Mnie kurcze boli ze Pan lodowego ogorodu pewnie nigdy nie powstanie. Zamiast isc droga CDP, najpierw mala gra na licencji a pozniej rozwoj, to oni ida w oszustwo - bo tak, da sie przejechac pare ladnych lat na pieniadzach od inwestorow i zrobic absolutnie nic. Szkoda
Bla bla bla, gdzie jest gra? Dwa lata, silnik mają gotowy (UE5) to co im tyle zajmuje? Ściemnianie?
Pitolenie, mieli sporo czasu żeby cokolwiek pokazać.
Pytanie czy ktoś będzie chciał spróbować zrobić gry w tych światach, pewnie twórcy będą patrzeć podejrzliwie na wszelkie próby współpracy.
Piotruś Rosiński nie dostanie swoich szekli. Kto oglądał Ja Rosiński z 2024 doskonale wie co to jest za kanalia. Aż żal było oglądać jak wykorzystuje swego ojca do granic możliwości, a scena z aukcją wrećz przeraża.
Obejrzałem ten film, bo dowiedziałem się od ciebie o jego istnieniu. Przykry to był seans.
Po jednej stronie - starszy człowiek, którzy już nie ma sił, zniechęcił się do pracy nad słabymi scenariuszami i chciałby po prostu przejść na emeryturę. Po drugiej stronie - syn, który go w sposób wyjątkowo przemocowy "motywuje" (czytaj: niemal zmusza) do pracy i "dowiezienia" projektu zgodnego z własnymi oczekiwaniami. Obraz toksycznej relacji, która nikomu (również odbiorcom dzieł Rosińskiego) nie wychodzi na dobre.
Od chwili 0 czyli od ogłoszenia że za Thorgala zabrało się nieznane studio bez doswiadczenia w produkcji profesjonalnych gier padały opinie że to ściema i że nic z tego nie będzie. Rosińskich zapewne kupiono udziałami w firmie i może liczono że dobra marka ściągnie więcej funduszy ale po to raczej by je wtopić niż stworzyć grę. No i jest to co miało być.
Ja wiedziałem, że tak będzie...
Od pierwszej zajawki.
Dwa projekty oparte na dwóch kultowych u nas cyklach... Studio znikąd... Co mogło się nie udać?
Już jakiś czas temu karta gry znikneła ze Steam i mam nadzieje że tak pozostanie .
Czyżby ktoś zamierzał celowo przyczynić się do obniżenia wartości firmy, aby doprowadzić do jej sprzedaży większemu podmiotowi i zarobić na posiadanych udziałach?
Pytanie klucz ile zebrali dofinansowania z projektów rządowych oraz unijnych na swoje gry? Czy ktoś z Gry-Online to sprawdził. Na stronie Mighty Koi była informacja, że pobierają dofinansowania.
Bezczelność straszna. Oszust został złapany za rękę na gorącym uczynku, a dalej się pruje, że wszystko jest dobrze i ma szczere intencje. Oczywiście te tłumaczenia tylko po to, by kolejny hajs wyłudzić w drodze pozwów czy odszkodowań.
Ja też czekam na grę od pewnej baby TOKARCZUK na greł i jej nie ma tak jak i kasy.
Czyżby kolejny Sapkowski, który się zorientował, że wziął za mało? Sabotowanie gry na licencji wlasnego komiksu deko słabe.