Duch Disco Elysium nawiedza Zero Parades. Nowa gra ZA/UM jest piękna, ale boi się być sobą

Zero Parades jest podobne do Disco Elysium do granicy pastiszu, pakuje się w porównania, z których najczęściej nie jest w stanie wyjść zwycięsko, a które mogą zniechęcić ludzi zanim zobaczą to, co gra faktycznie robi inaczej i po swojemu.

Pamiętacie Pradawny Gadzi Mózg? Chrapliwy, oleisty głos w naszej głowie, który nonszalancko przeciągając sylaby uspokajał, że niczego już nie musimy robić – już nigdy?

Never ever ever, baby!

Narratorka Zero Parades: For Dead Spies próbuje grać tą samą manierą cały czas. Nie tylko staje się to męczące po kilku minutach – nie ma to żadnego sensu. Cóż, innego sensu niż nawiązanie do czegoś, co pamiętamy z Disco Elysium.

Zero Parades jest grą nawiedzoną przez ducha Disco Elysium, ducha, którego próbuje jednocześnie przebłagać i wyegzorcyzmować. Jest podobne do Disco Elysium do granicy pastiszu, pakuje się w porównania, z których najczęściej nie jest w stanie wyjść zwycięsko, a które mogą zniechęcić ludzi zanim zobaczą to, co gra faktycznie robi inaczej i po swojemu. Ale od początku.

Zero Parades: For Dead Spies, ZA/UM, 2026.

Słyszeliście o statku Tezeusza? Plutarch – witamy Plutarcha na łamach GRYOnline.pl – przytacza grecką legendę o statku, którym heroiczny Tezeusz powrócił z Krety po uśmierceniu minotaura. Trzydziestowiosłowa jednostka została przez wdzięcznych Ateńczyków zachowana – choć drewno, jak to drewno, z czasem butwiało i trzeba było zastępować uszkodzone części nowymi. Plutarch donosi, że już wówczas filozofowie zwykli głowić się nad tym, jak znaczna część statku może zostać wymieniona, by wciąż można go było nazwać „statkiem Tezeusza”, a nie czymś innym i nowym.

Statek Tezeusza to paradoks dotyczący tożsamości bytów, które ulegają zmianie – takich jak estońskie studio ZA/UM, które wyrosło z kolektywu artystycznego o tej samej nazwie, dało światu jedną z najlepszych gier RPG w historii, a potem zostało rozdarte na strzępy przez „korporacyjne intrygi” i braki w zarządzaniu. Większość ludzi, która stała za stworzeniem świata Disco Elysium, w tym takie nazwiska jak Rostow, Kurvitz i Hindpere, została skłoniona lub zmuszona do opuszczenia zespołu, a o prawa do marki toczy się spór sądowy. Samo studio jednak istnieje, zatrudnia około stu osób, z czego jedna trzecia pracowała przy DE. Powraca pytanie – ile osób w zespole możemy wymienić, by ZA/UM wciąż pozostało „twórcami Disco Elysium”?

Nasi tu byli.Zero Parades: For Dead Spies, ZA/UM, 2026.

Jesteś szpiegiem, Harry

Hershel Wilk (polskie korzenie – niepotwierdzone), pseudonim Cascade, poznajemy w chwili załamania psychicznego w obskurnym pokoiku hotelowym. Zgodnie z żelaznym kanonem historii szpiegowskich, uznana za spaloną agentka zostaje nieoczekiwanie ściągnięta na ostatnią misję, w której wszystko od początku idzie nie tak: jej miejscowy kontakt jest niekontaktowy (chociaż żyje), dowództwo próbuje błyskawicznie odwołać akcję, nie dając Hershel szansy na powrót do gry i odkupienie dawnych win. Kobieta postanawia więc zerwać się ze smyczy i poszukać prawdy. W tle mamy korporacje i tajną policję, spiski i agentury oraz próbujących przeżyć na uboczu wielkiej historii mieszkańców Martinaise... a nie, przepraszam. Portofiro.

Lokacje są bardzo ładne, choć czasem trudno znaleźć na nich interaktywne drobiazgi. Na szczęście możemy włączyć nakładkę, która je podświetla.Zero Parades: For Dead Spies, ZA/UM, 2026.

Wszystko to jest wystarczająco kompetentne, by przeprowadzić gracza przez około pięć godzin gameplayu, ale ma jeden zasadniczy problem – nie budzi emocji innych niż żal, że nie kierujemy postacią Harry’ego. Albo kimś zupełnie innym, wyrazistym – jakimś. Po tych pięciu godzinach nie jestem w stanie powiedzieć, kim jest Hershel, jej kwestie dialogowe przedstawiają się trochę jak pisane od szablonu „powiedz coś kapitalistycznego”, „powiedz coś komunistycznego” i „powiedz coś neutralnego”. I pewnie, można to bronić tym, że jako szpieg Cascade nie ma tożsamości, że to wszystko maski, którymi żongluje, pracując w terenie – tylko że mam wrażenie, że przyjmując taki tok myślenia, wykonuję za scenarzystów ich pracę.

