„Kontrowersyjna” mechanika czasu z The Blood of Dawnwalker nie przestaje dzielić graczy. Dyrektor wydawniczy Baldur’s Gate 3 twierdzi, że jest to „idealnie wpleciony element narracyjny”, który ma zupełnie inne zadanie niż pospieszanie gracza.
Uczynienie z czasu waluty stało się jedną z większych kontrowersji The Blood of Dawnwalker. W RPG polskiego studia Rebel Wolves mamy 30 dni i 30 nocy na uratowanie rodziny Coena, a wykonywanie zadań i aktywności oraz rozwijanie niektórych umiejętności kosztuje jednostki czasu, których każdy dzień i noc oferuje po 8. W prologu rzeczywiście trzeba wybierać i wykonywać jedne zadania kosztem drugich, lecz w otwartym świecie wolność jest znacznie większa i gracz bez trudu może zrobić zdecydowaną większość tego, co zechce – a jeśli nie eksploruje bardzo dokładnie, zapewne wszystko – nie skazując się na same złe zakończenia.
Mimo to już w momencie premiery The Blood od Dawnwalker pojawił się mod, który pozwala całkowicie zignorować presję czasu. Reżyser gry, Konrad Tomaszkiewicz, zapowiedział z kolei, że związana z czasem mechanika może, lecz nie musi powrócić w kontynuacji, choć początkowo w „jedynce” jej znaczenie miało być znacznie większe. Kontrowersji z nią związanych zupełnie nie rozumie natomiast dyrektor wydawniczy Baldur’s Gate 3. Michael Douse z Larian Studios twierdzi wręcz, że system ten sprawdza się idealnie.
Jestem bardzo blisko ukończenia Dawnwalkera, gry, która przypomina mi pierwszą rozgrywkę w Legacy of Kain, gdy byłem jeszcze dzieckiem. To świetna zabawa, przesiąknięta gotyckim klimatem i genialnymi antagonistami.
Jestem zaskoczony, że pojawił się jakikolwiek sprzeciw wobec „mechaniki czasu”. To idealnie wpleciony [w rozgrywkę – dop. red.] element narracyjny, który sprytnie maskuje fakt, że nie trzeba grać w tę grę tak jak w Wiedźmina [3] (bo jest inaczej skonstruowana).
W sequelu chętnie bym zobaczył, jak deweloperzy z Rebel Wolves podwajają stawkę, jeśli chodzi o gotyckie akcenty. Stworzony przez nich świat, w którym ludzie i wampiry współistnieją obok siebie, a jednocześnie toczą się konflikty społeczne w klimacie low-fantasy, jest idealny dla serii RPG. Oczywiście nie będzie to cykl, w którym Coen zawsze ma 30 dni na rozwiązanie problemu. Abstrahując od ogólnego zarysu fabuły, widzę tuzin sposobów, w jakie Dawnwalker może stać się samodzielnym, wielkim, genialnym dziełem. Jestem za nimi całym sercem.
W odpowiedzi na wpis użytkownika serwisu X, który twierdzi, że mechanika czasu w The Blood of Dawnwalker była dla niego stresująca, bo cały czas wymuszała myślenie dotyczące tego, co robić dalej – ostatecznie ukończył on grę i zostało mu jeszcze 10 dni zapasu – Douse napisał, iż w jego przypadku minęło około 50 godzin i 11 growych dni, gdy zdał sobie sprawę, że system ten nie został zaprojektowany, aby wymuszać szybkie robienie postępów, lecz by ułatwić realizację celów we własnym tempie.
Część graczy się z tym zgadza, inni niekoniecznie, ale faktem jest, że owa mechanika nie wpłynęła negatywnie na odbiór The Blood of Dawnwalker – 87% pozytywnych recenzji na Steamie spośród ponad 27 tysięcy wszystkich wystawionych mówi samo za siebie. Wynik ten może się poprawić na początku października, kiedy to Rebel Wolves planuje wypuścić pierwszą dużą aktualizację do mrocznego RPG. Trafi ona na PC, PS5 i XSX/S.
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic

Autor: Hubert Śledziewski
Zawodowo pisze od 2016 roku. Z GRYOnline.pl związał się pięć lat później – choć zna serwis, odkąd ma dostęp do Internetu – by połączyć zamiłowanie do słowa i gier. Zajmuje się głównie newsami i publicystyką. Z wykształcenia socjolog, z pasji gracz. Przygodę z gamingiem rozpoczął w wieku czterech lat – od Pegasusa. Obecnie preferuje PC i wymagające RPG-i, lecz nie stroni ani od konsol, ani od innych gatunków. Kiedy nie gra i nie pisze, najchętniej czyta, ogląda seriale (rzadziej filmy) i mecze Premier League, słucha ciężkiej muzyki, a także spaceruje z psem. Niemal bezkrytycznie kocha twórczość Stephena Kinga. Nie porzuca planów pójścia w jego ślady. Pierwsze „dokonania literackie” trzyma jednak zamknięte głęboko w szufladzie.