15 lat po premierze L.A. Noire i prawie dekadę po debiucie remastera jego twórcy chętnie przenieśliby na Nintendo Switche inne hity Rockstara.
Na 15. rocznicę premiery L.A. Noire twórcy wersji na Nintendo Switch myślą o przeniesieniu na drugiego „pstryka” dwóch większych hitów studia Rockstar Games.
Powiedzieć, że Rockstar ma w swoim katalogu wielkie hity, byłoby sporym niedopowiedzeniem. Samo GTA 5 to jeden z największych przebojów w historii gier wideo, i to ze sporym zapasem (od kolejnego miejsca w zestawieniu bestsellerów „piątkę” dzieli ponad 150 mln egzemplarzy), a przecież jest jeszcze Red Dead Redemption 2, które ma być blisko zajęcia miejsca na podium (jeśli pominiemy Tetrisa). Na liście hitów wszech czasów można znaleźć także GTA 4 oraz San Andreas.
O dorobku Rockstar Games wiele mówi też to, że wśród największych porażek studia (prócz remaków i Manhunta 2) jest L.A. Noire. To tytuł doceniony tak przez krytyków, jak i graczy, który w pierwszym miesiącu po premierze sprzedał się w 4 milionach egzemplarzy (a przynajmniej tyle egzemplarzy wysłano dla sklepów), a do tego został doceniony na wielkim festiwalu filmowym (jako bodajże pierwsza gra wideo, w 2011 roku). Dla niejednego studia byłoby to jeśli nie szczytowe osiągnięcie, to na pewno kluczowa część dziedzictwa.
Niestety, mimo podbicia list bestsellerów dla Rockstara była to kosztowna porażka, która doprowadziła do rozstania z jej twórcami, którzy też niewiele później zbankrutowali. Tym samym L.A. Noire dołączyło do wybitnego, lecz zarazem niepochlebnego grona znakomitych produkcji, które uśmierciły swoich ojców.
Jak to jednak często bywa z tego typu tytułami, szybko zyskała ona legendarny status, a czego wydawca zdawał sobie sprawę. Stąd wydane w 2017 roku The VR Case Files oraz odświeżona wersja gry na poprzednią generację konsol.
Za ten drugi projekt odpowiadali deweloperzy ze studia Virtuos, dziś znani jako eksperci od remake’ów i remasterów za sprawą „remasteru” Obliviona oraz jako zespół, który pomógł przy produkcji ponad półtora tysiąca projektów, takich jak Subnautica 2, Kiln, Microsoft Flight Simulator 2024 oraz Dune: Awakening. To właśnie przedstawiciele tej firmy byli gośćmi Sama Comriego z serwisu Pocket Tactics w ramach wywiadu z okazji 15-lecia wydania oryginalnego L.A. Noire na temat późniejszego konsolowego portu (przede wszystkim na Switcha, zgodnie ze specjalizacją serwisu).
Andy Fong, Jake DiGennaro oraz Jeremie Boehm z Virtuos mieli sporo do powiedzenia w kontekście wyzwań, których dostarczyło przeniesienie gangsterskiej gry na konsolę Nintendo (i inne platformy) przy zachowaniu nie tylko „technicznej architektury” (co było problemem przy 32-bitowej konstrukcji), ale też „intencji” oryginalnych twórców, nie mówiąc o poprawieniu optymalizacji na mniej potężnym urządzeniu (zwłaszcza że był to pierwszy projekt Virtuos na „pstryka”). To wymagało „sprytniejszego” silnika, tj. takiego, który nie marnowałby zasobów na renderowanie zbędnych elementów (na przykład tych, które i tak nie były widoczne dla gracza).
Co okazało się nieocenioną pomocą, to „chemia”, która szybko pojawiła się między Virtuos a Rockstar Games.
Najbardziej pozytywnym zaskoczeniem było to, jak szybko znaleźliśmy wspólny język. Niemal od razu dało się zauważyć chemię z zespołem Rockstar: łączyło nas wspólne podejście do jakości oraz wzajemny szacunek dla tego, czym ta gra była dla graczy. Takie porozumienie nie zdarza się często, a kiedy już do niego dochodzi, ma ogromne znaczenie
Mimo to L.A. Noire to jak dotąd jedyny wspólny projekt obu studiów, co może dziwić, bo choć Rockstar skupia się na Grand Theft Auto 6, w międzyczasie wydano też remaster oryginalnej trójwymiarowej trylogii. Sam Virtuos chętnie zająłby się przeniesieniem innych hitów Rockstar Games na Switcha, a dokładniej GTA 5 i RDR 2.
Fong nie miałby też nic przeciwko opracowaniu łatki pozwalającej na zabawę w 60 klatkach na sekundę na konsolach, co byłoby ukłonem w stronę fanów od lat domagających się takiego usprawnienia. Aczkolwiek wspominanie o wielkich hitach Rockstara na 15. rocznicę L.A. Noire chyba aż za dobrze pokazuje, że to jedna z tych marek, których przyszłość pogrzebano wraz z oryginalnymi twórcami. Zresztą umówmy się: nie tylko do premiery, ale i przez wiele miesięcy po premierze GTA VI na konsolach Rockstar nie będzie na poważnie zawracał sobie głowy żadnym innym projektem. A już na pewno powrotem mimo wszystko niszowej serii, która uśmierciła swoich twórców.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic
GRYOnline
Gracze
Steam

Autor: Jakub Błażewicz
Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).