Wii Sports pozamiatało. Kiedy wszyscy gonili za grafiką, Nintendo dało ludziom pilota. Wii było rewolucją, choć tylko na chwilę
- Project Revolution
- Ale i tak chodziło o kontroler
- Ma być Wii. Nie Nintendo Wii
- Wii Sports pozamiatało
- Nie tylko do domu
- Gry zmienione „na chwilę”
Wii Sports pozamiatało
Konsola startowała z biblioteką 33 gier, ale bardzo szybko stało się jasne, że najważniejszym tytułem na premierę było Wii Sports, często sprzedawane zresztą w pakiecie z samą konsolą. To właśnie ta kolekcja sportowych minigier najlepiej pokazywała, o co w całym pomyśle Nintendo chodziło. Tenis, kręgle, golf, baseball czy boks były proste do zrozumienia nawet dla osób, które nigdy wcześniej nie trzymały kontrolera w ręku. Nie liczyła się tu zapierająca dech w piersiach grafika, rozdzielczość ani złożoność, tylko natychmiastowa frajda i intuicyjny ruch.
Siła Wii Sports była ogromna. Gra sprzedała się w ponad 82 milionach egzemplarzy i dla wielu osób stała się wręcz symbolem całej konsoli. Pomagał w tym także system Mii, dzięki któremu gracze mogli wprowadzić do zabawy własne, proste awatary. Każdy próbował w budowaniu prostej „laleczki” przekazać część siebie.

Wii odegrało też ważną rolę w przypominaniu historii gier. Za sprawą usługi Virtual Console użytkownicy mogli kupować i uruchamiać klasyki z dawnych platform Nintendo.. Dla młodszych graczy był to często pierwszy kontakt z tytułami z wcześniejszych epok (tak, najsłynniejsza odsłona Mario wcale nie była w 3D!), a dla starszych - wygodny powrót do ulubionych gier sprzed lat.
W Encyklopedii Gier w 2006 roku tak pisaliśmy na GOLu o Wii Sports:
Co ciekawe, składającym się na pakiet pozycjom dużo bliżej do prawdziwego sportu, niż innym tego typu grom, a to dlatego, że gracze faktycznie są zmuszeni do wyginania się przed telewizorem, machania i wyćwiczenia w sobie tych umiejętności, które przydatne są w rzeczywistej wersji danego sportu. I tak, w Wii Tennis, słynny kontroler Nintendo Wii zamienia się w rakietę do tenisa. Podczas, gdy konsola steruje ruchami postaci biegającej po korcie, gracze muszą odbijać piłkę, uderzając padem pod odpowiednim kątem – nawet nie są potrzebne przyciski! Nie trzeba chyba dodawać, że szczególnie dużo frajdy gra dostarcza w trybie multiplayer – w meczu może wziąć udział do czterech graczy.
W Wii Golf kontroler zmienia się oczywiście w kij golfowy. Zabawa również nie jest specjalnie skomplikowana i polega na wzięciu zamachu i uderzeniu w piłeczkę z odpowiednią prędkością. (...)
Miłośnicy wymachiwania żyroskopowym padem z otwartymi ramionami przywitają zapewne również Wii Baseball. W tym przypadku nie rozgrywamy jednak całego meczu, a zabawa ogranicza się do jak najdalszego wybicia piłki rzucanej przez przeciwnika. (...)
Jeśli chodzi o oprawę graficzną, modele postaci są karykaturalne, a otoczenie ograniczone tylko do najważniejszych elementów. Nie grafika jest jednak główną zaletą tej pozycji, a frajda płynąca z rozgrywania kolejnych meczów.
Sukces Wii zaskoczył wielu wydawców, którzy początkowo nie wierzyli w konsolę bez HD. Prezesi firm takich jak Ubisoft przyznali później publicznie: „Przepraszamy za wydawanie gier niskiej jakości na Wii w początkowej fazie; nie spodziewaliśmy się, że ten system tak bardzo zdominuje rynek”. Niska moc obliczeniowa Wii stała się jednak obosiecznym mieczem. Z czasem deweloperzy zaczęli omijać konsolę przy dużych projektach multiplatformowych (jak Call of Duty czy GTA), co doprowadziło do zalania biblioteki Wii tzw. shovelware - grami o niskim budżecie i niskiej jakości.
