Prezesowi firmy Fender, producenta gitar wytknięto hipokryzję. Broni AI, porównuje muzykę generowaną przez sztuczną inteligencję do coverów, a jednocześnie pozywa inne firmy za tworzenie gitar o kształcie podobnym do Stratocasterów.
W styczniu tego roku Edward Cole został nowym CEO Fendera, legendarnego producenta gitar. Należy on do grupy osób zafascynowanych sztuczną inteligencją, a przynajmniej to sugerują jego wypowiedzi z wywiadu udzielonego dla serwisu T3. Porównał on artystów wykonujących covery do „analogowego AI”, a w międzyczasie pozywa firmy produkujące gitary podobne do Fenderów Stratocasterów.
Edward Cole rozmawiał z serwisem T3 w maju tego roku, z okazji 75-lecia modelu Telecaster. Jego słowa przykuły uwagę internautów dopiero teraz i w zupełnie innej sprawie. Kwestią sporną było podejście do sztucznej inteligencji, która w środowisku artystycznym nie cieszy się przychylnością. Problem stanowi trenowanie modeli na utworach, które w wielu przypadkach mogą być pozyskiwane w nielegalny sposób.
Jak wynika ze słów CEO Fendera, granie coverów zmotywowało go, żeby samodzielnie nauczyć się grania na instrumencie, gdy człowiek miał dosyć słuchania w kółko tych samych utworów i zamiast tego chciał je zagrać:
Prawdę mówiąc, uważam, że granie coverów już od dawna jest swego rodzaju analogowym AI. Sam namiętnie słuchałem R.E.M., U2, The Smiths czy The Cure, aż w pewnym momencie samo słuchanie przestało mi wystarczać. Chciałem zagrać te utwory, więc nauczyłem się grać na gitarze.
Teraz uważa on, że AI będzie narzędziem, które przyspieszy naukę gry na gitarze i pomoże nawiązać kontakty z innymi artystami. Zdaniem Cole'a AI „pozwoli przeskoczyć przepaść dzielącą początkującego adepta pisania piosenek od prawdziwego mistrza w tym fachu”.
Internauci skrytykowali jego słowa, zwracając uwagę, że „on w ogóle nie rozumie, na czym polega własność intelektualna”. Gitarzyści zaczęli wręcz obstawiać, że Edward Cole długo nie zagrzeje swojego stanowiska. Takie głosy pojawiły się, ponieważ CEO poza chwaleniem AI, zajmuje się także pozywaniem niezależnych lutników oraz dużych producentów, jak Thomann, za tworzenie gitar o kształtach zbliżonych do Fenderów Stratocasterów.

Dla społeczności gitarzystów jest to przejaw hipokryzji, gdy kradzież muzyki do trenowania AI uważa się za coś pozytywnego, co przyczyni się do rozwoju muzyki, a wydawanie gitar o zbliżonym kształcie jest już sprawą godną procesu sądowego. Edward Cole uważa, że jest to wręcz wymagane, by chronić dziedzictwo twórców oryginalnego Stratocastera.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
Więcej:Valve ratuje Linuxa? Nowe wyniki ankiet Steama przynoszą przełom

Autor: Zbigniew Woźnicki
Przygodę z publicystyką i pisaniem zaczął w serwisie Allegro, gdzie publikował newsy związane z grami, technologią oraz mediami społecznościowymi. Wkrótce zawitał na GRYOnline.pl i Filmomaniaka, pisząc o nowościach związanych z branżą filmową. Mimo związku z serialami, jego serce należy do gier wszelakiego typu. Żaden gatunek mu nie straszny, a przygoda z Tibią nauczyła go, że niebo i muzyka w grach są całkowicie zbędne. Przed laty dzielił się swoimi doświadczeniami, moderując forum mmorpg.org.pl. Uwielbia ponarzekać, ale oczywiście konstruktywnie i z umiarem. Na forum pisze pod ksywką Canaton.