Forza Horizon 5, Gran Turismo 7 i BeamNG.drive to główne tytuły, które doczekały się dużych nowości przez ostatnie dwa tygodnie. Jest też nabierające kształtów F1 24… ale zdecydowanie brakuje tym kształtom atrakcyjności (w stosunku do ceny).
GTRevival, GTRevival, gdzie jesteś? Minęło już prawie pięć miesięcy, odkąd otrzymaliśmy ostatni comiesięczny newsletter na temat tej gry, a Ian Bell od marca nie dał znaku życia na X/Twitterze. Pozostaje nam dalej czekać – a czekając, możemy sprawdzić nowości, które trafiły do BeamNG.drive, Forzy Horizon 5 czy Gran Turismo 7… albo pokręcić razem głowami nad tym, co przedstawia sobą F1 24. Poza tym mam dla Was wieści o innych grach, w tym kilku świeżych pozycjach wagi lekkiej.
Firmy Electronic Arts i Codemasters wstrzymywały się przez ponad półtora miesiąca od startu preorderów na F1 24, aż ujawnią konkretne informacje o tym tytule. Zaczęły to robić półtora miesiąca przed premierą – i od razu stało się jasne, dlaczego twórcy grali na zwłokę tak długo. Główne zmiany, które wprowadzi F1 24, zmieściłyby się w większej aktualizacji do poprzedniej odsłony.
I to tyle. Owszem, lista zmian nie jest bardzo krótka – ale płacić za to wszystko ponad 300 zł? W dodatku pod presją, że jeśli nie kupimy gry w ciągu roku, to po zapowiedzi F1 25 już nie zobaczymy jej na żadnej promocji (a po kolejnych dwunastu miesiącach w ogóle wyleci ze sprzedaży)? Ja mówię: pas.
Premiera F1 24 nastąpi 31 maja (na PC, PS5, XSX/S, PS4 I XOne).
Pamiętacie World Racing 2? To zręcznościowe wyścigi sprzed 19 lat, które odznaczały się licencjami szeregu europejskich marek samochodów, a zwłaszcza Skody (na marginesie: tytuł ten pod koniec 2022 r. powrócił do sprzedaży na Steamie, tyle że pozbawiony właśnie wspomnianych licencji). I aż 19 lat musiało minąć, by ów czeski producent ponownie wystąpił oficjalnie w jakiejś grze – innej niż symulator rajdów, znaczy się.
Powrót nastąpił z pompą i został przyjęty ciepło przez międzynarodową społeczność graczy – choć zarazem towarzyszył mu jęk zawodu. Oto bowiem zamiast jednego z wielu kultowych modeli, których Skoda dorobiła się w swojej 99-letniej historii, dostaliśmy w Gran Turismo 7 futurystyczny prototyp z napędem elektrycznym – kolejny pojazd z linii VGT, która budzi coraz większą niechęć nawet wśród zagorzałych fanów studia Polyphony Digital.
Co gorsza, drugim z trzech samochodów zawartych w aktualizacji 1.46 też okazał się elektryczny prototyp – Afeela opracowywana przez firmę Sony Honda Mobility. W tej sytuacji jeden kultowy Chevrolet Chevelle SS ’70 – trzeci wóz dodany do gry – nie wystarczył, by powstrzymać graczy przed sarkaniem. Zwłaszcza że update poza autami nie zaoferował (jak zwykle ostatnio) prawie nic więcej. Po szczegóły na ten temat odsyłam do oddzielnej wiadomości:
Samochody, samochody i jeszcze raz samochody – studio Playground Games wciąż realizuje taki mało wyrafinowany program rozwoju Forzy Horizon 5. Tym razem stało się to tym bardziej nużące, że deweloper „pożyczył” większość aut dodawanych w Serii 33 z Forzy Motorsport – do Meksyku wjeżdża dwanaście modeli rodem z torów wyścigowych, a dziewięć z nich to bolidy klas GT3 i GTE pochodzące ze zbiorów studia Turn 10.
