Ta gra już na starcie informuje, że nie jest dla wszystkich. Mimo to Battleplan robi wrażenie strategii, która może przyciągnąć szersze grono graczy

Battleplan zapowiada się na jedną z największych niespodzianek dla fanów militarnych strategii. Choć produkcja wprost ostrzega przed wysokim progiem wejścia, jej unikalne podejście do dowodzenia wojskami i planowania operacyjnego może wciągnąć graczy.

Mój plan na festiwal dem na Steamie zakładał sprawdzenie głównie trzech gier: Sudden Strike 5, symulatora lotniczego Combat Pilot oraz trudnej do zaszufladkowania strategii Battleplan. Ta ostatnia gra moim zdaniem zasługuje na największą uwagę, bo w niszy militarnych strategii historycznych może stanowić największy powiew świeżości od lat. To zdecydowanie nie jest heksowy Gary Grigsby twojego starego.

To nie jest turowe i na heksach

Patrząc na screeny z Battleplan, możecie pomyśleć, że to coś w stylu Hearts of Iron 4. Jest to celowy zabieg twórców, mający ewidentnie przyciągnąć całe pokolenie graczy wychowanych na nowszych strategiach Paradox Interactive. Nie jest to jednak grand strategy o malowaniu mapy Europy wybranym narodem, a gra skupiająca się na planowaniu działań armii w historycznych bitwach II wojny światowej. Ten aspekt planowania jest kluczowy i już na starcie podkreślane jest, że gracz będzie musiał zaakceptować brak bezpośredniego wpływu na wydarzenia, gdy coś idzie nie tak (poza pewnym wyjątkiem). Twórcy wprost zaznaczają: „To nie jest gra dla każdego”.

Battleplan, Foolish Mortals/Slitherine.

Trochę RPG, jest rozwój oficerów i kreator armii

Rozgrywkę zaczynamy od stworzenia naszego generała, który będzie dowodził jedną z dywizji alianckich przed inwazją na Normandię. Tu pojawia się pierwszy wciągający element Battleplan, czyli wbijanie kolejnych poziomów u swoich oficerów i rozwijanie umiejętności na drzewku, co wpływa na różne aspekty podległych im formacji. Obok tego mamy cały kreator armii, gdzie tworzymy hierarchię (ORBAT) naszych sił, dołączając bataliony artylerii, zwiadu czy jednostki pancerne. Jestem przekonany, że wiele osób spędzi z tym systemem sporo czasu, próbując stworzyć idealną kompozycję dla swojego wojska.

Dla konserwatywnych graczy, którzy wolą kierować historycznymi formacjami, zaoferowano na szczęście możliwość rozegrania bitwy takimi dywizjami, jakie rzeczywiście brały udział w starciach, bez konieczności interakcji z powyższym systemem. Sam interfejs (UI) kreatora jest ładny, ale przydałoby się mu jeszcze kilka szlifów, bo u mnie dość szybko zrobił się na ekranie bałagan.

Battleplan, Foolish Mortals/Slitherine.

Sztuka planowania

Dużo wysiłku włożono w samouczek, ponieważ koncept gry jest dość unikatowy. To RTS w nieco podobnym stylu co bitwy ze wspomnianego HoI4, czyli obecna jest kompresja czasu i elementy, które łatwo rozpoznać. Same aspekty związane z planowaniem, typami rozkazów czy rysowaniem po mapie to jednak coś, z czym trzeba się oswoić. Studio Foolish Mortals słusznie położyło nacisk na instruktażowe animacje prezentujące, co należy w danej chwili zrobić i jak kreślić ołówkiem komendy.

O co więc chodzi z tym planowaniem? Rozkazy wydajemy o ustalonej porze dnia, trochę tak, jakbyśmy montowali film z różnych segmentów. Początkowo są to proste plany: dywizja X przeprowadzi ostrzał artyleryjski danego fragmentu frontu, następnie wykona atak w celu zajęcia terytorium, a dywizja pancerna Y dokona przełamania w najsłabszym punkcie, aby przejąć węzeł zaopatrzeniowy i zmusić przeciwnika do kapitulacji po okrążeniu. Możemy sami układać kombinacje takich rozkazów albo wykorzystać opcje kompleksowe, gdzie automatycznie zostaną przypisane fundamentalne etapy, takie jak zwiad czy przygotowanie artyleryjskie.

