Encyklopedia Gier Top Gry Daty premier Beta testy Screeny Redakcja poleca Katalog firm Słownik PC PS4 PS3 Xbox One Xbox 360 Switch Android iOS

Elex PC

Elex jest RPG-iem osadzonym w dużym postapokaliptycznym świecie, w którym zaawansowana technologia wymieszana jest z elementami magicznymi. Za powstanie projektu odpowiedzialni są deweloperzy ze studia Piranha Bytes, czyli twórcy cyklu Gothic.

RPG, TPP, science fiction, postapokalipsa, sandbox, RPG akcji.

Elex - screen - 2017-10-17 - 336647Elex - screen - 2017-10-17 - 337801Elex - screen - 2017-10-17 - 324753Elex - screen - 2017-10-17 - 324755Elex - screen - 2017-10-17 - 324762Elex - screen - 2017-10-17 - 332903Elex - screen - 2017-10-17 - 322207Elex - screen - 2017-10-17 - 322598Elex - screen - 2017-10-17 - 322599

wersja językowa:
pełna polska wersja

Data premiery gry Elex | PC

17października2017

17października2017

premiera PL

17października2017

Steam

PC Windows
Okładka Elex (PC)
Elex

W ciągu ponad dwudziestu lat działalności studio Piranha Bytes wyspecjalizowało się w tworzeniu rozbudowanych gier RPG. Jego debiutanckim projektem był bestsellerowy Gothic, który dał początek serii popularnej na całym świecie. Po utracie praw do marki, kolejnym przedsięwzięciem zespołu był umiarkowanie ciepło przyjęty Risen, również osadzony w fantastycznym uniwersum. Pomimo że w międzyczasie ekipa odzyskała prawa do kultowego już Gothica, nie zdecydowała się na stworzenie kontynuacji, jakiej od lat domagają się fani. Zamiast tego kolejne dzieło firmy, czyli opisywany tutaj Elex wydany przez THQ Nordic, podąża w innym kierunku, zabierając graczy w podróż do postapokaliptycznego świata z elementami science fiction. Motywy zaczerpnięte z przygód słynnego Bezimiennego są tutaj jednak wyraźnie widoczne, zarówno na polu mechaniki rozgrywki, jak i konstrukcji warstwy fabularnej.

Fabuła

Akcja gry osadzona jest w postapokaliptycznym uniwersum, gdzie współistnieją obok siebie zaawansowana technologia oraz magia. Elex przenosi graczy na planetę Magalan, w którą wiele lat wcześniej uderzył meteoryt. Katastrofa doprowadziła do zniszczenia kwitnącej tam cywilizacji; na jej zgliszczach powstał nowy świat, zaludniony przez potomków nielicznych ocalałych. Wraz z meteorytem na Magalan przybyło jednak coś jeszcze – tajemniczy pierwiastek, tytułowy elex. Służy on do produkcji uzbrojenia oraz stosowania magicznych umiejętności, ale jego używanie niesie ze sobą także efekt uboczny – jego posiadacze powoli tracą ludzkie uczucia. Mimo to o złoża surowca toczą się nieustanne walki.

Nowe społeczeństwo Magalana podzieliło się na kilka obozów. Najmocniejszy z nich stanowią Albowie, frakcja o imperialistycznych zapędach, która na skutek nadużywania eleksu zatraciła człowieczeństwo i kieruje się wyłącznie własnymi interesami. Do walki z Albami stają trzy inne grupy: dążący do harmonii z naturą Berserkowie, zaawansowani technologicznie, fanatyczni Klerycy, a także stroniący od reszty świata Banici, którzy tworzą typowe społeczeństwo bezprawia.

W grze Elex wcielamy się w mężczyznę imieniem Jax, a przygodę rozpoczynamy jako generał Albów, zdradzony przez swoich pobratymców i pozostawiony na pewną śmierć. Bohater szczęśliwie przeżywa atak towarzyszy i trafia na nieprzyjazne tereny, pozbawiony całej dotychczasowej potęgi – rangi, zdolności i wyposażenia. Od tego momentu gracz może pokierować jego losami – przemierzając świat, wykonując zadania i wreszcie sprzymierzając się z Berserkami, Klerykami lub Banitami. Każda ze stron konfliktu ma inny pomysł na przyszłość i próbuje zrealizować pewne plany, a w zamian za pomoc oferuje graczowi różnego rodzaju nagrody: od magii, przez niekonwencjonalną broń, aż po potężną technologię.

Mechanika

Do dyspozycji graczy deweloperzy oddali duży, otwarty świat, który można swobodnie eksplorować, bez ograniczeń w postaci ekranów ładowania. Jedyną barierą jest poziom naszego bohatera oraz siła wrogów czyhających w poszczególnych regionach. Terytoria te są bardzo zróżnicowane – w czasie zabawy zwiedzić można między innymi mroczne bagna, pustynię, ośnieżone pogórze czy zielone lasy. Aby wędrowanie pomiędzy lokacjami na dłuższą metę nie stało się męczące, twórcy przygotowali system szybkiej podróży w formie teleportów. Z kolei docieranie w trudno dostępne zakamarki ułatwia plecak odrzutowy, który znalazł się na wyposażeniu protagonisty.

W trakcie przygody gracze spotykają wiele postaci niezależnych, które mają własne opinie o otaczającym je świecie. Część z nich da się nakłonić do towarzyszenia nam w podróży, przy czym w danym momencie możemy wędrować tylko z jednym kompanem. Oczywiście, podobnie jak w grach z serii Gothic i Risen, istotnym elementem Elexa jest walka, zrealizowana w sposób przywodzący nieco na myśl serię Dark Souls – dotyczy to zarówno sposobu toczenia starć (z obowiązkowymi przewrotami, paskiem kondycji itp.), jak i poziomu ich trudności. Główny bohater musi się mierzyć z wieloma przeciwnikami, wśród których występują m.in. zmutowane zwierzęta, potężne machiny bojowe i bandyci. W ekwipunku protagonisty znajduje się zarówno broń biała, jak i palna, a więc między innymi miecze, łuki, topory, strzelby, karabiny laserowe czy nawet miotacze ognia. Nie zabrakło też systemu rzemiosła, pozwalającego m.in. ulepszać rynsztunek, gotować i warzyć eliksiry z roślin porastających całą powierzchnię Magalana.

Kwestie techniczne

Warstwa wizualna gry Elex na platformie PC Windows stoi na przeciętnym poziomie. Krajobrazy Magalana prezentują się ładnie, wrażenie mogą robić też efekty świetlne, jednak inne elementy oprawy wizualnej wyraźnie odstają od konkurencji (np. tekstury, animacje czy eksplozje). Lepsze wrażenie robi warstwa dźwiękowa gry, na czele z klimatyczną muzyką.

Zobacz pełny opis gry

Tryb gry: single player  

Ocena gry 7.17 / 10 na podstawie 526 ocen czytelników.
Oczekiwania czytelników przed premierą gry: 8.9 / 10 na podstawie 2877 głosów czytelników.

Wymagania sprzętowe Elex

Rekomendowane: Intel Core i7-4790 3.6 Ghz / AMD FX-8350 4.0 GHz, 16 GB RAM, karta grafiki 3 GB GeForce GTX 1060 / 4 GB Radeon RX 480 lub lepsza, 35 GB HDD, Windows 7/8.1/10 64-bit
Minimalne: Intel Core i5-3570 3.4 Ghz / AMD FX-6350 3.9 GHz, 8 GB RAM, karta grafiki 2 GB GeForce GTX 660 / Radeon HD 7850 lub lepsza, 35 GB HDD, Windows 7/8.1/10 64-bit

Do tej gry rekomendujemy

ASUS ROG Strix GL702ZC Ryzen

Procesor: Procesor AMD® Ryzen™ 7 1700
Pamięć: 2 x SO-DIMM, do 32 GB SDRAM
Grafika: AMD AMD Radeon™ RX580 , z 4GB, VRAM
Wyświetlacz: 17.3" (16:9) z podświetleniem LED FHD (1920x1080) 60Hz 72% NTSC, przeciwodblaskowa z 178° szerokim kątem widzenia | 17.3" (16:9) z podświetleniem LED FHD (1920x1080) 120Hz 72% NTSC, przeciwodblaskowa z 178° szerokim kątem widzenia | z IPS Technology oraz Freesync
Magazyn danych: SSD - 128GB/256GB/512GB SATA3 M.2 SSD

Sprawdź ceny w:

* Uwaga! Specyfikacja może się różnić w zależności od modelu i sprzedawcy.

Recenzja gry Elex – Gothic odrodził się w nowych szatach

Recenzja 13 października 2017, 13:00

Poza tym swoboda odgrywania postaci wynika także ze sztandarowej cechy dzieł „Piranii”, czyli zbudowania całej gry wokół kilku frakcji, z którymi można współpracować. Tutaj zadania często dotyczą sprzecznych interesów poszczególnych ugrupowań, więc prawie każdą sytuację można rozstrzygnąć na różnorodne sposoby, zależnie od tego, czyją stronę weźmiemy.

Komentarze Czytelników (1805)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze
18.10.2017 00:24
odpowiedz
1 odpowiedź
kamil13216
7
Legionista

3h za mną, i jak na razie jedna myśl "Kurde, gram w końcu w Gothica". Klimat niezły, muzyka wg mnie średnia, no ale świat przeciekawy, tak samo questy, no i poziom trudności, jak w stareńkim G2, nie ma co się pchać w cholerę na początku bo szybko zostaniesz nauczony moresu. Walka oczywiście na minus, przez pierwsze 45 minut myślałem że wejdę na dach domu i skończę na główkę trzymając w ręku tę grę, żeby każdy widział co mnie do tego doprowadziło, ale da się tego cholerstwa wyuczyć. No ale tak jak pisałem, klimat dobry, a świat piękny i ciekawy, dawno w żadnej grze tak nie explorowałem, chyba nawet w W3 którego przeszedłem z 5 razy, nie zaglądałem tak w każdy kąt, a największy banan na pysku mi sprawiło jak znalazłem worek z pieniędzmi skryty gdzies między skałami i od razu pomyślałem "Przyzwyczajenia z Gothica o szperaniu w każdej norze się przydały" Polecam! Ale głównie fanom G1, 2 i NK.

18.10.2017 20:52
odpowiedz
NEMROK19
100
Senator

Póki co jestem po 9 godzinach gry, i stwierdzam że gra jest dobra, na poczatku trzeba przebić się przez pierwsze 5 godzin gry aby się z nią zaznajomić, zadania są ciekawe-różne i mają swoje konsekwencje, pozim trudności jest bardzo wysoki, na początku rogrywki ustawiłem sobie poziom trudny, lecz szybko zmieniłem na zwykły gdyż na początku nie szło nic zabić, gra jest naprawdę trudna, coś ala gothic 2 NK + returning, jeżeli ktoś licz na grę typu W3 że mieczem szatkujemy 8 przeciwników na raz, to się rozczaruję i gra nie jest dla niego, będzki na początku zbieramy od każdego, grafika (modele postaci są ładne) lecz najbardziej co kuleje to sama walka, która jest drewniana, a konkretnie uniki z którymi jest coś nie tak i reagują z opóźnieniem po wciśnięciu klawisza, w Wiedzmine 3 jest to bardzo płynnie zrobione zaś w Elex jest bardzo topornie. kolejna żecz która denerwuje to brak zaznaczenia - aktualizacji questa, gdy go dostajemy ( gdy przechodzimy przez teleport też odznacza się) Na ten moment moja ocena to solidne 8.0

post wyedytowany przez NEMROK19 2017-10-18 21:07:26
27.10.2017 14:24
10
odpowiedz
12 odpowiedzi
Słowiczy
1
Junior

Uwaga, wyjdzie zapewne dość długi post (monstrualnie długi). Żeby nie było chaotycznie (bo że nie będzie topornie, to nie mogę obiecać) podzielę na kilka części tematycznych. Będą drobne spojlery – bo opinii/recenzji bez takowych i tak jest dostatecznie dużo, a nie ma nic lepszego na poparcie słów niż bezpośrednie przykłady.