Prywatnie uważam, że takie maszyny w ogóle nie pasują do Forzy Horizon i wolę jeździć nimi po torach z prawdziwego zdarzenia, ale wielu fanów tej serii przywitało je z szeroko otwartymi ramionami, więc nie będę się kłócił z wyborem Playground Games. Powtórzę tylko, że mam nadzieję, iż zapowiedź Forzy Horizon 6 jest już bliska – i kto wie czy taki „recykling” zawartości właśnie o tym nie świadczy (podobnie jak coraz krótsze listy poprawianych błędów w kolejnych aktualizacjach).
Po szczegóły na temat nowości w Serii 33 w FH5 zapraszam do osobnej wiadomości:
Miłośnicy wyścigów skupionych na destrukcji nie mają dziś zbyt obfitego wyboru. Po jednej stronie płotu są spadkobiercy FlatOuta – Wreckfest i Trail Out – a po drugiej symulacyjno-sandboksowe BeamNG.drive. Gdzieś zagubiła się natomiast kultowa niegdyś seria Burnout.
Na szczęście przedostatni z wymienionych tytułów w najnowszej aktualizacji dostał pewien „bajer”, który ożywia wspomnienia z cyklu należącego do Electronic Arts – update 0.32 wprowadził filmowe ujęcia kamer, pokazujące widowiskowe kraksy z bliska i w zwolnionym tempie. Teraz trzeba by dodać do nich „tylko” szalone wyścigi i zręcznościowy model jazdy rodem z Burnouta…
Poza tym aktualizacja przyniosła sporo zawartości: m.in. kompletnie odświeżony samochód Ibishu BX (japońskie coupe z lat 90.) z niedostępnymi wcześniej wersjami do wyboru, a także kilka nowych misji, kolejne rodzaje naczep i inne atrakcje dla entuzjastów ciężarówek oraz więcej zmian na mapie West Coast USA. Więcej dowiecie się z osobnej wiadomości:
25 kwietnia w nasze ręce trafił ostatni, trzydziesty pojazd przewidziany w Przepustce samochodowej do Forzy Motorsport, więc nadszedł czas, by ją podsumować. Modele, które w niej dostaliśmy, można przyporządkować do kilku grup:
Widać, że Turn 10 Studios w dużej mierze miało ambicję zaproponować graczom modele, które nie występują w żadnych innych grach (albo pojawiają się bardzo rzadko). Dotyczy to zwłaszcza całej współczesnej serii Trans Am (nieobecnej nawet w iRacing), a także historycznych perełek takich jak Nissan Silvia i R391, Matra-Simca MS650 czy Porsche 956. Bardzo to cenię.
Jednak cieniem na Przepustce kładą się pozycje z dołu listy. Uzupełnienie zbioru samochodów GT3 oczywiście się chwali, ale na żart zakrawa oferowanie odpłatnie modeli sprzed 5-6 lat, które powszechnie występują w wielu innych grach (np. Project CARS 2, Assetto Corsa Competizione, Automobilista 2). To samo dotyczy trzech drogowych modeli – bardzo podobnych do aut dostępnych w starszych odsłonach serii Forza.
Jeszcze jeden problem Car Passa ma związek z projektem trybu kariery, który w „podstawce” w ogóle nie zawiera konkurencji dla samochodów wyścigowych, a udostępnia je co najwyżej okazjonalnie w ramach comiesięcznej rotacji zawodów. Z tego względu zakup Przepustki samochodowej na ten moment można polecić wyłącznie miłośnikom sieciowej rywalizacji. Mam nadzieję, że kiedyś się to zmieni, gdy kariera zostanie należycie rozbudowana.
Pamiętacie jeszcze Hot Lap Racing? To zapowiedziane we wrześniu wyścigi, kategoryzowane przez twórców jako simcade i idące niejako w ślady serii GRID, które zmierzają na PC i Switcha. Ostatnio zobaczyliśmy nowy zwiastun tej gry (poniżej) i poznaliśmy datę premiery – 16 lipca.
