Thomas Mahler znów wypowiedział się dosadnie na temat gier wideo. Jednakże szef Moon Studios bynajmniej nie jest sam w krytyce nowego materiału z Fable.
Twórca No Rest for the Wicked nie jest pod wrażeniem po zobaczeniu prezentacji walki z nowego Fable.
O gustach podobno się nie dyskutuje, ale Internet rzadko pamięta o tej zasadzie. Widać to w kontekście ostatnich rozmów w mediach społecznościowych skupionych wokół – jakżeby inaczej – fanów PlayStation i Xboxa. Tym razem gracze z obu obozów wykłócają się o dwa nadchodzące tytuły ze stajni Sony i Microsoft: Marvel’s Wolverine oraz Fable.
Nie będziemy wdawać się w szczegóły, ale w największym skrócie: gracze zestawiają rzekomo bardziej liniowe przygody „rosomaka” z otwartym światem „bajkowego” RPG. Podobno też pojawiają się „dyskusje” o wyższości systemu walki jednego tytułu na drugim, a przynajmniej tak twierdzi internauta, który jako argumenty na korzyść gry Insomniac Games załączył filmik pokazujący starcie w Fable, które najwyraźniej nie zachwyciło m.in. Thomasa Mahlera z Moon Studios.
Gwoli ścisłości, szef studia odpowiadającego za serię Ori oraz No Rest for the Wicked nie jest jedynym krytykiem nagrania krążącego po serwisie X. Niemniej pojawiają się też głosy wskazujące, jakoby ani nie wyglądało to gorzej od skądinąd chwalonego Wiedźmina 3: Dzikiego Gonu (choć akurat za walkę trochę mniej), ani nie odstawało od tego, co znają fani serii Fable. Aczkolwiek te argumenty zdają się być w mniejszości.
Co do powiedzenia miał prezes Moon Studios? Cóż, jeśli znacie jego wcześniejsze wypowiedzi, nie będziecie zaskoczeni, że Mahler dosadnie wskazał główny problem z tą walką:
Naprawdę trzeba się zastanowić, jak coś takiego może zostać pokazane publice…?
Jest cała masa podstaw systemu walki tutaj niedziałających. Nawet jeśli jest to boss, nigdy, przenigdy nie sięgasz po wrogów, którzy w ogóle nie reagują na ciosy.
Playground Games, byłbym szczęśliwy, gdybyśmy odbyli krótką rozmowę, by wskazać Wam właściwy kierunek.
Umówmy się: Mahler to jeden z tych deweloperów, którym znakomicie wychodzi dzielenie graczy i rozjuszanie internetowych wojowników. Nawet tych, którzy poniekąd zgadzają się z jego ogólnymi twierdzeniami. Nie inaczej jest tym razem, przez co twórca musiał się tłumaczyć, że jego prośba o rozmowę nie była „przytykiem”, lecz szczerą zachętą, bo najwyraźniej Mahlerowi często zdarzają się takie sesje z „innymi deweloperami”.
Mahler odpowiedział też na niektóre argumenty podawane w obronie nagrania. Jak bowiem zwraca uwagę wiele innych osób, problemem nie jest to, że ataki gracza nie przerywają działań (mini)bossa – tylko to, że miejscami w ogóle nie widać efektu trafienia przeciwnika. Nawet lekkiego drgnięcia jak, powiedzmy, w grach FromSoftware. Zwłaszcza że nie mówimy o, powiedzmy, wielkim smoku albo ogromnym golemie, tylko o nieco wysokim humanoidzie, który raczej powinien reagować na trafienie strzałą z łuku.
Część internautów zwraca przy tym uwagę, że w innych starciach nie widać takiego problemu, przynajmniej nie na taką skalę. Może więc faktycznie to błąd… albo tylko lekkie niedopracowanie systemu walki? Jeśli tak, to zespół Playground Games ma jeszcze sporo czasu na dopracowanie go. Niekoniecznie tak, by rywalizował z Marvel’s Wolverine.
Fable zadebiutuje 23 lutego na pecetach oraz konsolach PlayStation 5 i XSX/S.

Autor: Jakub Błażewicz
Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).