Ten portret na ścianie to Harry, prawda?Zero Parades: For Dead Spies, ZA/UM, 2026.

Przez te 5 godzin Hershel nie zdołała pewnie stanąć na nogach jako nowa, osobna postać. Żałuję, że nie zdecydowano się jej poprowadzić w inny sposób niż jako rzekomą girlfailure – jednocześnie nie pozwalając jej zrobić w tych pierwszych godzinach niczego naprawdę żenującego, upodlić się i wygłupić tak, jak pozwolono Harry’emu, którego poznajemy przecież, gdy leży z wypiętą dupą w zdemolowanym pokoju hotelowym, a chwilę potem może zlizywać plamę alkoholu z kawiarnianego stolika i staranować kobietę na wózku inwalidzkim. Hershel mówi, że skarpetki są „softcore” albo jakieś czynności „wykonuje, ale tylko trochę” dlatego, że tak wcześniej robił Harry, ale stawiając się obok tak ikonicznej postaci bez proponowania niczego równie intrygującego może wyłącznie stracić. Szkoda.

Ezoteryczny audiofil na ratunek

Świat, który poznajemy oczami Hershel, to na ten moment również Revachol przepisany tak, by facetka się nie zorientowała – swojski miks zapuszczonych uliczek portowego miasta z końca lat 90., pełen ludzi mówiących z ciężkimi akcentami z różnych stron świata – ale akurat tu można znaleźć rodzynki kreatywności. Autentycznie zabawne było spotkanie z ezoterycznym audiofilem, z najwyższą pogardą traktującym współczesne nośniki dźwięku i za znak wtajemniczenia w misteria prawdziwych melomanów traktujący znajomość istnienia pradawnego formatu nagrań, który można było odsłuchać tylko raz – bo ulegał zniszczeniu w momencie odtworzenia. Właśnie takiego szaleństwa oczekiwałam – i bardzo się cieszę, że wciąż mogę je znaleźć w grze od ZA/UM.

Dzieciaki są w stanie godzinami recytować skomplikowane lore swoich kreskówek.Zero Parades: For Dead Spies, ZA/UM, 2026.

Przypominam samej sobie, pisząc ten tekst, że to wciąż wersja demo, mały wycinek gry – że może niewielka ilość NPC, z którymi można porozmawiać, wynika właśnie z tego. Może przesadne kopiowanie Disco Elysium jest celowe, by przyciągnąć graczy, którzy po prostu oczekują więcej tego samego. Że może to tylko taki rozbieg, po którym Zero Parades złapie tempo i pobiegnie we własną stronę.

Odrzucamy morale

Bo deweloperzy ewidentnie chcą nie tylko kopiować, ale też rozwijać, mają własne pomysły – tyle że widać je głównie w warstwie mechanicznej. Tutaj rdzeń z DE pozostał niezmieniony; wciąż mamy skille/głosy w głowie i testy umiejętności w formie rzutu kośćmi, z modyfikatorami wynikającymi z naszych decyzji i posiadanego ekwipunku. Jedna nowość – możemy nieco wytężyć nasze siły i zwiększyć szansę w teście, o ile pozwala na to nasz stan psychiczny.

Możemy wytężyć siły, by zwiększyć szansę powodzenia testu umiejętności.Zero Parades: For Dead Spies, ZA/UM, 2026.

Przebudowano bowiem kwestię otrzymywania obrażeń. Nie ma już ujemnych punktów do życia i morale – bo nie ma już życia i morale; za to w toku rozmowy czy w wyniku nieudanego testu wzrasta nasz poziom zmęczenia, lęku i delirium. Jeśli zapełnimy ponad połowę paska, dajmy na to, zmęczenia, nie będziemy mogli wysilać się w kolejnych testach związanych z naszą siłą czy zręcznością. Jeśli zapełnimy cały pasek – gra każe nam trwale obniżyć poziom wybranego skilla, ale za to cały pasek zostanie wyzerowany.

Jest to interesujące podejście do systemu, który w założeniu ma przecież zachęcać nas do grania dalej mimo porażki, a nie wczytywania save’a. Kara odjęcia jednego „oczka” od wybranej zdolności jest dość dotkliwa, by trzeba było rozważnie podejmować ryzyko, ale nie na tyle, by skłaniała nas po prostu do przeładowania stanu gry, czyli de facto uniknięcia konsekwencji. Ciekawa jestem, jak ten system będzie funkcjonował na dłuższą metę – w idealnym świecie utrzymywanie Hershel np. w stanie delirium oferowałoby pewne unikatowe opcje dialogowe i mogło czasem się opłacać. Zobaczymy w pełnej wersji gry.

