Oficjalne ceny Steam Machine od Valve (od 4389 do 6048 zł) mocno rozczarowały graczy. Producent tłumaczy wysokie koszty bańką AI i drogimi pamięciami. Ruszył system rezerwacji, co błyskawicznie wykorzystali skalperzy – na eBayu ceny spekulacyjne wzrosły nawet o 160%, a na OLX handluje się miejscami w kolejce.
Ujawnienie oficjalnej ceny nowej maszynki do grania od Valve, Steam Machine, spotkało się ze słabym przyjęciem społeczności graczy, wywołując falę rozczarowania z powodu cen znacznie wyższych niż oczekiwali fani. W oficjalnym sklepie najtańsza wersja z dyskiem 512 GB kosztuje 4389 zł, natomiast za najlepszą edycję z dyskiem 2 TB (w zestawie ze Steam Controllerem) trzeba zapłacić 6048 zł. Oficjalna cena detaliczna na rynku amerykańskim została ustalona na poziomie 1049,99 dolarów, co samo Valve zdążyło już określić jako kwotę znacząco wyższą niż powinna być, przede wszystkim w związku z bańką AI i horrendalnymi cenami pamięci i dysków.
Cały model dystrybucji Steam Machine opiera się na systemie kolejkowym powiązanym z weryfikacją kont na platformie Steam. Wczoraj pierwsze osoby oczekujące w kolejce zaczęły otrzymywać oficjalne wiadomości e-mail z potwierdzeniem rezerwacji 26 czerwca. Wyglądają one następująco:
Szacowana data wysyłki pierwszej partii urządzeń została wyznaczona przez Valve na 29 czerwca, jednak na ten moment nie wiadomo, kiedy ruszy produkcja kolejnych egzemplarzy
Podczas gdy część graczy po prostu cieszy się z szansy na zakup urządzenia, inni natychmiast postanowili wykorzystać okazję do zrobienia szybkiego biznesu.
Zaledwie chwilę po rozesłaniu pierwszych maili przez Valve, na serwisach aukcyjnych pojawiły się oferty odsprzedaży rezerwacji. Na portalu eBay ceny za wersję 512 GB bez kontrolera Steam Controller startują od zawrotnych 1700 dolarów, co stanowi 61-procentowy wzrost w stosunku do i tak wysokiej ceny premierowe.j Prawdziwym rekordem jest jednak specyficzna oferta, w której model 512 GB wraz z dołączonym Steam Controllerem został wyceniony na 3200 dolarów (12 tysięcy złotych)– to aż o 160% więcej niż wynosi cena producenta.
Rodzimy rynek wtórny również błyskawicznie zareagował na ogłoszenia rezerwacji, a ceny na portalu OLX również odstają od już wysokich cen producenta. Analizując aktualne oferty, sytuacja wygląda następująco:
Wersje 2TB osiągają kwotę 7499 zł (z możliwością negocjacji) – ogłoszenia na te modele pojawiły się m.in. w Kłocku oraz w Warszawie na Białołęce. Ceny potrafią być jeszcze wyższe. W Kielcach analogiczny zestaw z dyskiem 512 GB i Steam Controllerem wystawiono za 6400 zł, z kolei w Pabianicach cena za identyczny wariant wynosi już 6500 zł.
Są nawet pierwsze oferty dotyczące odstąpienia miejsca w kolejce zakupowej. Za bagatela 350zł możecie doznać zaszczytu zakupu rezerwacji na Steam Machine.
Wydaje się, że płacenie tak ogromnych sum za urządzenie, które w najlepszym wypadku oferuje wydajność średniopółkowego komputera PC, mija się z celem. Historia pokazuje jednak, że tzw. skalperzy rzadko zostają z niesprzedanym towarem. Podobny proceder miał miejsce przy premierze konsoli Steam Deck, gdzie spekulanci z powodzeniem sprzedawali urządzenia po mocno zawyżonych cenach, bazując na ogromnym zainteresowaniu i impulsywnych decyzjach kupujących.
Połączenie mocno ograniczonej liczby sztuk na rynku oraz systemu kolejkowego Valve, który przypomina loterię, wręcz zachęca spekulantów do działania i sztucznie napędza deficyt. Szaleństwo oficjalnie ruszyło, a czas pokaże, czy Steam Machine okaże się sukcesem Valve, a zdesperowani gracze ugną się i zaczną masowo przepłacać.
Warto też dodać, że już teraz, mimo powszechnej krytyki cen, Steam Machine wyprzedał się w Japonii w zaledwie 48 godzin od uruchomienia sprzedaży.
Dlaczego wiąże nadzieję ze Steam Deckiem
Zapisałem się w kolejkę po nową Steam Machine, ale patrzę na ten sprzęt szerzej niż tylko przez pryzmat suchych podzespołów. Dla mnie kluczem jest tu swego rodzaju standaryzacja rynku gier na PC. Valve próbuje stworzyć coś w rodzaju „konsoli pecetowej” i jeśli to urządzenie zyska popularność, deweloperzy zaczną masowo optymalizować swoje tytuły pod tę jedną, konkretną konfigurację.
Moim zdaniem może dojść do paradoksalnej sytuacji: gracz posiadający potężniejszy komputer, będzie zmagał się z brakiem płynności. Tymczasem na Steam Machine ta sama gra zadziała idealnie. Historia konsol doskonale pokazuje, że stała platforma pozwala wycisnąć ze sprzętu cuda, nawet jeśli na papierze ma on słabsze „bebechy”.
Choć dziś dla wielu brzmi to jak utopijna wizja, to właśnie ten kierunek może zmienić zasady gry na PC. Czas pokaże.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
Część odnośników na tej stronie to linki afiliacyjne. Klikając w nie zostaniesz przeniesiony do serwisu partnera, a my możemy otrzymać prowizję od dokonanych przez Ciebie zakupów. Nie ponosisz żadnych dodatkowych kosztów, a jednocześnie wspierasz pracę naszej redakcji. Dziękujemy!

Autor: Przemysław Bartula
W 2000 roku dołączył do ekipy tworzącej serwis GRYOnline.pl i realizuje się w nim po dziś dzień. Zaczął od napisania kilku recenzji, a potem płynnie poszły newsy, wpisy encyklopedyczne i cała masa innych aktywności. Na przestrzeni 20 lat uczestniczył w tworzeniu niemal wszystkich działów i projektów firmy; przez lata piastował stanowisko szefa encyklopedii gier i szefa newsroomu, a ostatecznie trafił do zarządu firmy GRY-OnLine S.A. Obecnie jest dużo bardziej zaangażowany w aktywności zarządcze aniżeli redaktorskie. Posiada dyplom technika elektrotechnika i inżyniera budownictwa wodnego.