Mechanika (wrzucę do tego worka kilka rzeczy, od systemu rozwoju postaci i systemu walki aż po ogólny feeling gry):
Jestem typem gracza, który przy pierwszym podejściu zawsze szarżuje w najwyższy możliwy poziom trudności. Istnieje pewna perwersyjna przyjemność w takim podejściu do gier, zwłaszcza w przypadku erpegów, gdzie każda tajemnica gry – od nowego świata/uniwersum poprzez nowe mechaniki i ścieżki jakimi możemy poprowadzić postać – stanowi swoiste wyzwanie spotęgowane niezaznajomieniem z samą grą.

W przypadku Elexa skończyło się na tym, że w około 3 / 4 gry skoczyłem jedno oczko trudności niżej, z ultra na difficult (grałem na angielskiej wersji językowej – jest delikatnie lepiej wykonana technicznie, chociaż w ostatecznym rachunku nie miało to znaczenia, bo... o tym później). Nie, gra nie była za trudna. Wyższy poziom trudności z wyzwaniem nie ma zbyt wiele wspólnego. Jedyne co się zmienia to ilość czasu jaki musisz poświęcić na tłuczenie każdego moba, bo przeciwnicy zamieniają się w chodzące gąbki. Przeskok między przedostatnim a ostatnim poziomem jest olbrzymi.
Przyjemność z gry na ultra spadała tym bardziej, im bardziej człowiek dostrzegał, że rozwój postaci nie ma w jej przypadku żadnego znaczenia. Ta realizacja w końcowych epizodach gry, gdzie wciąż zwykłego szczura nie jesteś w stanie ściągnąć na hita (nawet na niższym poziomie), pomimo nieludzko dopakowanej postaci wskazuje skalę problemu. Tu nie poziom trudności jest problemem (że gra nie daje satysfakcji na tej płaszczyźnie) a zupełnie skopany progres oraz brak zachęty do walki z trudniejszymi przeciwnikami. Bo sama idea przyjemności z walki w tym tytule nie wystarczy. Mechanika jest zbyt skopana na zbyt wielu poziomach:

- walka wręcz to rzecz potwornie zabugowana i nieresponsywna. Pomijając to, że obecny system zupełnie nie nadaje się do walki z grupami przeciwników (a tymi gra w pewnym momencie rzuca w nas jak śmieciami do kosza, w kolejnej próbie „pokazania jak to jest trudno” – sztuczne do bólu) – wystarczy, że przeciwnik znajduje się kilka centymetrów pod nami (nierówny teren, a tego jest przecież sporo) i nasze ciosy, niezależnie od animacji, potrafią w niego nie trafiać. Przenikanie przez obiekty – czy wreszcie miejscami zepsute animacje (nie mówię o ich brzydocie, a o nagłych przyspieszeniach, które z całą pewnością nie były zamierzeniem twórców). Stworki lubią się zabugować na jakimś górzystym terenie, a wtedy (nie wiem jak na niższych poziomach trudności) odpalają swoje ataki dystansowe, które są kilkukrotnie bardziej bolesne od tych wręcz (co jest absurdem totalnym, że walka wręcz jest mniej dynamiczna niż ta na dystans) i z reguły oznaczają szybką śmierć. Ten sam problem wyklucza z walki używanie jetpacka, bo moment, w którym wzniesiesz się w powietrze, to moment, w którym zostaniesz zbombardowany naziemną artylerią (nawet na piechotę ciężko ominąć te pociski, a co dopiero przy jetpacku z opcją „tylko góra-dół”).

- stwory mają może z 6 schematów walki (i animacji) jakimi się posługują. Tak więc radość z odkrycia nowego rodzaju przeciwnika kończy się w momencie gdy zauważysz, że stanowi identyczne wyzwanie co pierwszy napotkany szczur, tylko musisz dłużej namachać się mieczem. Tak więc wyuczenie się schematów przeciwników również nie daje satysfakcji bo jest ich zwyczajnie za mało by mówić o różnorodnej rozgrywce. Ba! Ze względu na naturę animacji, w pewnym momencie, kiedy widzisz jakiegoś stworka z nową skórką, już wiesz jak będzie walczył, bo nawet wyglądem przypomina poprzedniego. No ale hej. Ma więcej życia. Wyzwanie!

- prędzej czy później uświadamiasz sobie, że będziesz musiał sięgnąć po broń dystansową, a ta może i dawałaby większą przyjemność z gry niż starcia klata w klatę, gdyby nie skopane hitboxy oraz animacja, w przypadku mojej postaci, naciągania łuku, która robi sobie co chce – nie ma jednolitego timingu przez co miejscami zdaje się losowe czy strzała zrobi volley czy poleci po bardziej prostej trajektorii. Było to wyjątkowo frustrujące. Nie wiem czyim pomysłem było, by trajektoria reagowała na to, czy celujemy w ziemię czy w powietrze, ale jest to tragedia w najczystszej postaci.

- jako, że przeciwnik to gąbka z kupą życia, a do tego później pojawia się w olbrzymich chmarach – należy zapomnieć o sensowności walki wręcz (ze względu na jej mechanikę) i prędzej (niż później) należy zainwestować w coś obszarowego, chyba że nie szanujesz własnego czasu. W sposób tragiczny ogranicza to liczbę możliwych buildów, do czego dokłada się jeszcze fakt, że...

- ponad połowa umiejętności jest bezużyteczna. W związku z tym, jak rozplanowany został rozwój postaci – jedynym kryterium jakim można się posługiwać to – jak szybko koszt wydanego na szkolenie elexu się zwróci (i czy wogóle – przez co takie umiejętności jak górnictwo odpadają zupełnie). Brak hackowania w przeciągu całej gry odciął mnie tylko od dwóch zamków, których nawet nie żałuję, bo patrząc na system lootu, o którym za chwilę, nie straciłem zapewne nic. Żadna z nich nie daje żadnego poczucia progresu, za wyjątkiem zbierania trofeów.
Ładowanie w „zwiększone zdobywanie doświadczenia” jest bezużyteczne bo system opiera się na tym, jak dużo napojów z naturalnego elexu jesteś w stanie wytworzyć (a jego nieograniczona ilość u kupców sprawia, że całość ogranicza się do kupowania punktów atrybutów i skilli do tego, jak dużo waluty jesteś w stanie zebrać). 1pkt umiejętności i 10pkt atrybutów na level daje zbyt mało, a przedłuża początkowy okres gry, gdzie nie jesteś w stanie zabić praktycznie nic.

