większości zupełnie nie interesuje kim jesteś, co wiesz i raczej nie chcą się zaprzyjaźniać.
Sądzę, że gra miała być żartem, zrobiona na luzaka - a dzisiaj okazuje się, że to może być hicior co może twórców pogrążyć ;)
Na prymie jest w cholerę klasyków lat 80 - 90 - nadrabiam ostatnio zaległości :) Super sprawa.
A reszta faktycznie, wygląda jak wypożyczalnia :)
Jestem po 3 odcinkach i o ile średnio lubię gry Beatshedy i jak dla mnie Fallout 1 i 2 sa najlepsze, tak serial jest naprawdę bardzo dobrze zrobiony.
Wizualnie, mam wrażenie jakbym odpalił Fallouta 4 czy Fallout 76.
Ahhh, żeby tak wiernie Netf tfu flix zrobił Wieśka to mieli byśmy hit.
A czym się tam chcesz zajmować? Zanim wyjedziesz z kraju, może zdobądź jakieś uprawnienia?
Może zrób jakieś uprawnienia na ciężarówkę/autobus zanim wyjedziesz?
Znajomy zrobił w Polsce, siedzi już ponad rok w Norwegii, aktualnie jeździ tam samochodem ciężarowym (wcześniej woził turystów po mieście). Dobre pieniądze, ludzkie warunki pracy.
Lub uprawnienia elektryka? A może hydraulik?
Super :)
Ja po 40stce odkryłem grafikę 3d i kupiłem pierwszego gravela (pierwszy raz rower z barankiem)
Uważaj na siebie i szerokości na trasie ;)
Wierzę, że wybór Liama to strzał w dziesiątkę.
Chłop zagrał tyle razy twardzieli, że stał się totalnie przerysowany - może już tylko rozśmieszać.
To może być idealna rola na spokojną emeryturkę.
Zrezygnowałem jakoś rok temu i wogole nie czuję tego braku.
Mam HBO, Showtime i Amazona i w zasadzie bardzo mało i tak tego oglądam.
Obejrzałem film z Twojego nicka w ubiegłym tygodniu.
Takie wizje przyszłości zawsze dobijają.
Dla oszczędzających w bankach, polecam lekturę tej strony:
https://www.bankobranie.pl/p/ranking-kont-oszczednosciowych.html
A może w trybie zgodności z Windows 8 lub starszymi spróbuj?
To wersja z płyt? Ta z steam działa poprawnie.
Jak już to skomentowałem wcześniej, to powtórzę:
Gra, którą widzę na oczy pierwszy raz i już wiem, że to gra w którą zawsze chciałem zagrać.
Oczywiście, ze mój pomysł był głupi - bo sprowadzał się do tego, ze cały czas myślałem o tym, że po południu zapalę fajkę :)
Ty będziesz miał dokładnie to samo, tylko będziesz myślał o tym, kiedy wybije ta Twoja kolejna godzina czy coś ;)
Ale mowie - raz jeszcze powodzenia!
Z nałogiem walka w każdy sposób jest dobra ;)
Abstrahując od totalnie dziwnego pomysłu na realizację rzucenia palenia (ogółem życzę powodzenia) - ale jak się nie chce rzucić, to się nie rzuci.
I skoro nie pytasz, to muszę się tutaj uzewnętrznić xD
Kiedy ja rzucałem - byłem na etapie dwóch paczek dziennie - tak, wypalałem dwie paczki dziennie! Po 15 latach palenia.
Postanowiłem rzucić palenie i wymyśliłem sobie, ze dziennie będę po pracy jednego fajka wypalał. Wytrzymałem tydzień, bo to było tak głupie - cały dzień o tej fajce myślałem. Zrezygnowałem i po prostu przestałem palić.
Dwie rady, jak chcesz korzystaj:
1. Jeżeli chcesz rzucić palenie, nie ogłaszaj tego całemu światu. Zazwyczaj cały świat będzie Cię sabotował wtedy i co chwilę zapraszał na fajkę, albo pytał "jak idzie" i demotywował.
2. Kup sobie paczkę papierosów, otwórz ją, wypal z niej tego pierwszego i jednocześnie ostatniego papierosa i schowaj paczkę gdzieś na półkę. Mnie, pomimo tego, że rzucałem, strasznie demotywowała myśl, ze nie mam w okolicy papierosów. Ta paczka pod ręką, jakoś mnie wewnętrznie uspokajała - myślałem "dobra, nie palisz, ale jak Cię przyciśnie to masz pod ręką więc luzik".
Podziałało.
Mam ta paczkę do dzisiaj - nie palię od 11 lat.
Co prawda potem sporo przytyłem, bo powiedziałem sobie, ze nie będę pieniążków z papierosów odkładał (jak niektórzy radzą) ale od razu siebie nagradzał. Więc wydawałem na jedzenie. Ogólnie pomysł z nagradzaniem siebie dobry, ale niekoniecznie musi to być żarełko.
A potem już totalnie odleciałem - nigdy nie byłem sportowy i zacząłem jeździć na rowerze (na trekingu w sezonie wyciągam do 100km na jednej trasie), do tego biegam (nie licząc kontuzji) i zaliczyłem maraton.
Powodzenia.
Ja mam spaczony gust - od pierwszego razu kiedy ten film obejrzałem, wg. skali na filmweb 9/10
Rewelacyjna komedyjka :)
A to nie ciekawi was, ilu z użytkowników forum to AI?
Koniec świata nadchodzi.
Dla każdego człowieka można wygenerować jego własny wszechświat i trzymać go w jego własne bańce.
Aferę z premiery pamiętam.
Jakieś dwa lata temu grałem i śladu po blędach nie widać. Olbrzymia gra - niestety pochłania zbyt dużo czasu.
Achhh gdybym miał z 15 lat ;)
Posikam się ze śmiechu z tego filmiku xD
Boże, nie mogę się doczekać tego, co się będzie działo jak oni wrócą do władzy i role się odwrócą xD
Jak pierwsze książki Piekary lubiłem, tak im dalej tym gorzej. Ostatnich już nie jestem w stanie czytać i jakoś nie mam z tego powodu większego żalu.
Co do gry oi grafiki natomiast, to postacie wyglądają faktycznie słabo, natomiast co do otoczenia, to nie mam uwag. Dla mnie gra nie musi mieć fajerwerków.
Co do fabuły i reszty, przekonam się (o ile zagram a pewnie nie)
Ale i tak czy siak, kibicuję chłopakom.
W tym uniwersum tkwi potencjał
Z tego co się orientuję, na Słowacji jest aktualnie podobna sytuacja.
Tylko, że tam w wyborach wygrała i wróciła do władzy pogrzebana przez wszystkich prawacka partia ala PIS a prezydent został im tam POwski (np. taki Hołownia) ciągnąc jeszcze kadencję.
Polecam popatrzeć co się dzieje na słowackich portalach - tam to dopiero skupisko memow, obrażania się i ciągania po sądach :)
No ale to już są jaja. Też tak chcę!
lordpilot --> też mnie bardzo cieszy przełamanie w końcu tej zasady.
Aż zacieram ręce co się będzie działo po kolejnych wyborach :) Kurła, nie nastarczy popcornu i coli :)
Obstawiam że Giertych i Sienkiewicz wyemigrują zagranicę xD
Bez przesady ale xD
On tam miał ciasteczko od żony ;)
Swoją drogą, on podobno nieźle doi.
Jeżeli w zimie jest 300 tysięcy, to ile będzie kiedy zrobi się ciepło. Kod chyba na początku też nie miał tak dużych spędów?
Inna sprawa, że co prezydent może?
Nic nie może. Nie ma żadnych instrumentów prawnych.
Może jedynie mówić, grozić palcem, albo zawetować ustawę.
Nie zazdroszczę.
Premier to co innego - ministerstwa, resorty, policja.
Ale jaja co się wyprawia :]
Podobno Kamiński ogłosił głodówkę.
Będzie licha frekwencja.
Ale liczę na podobne akcje jak ta KODziarska z 2016!
Żeby było śmieszniej - ten leżący prowokator to był usunięty wtedy redaktor z TVP Info. Więc teraz widzę tam ogórek albo jakimowicza!
Sądzę, że posiedzą normalnie z jakiś czas - pół roku, rok - potem wyjdą. W przyszłości spore odszkodowanie. Nie będzie ułaskawienia.
Taki offtop:
Wojciech Jaruzelski ułaskawił 607 osób; odmówił ułaskawienia 119 osobom.
Lech Wałęsa ułaskawił 3454 osoby; odmówił ułaskawienia 444 osobom.
Aleksander Kwaśniewski ułaskawił 4302 osoby; odmówił ułaskawienia 2639 osobom
Lech Kaczyński ułaskawił 201 osób; odmówił ułaskawienia 913 osobom.