Co ciekawe, zawartość Hot Lap Racing trochę spuchła od momentu anonsu. Docelowa liczba samochodów wzrosła z ok. 30 do 50, a wariantów tras z ok. 50 do 70 (w siedemnastu lokacjach, w tym na prawdziwych torach). Zwłaszcza do parku maszyn dodano ciekawe okazy, widoczne na trailerze – m.in. Peugeot 9X8, Renault Laguna BTCC, Alfa Romeo 155 DTM, Alpine A110 GT4 oraz Renault R5 Turbo 3E (elektryczne).
Tym samym moje zainteresowanie owym tytułem właśnie mocno podskoczyło. Mam jednak obawę, że model jazdy okaże się mniej „sim-“, a bardziej „-cade”; grafika też mnie nie zachęca…
Jeśli chcecie nadrobić – bądź przypomnieć sobie – poprzednie Motoprzeglądy, zapraszam Was tutaj. Pod linkiem znajdziecie chronologiczną listę tekstów.
Ukazało się trzecie rozszerzenie do Hot Wheels Unleashed 2, tj. dodatek większy niż standardowe paczki samochodzików, które studio Milestone wypuszcza co kilkanaście dni. Tym razem Włosi podpięli się mocniej pod licencję Szybkich i wściekłych, oferując graczom cztery ikoniczne resoraki rodem ze srebrnego ekranu (Dodge Charger R/T ’70, Mitsubishi Eclipse ’95, Nissan Skyline GT-R R34 i W Motors Lykan HyperSport) w pakiecie z lokacją dobrze znaną z filmowego „uniwersum” – garażem Doma Toretto (wraz z przylegającym doń podwórkiem). DLC kosztuje 45 zł.
Choć pierwszą motopremierą tego roku zwykłem nazywać Le Mans Ultimate (wydane 20 lutego), wcześniej na Steamie zdążyło wyjść trochę „drobnicy”. Zazwyczaj twory te lepiej było pominąć milczeniem, ale przy jednym z nich biłem się z myślami, czy o nim nie napisać, i teraz troszkę żałuję, że go zignorowałem – 13 stycznia we wczesnym dostępie zadebiutowało DDI Rally Championship. To zręcznościówka wyraźnie inspirowana serią Sega Rally – i odebrana pozytywnie przez wszystkie poza jedną z 18 osób, które wystawiły jej recenzje.
Wspominam o tym dziś, gdyż na Steamie pojawiła się karta kolejnej produkcji studia Dangerous Derk Interactive, poruszająca tematykę traktowaną po macoszemu przez współczesne gry. DDI Touring Car Championship w „arkadowym” stylu odtworzy wyścigi samochodów turystycznych z lat 90. XX wieku, tj. z czasów, gdy na torach w Europie rywalizowały maszyny takie jak Opel Calibra czy Alfa Romeo 155.
Tytuł zmierza do wczesnego dostępu, daty premiery nie podano. Oczekiwania co do jakości tej pozycji mam mniej niż żadne – raczej nie odważę się w nią zagrać – ale zasłużyła przynajmniej na to, by odnotować jej istnienie. Na marginesie: studio DDI ma w przygotowaniu również stojące na podobnym poziomie gry Super Retro GP oraz Stock Car USA.

Gra nie ma zwiastuna, ale screeny wiele o niej mówią. Szkoda, że żadna inna współczesna samochodówka nie ma Opla Calibry DTM (nie licząc tych z modami).Źródło: DDI.
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic
4

Autor: Krzysztof Mysiak
Z GRYOnline.pl związany od 2013 roku, najpierw jako współpracownik, a od 2017 roku – członek redakcji, znany także jako Draug. Obecnie szef Encyklopedii Gier. Zainteresowanie elektroniczną rozrywką rozpalił w nim starszy brat – kolekcjoner gier i gracz. Zdobył wykształcenie bibliotekarza/infobrokera – ale nie poszedł w ślady Deckarda Caina czy Handlarza Cieni. Zanim w 2020 roku przeniósł się z Krakowa do Poznania, zdążył zostać zapamiętany z bywania na tolkienowskich konwentach, posiadania Subaru Imprezy i wywijania mieczem na firmowym parkingu.