- Polskie filmy, którymi możemy się pochwalić na Zachodzie
- Boże Ciało
- Sala samobójców. Hejter
- Ida
- Zimna wojna
- Twój Vincent
- Ostatnia rodzina
- Cicha noc
- Atak paniki
- Córki dancingu
Córki dancingu

- Co to: musical o syrenach pracujących w „peerelowskim” nocnym klubie
- Reżyseria: Agnieszka Smoczyńska
- Rok premiery: 2015
- Gdzie obejrzeć: Netflix, Player, Rakuten, PLAY NOW, vod.pl, TVP VOD, Canal+, CDA Premium
Współczesna polska kinematografia obfituje w wielu utalentowanych artystów – wśród nich jest także sporo pań, a powiedziałbym nawet, że w ostatnich latach to właśnie one zdominowały rodzimy rynek filmowy. Najgłośniej było zdecydowanie o Jagodzie Szelc, Oldze Chajdas, Kindze Dębskiej czy Agnieszce Smoczyńskiej. Przede wszystkim ta ostatnia została dostrzeżona i dziś pracuje nad projektem zagranicznym z udziałem Letitii Wright, jednej z gwiazd marvelowskiej Czarnej Pantery. Kiedy jednak Smoczyńska po raz pierwszy dała o sobie znać całemu światu? Punktem przełomowym wydaje się premiera Córek dancingu.
Jeżeli myśleliście, że widzieliście w kinie już wszystko, a przeoczyliście ten film, to uwierzcie mi – możecie jeszcze zostać zaskoczeni. Jest to bowiem mroczna, peerelowska baśń dla dorosłych z elementami musicalu. Akcja dzieje się w specyficznym nocnym klubie, w którym grywa dziwny zespół współtworzony przez… syreny. Skąd one się w nim wzięły i jaka jest ich historia? Nie odpowiem na te pytania, bo o wiele lepiej jest poznać odpowiedź samemu w trakcie seansu.
Córki dancingu są przede wszystkim kreatywną feministyczną metaforą, a takowe są bardzo ciepło przyjmowane w gronie miłośników kina niezależnego. Nie dziwi więc fakt, że film został doceniony na jednym z największych światowych festiwali filmów indie, Sundance, w którym to zdobył nagrodę specjalną za unikalną artystyczną wizję. Wyróżnienie jak najbardziej trafione, bo drugiego takiego samego dzieła w Polsce (i na świecie pewnie też) nie znajdziecie.
OD AUTORA
Mam słabość do dobrego polskiego kina – zarówno tego starego, jak i nowego. Przełknę wszystko, nawet powojenne, propagandowe dzieła o charakterze socrealistycznym. Zdecydowanie jednak dałem się porwać nurtowi współczesnemu, szczególnie temu mocno artystycznemu. Szkoły filmowe wychowały pokolenie doskonałych twórców, którzy dziś zaszczycają nas swoją mocno nieszablonową twórczością. Dlatego też patrzę pozytywnie w przyszłość w kontekście rozwoju rodzimej kinematografii.
Chcesz poczytać trochę więcej tekstów mojego autorstwa? Zapraszam na mój fanpage – LudoNarrator.