Bronisław Komorowski ułaskawił 360 osób; odmówił ułaskawienia 1544 osobom.
Andrzej Duda (do 13.12.2023) ułaskawił 127 osób; odmówił ułaskawienia 773 osobom
Ciekawie by było poczytać jakich spraw dotyczyły te ułaskawienia i czy Prezydenci w jakiś sposób to uzasadniali (chociaż obowiązku nie maj).
Herr Pietrus --> Hah! Było coś takiego, aż musiałem odświeżyć grafikę tej "akpi" w googlach.
A kończąc ten wątek GG - to jako nikomu nie potrzebna ciekawostka - podobno gość, który brał udział w powstawaniu GG mieszka pod Radomiem i ma na wszystko wywalone, śpi na pieniądzach i ma spokojną emeryturkę ;)
Drackula --> Oftopic: Świetne jest to więzienie w Wiśniczu. Nie tylko fakt, że znajduje się w starym Klasztorze, ale swego czasu więżniowie tam z okien nawoływali do przechodniów ;) Sama recydywa z tego co kojarzę. Skąd znasz to miejsce? Wiśnicz to wogole, świetna miejscówka :)_
Dobry wzrok!
Faktycznie, GG nieprzerwanie od lat używam. Chociaż dzisiaj to już totalny przeżytek ;)
PSL w terenie najlepiej dogaduje się z PISowczykami i spora cześć ludzi oddających głos na PSL liczyła na taką współpracę. Kamysz solidnie rozsierdził starszych działaczy i partyjniaków - został zepchnięty i firmuje swoim nazwiskiem działania nowego rządu.
Nie miał jednak wyjścia, bo tylko szaleniec po tym opliwaniu pisiorów przez ostatnie lata, wchodził by z nimi teraz w koalicję. Kosiniak liczy na to, że za rok lub dwa, nastroje się zmienią i wtedy koalicja będzie realna.
Tak będzie!
Zadania KOD przejmuje dzisiaj opozycja czyli PiS!!
Kto sprytny to zarobi na koszulkach podwójnie!
No co Wy! Sakiewiczowi to się akurat dieta przyda!
Herr Pietrus -- zawsze kręcę bekę - nie ważne czy po, pis czy POPIS - zasada zawsze jest ta sama - kwik i mlaskanie :)
Jedzie grubo owszem.
Ale pamiętajmy Sikorskiego i jego "dożynanie watahy" plus Nitrasa i jego "piłowanie katolików" nie wspominając "aborcja tak ale nie sztuczne ognie bo pieski się boją"
Wiec w zasadzie w gdańsku sparafrazowano to co powiedzieli ci wyżej.
O rany, tego sie nie spodziewałem
Z tymi związkami, to ja myślę, że dla niektórych to będzie taki szok, ze to się może skończyć jakąś tragedią :]
Nieprędko. Nie problem zrobić taką grę, problem żeby udźwignęła to jakakolwiek maszyna.
Gra seksualizuje dzieci ....
.... chyba koleś tv ani Internetu dawno nie włączał.
Zakazać wszystkiego!
Po co komu foto realizm. Wiecej mechanik, więcej pobocznych, dobra fabuła - niczego wiecej nie trzeba. Realizm mam za oknem,
Osiatyński też przedziałka nie miał :(
Wiktor Osiatyński powiedział kiedyś "Rano spójrz w lustro, zrób przedziałek na głowie i odpie...l się od siebie"
Powodzenia.
na serwisie lubimyczytac też istnieje możliwość wprowadzania książek przez użytkowników.
Niby tak - ale czy przypadkiem Cyberpunkiem nie pokazali, ze można stworzyć inną postać - bo fabuła robi porządną robotę.
Zapisz sobie te swoje przemyślenia gdzieś, ustaw przypominajkę i zajrzyj w nie w wieku 50 lat. Najlepiej przekonać się osobiście.
Przesłucham w wolnej chwili.
Rozumiem, że jest powód dla którego na miniaturce jest David Harbour aka Jim Hopper z Starnger Things?
Edytor? Fiu fiu .... bardzo dobrze wspominam tą platformówkę - niczego jej nie mogłem zarzucić.
