Prawie połowa kobiet wciąż uważa, że społeczność graczy ani ich nie reprezentuje, ani nie wita z otwartymi ramionami.
Serwis Games Radar przeprowadził badanie w ramach swojego podcastu G+RLS. Jak czytamy, 48% kobiet z USA oraz Wielkiej Brytanii, które grają na pecetach oraz konsolach nie czuje się akceptowana jako „gracze”. Na konsolach takie zdanie ma 53% z nich, a w przypadku strzelanek nastawionych na rywalizację taką opinię ma 56% badanych.
W ankiecie przeprowadzonej we współpracy z grupą YouGov (z wynikami opartymi na odpowiedziach 1149 dorosłych grających co najmniej raz w miesiącu) znalazły się też pytania dotyczące m.in. czatu głosowego, gdzie 41% uczestników badania wyraziło niechęć do korzystania z niego w sesjach z obcymi, z czego 19% w ogóle rezygnuje z tej funkcji. Co chyba najciekawsze, tylko 46% badanych było skłonnych nazwać siebie „graczami”, mimo że 60% przepytanych osób zapewniło, że otwarcie mówi o swoim zainteresowaniu grami wideo, nawet z nowo napotkanymi osobami.
Umówmy się: kwestia „uwzględniania” graczy to chyba jeden z mniej wdzięcznych tematów w dzisiejszych czasach, głównie za sprawą opinii równie skrajnych, co stronniczych, jakie szybko pojawiają się w dowolnym wątku lub wpisie (nawet tych nie mających nic wspólnego z takimi dyskusjami). Niemniej gry wideo dawno przestały być hobby garstki zapaleńców i – poza grupami, które wciąż też doszukują się wszędzie „komputerowych morderców” – już chyba nikogo nie zdziwi, że przyciągają one różnorodnych odbiorców, bez względu na wiek, płeć, wykształcenie itd.
Więcej:Branża gier w resecie: rekordowe zwolnienia i koniec złotej ery AAA

Autor: Jakub Błażewicz
Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).