Najgorsze jest to, że nie mogę wymieniać wad bez połączenia kolejnych płaszczyzn gry, bo to co jest skopane, jest z reguły skopane dlatego, że zawodzi w różnych przestrzeniach gameplayu. I tak wszelkie „checki” umiejętności w dialogach dają zabawnie małe ilości expa często nie nagradzając niczym więcej, jak kolejną wersją tego samego dialogu prowadzącą do identycznego rozwiązania. I gdyby dialogi nie były tak beznadziejne, przełknąłbym rzecz i inwestował w to tylko po to, żeby usłyszeć co barwniejsze odpowiedzi. Niestety, nie było na co liczyć.

- na koniec – punkty atrybutów nie zmieniają praktycznie nic. Jedyne do czego są potrzebne to odblokowanie umiejętności, które już w „jakimkolwiek” stopniu na grę wpływają. Różnica między 70 a 100 siły (potężna inwestycja) nie istnieje. A, no i jeszcze wymagania broni. Tak. To chyba jedyny przeskok. Co jest zabawne, bo rodzajów oręża jest w sposób przykry mało, co prowadzi do -

System lootu:

- kolejna, w tym wypadku być może nawet zamierzona, porażka. W pewnym momencie gry pojawia się jeszcze jeden (zaraz po „progresie postaci”) moment realizacji. Te wszystkie trudno dostępne ruiny obłożone chmarami ciężkich do ubicia przeciwników nie zawierają NIC ciekawego do zebrania. Ten sam śmieć w całej rozciągłości gry. Będziesz zbierał pojedyncze elexity i papier toaletowy dopóki nie zrozumiesz, że podnoszenie czegokolwiek z ziemi to strata czasu na kliknięcia. Nic wartościowego, nic co zmieni podejście do gry, dopakuje postać, czy nawet pozwoli na zakup większej ilości naturalnego elexitu (patrz – rozwój postaci), bo jedyne sensowne źródło pieniędzy to trofea.
Odejmuje to jedną z najważniejszych motywacji do gry i kompletnie niszczy jakikolwiek sens we wracaniu do wcześniej pominiętych lokacji. Gdyby chociaż były jakoś ciekawsze wizualnie, albo różniły się czymś od wysprzątanych wcześniej miejscówek... no cóż, niedoczekanie. Stwory broniły papieru toaletowego.
I tak. W obszary promieniowania/zamarzania/podpalania/trujące też wchodzisz po papier toaletowy. Zachowanie czystej dupy jeszcze nigdy nie było tak upokarzająco wymagające.

- bardzo ubogi arsenał broni do wyboru. Praktycznie całą grę przeleciałem na tym samym orężu (zdobytym gdzieś na początku) ulepszonym po prostu na maxa, bo nic ciekawszego się nie pojawiło. A nie, moment. Raz zmieniłem łuk, jak się okazało że bronie legendarne (których również jest jak na lekarstwo) są dużo gorsze od zwykłych, upgradowanych wersji.

- przyznam, że miałem moment niezwykłej radości w grze, kiedy po ulepszeniu broni do wersji „lodowej” moje obrażenia podskoczyły niesamowicie. Jakże się ucieszyłem pomyślawszy, że przynajmniej został zaimplementowany jakiś znaczący system odporności. Że jedne stworki jakiś element boli bardziej niż inny. Otóż nie. Okazało się, że w niezrozumiały sposób poziom trudności przeskoczył mi na normalny. Tadam. Bańka prysła po powrocie na ultra.

Dialogi i towarzysze:

Jeśli jest ktoś, kto bez cienia wstydu może przyznać, że mu się podobały, to muszę pogratulować szczęśliwego życia. Taka osoba nie nudzi się zapewne nawet czytając ulotki reklamowe czy skład dezodorantu. Słowa są ostre, ale nie widzę innej możliwości zobrazowania istoty problemu. Nie jest to żaden atak personalny, a mój brak zrozumienia względem otaczających ludzi. Być może to ja jestem ignorantem. I tak wymieniając po kolei:

- patos jakiego nie zaznałem nawet w Inkwizycji. Rzeczy banalne wygłaszane są takimi zdaniami, że człowiek gotów w pewnym momencie uwierzyć, że nawet ten cały papier toaletowy, który zbierał, stanowi jakiś większy cel. A kiedy wielka przemowa bitewna kończy się wymarszem pięciu ludzi (włącznie z tobą) na starcie z kilkoma przeciwnikami, zaczynasz doceniać starania innych gier. Wszystkich gier.

- bzdurne powtarzanie informacji i dosłownie opary absurdu. Dzieje się to na zasadzie (uproszczone przykłady z samej gry):
*Nie ufam ci.
*Nie masz nic do stracenia. W najgorszym przypadku zginę. W najlepszym, uratuję wszystkich.
*Nie ufam ci, zastanów się, jak możesz mnie przekonać.

Znaczy, występuje totalny brak interakcji między postaciami. Brak wymiany argumentów, większość słów bohatera nie ma znaczenia (pomijając wybory gracza), bo rozmówcy TOCZĄ swoje monologi. To nie są rozmowy, to jest przerzucanie się zdaniami niekoniecznie wzajemnie powiązanymi. Ktoś może cię zarzucić potężnym monologiem wyjaśniającym motywy jego postępowania, a ty będziesz kontynuował swoją wersję rzeczywistości jakby słowa, które przed chwilą padły nie miały żadnego znaczenia. W tym aspekcie nawet Andromeda była lepsza, a jak wiemy, jest to jeden z gorszych przykładów w branży (w skali przedsięwzięcie -> efekt).

[główny zły] Od teraz moim przeznaczeniem jest ci służyć. Poprowadzisz nas do nowej przyszłości.
[bohater] „pada na kolana w służalczym geście przed dopiero co pokonanym przeciwnikiem, którego dwie sekundy temu przekonał, że mamy nowego kapitana na statku. A wtedy pada hasło:” Niech się dzieje wola twoja.

Jeśli jeden z najważniejszych dialogów całej gry nie pokazuje jak głęboko w rzyci gra ma własne postanowienia i spójność (jak bardzo są chaotyczne i bez sensu), to ja już nie wiem jak bardzo twórca musi gracza szturchać kijem żeby ten zrozumiał, ile rzeczy jest bez sensu.

