Squad trafi na konsole PlayStation 5 i Xbox Series X/S, ale graczy pecetowych wcale to nie cieszy. W sieci pojawiły się wpisy mówiące wprost, że „konsolowcy są najgorsi”.
Wczorajsza impreza Galaxies Autumn 2026 obfitowała w zapowiedzi nowych i niezależnych tytułów, a także nowych trailerów nieco większych produkcji. Pokazano na przykład nowy zapis rozgrywki z gry byłych pracowników Ubisoftu, którzy teraz w pocie czoła pracują nad 1666: Amsterdam, a także wskazano datę premiery Guns of Eschaton, które miało być opus magnum zmarłego niedawno Viktora Antonova.
Wśród licznych zapowiedzi znalazła się także wzmianka o Squad, czyli taktycznej strzelance sieciowej zbudowanej na fundamentach modyfikacji do drugiego Battlefielda. Produkcja studia Offworld Industries osadzona została we współczesnych realiach wojennych, stawiając przede wszystkim na komunikację w drużynie oraz taktyczne podejście ponad zwykłe zręcznościowe strzelanie. I w zasadzie wszystkie z wymienionych elementów rozgrywki wydają się graczom skrajnie niekompatybilne z zapowiedzianym właśnie crossplay’em międzyplatformowym.
Wyrazem tego stanu rzeczy są liczne wpisy na forach internetowych, na których gracze wprost wyrażają niechęć do tego pomysłu. Chodzi bowiem o to, że w oczach graczy Squad nie wydaje się być odpowiednim tytułem do grania na konsoli, a wprowadzenie ułatwień dla konsolowców w postaci wspomagania celowania nie do końca wyrównuje szanse między różniącymi się platformami.
To znaczy wyrównuje, ale w sposób, który większość graczy uważa za nie fair. Dodatkowo część komentarzy wskazuje na generalny brak komunikatywności graczy konsolowych albo przypadek całkowicie odwrotny, w którym owi gracze mają włączony mikrofon przez całą rozgrywkę, co w jasny sposób dekoncentruje współzawodników.
XD no cóż, patrząc od strony finansowej, na konsolach istnieje ogromny rynek dla tego typu gier. Tytuły takie jak Arma, HLL czy Ready or Not sprawdzają się tam całkiem nieźle – nie wszyscy gracze konsolowi to „nooby”.
Ale kurczę, w Squadzie odrzut i kołysanie broni są naprawdę wymagające; nawet ja, grając głównie na PC, po setkach godzin wciąż mam czasem problem z opanowaniem broni. Muszą wprowadzić obsługę myszki i klawiatury – nie ma szans, żeby dobrze się w to grało na padzie.
- Dortiiik
Dlatego też część komentujących przytoczony wątek nie chce współdzielić zabawy z graczami konsolowymi i cieszy się na fakt opcjonalności crossplay’u. Ci natomiast będą mogli korzystać z oficjalnych serwerów bazowo obsługujących kontrowersyjną funckję, a także dołączać do wybranych serwerów społecznościowych hostowanych przez użytkowników PC, o ile ci będą na to zezwalać.
W przypadku komputerów osobistych korzystanie z takich serwerów będzie dobrowolne, a ich znalezienie będzie możliwe w osobnej sekcji przeglądarki. Pozostaje jedynie pytanie, czy taki ruch nie rozbije bazy aktywnych graczy na pomniejsze obozy, co w konsekwencji mogłoby doprowadzić nawet do problemów z utworzeniem się meczu. Na ten moment jednak liczba aktywnych graczy w szczytowym momencie oscyluje w granicach 15 tysięcy.
Więcej:Gracze kłócą się o zmianę w Gray Zone Warfare, mimo że do patcha zostało jeszcze 7 dni
Gracze
Steam

Autor: Jonasz Gulczyński
Kulturoznawca, który urodził się z padem od PSX-a w ręku. Z GRYOnline.pl współpracuje od października 2024 roku, gdzie głównie zajmuje się nowinkami z branży gier z apetytem na bardziej skomplikowane publikacje. Swoje najmłodsze lata spędzał w Górniczej Dolinie, a obecnie nie stroni od strategii turowych wszelkiej maści. Miłośnik prozy Lovecrafta, a także twórczości Quentina Tarantino i Roberta Eggersa. Prywatnie również fan uniwersum Warhammer Fantasy, w którym spędził niezliczoną liczbę godzin zarówno jako gracz, jak i mistrz gry w papierowym wydaniu.