Od poprzedniego Motoprzeglądu może i minął tylko tydzień, ale to wystarczyło, by zebrało się sporo tematów do omówienia. Czy też może sporo rzeczy w obrębie jednego tematu – choć na Forzie Horizon 6 świat się nie kończy. W każdym razie zapraszam do lektury.
Forza Horizon 6 pod lupą po prezentacji gry
Doczekaliśmy się. Forza Horizon 6 stanęła u progu skondensowanej, czteromiesięcznej kampanii marketingowej – tak mało czasu zostało do premiery, którą faktycznie zaplanowano na 19 maja (na PC i XSX/S; cztery dni wcześniej zagrają nabywcy edycji Premium, a przed końcem roku zaproszenie do zabawy otrzymają też posiadacze PS5).
Poniżej możecie zobaczyć 11-minutową prezentację gry z wczorajszego wydarzenia Developer Direct, a ja zabieram się za referowanie tego, co zostało ujawnione. Twórcy zasypali nas toną informacji.
- Najważniejszą i najlepszą dla mnie nowiną jest powrót do systemu progresji rodem z pierwszej Forzy Horizon. Koniec lansowania się jako supergwiazda od samego początku. Znów zaczniemy jako żółtodziób (albo wręcz turysta) i przebrniemy przez kwalifikacje, by następnie piąć się po szczeblach festiwalowej kariery, zdobywając klasyczne opaski i jeżdżąc coraz szybszymi samochodami. Dotarcie prawie na szczyt zostanie dodatkowo nagrodzone dostępem do specjalnego regionu w świecie gry (Wyspy Legend).
- Mapa Japonii wygląda olśniewająco – zero zaskoczenia. Poza obecnością klimatycznego Tokio (miasta pięć razy większego niż Guanajuato z FH5) szczególnie cieszą mnie rozproszenie po świecie większej liczby torów wyścigowych (połączonych z nową wieloosobową aktywnością: próbami czasowymi, do których można dołączać płynnie, bez ekranów menu i wczytywania; na podobnej zasadzie będą działać wyścigi równoległe), a także powrót znaczących pór roku, które mają realnie zmieniać otoczenie. Co ciekawe, śnieg już nie będzie atrakcją dostępną raz na cztery tygodnie; w górach zawsze go znajdziemy.
- Potwierdziło się, że FH6 dostanie ponad 550 samochodów na start. Lista kilkudziesięciu modeli ujawnionych do tej pory zawiera wiele nowości – oczywiście w ogromnej mierze japońskich, i to nie tylko sportowych. Prym wiodą wszelkiego rodzaju kei cary, od miejskich kompaktów po miniciężarową Hondę Acty. Jest też kilku weteranów serii z odświeżonymi modelami, np. BMW M3 E30, Mitsubishi Lancer Evo VI, Nissan Silvia S15, Nissan Skyline R32.
- W grze osadzonej w Japonii nie mogło się obyć bez ulepszeń w systemie tuningowania aut. Nie pokazano jeszcze dość, by odkorkować szampana, ale obiecująco brzmią zapowiedzi, że „generyczne” spojlery (tzw. Forza Aero) zostały przeprojektowane, modele w wersji Forza Edition tym razem będą prawdziwie unikalne, wyposażone w „ekstremalne” modyfikacje, a szyby w autach stały się podatne na zdobienie naklejkami.
- Entuzjastów socjalizowania się ucieszy możliwość zapraszania innych graczy do swoich garaży, gdzie będzie można wystawiać kolekcje aut i dekorować otoczenie wedle upodobania. Dostaniemy też posiadłość w górskiej dolinie, którą będziemy rozbudowywać niczym minimiasteczko. No i powrócą miejsca spotkań dla graczy rozsiane po świecie (ostatnio widziane w FH3).
- Eksplorację umili nowa atrakcja: kupowanie używanych samochodów zaparkowanych przy drogach. Choć zawsze będą jakoby niedrogie, mają się znaleźć wśród nich „ekstremalnie rzadkie i unikalne” modele, które będzie można zabrać na jazdę próbną, zanim zdecydujemy o zakupie.
