Naprzód, do Kuttenberga. Pokonałem rowerem setki kilometrów szlakiem Kingdom Come: Deliverance, by na własną rękę poszukać śladów Henryka ze Skalicy
- Start: Praga
- Skalica, Sazawa i okolice
- Rataje
- Naprzód, do Kuttenberga
- Kuttenberg
- Do Czeskiego Raju
- Proszę mnie wpuścić do zamku!
Naprzód, do Kuttenberga
Z Ratajów skierowałem się do Użyc (niestety prowadząca tam droga przez pola i lasy okazała się nieprzejezdna, więc musiałem z niej zawrócić i skierować się na asfalt), by zobaczyć tamtejszy kościół (gdzie Henryk „w stanie nieważkości” wygłosił płomienne kazanie), a następnie rozpocząłem jazdę do Kutnej Hory, czyli Kuttenberga.
I tu kolejne zaskoczenie, bowiem ta ostatnia była naprawdę blisko Użyc. Po drodze odwiedziłem Suchdol, gdzie można zobaczyć tablicę z informacjami i grafiką wprost z gry, pokazującą nawet naszą lokalizację w wirtualnym odpowiedniku tej miejscowości. Choć Kutną Horę odwiedziłem jeszcze tego samego dnia, gdyż nie mogłem sobie odmówić wizyty w Restaurace V Ruthardce poleconej mi przez ludzi, u których spałem w Pradze (oferującej „KCD menu”, które jednak wymagało rezerwacji z 24-godzinnym wyprzedzeniem), więcej czasu poświęciłem jej dopiero nazajutrz.

Na szczęście w jednym z niewielu małych sklepów udało mi się zaopatrzyć w mikstury.Źródło: fotografia własna / Warhorse Studios / Deep Silver.
Chcąc bowiem kontynuować jazdę w sposób bezstresowy, musiałem odwiedzić lokalnego rzemieślnika (a tak naprawdę to serwis rowerowy), by pomógł mi w usunięciu luzów w tylnym kole. Jako że była niedziela, a serwis otwierał się w poniedziałek o 8:00, miałem wystarczająco dużo czasu, by zgłębić to miasto w komfortowych warunkach, bez tłumów i upału.


