Kiedyś Westwood i Blizzard dawali nam gry w grze. Dziś dostajemy DLC - lecz duże dodatki jeszcze nie umarły
Dodatki do pełnych wersji gier są niemal tak samo stare jak cała branża. Łatwo jednak zauważyć, że dzisiaj klasyczne, duże rozszerzenia do popularnych tytułów znalazły się w odwrocie. Ale czy na pewno?
Niedawno zagrałem w Siren’s Rest – rozszerzenie do zaskakująco udanego, niezwykle klimatycznego horroru Still Wakes the Deep. Dzieło Brytyjczyków z The Chinese Room to przykład rewelacyjnej gry AA, małej i konkretnej, która opowiada zamkniętą historię. Zdziwiłem się więc bardzo, gdy w rocznicę premiery twórcy udostępnili pełnoprawny dodatek, jak za dawnych, dobrych czasów. Przejście Siren’s Rest zajmuje około połowy czasu potrzebnego na ukończenie podstawowej gry, a to proporcja godna Blizzarda sprzed ponad 20 lat. Ta krótka przygoda stała się pretekstem do zagłębienia się (ha, bo rozumiecie, Still Wakes the Deep jest grą o morzu) w historię dodatków i ich ewolucji w znaną wszystkim graczom formę DLC.
Dawno, dawno temu...
Rozszerzenia do gier wideo mają swoje źródła w dodatkach do planszówek czy „stołowych” RPG. Pierwszą komputerową grą, którą znalazłem, rozbudowaną o dodatkową treść po premierze, jest wydane w sierpniu 1979 roku RPG Temple of Apshai. Tytuł ten otrzymał na początku lat 80. dwa rozszerzenia: Upper Reaches of Apshai oraz Curse of Ra, które wymagały oryginalnego programu do uruchomienia. Z kolei pod koniec tej dekady słynny Populous, pierwsza „gra w boga” autorstwa Petera Molyneux, został poszerzony o The Promised Lands. Na dyskietce 5,25 cala (standardowa pojemność dla tego nośnika to 360 kilobajtów!) umieszczono 5 nowych typów terenu do tworzenia map oraz 500 zupełnie nowych, gotowych plansz do zabawy.
Takie duże dodatki w klasycznym rozumieniu stały się rozpoznawalne i popularne w połowie lat 90. Pierwszy był Blizzard, który zaledwie pół roku po premierze niezwykle udanego sequela Warcrafta – Warcrafta II: Tides of Darkness – zaserwował duże rozszerzenie zatytułowane Beyond the Dark Portal. Co ciekawe, początkowo ten dodatek szykowała inna firma (Cyberlore Studios), właściciele marki nie byli jednak zadowoleni z rezultatów jej pracy i zerwali umowę, aby dokończyć dzieło u siebie. Gracze otrzymali nowe kampanie dla orków i ludzi oraz ich sprzymierzeńców, które zajmowały prawie tyle samo czasu co „podstawka”.

