„Absolutne szaleństwo”. Główny producent Epic Games nie rozumie krytyki DLSS 5

DLSS 5 znajduje kolejnych obrońców, ale ich tłumaczenia nie przekonują graczy do nowej zabawki Nvidii.

Jakub Błażewicz

81
„Absolutne szaleństwo”. Główny producent Epic Games nie rozumie krytyki DLSS 5, źródło grafiki: Capcom / Nvidia.
„Absolutne szaleństwo”. Główny producent Epic Games nie rozumie krytyki DLSS 5 Źródło: Capcom / Nvidia.

„Absolutne szaleństwo” – tak producent z Epic Games podsumowuje oburzenie graczy po prezentacji nowej technologii Nvidii.

Producent GeForce’ów raczej nie tak wyobrażał sobie reakcję „internetów” na prezentację DLSS 5. Nie pomógł artykuł Digital Foundry, nie pomogły zachwyty Todda Howarda. I raczej nie pomogą też wypowiedzi kolejnych przedstawicieli branży, w tym Jeana Pierre’a Kellamsa z Epic Games.

„To tylko narzędzie”

Główny producent w firmie Tima Sweeneya zabrał głos w sprawie nowej technologii Nvidii w serii wpisów, które opublikował w serwisie X, a w których nawiązał do artykułu napisanego przez Ryana Shrouta. Dawny weteran Intela osobiście brał udział w pełnej prezentacji i uznał za stosowne sprostowanie niektórych pogłosek dotyczących DLSS 5, m.in. tego, jakoby był to rzekomo odpowiednik filtrów twarzy na Snapchacie. Nie żeby zyskał poklask sceptyków (zresztą bądźmy szczerzy: gracze wydali już wyrok na tej funkcji i ktoś musiałby się naprawdę postarać, by przekonać choćby część z nich)

Kellams zwraca uwagę, że krytycy DLSS 5 punktują tylko wygląd twarzy postaci, a ignorują wszystko inne, włącznie z oświetleniem ciała i ubrań. Co więcej, projektant nie zgadza się nawet z narzekaniami na twarz Grace Ashford we fragmentach z Resident Evil Requiem i – cytujemy – „gdyby on sam był artystą technicznym, błagałby o to już teraz”. Ba, Kellams stwierdził, że gdyby to był pokaz mocy nowej konsoli, a nie „AI”, to ludzie zachwycaliby się tym pokazem, a wszelkie opinie, że efekt jest „gorszy” lub psuje styl artystyczny gier to „absolutne szaleństwo”.

Rozumiem, że niektórzy bardzo głośni ludzie nie lubią sztucznej inteligencji. Ale wiecie co? Technologia nie przejmuje się tym, czy ją lubicie. To tylko narzędzie. Sztuczna inteligencja nie nadchodzi. Ona już tu jest.

Można się kłócić, że jest jakieś ziarno prawdy w słowach projektanta, przynajmniej jeśli chodzi o obecność AI i traktowanie go tylko jako „narzędzia”. Jednakże większość graczy, influencerów i internautów komentujących wpis Kellamsa wyraźnie nie zgadza się z jego opinią. Nawet jeśli część krytyków faktycznie narzeka na samo AI, to dla większości z nich problem jest prosty: efekt końcowy jak na razie wygląda po prostu źle, jak „AI Slop”, i z równie dobrą ciągłością (czytaj: ta sama postać zmienia wygląd).

Być może z czasem, wraz z optymalizowaniem wykorzystania DLSS 5, gracze zapałają cieplejszymi uczuciami do tej technologii. Jednakże póki co nie zapowiada się, by słowa Kellamsa i innych obrońców tej funkcji miały paść na podatny grunt.

Jakub Błażewicz

Autor: Jakub Błażewicz

Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).

Symulacja osadzona w średniowieczu startuje z impetem na Steamie. „To jakby grać w RimWorld, tylko z większą liczbą kijów i wściekłych żebraków”

Następny
Symulacja osadzona w średniowieczu startuje z impetem na Steamie. „To jakby grać w RimWorld, tylko z większą liczbą kijów i wściekłych żebraków”

„Schlebia mi to”. Scenarzysta Fallout: New Vegas docenił pasję fanów, którzy przywracają do życia martwą odsłonę serii

Poprzedni
„Schlebia mi to”. Scenarzysta Fallout: New Vegas docenił pasję fanów, którzy przywracają do życia martwą odsłonę serii

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl Discord GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl WhatsApp GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl