Podczas jubileuszowego Pokemon Presents zapowiedziano 10. generację serii – Pokemon Winds i Pokemon Waves, które w 2027 roku zadebiutują na Nintendo Switch 2.
27 lutego marka Pokemon obchodzi swoje 30. urodziny. Z tej okazji The Pokemon Company zorganizowała specjalny pokaz Pokemon Presents, podczas którego zademonstrowano przyszłość kultowej serii. Najważniejszym ogłoszeniem była oficjalna zapowiedź 10. generacji – dwóch nowych odsłon głównego cyklu: Pokemon Winds oraz Pokemon Waves.
Nowe gry, rozwijane przez studio Game Freak, trafią w 2027 roku wyłącznie na konsolę Nintendo Switch 2. Warto zauważyć, że to pierwszy przypadek w historii głównej serii, gdy jej odsłona ominie poprzednią generację sprzętu Nintendo.
Według podanych przez twórców informacji, ponownie otrzymamy otwarty świat, jednak tym razem akcja przeniesie nas na archipelag malowniczych wysp inspirowanych klimatem Azji Południowo-Wschodniej. W zaprezentowanym zwiastunie zobaczyliśmy gęste, zielone dżungle, piaszczyste plaże oraz rozległy ocean. Woda ma odgrywać znacznie większą rolę niż dotychczas – twórcy zasugerowali m.in. możliwość eksploracji morskich głębin.
W porównaniu z Pokemon Scarlet i Pokemon Violet nowa generacja prezentuje wyraźny skok jakościowy pod względem oprawy graficznej – świat jest bardziej szczegółowy, a tekstury ostrzejsze.
Tradycyjnie na początku przygody wybierzemy jednego z trzech Pokemonów startowych. Będą nimi: Browt (typ trawiasty), Gecqua (typ wodny) oraz Pombon (typ ognisty). Ponadto w grach pojawią się także dwie specjalne wersje Pikachu o unikalnym wyglądzie – Mr. Windychu oraz Ms. Wavychu. Niestety ich rola w fabule nie została jeszcze ujawniona.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google

Autor: Kamil Kleszyk
Na łamach GRYOnline.pl ima się różnorodnych tematyk. Możecie się zatem spodziewać od niego zarówno newsa o symulatorze rolnictwa, jak i tekstu o wpływie procesu Johnnego Deppa na przyszłość Piratów z Karaibów. Introwertyk z powołania. Od dziecka czuł bliższy związek z humanizmem niż naukami ścisłymi. Gdy po latach nauki przyszedł czas stagnacji, wolał nazywać to „szukaniem życiowego celu”. W końcu postanowił zawalczyć o lepszą przyszłość, co zaprowadziło go do miejsca, w którym jest dzisiaj.