- towarzysze to zlepki osobowości powstałe na zasadzie: potrzebujemy cwaniaczka, potrzebujemy twardziela, potrzebujemy przyjacielskiego zioma i zimnej jak lód kobiety. Są płascy nawet na własnych płaszczyznach – przerysowani. Jeden plus dla Durasa, który swoim questem starał się przełamać własny schemat. Co w ostateczności nie wychodzi bo twórcy chyba wystraszyli się, że postać mogłaby wypaść z roli „przyjacielskiego zioma”.

- sceny wspomnień to już osobna liga partactwa. Statycznie nudne, pompatyczne, niechronologiczne (by w sposób sztuczny nadać całości znamion głębi), silące się na klimat. W poprzednich gothicach pewne rzeczy działały, bo były ograniczone technologicznie.
Kiedy w elexie bariery technologiczne opadły (większe możliwości narracyjne) wyszło na jaw jak słabe pod względem budowania scen i stopniowania napięcia są piranie. Tutaj potrzebne są zmiany w kadrze pisarskiej/scenarzystów. Momenty, w których jest odległy rzut na potężną fortecę pośrodku której bez najmniejszego powodu stoją dwie rozmawiające ze sobą postacie, to jest cios w policzek. Nawet banalnie proste zabiegi mogłyby to odmienić (od wklejenia armii albów w tle, maszerującej jak imperialne zastępy, po zwyczajne nadanie całości otoczki nieco onirycznej, z bardziej rozmazanym tłem i lepszym centrowaniem na rozmówców).

- beznadziejna praca kamery, nic dodać, nic ująć.

- widoczne cięcia. Czasami w trakcie rozmowy pojawiają się rozbłyski, zwykle zwiastujące wystartowanie jakiejś cutscenki, przy czym nic się nie dzieje. Znaczy – kontenkt którego nie zdążyli wprowadzić.

- pierwszy raz w życiu przeklikiwałem zbyt rozwlekłe dialogi. A jestem fanem chociażby Tormenta, co może sugerować, że nie o samą ich długość chodzi.

Questy i świat:

- duży plus za stronę projektu świata. Miszmasz mi nie przeszkadzał, a pozwalał na fajne połączenia. Wciąż, w mojej opinii twórcom zabrakło jaj żeby pójść dalej z wyobraźnią, ale to jest rak całej branży, gdzie wszyscy boją się, że gracz czegoś nie zrozumie/będzie wyobcowany. Dlatego lubię podejście Kojimy.

- równie duży minus za wyzierające z niego pustki. Wrzucanie do losowych lokacji grup stworów to nie jest sposób na wypełnianie świata interesującym kontentem.

- zadania miały swoje mocne strony – jak kilka możliwości rozwiązań, ale i słabe – jak to do czego się sprowadzały. Przynieś 20 sztuk tego, zanieś ten list tam, zabij trzy takie stwory. Szczęśliwie stosunek questów śmieciowych do tych ciekawszych, gdzie rzeczywiście trzeba z kimś porozmawiać (nawet jeśli są to mało ciekawe dialogi, albo jeszcze mniej satysfakcjonujące rozwiązania) był cokolwiek zadowalający. Konstrukcja nie ma startu do czołówki fabularnych perełek (wiedźmin, pillarsy, ogólnie izometryczne zabawki), ale widać jakiś włożony w to wysiłek.

- potężna niespójność wizji. Pewne rzeczy były wrzucane od tak, na zasadzie – ej to będzie fajne, bez przemyślenia tego, jak wpływa to na spójność świata. I nie mówię tutaj o tym, że wymieszano technologię z mieczem. Mówię o sytuacjach quest Reya, w którym okazuje się, że jego brat został zamieniony w szakala. Tak, ni z gruchy ni z pietruchy w uniwersum pojawia się umiejętność przemiany w zwierzęta, niepowiązana z budowaną wokół otoczką, niepoparta żadnymi skillami czy innymi podobnymi przypadkami. Od tak, ktoś powiedział:
*Ej, a co jak jego brat był cały czas obok, tylko że zamieniony w szakala?
*Helmut, zajebisty pomysł. Robimy.
Jest takich kwiatków multum. Nie myślano, po prostu robiono.

Interfejs:

- kwestia wizualna to rzecz gustu, ale jeżeli chcąc zapłacić kupcowi za kilka sztuk surowca, muszę przeklikać myszką z dwustu jego jednostek do tych dwudziestu, poje-kuffa-dyńczo, to cos jest nie tak. Ogólnie handel to jest wyższa liga toporności. Jakiś geniusz uznał, że zamiast dać kupcowi z miejsca 1k strzał z odnawianiem, lepiej było mu dać 50 z odnawianiem po ponownym odpaleniem okienka handlu. To jest partactwo i nieprzemyślenie podstawowych aspektów gry. Tego nie da rady usprawiedliwić.

- inwentarz standardowo jak w erpegach, chaos chaos i jeszcze raz chaos. Osobne okienka dla każdego rodzaju broni i zbroi, czyli rzeczy, których w przeciągu całej gry zbierzemy pojedyncze sztuki (serio, na każdą zdobytą giwerę przypada milion zebranych rolek papieru toaletowego), tak do ostatniej zakładki wrzucono tyle rzeczy, że człowieka krew zalewa, że ktoś musiał nad tym usiąść i powidzieć – jest ok.