- Małym-dużym udoskonaleniem jest także zadbanie o animacje 540-stopniowych obrotów kierownicą. Nie zniósłbym 90 stopni z poprzednich części, zwłaszcza po tym jak The Crew: Motorfest i TDU: Solar Crown podniosły standardy immersji w sandboksowych samochodówkach.
- Pojawi się więcej sposobów na zarabianie wirtualnych pieniędzy: dostaniemy je w toku eksploracji czy też za – a jakże – rozwożenie tofu.
- Choć Forza Horizon 5 nie miała się czego wstydzić w kwestii udźwiękowienia samochodów (wykonawszy wielki krok naprzód względem FH4), Playground Games chwali się, że w „szóstce” wyniesie ten aspekt na jeszcze wyższy poziom. Pierwsze próbki brzmią bardzo smakowicie.
- W obowiązkowych trybach multiplayer – wśród nich nie zabraknie wizytówkowych Hide & Seek oraz Eliminator z FH5 – interesującą nowalijką będzie radar zbliżeniowy na ekranie (dostępny też w innych wariantach rozgrywki).
- Powróci oczywiście edytor tras (EventLab) – wzbogacony o możliwość budowania w dowolnym miejscu na mapie i robienia tego w towarzystwie innych graczy (CoLab).
- Nie poświęcono uwagi fizyce, więc model jazdy pozostanie zapewne z grubsza taki sam jak w „piątce” – fragmenty gameplayu też na to wskazują. Miałem cichutką nadzieję na dodatkowy kroczek w stronę realizmu po uśmierceniu Forzy Motorsport… (Wykonano co najwyżej kroczek w stronę implementacji większej liczby samochodów wyścigowych, wydzielając dla nich nową klasę R).
- Nie zająknięto się słowem również o Playlistach Festiwalowych – ale ich powrót jest więcej niż pewny (lub implementacja jakiejś nowej struktury, w ramach której gracze będą oddawali się sezonowym aktywnościom tydzień po tygodniu, dążąc do zdobycia „ekskluzywnych” samochodów dostępnych przez ograniczony czas – „FOMO” raczej nigdzie się nie wybiera tak długo, jak Game Pass pozostaje oczkiem w głowie Microsoftu).
- Na koniec uwaga na marginesie: Forza Horizon 6 to intrygujący zamach na prestiż Gran Turismo. Jakby mało było tego, że Brytyjczycy z Playground Games panoszą się po ojczyźnie Polyphony Digital, to jeszcze zdołali skruszyć nienaruszalną (zdawałoby się) przyjaźń owego japońskiego dewelopera z Toyotą, objawiającą się ekskluzywnym włączaniem jej najnowszych modeli do Gran Turismo – nie dowierzałem, że jakakolwiek inna gra mogłaby zostać dopuszczona jako pierwsza do auta tak ważnego jak okładkowe GR GT. Microsoft musiał sowicie posmarować…
Podsumowując, Forza Horizon 6 nie zapowiada się na rewolucję w serii – ale też naiwny jest ten, kto jej oczekiwał. Jaki wydawca gier AAA pozwoliłby na wywrócenie do góry nogami formuły, która zapewniła poprzedniej części ogromny sukces na rynku (ponad 50 milionów graczy)? I tak jestem pod wrażeniem, że Playground Games mogło zaryzykować krok równie radykalny jak powrót do progresji rodem z FH1. Podoba mi się też rozwój innych obszarów gry.
Powiązane:Podsumowanie Developer Direct 2026. Microsoft pokazał 4 gry
Jeśli deweloper nie przesadzi z „każualizacją” całości tak jak w „piątce” (szkoda, że nie wyrzucono do kosza superlosowań), może powstać naprawdę znakomita samochodówka, od której rzesze graczy już nie odbiją się – tak jak od „piątki” – przez to, że nie daje im ani konkretnego celu na horyzoncie, ani poczucia osiągania postępów, skoro od razu na start wskakiwali do Chevroleta Corvette C8. Nie sądziłem, że to powiem, ale znowu czekam na Forzę Horizon z wypiekami na brodatej facjacie. Nie schrzańcie tego, Playground Games!
