Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Publicystyka 31 maja 2021, 12:46

autor: Froozyy

Top 100 najlepszych gier z otwartym światem - ranking redakcji

Otwarte światy i sandboxy od lat kuszą nas pięknymi widokami, mnogością aktywności do wykonania i obietnicami kilometrów niezwykłej przestrzeni do poznania. Wybraliśmy sto najlepszych z nich.

18. Divinity: Original Sin 2

Divinity: Original Sin II to produkcja, która potrafi do siebie przekonać nawet największych antyfanów klasycznych RPG (na przykład mnie!). Rzut izometryczny czy turowa walka być może nie brzmią dla niektórych z Was zbyt kusząco, ale zaufajcie mi, w trakcie gry szybko przestaje się zwracać na to uwagę. Dzieło belgijskiego studia Larian zabiera nas ponownie do krainy Rivellon, gdzie jako jeden z adeptów zakazanej magii odmieniamy losy całego świata.

Original Sin II oferuje kilka rozległych map (dostępnych wraz z rozwojem fabuły), na których oprócz głównych misji nie brakuje dodatkowych zadań, a to one są esencją tego, czym naprawdę jest najnowsze Divinity. Ciekawscy gracze w trakcie rozgrywki mogą poznać multum wspaniałych historii, obejmujących nie tylko teraźniejsze wydarzenia, ale również i te z zamierzchłych czasów. To tytuł, który wynagradza każdą poświęconą mu godzinę – spędzoną na uważnej eksploracji czy zwykłym słuchaniu dialogów.

Zdaniem redakcji

Poprzednie odsłony i eksperymenty w obrębie cyklu Divinity mogły robić pewne rzeczy najlepiej, ale to Divinity: Original Sin II zebrało wszystko i spięło w zgrabną całość, która zawojowała świat i wyszła poza bańkę miłośników RPG. Gra miała świetne projekty map, wyzwań, ciekawy system walki i charyzmatyczną ekipę oraz angażującą historię z mocarnym otwarciem w więzieniu-getcie dla wyklętych magów. Łączyła charakterystyczny dla Larian Studios – choć bardziej skoncentrowany – humor z trudniejszymi, poważnymi i niepokojącymi tematami oraz pomysłami. Mieszanka wybuchowa. Zamiast jednej ogromnej mapy przemierzaliśmy cztery osobne lokacje, ale każda z nich była właściwie piaskownicą, w której przy odrobinie wysiłku mogliśmy wszędzie zajrzeć i bawić się otoczeniem niemal do woli – choć trzeba było liczyć się z ryzykiem, że natrafimy na trudniejszego wroga. Miałem przyjemność napisać pierwszą w Polsce recenzję i to była szalona jazda. Kląłem, śmiałem się, czułem ciarki na plecach przy co bardziej wariackich pomysłach i okazjonalnie się wzruszałem. Niezapomniana podróż.

Hubert Sosnowski

17. Assassin’s Creed: Valhalla

Najnowsze Assassin’s Creed po raz kolejny przenosi fanów marki w ciekawe realia – tym razem padło na europejsko-skandynawskie klimaty oraz historię klanu norweskich wikingów, którym przewodzi główny bohater gry Eivor. Po opuszczeniu rodzinnej Norwegii nasza świta obiera za cel podbicie wybrzeży Anglii. Sama rozgrywka nie doczekała się większej rewolucji względem poprzednich części cyklu – twórcy zastosowali po prostu sprawdzone już mechaniki i elementy.

Zdaniem redakcji

Otwartemu światu w Assassin’s Creed: Valhalli brak złotego środka, jest zatem jednocześnie i najlepszym, co Was spotka, i najgorszym. Możliwości Was pochłoną, a wielość i ogrom – zgubi. Fabuła pewnie wcale nie zatrzyma Was przy grze, ale widoki i mapa zmuszać będą, ile sił, byście się nie poddawali. Wy – zbieracze, team home office, osoby z natręctwami, obsesjami i silną wolą. Otwarty świat jest w przypadku Valhalli argumentem najsłabszym i najsilniejszym zarazem.

Julia Dragović

Cyberpunk 2077

Cyberpunk 2077

Wiedźmin 3: Dziki Gon

Wiedźmin 3: Dziki Gon

Grand Theft Auto V

Grand Theft Auto V

Red Dead Redemption 2

Red Dead Redemption 2

The Elder Scrolls V: Skyrim

The Elder Scrolls V: Skyrim

Horizon: Zero Dawn - Complete Edition

Horizon: Zero Dawn - Complete Edition

Ghost of Tsushima

Ghost of Tsushima

World of Warcraft

World of Warcraft

Najmniejsze sandboksy - czyli nie zawsze rozmiar ma znaczenie
Najmniejsze sandboksy - czyli nie zawsze rozmiar ma znaczenie

Wśród twórców gier z otwartymi światami panuje wielki wyścig o to, kto zrobi najbardziej gigantyczną wirtualną makietę. Tymczasem serca graczy często zdobywają twórcy, którzy zamiast na rozmiar, stawiają na wypełnienie niewielkich przestrzeni atrakcjami.

Czy w otwartym świecie da się opowiedzieć dobrą historię?
Czy w otwartym świecie da się opowiedzieć dobrą historię?

Znacie to. Wielka mapa, multum aktywności i swoboda działania, a w tle niezapadająca w pamięć fabuła z jakimś tam łotrem, jakimiś tam przyjaciółmi do uratowania i zwrotem akcji, o którym zapominamy po dziesięciu minutach. Czy naprawdę tak musi być?