Cieszę się bardzo :)
Czemu tylko mam obawy, że zrobi tam jakieś netflixowskie fikołki? :)
Nie grałem, nie znam problemu, ale w sieci wyskakuje mnie coś takiego, może pomoże -->
https://www.youtube.com/watch?v=WPHlYo0lgbk
Książek to akurat z całą pewnością przeczytałem w życiu więcej niż ty. Książkę mogę kupić i za 3 zł na wyprzedaży, ale nowe kupujesz już w granicach 49,99 zł wzwyż. Szczególnie kiedy kupujesz książki w twardych oprawach lub kiedy są to albumy. Wtedy wydaje się więcej pieniążków.
Co do Streamingów to zgadza się - ale nie płacisz za nie zazwyczaj raz, tylko wchodzi się w comiesięczną subskrypcję. Czyli 50 zł x 12 miesięcy. Nie wspominając o tym, że często ludzie kupują subskrypcję i oglądają jeden film, dwa filmy maks w miesiącu.
Doczekamy tego, ze gra po osiągnięciu pułapu np 50 h gry - płacimy dodatkowo. Kolejny kamień milowy - np. 100 h - kolejna dopłata.
Za książke płącimy ok 70 zł - mamy rozrywki na ok 5 h.
Za film w kinie płacimy ok 60 zł - rozrywkna na ok 2 h
Za grę płacimy 100-300 zł - mamy rozrywki na 20 -100 h
Jestem ogromnym fanem Dwójki w którą ograłem chyba milion godzin.
Jedynkę może uda mnie się w końcu teraz zagrać :) Super informacja :)
W ubiegłym tygodniu skończyłem czytać biografię Johna Romero - to ten koleś który stworzył z kumplami gatunek FPS (Wolf, DOOM, QUAKE)
Ciekawa sprawa - bo gdy zaczynali prace nad Quake - to miała to być gra RPG - quake miał być supr herosem, biegać z młotem, strzelać błyskawicami, niszczyć drzewa i walczyć ze smokami. Takie info przekazywali do prasy, na taką grę ludzie czekali, taką grę zapowiadał zespół IdSoftware. Po roku pracy, kiedy Carmack stworzył już silnik, okazało się, że nie beda robic takiej gry - zrobią shootera bo na tym się znają, na resztę ne mają sił bo sa wypaleni.
Dzisiaj by ich zeżarli :)
Czerwień na Polskim Gamedevie zauważalna od dłuższego czasu - niepokojące zjawisko.
Bardzo lekka i przyjemna komedia.
Nie spodziewałem się takiej tematyki i zostałem przez to miło zaskoczony.
Ale to wypaleniem/zmęczenie/niskie zarobki dotyczy programistów czy grafików, czy modelarzy 3D również?
to Ty taka konfliktowa jesteś, że się mszczą ludziska? To dobrze, ze nie jesteś politykiem. Bo byś skończyła tak jak ten na żoliborzu - otoczony kordonem policji
Wydaje mnie się, że Adobe InDesign posiada takie możliwości, ale nie pomogę w szczegółach.
Nie. Chyba, że sobie przypomnę, że o coś pytałem i chcę zerknąć czy dostałem odpowiedz.
No kurczę, spóźniłem się :)
Rozumiem, że może się podobać bo odwzorowuję kreskę komiksu, ale do mnie nie trafia.
Wolał bym, aby taka gra była bliżej filmowego pierwowzoru i mam tu na myśli dwie pierwsze części. Artystyczna wizja Guillermo del Toro była bardzo plastyczna i klimatyczna.
Herr Pietrus ---> Czemu nadzieję? Ja jedynie pokładam pełną wiarę w ludzką zachłanność, chęć władzy, chciwość i przekładanie wszystkiego nad własny interes :]
Czy ja wiem Fett?
Poprzednia rewolucja i Photoshop czy Corel to jednak wymagał solidnej i długiej nauki - byle kto z ulicy nie mógł sobie usiąść i zrobić w 10 minut grafiki. Ba - ktoś z ulicy nie zrobił by dobrej grafiki i w pół roku - bo to jednak trzeba bylo po pierwsze znać jezyk, nauczyć się opcji, klikać, przesuwać itd - nie każdy kowalski, zajmujący się na codzien czymś innym, miałby czas sie tego uczyć.
A w tym wypadku - siada, loguje sie, wpisze sobie hasełka i gotowe.
Absolutnie nie porównywał bym tych dwóch "rewolucji".
Panowie - oni i tak po debacie (Tusk i Pinokio) gratulują sobie tego jak sobie pociskali i idą na wódeczkę z ogórkiem ;)
Rachonia zabolało Tuskowe "Pisowski pracownik tvp" - musiał warknąc.