Assetto Corsa Rally zabierze nas do Monte Carlo
Studio Supernova obiecało wypuszczać aktualizacje do Assetto Corsy Evo mniej więcej co miesiąc – i jak na razie nieźle się wywiązuje z danego słowa. Jeszcze nie wiemy, kiedy zostanie wypuszczona następna aktualizacja (0.3), ale raczej nastąpi to niedługo – możliwe, że już w przyszłym tygodniu.
Wczoraj pojawiła się zapowiedź, że do gry zmierza kultowy rajd Monte Carlo 2026, reprezentowany przez dwa skanowane laserowo odcinki specjalne (La Bollenne-Vesubie i Sisteron), które przejedziemy w rozmaitych warunkach pogodowych – zarówno po asfalcie, jak i w śniegu – oraz zapewne w obu kierunkach, z podziałem na krótsze trasy.
Użyte do tego będą mogły zostać dwa nowe samochody. Nie ujawniono, jakie to modele, ale jednym z nich zapewne okaże się Skoda Fabia Rally2, którą zapowiadano w grudniu. Poza tym aktualizacja powinna też oczywiśce zapewnić rozmaite ulepszenia gry i nowe wyzwania.
RIDE 6 – harmonogram DLC na 2026 i 2027 rok
Studio Milestone zrobiło to, co lubi chyba najbardziej – zaprezentowało szczegółową rozpiskę płatnych dodatków szykowanych z myślą o grze RIDE 6, która zadebiutuje 12 lutego (na PC, PS5 i XSX/S).
W planie rozwoju „szóstki” są dwie istotne różnice względem poprzedniej części – primo, przewidziano dwie przepustki sezonowe zamiast jednej; secundo, tym razem „mapa drogowa” nie obejmuje paczek bezpłatnej zawartości (co nie musi oznaczać, że definitywnie jej nie będzie, ale dawniej Włosi zwykli zapowiadać ją z wyprzedzeniem razem z DLC). Oto co wpisano w harmonogram:
Season Pass 1:
- luty 2026 – Welcome Bikes Pack
- marzec 2026 – 101 Starter Pack
- maj 2026 – Iconic Naked Bikes Pack
- lipiec 2026 – One-of-a-Kind Bikes Pack
- sierpień 2026 – Legendary Off-Road Bikes Pack
- październik 2026 – 1000cc Racing Pack
- grudzień 2026 – Urban Fury Bikes Pack
Season Pass 2:
- styczeń 2027 – Modern All-Road Pack
- marzec 2027 – Burning Asphalt Bikes Pack
- maj 2027 – Hit the Apex Pack
- czerwiec 2027 – No Limits Bikes Pack
- sierpień 2027 – Adrenaline Rush Bikes Pack
- wrzesień 2027 – Rider’s Choice Bikes Pack
Wbrew temu, co sugerują nazwy dodatków, jako płatną zawartość będziemy dostawać nie tylko motocykle, ale też trasy – fikcyjne, jak i rzeczywiste (spośród tych ostatnich ujawniono dwa tory wyścigowe: czeskie Brno oraz argentyńskie Termas de Rio Hondo – oba stanowią nowość dla serii RIDE, choć są pożyczane z pokrewnego cyklu MotoGP). Obie przepustki sezonowe mają dostarczyć łącznie 63 maszyny i 6 lokacji. Będą im towarzyszyć dodatkowe wydarzenia w trybie kariery.
MONOsim – symulator na bazie The Last Garage
W simracingowych kuluarach już od paru lat mówi się o projekcie The Last Garage. Nie pisałem o nim dotąd na łamach Motoprzeglądu, bo aż do teraz nie było jasne, czym właściwie ma być i w jakiej postaci trafi w ręce graczy. Rozmawiano o nim, używając zamiennie słów „platforma” i „technologia”, zwykle w kontekście zaawansowanej fizyki zdolnej do działania nawet w 1000 Hz.