Battleplan, Foolish Mortals/Slitherine.

Gdy plan staje się złożony, dochodzi motyw koordynacji poszczególnych formacji w celu osiągnięcia najlepszego efektu. Plan nie jest dobry, jeśli dywizja pancerna po przebiciu się zostaje odcięta od własnych linii na kilka dni. To jest właśnie sedno rozgrywki, a ta pętla naprawdę działa i niesamowicie wciąga.

Ty jesteś szefem

Po kilkunastu godzinach widzimy, czy nasze działania przynoszą pożądane efekty. Po zapadnięciu zmroku większość walk ustaje. Nad sztabami dywizji pojawiają się dymki, niczym w grach typu tycoon, w których dowódcy informują nas o problemach i sytuacji swoich pododdziałów. Jeśli coś idzie nie tak, możemy raz dziennie zwołać awaryjne zebranie sztabu i wprowadzić poprawki do naszego „rozkładu jazdy”. Battleplan osiąga to, co wiele gier jedynie obiecuje, po czym ginie w symulacji nudnych detali: tutaj naprawdę mamy wrażenie, że dowodzimy dużą operacją, ale posiadamy podkomendnych, którzy mają martwić się o mikrozarządzanie.

Battleplan ma strzałeczki na mapie jak HoI czy R.U.S.E., a zaopatrzenie i pogoda wpływają na walkę podobnie jak w innych poważnych strategiach. Tak naprawdę gra czerpie najwięcej z tytułu, o którym wielu graczy mogło nawet nie słyszeć. Mowa o Command Ops, hardkorowej strategii od Panther Games, która w o wiele bardziej szczegółowy sposób skupiała się na planowaniu w skali operacyjnej bez użycia heksów. Tamta gra brała pod uwagę nawet takie detale, jak typ czołgu w danej kompanii i rodzaj zamontowanego w nim karabinu maszynowego.

Battleplan, Foolish Mortals/Slitherine.

Jeszcze jeden nietypowy, a ciekawy element Battleplan – na mapie gry obecne są ikonki z aparatem fotograficznym, każda z nich skrywa ciekawą fotografię i ciekawostkę historyczną dotyczącą konkretnych miejsc. W epoce, gdzie wielu twórców olewa takie rzeczy, pozostawiając je Wikipedii, jest to dla mnie bardzo jasny sygnał twórców, że im się chce dodać coś poza podstawami.

Oprawa, która nie przypomina MS Paint

Produkcja zaskakuje również oprawą. Patrząc na to, jak wygląda wiele gier o prowadzeniu dywizji w trakcie wojny, Battleplan jest ładny i ma swój unikalny styl graficzny, który nie przywołuje na myśl lat 90. Okupiono to jednak największym obecnym problemem dema: gra nie działa w tym momencie zbyt dobrze, nawet na mocnych komputerach. Muszę też zaznaczyć, że moja przygoda skończyła się wyrzuceniem do pulpitu (crashem) tuż po zdobyciu półwyspu Cotentin.

Battleplan, Foolish Mortals/Slitherine.

Biorąc pod uwagę, że Battleplan nie ma na razie daty premiery, myślę, że zespół Foolish Mortals na spokojnie doszlifuje grę po zebraniu opinii z wersji demonstracyjnej. Jeśli wszystko się uda, możemy dostać jedną z najciekawszych militarnych strategii od lat, która mimo początkowego komunikatu o wysokim progu wejścia, może przyciągnąć wiele świeżej krwi do tego gatunku.

Battleplan

Battleplan

PC
Data wydania: Data Nieznana
Battleplan - Encyklopedia Gier
Chcę zagrać

1

Adam Kusiak

Autor: Adam Kusiak

Współpracę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2011 roku jako redaktor w działach Newsroom i Encyklopedia; obecnie senior SEO specialist wspierający serwisy grupy Webedia Poland. Uwielbia symulatory lotnicze i gry strategiczne, w które zagrywał się jeszcze w latach 90. na Amidze 500; naturalnie jego ulubionym studiem jest MicroProse, zaś ulubionym twórcą – Sid Meier. Stanowi także chodzącą encyklopedię sprzętu wojskowego. Ukończył specjalizację amerykanistyka na Wydziale Stosunków Międzynarodowych na Krakowskiej Akademii im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego. Na portalu X pisze o strategiach jako tbonewargames.

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl Discord GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl WhatsApp GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl