Nie, Eric Barone nie szykuej się do porzucenia Haunted Chocolatier, a już na pewno nie widzi w tym projekcie kolejnej aktualizacji Stardew Valley.
Twórca Stardew Valley przyznaje: za nadto pospieszył się z zapowiedzią swojej nowej słodkiej produkcji.
Nie wiem, czy ktoś prowadzi statystyki na temat tego, ile razy Eric „ConcernedApe” Barone kończył z rozwojem swojego wielkiego hitu. Jednakże nawet bez takich danych jest aż nadto widoczne, że twórca nie może się rozstać ze Stardew Valley. Dość przypomnieć, czym stało się „mniejsze” uaktualnienie 1.6, które miało być głównie pomocą dla modów, a ostatecznie rozmachem przyćmiło niejedno duże DLC. A na horyzoncie czai się wersja 1.7…
W tym kontekście łatwo zapomnieć, że Barone pracuje nad kolejnym projektem. I to nie od roku czy dwóch, bo Haunted Chocolatier zapowiedziano już w 2021 roku. Mimo to premiera tego tytułu nadal wydaje się równie odległa, co ponad 4 lata temu.
Deweloper mówił już wielokrotnie o tym, dlaczego cały czas wraca do SV, co siłą rzeczy odbywa się kosztem HC. Choć Barone nie rozwija już Stardew Valley zupełnie sam, to nadal on ma ostatnie słowo jako poniekąd „dyrektor kreatywny” projektu. Niemniej teraz, według ostatnich doniesień, skupia się niemal i wyłącznie na „Nawiedzonym Czekoladniku”.
Twórca potwierdził to w nowszym wpisie na swojej oficjalnej stronie, który Barone opublikował z wiele mówiącym tytułem („Aktualizacja: nadal pracuję”) i równie wymownym wstępem: „Tak, trochę zajmuje mi skończenie gry. To w porządku”.
Mimo tego zapewnienia, „ConcernedApe” przyznał, że nie powinien zapowiadać Haunted Chocolatier tak wcześnie – choć dodał, że miał swoje powody.
Twórca skorzystał z okazji, by rozwiać kilka „mitów” na temat swojej drugiej gry. Poczynając od najważniejszego: Barone nie porzuci HC i nie przerobi tej czekoladowej produkcji na aktualizację Stardew Valley. A nawet jeśli zakończy prace bez wydania gry, to jej zawartość nie trafi do SV. Jak to ujął, nie ma to sensu nawet z technicznego punktu widzenia, bo nowy tytuł powstaje na zupełnie innych fundamentach.
Nie. Po pierwsze, nie porzucę Haunted Chocolatier. Ale nawet gdybym to zrobił, to nie dodałbym go do Stardew Valley. SV oraz HC to osobne gry. To nie ma sensu nawet z technicznego punktu widzenia, bo Haunted Chocolatier powstawało od zera, to nie ten sam „silnik”, co w Stardew Valley. Nie możesz po prostu skopiować i wkleić HC do SV.
Barone zaprzeczył też, by w ogóle myślał o Stardew Valley w trakcie prac nad HC i vice versa, a tym bardziej nie testuje pomysłów dla jednej gry w drugiej. I nie, ConcernedApe nie zajmuje się aktualizacją SV z powodu wypalenia przy Haunted Chocolatier. Po prostu, jak już wielokrotnie podkreślał (w zasadzie niepotrzebnie), Stardew Valley to nadal bardzo popularna produkcja z wciąż rosnącą bazą graczy, a twórca nadal ma pomysły na jej rozwój.
Na końcu deweloper zdementował pogłoski o premierze najwcześniej w 2030 roku. Tak, Barone wyrażał nadzieję w maju, że HC wyjdzie w ciągu 5 lat. Nie wynika to jednak z problemów czy nawet jakichkolwiek planów twórcy. Po prostu nie chce on podawać żadnej daty wydania gry. Co nie dziwi w kontekście tego, jak pracuje twórca i jak wiele razy przesuwał premiery aktualizacji – tylko po to, by dać graczom o wiele więcej, niż obiecał.
Zapewne dlatego (jak już wiele razy pisaliśmy) fani nie mają pretensji do Barone’a i daje mu spory kredyt zaufania. Niemal wszyscy miłośnicy SV dają twórcy do zrozumienia: „nie spiesz się”. Zwłaszcza ci mający za sobą wiele lat czekania na inny niezależny hit, który ostatecznie spełnił ich oczekiwania z nawiązką (no, większości z nich).
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
Więcej:Jeden film na YouTube wyciągnął świetny symulator z niszy na Steamie
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic

Autor: Jakub Błażewicz
Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).