The Blood of Dawnwalker udowadnia, że dobre RPG nie musi pochłaniać fortuny. Polski hit Rebel Wolves kosztował ponoć ułamek tego, ile według szacunków ma wynieść budżet Wiedźmin 4.
W ostatnich latach coraz częściej słyszymy o rosnących kosztach tworzenia gier, których budżety potrafią sięgać setek milionów dolarów. Na tym tle szczególnie interesująco prezentuje się The Blood of Dawnwalker. Udany debiut polskiego studia Rebel Wolves stanowi bowiem dowód, że na powstanie dobrze przyjętego i cieszącego się dużym zainteresowaniem RPG wcale nie trzeba wydać fortuny.
Jak wynika z informacji ujawnionych przez Bloomberga, budżet produkcyjny The Blood of Dawnwalker wyniósł około 40 mln dolarów, w więc około 150 mln zł. To raczej niewiele jak na dzisiejsze szalone czasy, a w porównaniu do Wiedźmina 3 i, zwłaszcza, Wiedźmina 4 – o czym zaraz przeczytacie szczegółowo – to wręcz grosze, choć trzeba oczywiście pamiętać, że mamy do czynienia z pierwszą grą studia Rebel Wolves. Dla porównania, debiutancki projekt Sandfall Interactive, Clair Obscur: Expedition 33, kosztował ponoć nie więcej niż 10 mln dolarów (ok. 40 mln zł).
Historia projektu rozpoczęła się w 2022 roku, kiedy Konrad Tomaszkiewicz wpadł na pomysł wampirzego RPG i zebrał niewielki zespół, którego zadaniem było przygotowanie prototypu mogącego zainteresować potencjalnych inwestorów. Początkowo przedsięwzięcie finansował z własnej kieszeni, jednak pod koniec roku projektem zainteresowało się NetEase, które ostatecznie nabyło 26% udziałów w Rebel Wolves i zapewniło środki na rozwój gry.
Kolejny rok poświęcono przede wszystkim na rozbudowę zespołu, a właściwa produkcja ruszyła pod koniec tego okresu. Początkowo Rebel Wolves miało zatrudniać maksymalnie około 90 osób, lecz ostatecznie ekipa rozrosła się do 160 pracowników. Tomaszkiewicz przekonuje jednak, że jest to dla niego optymalna wielkość studia.
Uznaliśmy, że obecna wielkość zespołu najlepiej odpowiada naszym potrzebom. Nadal pozwala mi to poznać wszystkich. Codziennie mogę porozmawiać z każdym. Nadal czuję się twórcą, a nie menedżerem, i właśnie w tej roli chcę pozostać – przyznał deweloper.
Co ciekawe, jednym z ważniejszych wyzwań okazało się wybranie terminu premiery. Twórcy mogli próbować zdążyć na czerwiec, ale wymagałoby to pracy po godzinach. Zamiast tego Rebel Wolves zdecydowało się wejść w znacznie bardziej zatłoczony wrzesień, dając zespołowi więcej czasu na ukończenie produkcji.
Stosunkowo niewielki – jak na współczesne produkcje – budżet nie przeszkodził The Blood of Dawnwalker w osiągnięciu bardzo dobrego startu. W ciągu niespełna 72 godzin od premiery sprzedano ponad milion egzemplarzy gry, a produkcja spotkała się z dobrym przyjęciem zarówno ze strony graczy (86% pozytywnych ocen na Steamie), jak i recenzentów.
Ciekawy punkt odniesienia stanowi tutaj Wiedźmin 4, zwłaszcza że Rebel Wolves zostało założone przez weteranów CD Projekt Red. Oczywiście oba projekty reprezentują zupełnie inną skali, ale różnica w potencjalnych kosztach jest ogromna.
Według szacunków analityka Noble Securities Mateusza Chrzanowskiego sama produkcja Wiedźmina 4 może pochłonąć około 1,4 mld zł, czyli mniej więcej 388 mln dolarów. Kolejne 1,4 mld zł miałoby zostać przeznaczone na marketing. Łącznie oznaczałoby to wydatki rzędu 2,8 mld zł, czyli około 776 mln dolarów. Należy oczywiście pamiętać, że są to jednak wyłącznie szacunki analityka, a nie oficjalne dane CD Projekt Red.
Gdyby prognozy te się sprawdziły, sam budżet produkcyjny Wiedźmina 4 byłby niemal dziesięciokrotnie większy od 40 mln dolarów przeznaczonych na The Blood of Dawnwalker. Po doliczeniu przewidywanych kosztów marketingowych całkowite wydatki na nową odsłonę sagi CD Projekt Red byłyby blisko dwudziestokrotnie wyższe.
Różnica skali obu przedsięwzięć jest zresztą widoczna również w liczbie zaangażowanych deweloperów. Rebel Wolves stworzyło The Blood of Dawnwalker, ostatecznie rozrastając się do około 160 osób. Tymczasem pod koniec lipca tego roku przy Wiedźminie 4 pracowało 513 deweloperów.
Dla porównania, Wiedźmin 3: Dziki Gon kosztował około 300 mln zł. Oczywiście bezpośrednie zestawienie tych sum wymaga uwzględnienia m.in. inflacji i zmian kosztów produkcji na przestrzeni ponad dekady, ale dobrze obrazuje skalę, do jakiej urosły budżety największych współczesnych RPG-ów.
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic

Autor: Kamil Kleszyk
Na łamach GRYOnline.pl ima się różnorodnych tematyk. Możecie się zatem spodziewać od niego zarówno newsa o symulatorze rolnictwa, jak i tekstu o wpływie procesu Johnnego Deppa na przyszłość Piratów z Karaibów. Introwertyk z powołania. Od dziecka czuł bliższy związek z humanizmem niż naukami ścisłymi. Gdy po latach nauki przyszedł czas stagnacji, wolał nazywać to „szukaniem życiowego celu”. W końcu postanowił zawalczyć o lepszą przyszłość, co zaprowadziło go do miejsca, w którym jest dzisiaj.