Piraci z Karaibów – skrzynia Davy’ego Jonesa. 10 filmowych artefaktów, które zmieniły kino
- 10 filmowych artefaktów, które zmieniły kino
- Władca Pierścieni (Lord of the Rings) – jedyny Pierścień
- Avengers - Rękawica Nieskończoności
- Powrót do przyszłości (Back to the Future) – wehikuł czasu DeLorean
- Transformers – Wszechiskra i Matryca Przywództwa
- Pulp Fiction – walizka
- Asteriks i Obeliks – magiczny napój
- Obywatel Kane – Różyczka
- Big Lebowski – dywan
- Piraci z Karaibów – skrzynia Davy’ego Jonesa
Piraci z Karaibów – skrzynia Davy’ego Jonesa

- Moc specjalna: daje kontrolę nad takim jednym brzydalem
- W jakich filmach się pojawia: seria Piratów z Karaibów (druga i trzecia część)
- Gdzie obejrzeć: Chili, iTunes Store, Rakuten, vod.pl
Mitologia grecka słynie z wielu brutalnych i szalonych historii, wystarczy wspomnieć nieszczęsny żywot Prometeusza, któremu drapieżny ptak każdego dnia wyżerał systematycznie odrastającą wątrobę. Całkiem podobny poziom obrzydliwości, ale i tragizmu uchwycono w Piratach z Karaibów: Skrzyni umarlaka, kiedy to po raz pierwszy wprowadzono do serii postać Davy’ego Jonesa – antagonisty będącego krzyżówką człowieka, ośmiornicy i kraba. Połączenie co najmniej egzotyczne.
Postać ta została ofiarą miłości (jak my wszyscy). Jones, zakochany w bogini morza Kalisto, przez 10 lat pracował jako przewoźnik dusz (coś w rodzaju Charona, ale z szablą i brytyjskim akcentem) tylko po to, aby tego jednego dnia spotkać się ze swoją wybranką. Ta jednak oszukała go i uniknęła długo wyczekiwanego spotkania. Poczucie beznadziei i rozpaczy tak bardzo pożerało od środka naszego tytułowego umarlaka, że postanowił wyciąć sobie serce. Następnie schował je w skrzyni, którą zakopał na jednej z wysp, a klucz zawsze nosił gdzieś pomiędzy mackami.
To jedna z tych historii, którą starzy korsarze opowiadają nocą przy rumie i suchym chlebie. Żywy artefakt w postaci zranionego serduszka szybko wszedł do kanonu morskich legend. Davy Jones uprzykrzał życie głównym bohaterom, zarówno Willowi, jak i kapitanowi Jackowi Sparrowowi, a ci mogli się go pozbyć tylko w jeden sposób – niszcząc jego ukryte serce. Na pierwszy rzut oka mamy zatem do czynienia z typowym, blockbusterowym MacGuffinem. Należy jednak zauważyć, że w tym przypadku ma on bezpośredni związek z konkretnym bohaterem. I to nawet niepierwszoplanowym. Mimo to zmusza on niejako Johnny’ego Deppa i spółkę do kontaktu z ludożercami, posługi na Latającym Holendrze oraz masy innych typowo pirackich czynności (i tak, wśród nich jak najbardziej znajdziemy sporo alkoholu i kontaktu z portowymi kurtyzanami).
J.J. ABRAMS NIE UMIE W MACGUFFINA
Wiecie, skrzynia Davy’ego Jonesa spotkała się z krytyką fanów, ale w mojej opinii wpasowuje się całkiem nieźle w tę nieco pijacką opowieść o królach morskiej żeglugi. Prawdziwą porażkę zaliczyła na tym polu dziewiąta część Gwiezdnych wojen, która tak bardzo nie potrafiła zamknąć żadnego wątku, że nawet nie starała się logicznie uzasadnić swoich decyzji fabularnych. Pamiętacie sztylet znaleziony przez bohaterów podczas jednej ze scen rodem z Kina Nowej Przygody? To chyba najgorszy przykład MacGuffina z całej listy. Rey Skywalker wyjęła ostrze w jednej ze scen całkowicie bez powodu, a potem w – jak się okazało – odpowiednim miejscu i odpowiednim czasie przekonała się, że broń idealnie zgrywa się kształtami z ruinami Gwiazdy Śmierci. Bardziej subtelnie się nie dało, drodzy scenarzyści?
O AUTORZE
Pulp Fiction to pierwszy film, w którym świadomie zwróciłem uwagę na obecność MacGuffina. Ale jakoś nigdy nie zastanawiałem się, co jest w środku walizki. Pamiętam też podobny motyw w kryminale Siedem w reżyserii Davida Finchera. Tam to dopiero widz jest prowokowany, gdy na pierwszy plan wchodzi Morgan Freeman z pudełkiem zawierającym pewną część ciała. Każdy wie, że ona się tam znajduje, i to pomimo tego, iż jej nie widzimy. Swoją drogą intryguje mnie to, na jak proste schematy potrafimy się nabrać jako odbiorcy. Z góry uprzedzam – nie ma w tym nic złego. Wystarczy dwóch, trzech bohaterów (najlepiej o odmiennych motywacjach), jeden cel czy tam jakiś kluczowy przedmiot – i możemy lecieć z nurtem filmowej rzeki. Wiadomo, że wokół tego prostego szablonu konstruowane są najrozmaitsze narracje, często bardzo oryginalne, ale u podstaw prościutkie jak budowa cepa.
