Remedy zaliczyło spadek przychodów w pierwszej połowie 2026 roku, ale już we wrześniu pojawi się duża szansa na poprawę wyników. Control Resonant ma odegrać w tym kluczową rolę, podczas gdy dalsze informacje o remake’ach Maxa Payne’a zależą od decyzji Rockstar Games.
Remedy Entertainment nie zaliczy ostatnich miesięcy do udanych pod względem przychodów, ale wkrótce może się to zmienić. Według raportu finansowego udostępnionego przez twórców cyklu Alan Wake, studio w ostatnim półroczu zanotowało zdecydowanie gorsze wyniki niż w 2025 roku – ratunkiem dla fińskiej firmy ma być jednak premiera Control Resonant. Ponadto dowiedzieliśmy się, dlaczego zespół nie może odpowiadać na niektóre pytania o remaki pierwszej oraz drugiej odsłony serii Max Payne, a także poznaliśmy dalsze losy kooperacyjnej strzelanki FBC: Firebreak.
Zgodnie z ostatnim sprawozdaniem przychody studia w pierwszej połowie 2026 r. spadły o 23.1% (z 30,3 mln do 23,3 mln euro) w stosunku do analogicznego okresu zeszłego roku. Wynik EBITDA (Earnings Before Interest, Taxes, Depreciation and Amortization), czyli zysk przed odliczeniem m.in. podatków, był nieznacznie dodatni i wyniósł 0,5 mln euro. Szczególnie dotkliwy okazał się drugi kwartał (kwiecień–czerwiec 2026), w którym przychody spadły aż o 40% (z 16,9 mln do 10,2 mln euro). Podobnie sytuacja wygląda w przypadku gier oraz tantiem (spadek z 9,5 mln do 3,8 mln euro).
Jak utrzymuje Jean-Charles Gaudechon (od tego roku nowy dyrektor generalny Remedy), niekorzystna statystyka wynika z zaburzonych wyników z zeszłego roku. Na ich wysokość wpływ miała premiera strzelanki FBC: Firebreak oraz rozliczenia usług subskrypcyjnych. Dobrą wiadomość stanowi wzrost zainteresowania pierwszą częścią Control oraz przekroczenie progu 3 mln sprzedanych egzemplarzy Alana Wake’a 2 (od momentu premiery).
Obecnie studio pracuje nad trzema projektami (w tym jednym nieogłoszonym). Remaki dwóch odsłon Maxa Payne’a są w fazie produkcji, ale Remedy póki co nie zamierza o nich dyskutować – wszelkie ogłoszenia na ich temat pozostają w gestii wydawcy, czyli firmy Rockstar Games. Odświeżone przygody ponurego policjanta mogą przyciągnąć wielu fanów, ale na ten moment to nie w nich pokładana jest nadzieja na poprawę finansów studia.
Włodarze Remedy liczą, że hitem okaże się gra Control Resonant, która ma zadebiutować 24 września tego roku na pecetach oraz konsolach PS5 i Xbox Series X/S. Choć mocno przebudowany model rozgrywki wzbudza wątpliwości fanów, aż 1,5 mln osób dodało tytuł do swojej listy życzeń (uwzględniając wszystkie platformy). Co więcej, produkcja trafiła do pierwszej trójki pod względem zamówień przedpremierowych na PS5 w USA, Niemczech oraz Brazylii. Problemem może być jednak konkurencja, bo w tym samym miesiącu wychodzi m.in. Marvel's Wolverine czy polskie The Blood of Dawnwalker.
Zdaniem głównego projektanta rozgrywki Sergeya Mohova przejście Control Resonant powinno zająć ok. 30 godzin. Liczba ta może jednak wzrosnąć nawet do 50 godzin w przypadku graczy, którzy chcieliby odkryć wszystkie sekrety produkcji. Poniżej możecie zobaczyć fragment misji „Metro Fault” udostępniony przez serwis IGN.
Na koniec informacja o jednej z mniej udanych produkcji ze stajni Remedy. Studio pogodziło się z porażką FBC Firebreak – kooperacyjny FPS nie będzie dalej rozwijany, choć pozostanie dostępny dla graczy. Póki co twórcy planują zachować serwery, nawet jeśli korzystać z nich będzie niewielka liczba osób.
Oprócz tego produkcja została przeceniona, a jej posiadacze nadal mają możliwość bezpłatnego zaproszenia do zabawy znajomych za pośrednictwem opcji Friend's Pass. Fani wciąż mogą liczyć na drobne poprawki, ale Open House z marca tego roku jest ostatnią dużą aktualizacją do FBC Firebreak.
Więcej:Kryzys kreatywny i wizerunkowy w Roblox. Gracze wolą klasykę bez mikropłatności
3

Autor: Krzysztof Kałuziński
W GRYOnline.pl związany z Newsroomem. Nie boi się podejmowania różnych tematów, choć preferuje wiadomości o niezależnych produkcjach w stylu Disco Elysium. W dzieciństwie pisał opowiadania fantasy, katował Pegasusa, a potem peceta. Pasję przekuł w zawód redaktora portalu dla graczy prowadzonego z przyjacielem, jak również copywritera oraz doradcy w sklepie z konsolami. Nie przepada za remake'ami i growymi tasiemcami. Od dziecka chciał napisać powieść, choć zdecydowanie lepiej tworzy mu się bohaterów niż fabułę. Pewnie dlatego tak pokochał RPGi (papierowe i wirtualne). Wychowały go lata 90., do których chętnie by się przeniósł. Uwielbia filmy Tarantino, za sprawą Mad Maksa i pierwszego Fallouta zatracił się w postapo, a Berserk przekonał go do dark fantasy. Dziś próbuje sił w e-commerce i marketingu, jednocześnie wspierając Newsroom w weekendy, dzięki czemu wciąż może kultywować dawne pasje.