Za przeforsowanie się trzeba zapłacić.Zero Parades: For Dead Spies, ZA/UM, 2026.

Samych umiejętności jest mniej niż w DE i podzielono je nie na cztery, lecz na trzy kategorie: Faculty of Action (z grubsza siła i zręczność), Faculty of Relation (charyzma i umiejętności społeczne) oraz Faculty of Intelect (logika i wiedza). W obrębie każdej z nich mamy pięć skilli; większość będzie graczom DE doskonale znana (Records to oczywiście Encyclopedia, a Poetics zastąpiło Dramę), obsługujące szpiegowski fach Shadowplay to tutejszy odpowiednik policyjnego Esprit de Corps; inne to połączenie kilku skilli w jedno. Nie musi to być zła zmiana – niektóre umiejętności były bardziej przydane niż inne i nie ma nic złego w uproszczeniu „tabelki”, z którą sami twórcy nie bardzo wiedzieli co zrobić. Wątpliwości budzi raczej udźwiękowienie poszczególnych zdolności, ale to jestem w stanie złożyć na karb niedostatków wersji demo, bo też wielokrotnie tekst wypowiadany przez aktorkę rozjeżdżał się z napisami.

Jestem wielką fanką tego UI.Zero Parades: For Dead Spies, ZA/UM, 2026.

Inne nowości możemy zaobserwować podczas wieńczącej demo sekwencji konfrontacji z wrogim agentem; sekwencji wciąż rozgrywanej w formie tekstowej, ale podzielonej na fazy deliberacji, badania i wykonania, sprawnie kreującej napięcie – i przede wszystkim przepięknie zilustrowanej. W ogóle muszę to powtórzyć, by należycie to wybrzmiało – o ile warstwa scenariuszowa Zero Parades kuleje, o tyle graficznie gra wygląda znakomicie. Lokacje są większe i pełne detali, animacje bogatsze i płynniejsze, nowy UI – elegancki i pełen charakteru. Ilustracje Antona Villa, odpowiadającego za Gabinet Myśli w poprzedniej grze, i tu zachwycają surrealizmem.

Ilustracje dotyczące poszczególnych questów są fenomenalne.Zero Parades: For Dead Spies, ZA/UM, 2026.

Tu potrzeba egzorcysty

Wreszcie – podsumowanie. Niemal dokładnie rok temu uczestniczyłam w online’owym spotkaniu, na którym twórcy, którzy pozostali w ZA/UM, pokazali po raz pierwszy Zero Parades. Wracając dziś do tego tekstu czuję pewną gorycz, bo faktycznie pierwsze skrawki tekstu nie brzmiały jak coś, co wyszłoby spod ręki twórców DE.

I trochę takie jest demo Zero Parades – scenarzyści silący się na styl, który nie jest ich własnym, ale czujący przymus, by dorównać legendzie Disco Elysium, od którego ducha nie potrafią – i chyba nie chcą – się uwolnić, podczas gdy artyści i projektanci rozgrywki robią co mogą, by to faktycznie była nowa gra. Kto ostatecznie zwycięży – zobaczymy jeszcze w tym roku. Wtedy przekonamy się, czy Zero Parades: For Dead Spies ma duszę, czy tylko ducha.

Ekran planowania konfrontacji wygląda, jakby myśli wylewały się z głowy bohaterki.Zero Parades: For Dead Spies, ZA/UM, 2026.

Disco Elysium

Disco Elysium

PC PlayStation Xbox Mobile Nintendo
Data wydania: 15 października 2019
Disco Elysium - Encyklopedia Gier
9.4

GRYOnline

8.4

Gracze

9.3

Steam

8.9

OpenCritic

Wszystkie Oceny
Oceń
Zero Parades: For Dead Spies

Zero Parades: For Dead Spies

PC PlayStation
Data wydania: 2026
Zero Parades: For Dead Spies - Encyklopedia Gier
Chcę zagrać

2

Anna Garas

Autor: Anna Garas

Ukończyła Kulturoznawstwo na Uniwersytecie Gdańskim, a potem przeniosła się do Krakowa, gdzie na dokładkę skończyła Projektowanie i Badanie Gier Video na Uniwersytecie Jagiellońskim. W GRYOnline.pl szefowała Encyklopedii Gier i filmowej bazie danych Filmomaniaka, od czasu do czasu wspierając newsroomy przy korekcie; obecnie szefowa działu Publicystyki. Po pracy pielęgnuje stale rosnący gąszcz domowych roślin i jednego kota imieniem Zocha. Lubi gry dziwaczne, nietypowe i ponure, choć nie pogardzi cosy gierkami o uroczych zwierzątkach.

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl Discord GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl WhatsApp GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl