Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Deus Ex: Mankind Divided

18 lipca 2016, 15:00

autor: Michał Mańka

Najczęściej mainstream, od święta dobre indie. PC-towy beton z dodatkiem konsoli.

Gramy w Deus Ex: Rozłam ludzkości - sześć godzin w świecie wszczepów

6 godzin spędzone z Deus Ex: Rozłam Ludzkości pozwoliły mi na wyrobienie sobie wstępnej opinii na temat kontynuacji. Sequel wygląda bardzo ładnie, wciąga i poprawia to, co nie do końca zagrało w poprzedniej części.

Przeczytaj recenzję Recenzja gry Deus Ex: Rozłam ludzkości - gorszy bliźniak Buntu ludzkości

Artykuł powstał na bazie wersji PC.

Moje wspomnienia związane z pierwszym Deus Ex są bardzo mgliste – pamiętam tak naprawdę tylko Liberty Island i nieudolne próby przejścia gry przez dziesięciolatka zafascynowanego światem wykreowanym przez Ion Storm. Kiedy wiele lat później na rynku pojawiło się Deus Ex: Bunt ludzkości, sięgnąłem po ten tytuł, nie zastanawiając się zbyt długo, zapewne z powodu sentymentu do minionych czasów. Produkt, choć niepozbawiony błędów i nietrafionych rozwiązań, zapisał się pozytywnie w pamięci wielu graczy, dzięki czemu Adam Jensen w sierpniu powróci na ekrany naszych monitorów. Po spędzeniu sześciu godzin z Rozłamem ludzkości już wiem, że o tę grę poprosiłby nawet on – jej bohater.

Podstawy, czyli fabuła i gameplay

Na początku warto poruszyć temat zaplecza fabularnego kontynuacji. Akcja ma miejsce dwa lata po finale Buntu ludzkości, a Adam Jensen stał się członkiem specjalnej jednostki Interpolu – Task Force 29. Jednocześnie protagonista stara się wraz z grupą o nazwie Juggernaut Collective rozwikłać zagadkę działalności Iluminatów, którzy stoją za wydarzeniami z poprzedniej odsłony Deus Ex, co oznacza, że bohater gra na dwa fronty, a interesy obu stron nie do końca się pokrywają. Dodatkowo zajścia z 2027 roku spowodowały znaczną radykalizację poglądów przeciwników wszczepów, a ci, którzy wszczepy już posiadają, bardzo często zamykani są w gettach lub izolowani w codziennym życiu. To, co dane mi było zobaczyć, wskazywało na pełną segregację – ludzie z wszczepami otrzymali nawet osobne kolejki i wyznaczone miejsca na stacjach metra. Nasz protagonista nie ma więc łatwego życia, a wypadki w Pradze (pierwszy akt) dobitnie pokazują, do jakich rzeczy zdolni są... no właśnie, dopiero przyjdzie nam się dowiedzieć, kto tak naprawdę za tym wszystkim stoi.

Gramy w Deus Ex: Rozłam ludzkości - sześć godzin w świecie wszczepów - ilustracja #2
Zabić czy tylko uśpić? Oto jest pytanie. (Obrazek dostarczony przez producenta)

Od samego początku zastanawiała mnie kwestia zakończeń – który z czterech wyborów zostanie uznany za kanoniczny? Na to pytanie odpowiedział mi Jean-Francois Dugas, czyli główny reżyser gry Deus Ex: Rozłam ludzkości:

Zdecydowaliśmy, że wszystkie finały są w pewnym sensie kanoniczne. Kiedy się nad tym zastanowisz, to jedynie trzy osoby wiedzą, co tak naprawdę się wydarzyło: Eliza Cassan, Adam Jensen oraz osoba, która Jensena kontroluje, czyli gracz. Oznacza to, że w świecie Rozłamu ludzkości istnieją pewne plotki, przekonania, są ludzie, którym wydaje się, że znają prawdę, ale to wszystko jest trochę zakłamane. Nikt jednak nie ma pewności, co tak naprawdę się wtedy wydarzyło. Poza tym pomiędzy grami minęły prawie dwa lata, więc najprawdopodobniej Adam Jensen miał w tym czasie różne przygody.

Spędziłem 18 godzin w grze Elden Ring - i odpowiadam na różne pytania
Spędziłem 18 godzin w grze Elden Ring - i odpowiadam na różne pytania

Przed premierą

Kiedy zaoferowano mi dostęp do wersji testowej Elden Ringa, oczywiście zgodziłem się od razu, spodziewając się przyjemnego dema na kilka godzin. Tymczasem spędziłem w tej grze 18 godzin rozłożonych na jakieś 3 dni życia.

Lost Ark może dokopać Diablo 4, ale nie wiem, czy nie zjawiło się za późno
Lost Ark może dokopać Diablo 4, ale nie wiem, czy nie zjawiło się za późno

Przed premierą

Różne gry wskazywano jako pogromców Diablo. Obecnie mamy remis z Path of Exile. Tyle, że na ring wszedł nowy (a zarazem nienowy) zawodnik, Lost Ark. Gra, która nie jest do końca hack'n'slashem, może zdewastować obu konkurentów.

Darkest Dungeon 2 może być rewelacyjną grą RPG, ale kiepską kontynuacją
Darkest Dungeon 2 może być rewelacyjną grą RPG, ale kiepską kontynuacją

Przed premierą

Choć Darkest Dungeon 2 znajduje się dopiero w fazie wczesnego dostępu, widać, że twórcy postanowili wzbogacić system znany z oryginału o wiele elementów. Jednocześnie jednak pokusili się o rezygnację z wielu ważnych mechanik.