Generalnie można by wymieniać długo (walki z bosami – ło matko polko, średnia muzyka, równie średnie udźwiękowienie, grafika na odstajacym współcześnie poziomie – tutaj znowu rzecz gustu. Mnie nie odstraszyła), ale i tak już odleciałem z ilością znaków. Pisałem dla rozprostowania palców (pisać też, jak widać, lubię) i być może ostrzeżenia dla kogoś kto na ten komentarz wpadnie. W ostatecznym rozrachunku nie dałbym grze więcej jak 5/10 i to z tego tylko powodu, że gra ma rozmach (nawet jeśli pompowany sztucznie) oraz pierwsze godziny gry były całkiem przyjemne (zanim wpadły momenty realizacji, o których wspomniałem wcześniej). Nie będę się jednak podejmował żadnej właściwej oceny, bo później ludzie patrzą przez pryzmat liczb zamiast słów, a nie o to w takich sytuacjach chodzi.
Wyszła mi litania grzechów Elexa, ale to rzecz oczywista, że o sprawach nieprzyjemnych pisze się dużo łatwiej. Niestety, w tym wypadku chodzi również o to, że stosunek dobrych do złych rozwiązań jest po prostu sam z siebie bardzo niekorzystny. Nie wiem dla kogo ta gra w rzeczywistości jest. Fani erpegów zawiodą się na podstawowych aspektach – rozwoju postaci, odgrywaniu roli (bohater bardzo często robi jedno, mówi drugie i odwrotnie), fabule czy dialogach. Fani akcji – na słabym systemie walki i małej dynamice. Ci, którzy szukają wyzwań – wkurzą się, kiedy zrozumieją, że jedynym wyzwaniem jest ilość czasu jaki musisz poświęcić na bicie danego przeciwnika. Fani piranii? Tutaj musiałbym zastanowić się czego oni tak naprawdę oczekują. Sam przecież uwielbiam gothiki (nawet trójkę przełknąłem po community patchach), a nie poleciłbym gry takiej osobie. Więc, pewnie trzeba by sprawdzić samemu, bo być może gra trafia w pojedyncze gusta. Druga sprawa jest taka, czy masz czas by przekonywać się czy trafia do ciebie gra, która ma dużo większe prawdopodobieństwo odpowiedzi „NIE” niż „TAK” na pytanie „czy mi się spodoba?”.

Miłego dnia wszystkim.

post wyedytowany przez Słowiczy 2017-10-27 14:28:44
01.12.2017 08:25
odpowiedz
Rem7
3
Legionista

Przydał by się patch bo jest dużo bugów z zadaniami np. w misji dla złodziei nie mogę oddać rzeczy z sejfu Loganu.

01.12.2017 10:51
odpowiedz
1 odpowiedź
Enigma1990
13
N7

W końcu postanowiłem zagrać w to drewniane cudo i po 10h już wiem, że wciągnie mnie na dłuuugie godziny.

Mam do was kilka pytań bo ogólnie jestem w kropce..

Nie wiedziałem do której frakcji dołączyć, więc zrobiłem kilka zadań w Goliet, ale Berserkowie niezbyt mi się spodobali. Przy okazji wkurzyłem Ragnara pomagając Klerykowi.

Doszedłem też do miasta pod kopułą, ale Klerycy wydali mi się jeszcze mniej ciekawi poza ich tą technologią, która jest bardzo ciekawa. No i te pancerze..

Chyba Banici to mój klimat postapo i chciałbym na nich się skupić.

Jeśli postanowię zagrać ponownie w tą grę po jej skończeniu to fajnie by było od razu ruszyć do którejś frakcji a nie rozgrzebywać zadania troche tu troche tam..

1. Jeśli zacznę grę od nowa a następnie wybiorę się na pustynie z zamiarem przyłączenia się do Banitów to czy moja postać poradzi sobie z zadaniami dla tej grupy nie mając doświadczenia?

2. No i czy Banici mają fajne karabiny na wzór AK - 47? Są Snajperki?

3. Gdzie są najlepsze dziewczyny? :D

4. Czy ktoś się orientuje czy wersja na PS4 Pro dostała wsparcie lub dostanie? Na pudełku niby jest PS4 Pro enhanced ale gra wygląda strasznie biednie.. więc chyba patch w drodze..

post wyedytowany przez Enigma1990 2017-12-01 10:58:38
01.12.2017 17:13
👍
odpowiedz
Gracz :)
1
Junior

8/10

01.12.2017 18:01
odpowiedz
1 odpowiedź
MrDJMortadela
2
Junior
10

Dziś właśnie ukończyłem Elexa i powiem szczerze koniec mnie zaskoczył( w pozytywnym znaczeniu, gdyż sugeruje on kontynuacje gry :D). Grafika bardzo dobra nie czepiam się tu niczego, czasami zdarzały się jakieś drobne błędy ale w każdej grze tak jest. Mechanika jak i swoboda eksploracji robią swoje <3 za wątek główny zabrałem się dopiero po 25-30 godzinach gry. Jestem wielkim fanem Piranii i teraz zaliczyłem już wszystkie gry, dotychczas stworzone przez nich.
Tytuł serdecznie polecam, bo jest warty ogrania. Czekam z niecierpliwością na 2 część

02.12.2017 17:51
3
odpowiedz
1 odpowiedź
Charon Styks
21
Legionista

Piranha Bytes
Zebranie zespołu scenarzystów.
- Jakieś propozycje ?
- To może ja ?
- Dobrze przedstawicie swój pomysł kolego.
- Bohater będący na wysokim stanowisku we frakcji Albów został wybrany by wykonać bardzo ważną misje. Wyrusza zaawansowanym technologicznie samolotem, Niestety nie dociera na miejsce gdyż dokonano sabotażu . Samolot rozbija się i tylko super wytrzymały pancerz w który jest ubrany ratuje mu życie,
Niestety pancerz ulega zniszczeniu. Samolot rozbija się w rejonie opanowanym przez frakcje Bersekerów, nastawionych wybitnie wrogo do Albów, szanse na przeżycie naszego bohatera są nikłe. Bohater ma szczęście w nieszczęściu, wypadek zauważają uciekinierzy z frakcji Albów mieszkający w niewielkim obozie w pobliżu miejsca katastrofy, których obecność frakcja Berserków toleruje. Wysłany zostaje oddział zwiadowczy na miejsce wypadku . Odnajdują we wraku nieprzytomnego i ciężko rannego bohatera, udaje im się też odnaleźć moduł czarnej skrzynki. Wiele dni nasz bohater pozostaje w śpiączce powoli dochodzi do zdrowia, w obozie uchodźców. Gdy odzyskuje przytomność dowiaduje się co się stało i zapoznaje danymi z czarnej skrzynki rozkodowanym przez swoich wybawców. Dochodzi do wniosku że został zdradzony. Pozbawiony źródła Eleksu który zażywał w wielkiej ilości, tarci posiadane umiejętności i moce , po za tym skutek uboczny zażywania potężnych dawek Eleksu biała niczym śnieg skóra wraca do naturalnej barwy. .. taki zarys.
- Czy ktoś ma inna propozycje ? Proszę kolego mówcie.
- Ja myślę że gracze nie skumają tak skomplikowanego wstępu, nie kombinujmy, Niech ktoś tam eeee zestrzeli samolot a kolor skóry odzyska ten bohater yyyy leżąc eeee parę dni w trawie ! A jak się obudzi to wstanie i pójdzie sobie i spodka jakiegoś Bersekera i ten go zabierze do obozu.... bersekerów ...aaaa i wcześniej niech go skroją z tego pancerza.... ale zostawią w kieszeni kawał rury..... bo musi się mieć czym na początek bronić..... tak proponuje tak ooo.
- Inne propozycje... niewiedzę, dobrze głosujmy.
- Kto za sabontanżem w samolocie i śpoczką ?.i skrzynką i tak dalej ?..Ok policzone.
- Kto za zestrzeleniom i leżeniem w trawie ? ... i rurą ? Ok policzone .
- Leżenie w trawie przeszło.
- Następny punkt zebrania jest temacie skrzynki co kolega proponował, czyli wyznaczenie osoby która skoczy po jeszcze jedną skrzynkę wódki bo się kończy.. głosujemy !
- A tak właściwie ... no kolega co wymyślił.. te.... no..... sabontanże i inne cuda na kiju.... DLACZEGO KOLEGA NIE PIJE !?