Słaba ta debata. IMHO
I fajne, bo robią to widze w darmowym Blenderze, dałbym się pokroić za udział w podobnym projekcie.
Mam podobnie.
Początkowo oceniłem film na 3 - obejrzałem go w ubiegłym miesiącu i zmieniłem ocenę na solidne 8.
Nie znam tych ludzi, ale ten materiał ... no prokuratura tu powinna wpadać i działać.
A próbowałeś przed snem poćwiczyć? Tak, żeby się zmęczyć, wsiąść prysznic ...
Może masz jakieś stresy w życiu osobistym?
Oprócz metra i stabilnego działania, czego brakowało na premierę - a co jest pokazane w w tym trailerze z E3 2018?
Kolor logo mnie się dzisiaj wydał jakiś bardziej wyrazisty, ale nie powiązałem tego z tym o czym piszecie.
xd
Ale wiecie, moze to na zasadzie "trzeba znać wroga z którym sie walczy - dla tego dla naszego dobra, biorę na siebie ten ciężar i oglądam te strony porno" !
Pomyśleć, że kiedyś to były seriale dla dzieci, a teraz filmami podniecają się osoby dorosłe ;)
No Dredd z 2012 jak i Judge Dredd z Stalone - oba były dobre, chociaż różniły się od siebie scenariuszem i podejściem do świata. Ten z Stalone z oczywistych względów był bardziej Hollywodzki i przez to wymuszał pokazanie całej twarzy Sylvestra. Bo co to za film bez twarzy gwiazdora phi!
Natomiast "Ostatni brzeg" to pewnie sam wiesz, że to remake filmu z lat 60 tych. I mnie również podeszła bardziej ta wersja niż oryginalna. Armanda Assande o którym piszesz, dobrze pamiętam z tamtej roli.
Zacieram dłonie na te wyniki wyborów.
Wygra PiS czy PO to będzie niezła rzeź i nieziemski skowyt.
Swoją drogą po wygranej PO będą mogli przykładem PiS przez następne 10 lat mówić - "No jest żle, bo to wina Kaczyńskiego - co zrobić"
Po części miał rację po części nie.
Pokazanie oczu to wynikło tylko z specyfiki środku przekazu - filmu. Na komiksach się wychowałem i faktycznie drażniły te oczy w filmie, ale niczym mu to nie ujmowało, bo reszta była fenomenalna.
Tu mamy przykład całkiem dobrego filmu, gdzie gra dobry aktor i twarzy nie pokazał ani razu
https://www.filmweb.pl/film/Dredd-2012-504129
Annac1 --> E to ja nie biegam na rekordy, bez jaj :) Połówkę robię w standardowe 2 godziny, 10tkę jak się zepnę to rekord 48 minut - ale nie po to biegam :)
No Man's Sky -- Zagrałem jakieś dwa lata temu - fantastyczna zabawa, niesamowita eksploracja, ale ... pożeracz czasu totalny - niestety brak czasu - odinstalowałem z żalem po kilku godzinach.
Widzę na różnych portalach sporo treści z drobnymi błędami.
Tu brak litery, tam zdanie nie dokończone. Czytając to zastanawiam się - ludzki to błąd, czy już czytam twór AI.
Na razie trafiłem jedynie na link do --> Rick Astley - Never Gonna Give You Up ;)
"wyrafinowana" xD
za słownikiem:
wyrafinowany
1. «będący wyrazem wysokiego poziomu umysłowego, artystycznego, technicznego itp.; też: o kimś reprezentującym taki poziom»
2. «przejawiający się lub odbywający na wiele wymyślnych sposobów; też: o kimś zachowującym się w taki sposób»
Jednym słowem - odważne stwierdzenie, że ta gra jest wyrafinowana xD
Błazenady w wykonaniu naszych gwiazdorów, nie oglądam już od kilku lat.
Szkoda mojego czasu. Nikt mi go nie odda.
Ktoś mnie wyjaśni, czym się różnią od siebie te figurki z tymi spod linka?
https://allegro.pl/oferta/figurka-geralt-wiedzmin-dark-horse-oryginalny-13727031319
PS: A sama figurka, naprawdę świetna.
nie skonczy, bo przecież wie, ze bedzie dokręcony jeszcze jeden sezon lub dwa gry o tron. tzw - wydążenia po latach.
dla tego ten serial zakonczyli w taki durny sposób.
I bądz tu programistą od lat ogarniającym RedEngine - a tu taki psikus. I gdzie teraz do roboty pójdziesz? ;)