Na niedawnych targach Sim Formula Europe w Holandii przedstawiono wreszcie komercyjny produkt działający w oparciu o The Last Garage. Będzie nim gra – właściwie gierka, względnie płatne demo technologiczne – pod tytułem MONOsim, opracowywana na silniku graficznym Godot przez zaledwie dwie osoby. Jest wśród nich Marcel Offermans, który przez prawie sześć lat kierował rozwojem rFactora 2, zanim poszedł „na swoje”, by tworzyć The Last Garage.
Nazwa omawianej gry odnosi się do jedynego samochodu, który zostanie w niej zawarty (przynajmniej na start) – będzie to BAC Mono R. Poprowadzimy go wstępnie na czterech trasach (trzech asfaltowych i jednej lodowej), bawiąc się raczej w trybie multi- aniżeli singleplayer – nie przewidziano wyścigów ze sztuczną inteligencją, co najwyżej walkę o czasy okrążeń z rankingami.
Produkcja ma za to od początku wspierać potrójne ekrany i zestawy VR, jak również pełny cykl dobowy (dynamiczna pogoda jest rozważana). Premiera nastąpi jakoby w tym roku na PC. Poniżej możecie zobaczyć gameplay nagrany przez redakcję serwisu Traxion.gg podczas Sim Formula Europe.
Motokurier (Screamer, AMS2, Carmageddon)
- Screamer ma nowy zwiastun (poniżej), przedstawiający tryby gry, które będą dostępne na premierę (26 marca na PC, PS5 i XSX/S). Mowa o różnych wariantach zabawy jedno- i wieloosobowej – tych drugich doświadczymy zarówno przez Internet, jak i na podzielonym ekranie.
- Automobilista 2 otrzymał nową, rozbudowaną wersję demo (na Steamie) z lekkim poślizgiem. Znajdziecie w niej kilkanaście pojazdów w siedmiu kategoriach: Formula Junior, Formula V10 Gen2, Kart 4-Stroke Race, Ginetta G40 Cup, P2 Prototypes, Stock Car Brasil 2024 i TSI Cup (VW Polo). Pojeździć nimi można na torach Ibarra, Imola (w wersji współczesnej i z roku 1972), Interlagos (warianty GP i kartingowy), Oulton Park i Velocitta. Całą tę zawartość wypróbujecie w kilku singleplayerowych trybach gry: weekendach wyścigowych, próbie czasowej i praktyce.
- Carmageddon: Rogue Shift został omówiony w nowym wpisie, w którym twórcy pochylili się nad charakterystyką trzech głównych klas pojazdów w grze (czołgi, mistrzowie uzbrojenia, demony prędkości) oraz opisem miejsc odwiedzanych na mapie roguelite’owej kampanii (czarny rynek, warsztat, sprzedawca broni). Dołączono do nich krótkie nagrania rozgrywki.
- Rennsport dostanie alternatywny, skrócony wariant toru Road Atlanta w nadchodzącej dużej aktualizacji, obok zapowiedzianej wcześniej nowej lokacji Kuala Lumpur Street Circuit, jak i – przypuszczalnie – innych dodatkowych wersji już istniejących tras.
- Do NASCAR 25 dodano za darmo tor Portland International Raceway (do trybów szybkiego wyścigu i multiplayer). Aktualizacja odświeżyła też tor Sonoma.
- Formula Legends otrzyma wsparcie dla kierownic na początku lutego, wraz z aktualizacją 1.3, która oprócz tego przerobi od podstaw system kolizji między pojazdami. Plany na luty obejmują też bezpłatną zawartość: nową trasę i bolid F1 rodem z lat 50.
Więcej:Forza Horizon 6 na pierwszym zwiastunie rozgrywki. Największy otwarty świat w historii serii jest tak piękny, jak można się było spodziewać, ale jedna rzecz zaskakuje