Ps. A przepraszam mam takie techniczne pytanko co się dziej ze strzałami którymi
z łuku się strzela ? Za cholerę ich w zwłokach znaleźć nie mogę ? Nie powinny zostawać ? Dobra, dobra przepraszam... jestem na początku i pewnie się poprawi do tego stopnia się poprawi że dam ocenę 50.

post wyedytowany przez Charon Styks 2017-12-02 17:55:27
02.12.2017 18:17
2
odpowiedz
Charon Styks
21
Legionista

Dobra a tak bez szydery. Może ja już na gry za stary jestem jakieś wymagania mam zajebiste ? Powyżej wymyśliłem coś nogą i opublikowałem. Wiem to sztampowe do bólu pomysł wtórny ale śmiem twierdzić że sens to ma. Założę się że na tym forum jest mnóstwo osób co są w stanie wymyślić początek tej historii 10 razy lepszy od mojego. A po tym co zobaczyłem i usłyszałem, dochodzę do wniosku ( Jak to delikatnie powiedzieć ?... Nie nie da się). Dochodzę do wniosku że praca na poziomie scenariusza, opowieści została wykonana ostentacyjnie na odpierdol się. ( nie wiem kogo oni zatrudnili do tej roboty ? ) Jeszcze rozumiem żeby oni nie potrafili napisać poprawnej, spójnej historii ( może bez szału ale ) niezłego scenariusza gry. Ale potrafią ! Więc pytam co się stało ?

post wyedytowany przez Charon Styks 2017-12-02 18:17:39
03.12.2017 16:36
odpowiedz
Krisy
20
Legionista

ile Elex ma zakończeń? Bo na jednej z stron czytałem że:

spoiler start

jeśli pozostawimy przy życiu Kallaxa to odblokuje nam możliwość złego zakończenia tzn przyłączenia się do hybrydy , lecz po wygraniu z nim odrazu ginie a powinien być oszołomiony;/

spoiler stop


Czy komuś udało się to odblokować? bo w żadnym poradniku ani słowa o tym nie ma

04.12.2017 19:58
odpowiedz
Zeus88
18
Legionista
9.0

Mnie osobiście ta gra sie bardzo podobała i przez miesiąc nie mogłem sie od niej oderwać przechodząc 3 razy, żeby dołaczyć do każdej frakcji i po ostatniej wygranej... było mi szkoda, że to juz definitywny koniec, bo 4 raz juz mi sie przechodzić nie chciało, żeby przypadkiem ta gra sie nie przejadła.

09.12.2017 09:05
odpowiedz
LastDancingPeon
0
Chorąży

Nie znalazłam twojego hmmm.. nawet oceny

09.12.2017 09:17
1
odpowiedz
3 odpowiedzi
Enigma1990
13
N7

A co to takiego? :D Polski akcent zobaczyłem i się ucieszyłem :)

* Kotek na ścianie a pod spodem Polskie barwy.

post wyedytowany przez Enigma1990 2017-12-09 09:18:45
09.12.2017 10:20
1
odpowiedz
margrabina
75
Pretorianin

Nareszcie skończona, 90 h grania (wg licznika w zapisach) i 52 poziom. Nie rozumiem jak niektórzy mogli przejść w około 30 godzin jak same słuchanie wszystkich dialogów zajmuje pewnie około 10 h. Typowa gra dla piranii, początkowe rozdziały super, końcówka nudna. Ocena 8, do Gothica jednak daleko.

post wyedytowany przez margrabina 2017-12-09 10:21:58
13.12.2017 02:32
odpowiedz
borubarek
25
Chorąży

Witam. Miał też ktoś problem z paliwem do miotacza? przestalo sie pojawiać u sprzedawców :/

13.12.2017 08:05
odpowiedz
smox
2
Legionista

Miotacz ognia, to dobra broń na pewnym etapie gry. Nosiłem go trochę, ale jak tylko rozbudowałem postać, to zacząłem używać Wiązki Śmierci. To bez wątpienia najlepsza broń dystansowa w grze. Nie ma też problemu z amunicją. Ładunki energetyczne, oprócz tego, że są w sprzedaży, to można znaleźć lub zdobywamy z zabitych Albów, dronów i machin bojowych.

13.12.2017 10:25
odpowiedz
borubarek
25
Chorąży

no ale ja nie o amunicji dla broni plazmowych czy laserowych tylko o paliwie.. wtf

13.12.2017 13:37
odpowiedz
smox
2
Legionista

Paliwo spotykałem w różnych miejscach. Trudno powiedzieć gdzie konkretnie. Z pewnością znalazłem je podczas wyłączania konwerterów na samej górze, tylko po drugiej stronie (trzeba użyć plecaka odrzutowego).

