Mewgenics znalazło już milion nabywców, a twórcy szykują kolejne lokalizacje. Niestety, nie na język polski… przynajmniej w najbliższym czasie.
Polscy gracze walnie przyczynili się do osiągnięcia pierwszego wielkiego kamienia milowego Mewgenics, ale to nie oni są następni w kolejce do otrzymania rodzimej lokalizacji.
Koci roguelike twórcy The Binding of Isaac okazał się historycznym sukcesem Edmunda McMillena. Ledwie tydzień po premierze rozeszło się milion egzemplarzy Mewgenics.
Tytuł ciągle plasuje się też wśród największych bestsellerów Steama (obecnie na 4. pozycji), a pod względem liczby użytkowników w grze przebija takie produkcje, jak Helldivers 2, Stardew Valley oraz Warframe. Jest to też obecnie numer jeden pod względem aktywności na listach życzeń na tej platformie.
Twórcy oczywiście nie omieszkali podziękować graczom za masowe wsparcie ich projektu (aczkolwiek sam McMillen skomentował ten sukces krótko). Co więcej, Tyler Glaiel wskazał, że „boom” na Mewgenics rozpoczął się dopiero po premierze i pojawieniu się recenzji. Wcześniej tytuł był obecny na około 400 tysiącach list życzeń, po czym liczba ta skoczyła do 600 tys. Według Glaiela zwykle sprzedaż w pierwszym tygodniu to ledwie cząstka liczby użytkowników, którzy dodali daną grę do swoich „wishlist”.
To nie jedyna ciekawostka, którą podzielił się jeden z twórców. Glaiel podał też 10 krajów, w których Mewgenics było szczególnie popularne. Na pierwszych miejscach są, rzecz jasna, USA i Chiny, a zestawienie zamykają Australia, Hiszpania oraz Polska. Tuż za pierwszą dziesiątką znalazła się Brazylia, a na szarym końcu jest, ekhm, „jeden Syryjczyk”.
Jak łatwo zgadnąć, rodzimi gracze zareagowali z entuzjazmem na tę informację. Głównie dlatego, że deweloperzy mają powód, by rozważyć polską lokalizację gry. Niestety, od wczorajszej wiadomości nic się nie zmieniło, przynajmniej nie na lepsze dla rodzimych nabywców kociego „rogala”. Glaiel poinformował, które języki są następne w kolejce do zyskania własnej lokalizacji Mewgenics – to japoński, chiński, koreański oraz rosyjski. Rozważane jest też tłumaczenie na ukraiński, a to za sprawą wyników oficjalnej ankiety.
Trzeba jednak dodać, że dzięki sukcesowi gry twórcy rozważają też „danie zielonego światła paru innym językom”. Jest więc szansa, że i oficjalna polska lokalizacja trafi do Mewgenics.
Oprócz kwestii językowych Glaiel napomknął też o planach rozwoju na najbliższą przyszlość. Dla przypomnienia: deweloperzy nie planują wydania większego DLC wcześniej niż za rok, a prace nad nim rozpoczną się najpewniej dopiero za kilka miesięcy. Ma to na celu rozeznanie się, czego faktycznie oczekują gracze.
Zapewne z tego samego powodu pierwszy patch do Mewgenics nie uwzględni większych zmian w balansie rozgrywki. Zespół ma na oku parę rzeczy, ale nie przewiduje ogromnych przetasowań poza DLC. Na początek deweloperzy wezmą się za poprawki błędów oraz „drobiazgi, które raczej nie spowodują innych usterek”. Głównie dlatego, że Glaiel jest obecnie przeziębiony i nie działa na pełnych obrotach, co jednak nie przeszkadza mu odpowiadać na wpisy internautów.
W międzyczasie McMillen kontynuował rozdawnictwo kodów Mewgenics – dla pierwszych osób, które odpowiedziały na względnie osobiste pytania na temat amerykańskiego twórcy zamieszczane w serwisie X.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
Steam
OpenCritic

Autor: Jakub Błażewicz
Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).