Zespół Assassin’s Creed: Hexe zasilił doświadczony scenarzysta znany z kilku kluczowych odsłon serii, co może mieć duże znaczenie dla kształtu fabuły tej tajemniczej produkcji.
Choć od pewnego czasu w sieci krąży pogłoska, jakoby Assassin’s Creed: Hexe miało zadebiutować w październiku tego roku, Ubisoft wciąż oficjalnie nic nie potwierdził. Warto jednak o tym przypomnieć, ponieważ produkcja pozostaje jedną z najbardziej tajemniczych odsłon w historii całej serii.
Mimo potencjalnie bliskiej premiery o samej grze nadal wiadomo bardzo niewiele. Tym cenniejsza jest więc informacja o zmianach w zespole deweloperskim. Do projektu dołączył bowiem Christopher Grilli, który objął stanowisko głównego scenarzysty Assassin’s Creed: Hexe.
Grilli to twórca doskonale znany fanom marki. Jest głównym scenarzystą Assassin’s Creed: Mirage, a także współtwórcą fabuły Assassin’s Creed: Valhalli, dodatków Wrath of the Druids i Dawn of Ragnarok oraz Assassin’s Creed Origins. Poza serią AC pracował również przy Far Cry 5 oraz Far Cry: New Dawn. Jego obecność może więc oznaczać, że Ubisoft liczy na wyraźne podniesienie jakości scenariusza.
Przypomnijmy, że Assassin’s Creed: Hexe zostało zapowiedziane w 2022 roku i od tamtej pory pozostaje jedną z najbardziej enigmatycznych gier w planach Ubisoftu. Wiadomo jedynie, że – podobnie jak Assassin’s Creed: Mirage – nie będzie to produkcja RPG.
Według nieoficjalnych doniesień jedyną protagonistką gry ma być kobieta o imieniu Elsa, obdarzona nadprzyrodzonymi mocami. Akcja zostanie ponoć osadzona w XVI-wiecznych Niemczech, a opowieść skoncentruje się na wątku czarownic oraz polowań na nie.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
1

Autor: Kamil Kleszyk
Na łamach GRYOnline.pl ima się różnorodnych tematyk. Możecie się zatem spodziewać od niego zarówno newsa o symulatorze rolnictwa, jak i tekstu o wpływie procesu Johnnego Deppa na przyszłość Piratów z Karaibów. Introwertyk z powołania. Od dziecka czuł bliższy związek z humanizmem niż naukami ścisłymi. Gdy po latach nauki przyszedł czas stagnacji, wolał nazywać to „szukaniem życiowego celu”. W końcu postanowił zawalczyć o lepszą przyszłość, co zaprowadziło go do miejsca, w którym jest dzisiaj.