Newsroom Wiadomości Najciekawsze Komiksy Tematy RSS
Wiadomość gry 14 stycznia 2010, 08:26

Plotki o problemach z Red Dead Redemption

Rockstar San Diego nie ma ostatnio dobrej passy. Wpierw gruchnęła wiadomość o buncie żon zatrudnionych tam mężczyzn. Potem świat obiegła wieść o problemach zespołu odpowiedzialnego za serię Midnight Club. Teraz z kolei światło dzienne ujrzały plotki dotyczące procesu produkcyjnego Red Dead Redemption i obrazek, jaki malują jest po prostu katastrofalny.

Rockstar San Diego nie ma ostatnio dobrej passy. Wpierw gruchnęła wiadomość o buncie żon zatrudnionych tam mężczyzn. Potem świat obiegła wieść o problemach zespołu odpowiedzialnego za serię Midnight Club. Teraz z kolei światło dzienne ujrzały plotki dotyczące procesu produkcyjnego Red Dead Redemption i obrazek, jaki malują jest po prostu katastrofalny.

Plotki o problemach z Red Dead Redemption - ilustracja #1

Dzięki serwisowi Joystiq uzyskaliśmy odrobinę lepsze pojęcie o tym jak fatalnie zarządzano tym projektem. Redaktorzy zasięgnęli języka u dobrze poinformowanego źródła, które stwierdziło, że do niedawna Red Dead Redemption było jedną wielką katastrofą i jedynie w ostatnich miesiącach udało się to częściowo naprawić. Gra tworzona jest już 6 lat i pochłonęła ogromne środki. Winą za całą sytuację obarczani są zarządzający projektem, którzy nie tylko nie potrafili nad nim zapanować, ale również żyli w ciągłym strachu przed urażeniem w jakikolwiek sposób Rockstar New York, co powodowało ciągłe opóźnienia i odciąganie ludzi od prac nad własnym produktem.

Z kiepsko poczynającego sobie zespołu Red Dead Redemption uczyniono prawdziwego pupilka i pracę całego studia podporządkowano tylko temu tytułowi. To dlatego właśnie rozmontowano ekipę odpowiedzialną za Midnight Club, a osoby wchodzące w jej skład zostały zwolnione lub przeniesione do prac nad Red Dead Redemption. Co gorsza, to drugie często wiązało się z degradacją, podczas gdy ludzie, którzy kompletnie nie dawali sobie rady przy produkcji tej osadzonej w czasach dzikiego zachodu gry byli awansowani. Spowodowało to, że obecnie Rockstar San Diego jest zarządzane przez osoby, które uprzednio ewidentnie się w tej roli nie sprawdziły.

Plotki o problemach z Red Dead Redemption - ilustracja #2

Oczywiście, tak wyboisty i czasochłonny proces produkcyjny musiał się odbić na kosztach, dlatego redaktorzy serwisu Joystiq poprosili o oszacowanie sytuacji Michaela Pachtera (analityka rynku gier z firmy Wedbush Morgan). Stwierdził on, że zakładając iż nad projektem pracowało całe studio, koszt wytworzenia powinien wynieść mniej więcej 40 mln dolarów. Oznaczałoby to, że aby wyjść na zero gra musiałaby sprzedać się w minimum 1,75 mln egzemplarzy. Z kolei by przynieść przyzwoity zysk tytuł ten powinien znaleźć 3,5 mln nabywców. Pachter stwierdził, że gra wygląda fenomenalnie i zdecydowanie ma realną szanse osiągnąć takie wyniki.

Z serwisem Joystiq szybko skontaktowało się jednak inne bliskie Rockstarowi źródło, które rozwiało ten optymizm. Według niego, gra w rzeczywistości pochłonęła tak olbrzymie środki, że by wyjść na zero potrzebne jest aż 4 mln sprzedanych egzemplarzy. Co więcej, by pokryć gigantyczne wydatki, liczba ta musi być osiągnięta bez żadnych obniżek cenowych, każda sztuka musi zostać nabyta za pełne 60 dolarów. Jest to raczej mało prawdopodobne, z czego zdawać ma sobie sprawę samo szefostwo Rockstar, które nie oczekuje już po tym tytule jakichkolwiek zysków. Chcą jedynie potwierdzenia, że oddział w San Diego potrafi wyprodukować pierwszoligową produkcję i tym samym utworzyć wartościową markę do wykorzystania na przyszłość.