Twórcy GTA 6 mają znany sposób na niedyskretnych recenzentów, a dorośli gracze na znalezienie czasu na spędzenie co najmniej kilku dni z nową grą Rockstara.
Rockstar podjął kroki, by szybko wykryć potencjalne źródło przecieków u recenzentów Grand Theft Auto 6, a coraz więcej osób bierze wolne na czas premiery gry.
Twórcy GTA 6 mają powody, by obawiać się kolejnych wycieków. „Szóstka” to bez wątpienia najbardziej wyczekiwana gra tej dekady, a do tego projekt już dwukrotnie padł ofiarą gigantycznego przecieku. Oba ataki niewątpliwie były bolesnym ciosem dla morale studia. Stąd zastosowanie przez dewelopera rozwiązania znanego w branży, ale nowego dla Rockstar Games: unikalnych znaków wodnych w kopiach recenzenckich.
O sprawie doniósł Jeremy „ManaByte” Conrad, dawniej dziennikarz serwisu IGN, obecnie influencer (i insider). Sam pomysł (jak zwrócił również uwagę Tom Henderson) nie jest też zupełnie nowy w branży. Ba, znamy nawet przypadek wykorzystania takiego rozwiązania w beta-testach dla graczy. Niemniej to nowość dla Rockstara i – jak zdradził Henderson – tylko jeden z wielu kroków podjętych przez studio mający zapobiec kolejnym przeciekom. W przypadku znaków wodnych deweloper będzie mógł łatwo ustalić, który recenzent wykazał się niedyskrecją (lub nieostrożnością).
Raczej nikogo nie dziwi, że Rockstar Games dokłada starań, by uniknąć kolejnych wycieków, nawet jeśli teorie Conrada o „przestraszeniu się” firmy są co najmniej lekko przesadzone. Żadna inna gra nie budzi takich emocji, co Grand Theft Auto VI, co widać zarówno po uwadze, jaką przyciąga każda wieść na temat gry, jak i po rzekomym wzroście próśb pracowników o wolne w dniu premiery GTA 6. Przynajmniej tak donosi serwis Money.com na podstawie badania spółki BambooHR, według której na trzeci czwartek miesiąca (czyli 19 listopada) przypadło o 9-17% więcej próśb o urlop niż zwykle w tym okresie.
Oczywiście nie można powiedzieć, że to na pewno zasługa GTA VI, niemniej wydaje się to całkiem prawdopodobne. W całej sieci (w tym na naszym forum) da się znaleźć użytkowników deklarujących od dawna, że wezmą wolne na premierę „gry dekady”. Jedynym, co mogło dotychczas wstrzymywać zapędy „urlopowiczów”, to brak konsoli (tytuł nie trafi teraz na PC) lub przede wszystkim niepewność co do daty wydania.
To ostatnie było o tyle zrozumiałe, że jeszcze 3 miesiące temu o grze nie wiedzieliśmy niemal nic. Dopiero pod koniec sierpnia zaczął się nie wyciek, lecz istna powódź informacji, co jednak mogło budzić obawy, czy aby na pewno nie dojdzie do kolejnego opóźnienia. Zwłaszcza że Rockstar nie wspomniał ani słowem o zakończeniu produkcji gry (dla kontekstu: GTA 5 „ozłocono” 24 dni przed premierą), aczkolwiek w dzisiejszych czasach złoty status nie jest już tak ważny, zwłaszcza w przypadku gry bez wydania na płycie.
Niemniej na 22 dni przed premierą ryzyko przesunięcia debiutu wydaje się mało prawdopodobne… choć nie niemożliwe. Niewykluczone więc, że liczba wniosków o urlop na 19-20 listopada tylko wzrośnie w kolejnych dniach, wraz z rosnącą pewnością, że Grand Theft Auto 6 ukaże się na konsolach Xbox Series X/S i PlayStation 5 zgodnie z planem.
Przypomnijmy też, że niektórzy analitycy wieszczą istny zastój gospodarczy w USA, który miałby kosztować amerykańską gospodarkę nawet miliard dolarów. Co prawda nie brakuje sceptyków uważających takie prognozy za przesadę, ale fakt, iż taki scenariusz nie wydaje się zupełnie absurdalny, wiele mówi o tym, do czego urosło nowe GTA.

Autor: Jakub Błażewicz
Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).