Gracz wysłał psujący się komputer do serwisu. Gdy urządzenie do niego wróciło, karta graficzna leżała luzem w obudowie, która miała wgniecenia. Po sześciu miesiącach PC musiał ponownie trafić do naprawy.
Wysyłając komputer do naprawy oczekujemy, że wróci sprawny i w jednym kawałku. Czasem jednak dochodzi do sytuacji, w których naszą pierwszą myślą jest to, czy PC na pewno się uruchomi, co przeżył jeden z internautów. Po odpakowaniu paczki z serwisu zobaczył, że karta graficzna leży w środku luzem, zabezpieczona jedynie kawałkiem folii. Nie dawało to żadnej gwarancji, że wszystko będzie działać.
Rozstanie się z komputerem, na który wyłożyło się dużo pieniędzy, nie jest proste. Internauta qliuess28 musiał jednak to zrobić sześć miesięcy temu z powodu awarii sprzętu, ponieważ PC sprawiał problemy podczas uruchamiania. Urządzenie było ubezpieczone, dlatego trafiło do serwisu wskazanego przez ubezpieczyciela i qliuess28 nie wie, kto zajął się naprawą usterki.
Gdy komputer wrócił, gracz zauważył, że jego RTX 3090 nie jest wpięty do płyty głównej. Leżał w obudowie pod kątem, wciąż podłączony przewodami do zasilacza, a pod nim znajdował się wyłącznie kawałek folii. Zdjęcia sugerują, że pracownicy serwisu włożyli do środka obudowy cokolwiek mieli pod ręką i nie gwarantowało to poprawnego zabezpieczenia podzespołów.

Qliuess28 zwrócił również uwagę, że obudowa jest w kilku miejscach poobijana, co prawdopodobnie oznacza, że przesyłka swoje przeszła w trakcie transportu. Na szczęście okazało się, że komputer działa. Pracownicy wymienili zasilacz i na nowo zainstalowali Windowsa. Stan ten trwał zaledwie pół roku, ponieważ po kilku miesiącach powróciły dokładnie te same, znane już wcześniej problemy z uruchamianiem. Tym razem jednak sprzęt trafił do serwisu, który qliuess28 zna i mu ufa.
Historia mogła jednak zakończyć się znacznie gorzej. W tak zapakowanym komputerze RTX 3090 mógł się uszkodzić albo wyłamać coś innego. Znacznie lepszym rozwiązaniem są specjalne wypełniacze z pianki, które unieruchamiają każdy element wewnątrz komputera. Alternatywnie kartę graficzną można zapakować do oddzielnego kartonu, by upewnić się, że jest bezpieczna.
Teraz qliuess28 czeka na zwrot komputera z drugiego serwisu, a część internautów wypatruje finału historii i wieści, czy tym razem naprawa jest ostateczna.

Autor: Zbigniew Woźnicki
Przygodę z publicystyką i pisaniem zaczął w serwisie Allegro, gdzie publikował newsy związane z grami, technologią oraz mediami społecznościowymi. Wkrótce zawitał na GRYOnline.pl i Filmomaniaka, pisząc o nowościach związanych z branżą filmową. Mimo związku z serialami, jego serce należy do gier wszelakiego typu. Żaden gatunek mu nie straszny, a przygoda z Tibią nauczyła go, że niebo i muzyka w grach są całkowicie zbędne. Przed laty dzielił się swoimi doświadczeniami, moderując forum mmorpg.org.pl. Uwielbia ponarzekać, ale oczywiście konstruktywnie i z umiarem. Na forum pisze pod ksywką Canaton.