Transformers – Wszechiskra i Matryca Przywództwa. 10 filmowych artefaktów, które zmieniły kino
- 10 filmowych artefaktów, które zmieniły kino
- Władca Pierścieni (Lord of the Rings) – jedyny Pierścień
- Avengers - Rękawica Nieskończoności
- Powrót do przyszłości (Back to the Future) – wehikuł czasu DeLorean
- Transformers – Wszechiskra i Matryca Przywództwa
- Pulp Fiction – walizka
- Asteriks i Obeliks – magiczny napój
- Obywatel Kane – Różyczka
- Big Lebowski – dywan
- Piraci z Karaibów – skrzynia Davy’ego Jonesa
Transformers – Wszechiskra i Matryca Przywództwa

- Moc specjalna: długo by mówić, ale chodzi tu głównie o władzę nad światem
- W jakich filmach się pojawia: Transformers The Movie, Transformers G1, Beast Wars, seria Transformers Michaela Baya i praktycznie wszystkie inne wersje historii o Autobotach i Deceptikonach
- Gdzie obejrzeć: Netflix, Amazon Prime Video, Chili, Rakuten, iTunes Store
Umówmy się, filmy potrzebują czasem tego żałośnie banalnego MacGuffina, który może i nie ma zbyt dużo sensu oraz zostaje wyeksponowany trochę na siłę, ale jest tym arcyważnym obiektem decydującym o losach wszechświata. No sorki, taki przedmiot pasuje wręcz idealnie do uniwersum, w którym wielkie roboty z DNA zstępują na naszą planetę i naparzają się a to ze sobą nawzajem, a to z wojskiem. Wspominałem, że potrafią przybrać formę dowolnego pojazdu?
Dlatego postanowiłem wymienić w tym przypadku dwa przykłady takich prastarych artefaktów, ponieważ pomimo pewnych estetycznych różnic (Wszechiskra to kostka, a Matryca Przywództwa przypomina kształtami dwustronny sztylet lub okrąg w obramowaniu) odgrywają dosłownie tę samą rolę w Transformers oraz Transformers: Zemsta upadłych. Bohaterowie dowiadują się o ich istnieniu, aby cała fabuła miała jakikolwiek sens i nie opierała się na wypranych z emocji scenach akcji oraz gatunkowych kliszach. Zresztą scenariusz nigdy nie był najsilniejszą stroną tej serii – każdy wie, że chodziło w niej po prostu o jak najbardziej atrakcyjną rozwałkę, w której krew i flaki zostają zastąpione wielkimi mechanicznymi częściami.
Czasem jednak bardzo łatwo przedawkować te wszystkie atrakcje, szczególnie kiedy za kamerą staje ktoś taki jak Michael Bay, który gadające roboty i głośne wybuchy kocha wielką niszczycielską miłością. I Wszechiskra, i Matryca Przywództwa są tu po właśnie po to, aby utemperować destrukcyjne zamiary reżysera i nie ogłupić całkowicie widzów. To takie wentyle bezpieczeństwa w pędzącym na zabój motorze wyścigowym.
A żeby było zabawniej – dużo istotniejszą rolę oba artefakty odegrały w animacjach, zwłaszcza Matryca, która nobilitowała, ale i wiązała się z odpowiedzialnością. Działała jak insygnium władzy, zwiększała moc dzierżącego ją Autobota lub Deceptikona.
UNOBTAINIUM I AVATAR
James Cameron wyszedł z podobnego założenia, co twórcy serii Transformers – skoro tworzy się film oparty na komputerowych efektach specjalnych i wysokim tempie, a tym w przypadku dochodzi jeszcze użycie innowacyjnej wówczas technologii 3D, to należy zadbać o przedmiot fabularny, który uzasadni cały ten audiowizualny przepych. W Avatarze jest to Unobtainium – minerał wykorzystywany w różnych gałęziach przemysłu, a także odpowiedzialny za częściowe ukształtowanie terenu przepięknej Pandory. Zwykły MacGuffin stał się zatem znaczącą częścią świata przedstawionego.