13.12.2017 14:51
odpowiedz
borubarek
25
Chorąży

i to jest konkret! dzieki! ;) i wlasnie skonczyłem ;) Kleryk, 39lvl, drugi raz przechodziłem. Prawie 40h. Hmm.. gra miodna :) na drugą część czekam. Gdzieś przed dwójką zagram jeszcze raz tylko teraz Banitą :) fajna przygoda :)

16.12.2017 11:27
odpowiedz
Rem7
3
Legionista

cała gra na Rem7 youtube wreszcie ukończona i nie zachwyca końcówka też byle jaka mogli zrobić grę tylko w średniowieczu itd. https://www.youtube.com/channel/UCFycqM6IGrjboZ0Nv5umtMQ

18.12.2017 06:41
odpowiedz
3 odpowiedzi
omosquito
1
Junior

Ta gra to tragedia. Tragedia w każdym aspekcie. Jeśli widzicie komentarz z zachwytami nad tym "dziełem" jest on wytworem albo kogoś opłaconego, albo jednego z twórców, którzy za wszelką cenę chcą ratować ten ulep beznadziejności.Wchodzę sobie do Media Marktu i widzę cenę 150 zł. Coś mi tutaj nie gra, na stronie było za 100 zeta. No dobra sprzedawca dał się przekonać jupi 50 złotych w kieszeni. Tutaj powinienem już się powoli zacząć zastanawiać, czy aby na pewno chcę kupić tą grę . Echh jakże ja byłem głupi, że sobie nie odpuściłem. Po powrocie do domu otwieram pudełko i... Co za cymbał to projektował, żeby człowiek musiał się męczyć aby wyciągnąć płytę z pudełka, szkoda słów. Czas obejrzeć płytki, czy aby wszystko z nimi ok. Patrzę i nie wierzę, zacieki, wszędzie zacieki. Komu kiedyś skopała się płyta przy zapisie wie o co mi chodzi. No cóż, może mam przewidzenia i uda się je odpalić. A taki wał... płyta mieli i mieli i nic nie łapie. Wsadzam do drugiego kompa... To samo. 2 z 6 płyt uszkodzone, no bez jaj.... Trudno, nie będę reklamował, bo nie wiadomo, kiedy doślą nowe. Pobieramy ze steama za pomocą kodu z pudełka. Ufff działa... Kod działa, bo gra już nie. Czarny ekran i błąd debugowania. Po dwóch godzinach wpadłem na pomysł aby odinstalować Ge Force Experience. Poszło. Na screenach cud, miód i orzeszki, ustawiam wszystko na ultra bo komp pozwala i....... Nie no zaraz to wywalę za okno! Ta gra wygląda jakby miała 10 lat. Wiedźmin 1 tak nie Wiesiek 2 czy też 3 a Wiedźmin 1 to przy tum ulepie majstersztyk. Takiego kiczu to dawno nie widziałem.. Idziemy dalej. Po pierwsze: Dajcie mi w końcu jakąś broń i pancerz!!!!!!!! Szał człowieka trafia gdy musi biegać 10 godzin z pałką, którą dostał na początku gry. 10 godzin... Ludzie tyle to trwa przeciętna gra w dzisiejszych czasach. Wychodzisz na mapę na najłatwiejszym poziomie trudności i nie ma opcji abyś nie zginął 10 razy w ciągu 10 minut. Co za Imbecyl projektował ten poziom trudności.. Ba... to jeszcze nic. Uzbierałeś wszystko? Masz już pancerz i broń? Sądzisz, że możesz się pobawić wybijając stworki na mapie? A taki wał w starci z trzema mutantami możesz co najwyżej wziąć i sobie włosy z głowy powyrywać z pytaniem: Co mnie pokusiło aby to kupić. Dialogi to jakaś kpina. Głównego bohatera nie da się słuchać jest bardziej plastikowy od lalki barbie. Aktorzy w klanie przy nim to arcymistrzowie. Lepsze i bardziej wciągające dialogi to już w "trudnych sprawach" są. Aż chce się przewijać, ale nie... To by było zbyt łatwe. Gdy przewiniemy dialog, nie wiemy co mamy zrobić bo opisy misji są tak puste, że normalnie szkoda słów. Nic z nich nie wynika. Muzyka? Dobra nawet nie chce mi się o niej pisać, jakieś pląsy i brzdęki rodem z lat 90'tych. Mógłbym tak w nieskończoność. Wielu mówiło, że Mass Effect Andromeda to gónwo, taa chyba Elexa nie odpalali. Andromedę przeszedłem z miłą chęcią, zrobiłem wszystkie misje poboczne, aż chciało się tą grę wymaxować mimo wielu niedoróbek, ale tutaj żałuję każdej złotówki, ba każdego grosza wydanego na ten twór. Ocena: 2/10 Dwa tylko za to, że świat jest duży i jest co zwiedzać, dobra, kilka questów było ciekawych. Tyle, jeśli ktokolwiek stwierdzi, że moja opinia jest nic nie warta nie ufajcie mu, tak jak wspomniałem, albo jest podstawiony albo co gorsze... upośledzony.

18.12.2017 15:38
odpowiedz
smox
2
Legionista

Rozumiem ludzi, którym Elex nie przypadł do gustu. Każdy ma coś takiego co nazywa się gust. Nie bez znaczenia jest też zdrowy pomyślunek. Jeszcze nie spotkałem się z tym, by ktoś napisał - za cienki jestem w uszach do tej gry, albo - jestem pierdoła i nie daję sobie rady. Nie, tak nikt nie napisze, łatwiej jest zwalić winę na grę.

Przeszedłem Elexa wszystkimi 3 frakcjami. Robiłem różne zakończenia, bo jak nałyka się za dużo napoi elexowych i wybiera dialogi zwiększające oziębłość, to nie da zabić Hybrydy. Dla mnie Elex, to dobra gra. Mocne 8/10. Mam nadzieję, że pojawią się patche poprawiające błędy, bo niestety jest ich sporo, szczególnie w spolszczeniu i dialogach.

post wyedytowany przez smox 2017-12-18 15:39:12
20.12.2017 12:36
odpowiedz
mateo91g
75
Konsul
7.0

Przeszedłem całą i gra jest co najwyżej średnia. Zdecydowanie nie warta zakupu za te pieniądze.
Zalety:
+ klimat (czuć trochę tą "gothicowość")
+ zadania wątku głównego są całkiem ciekawe,
+ fabuła pod koniec gry nabiera sensu i wciągamy się w nią,
+ oprawa dźwiękowa,
+ walcząc kuszą/strzelbą/harpunem/karabinem laserowym lub plazmowym walka nie jest tak wkurzająca.

Wady:
- tragicznie zła walka wręcz - totalnie zepsuta i frustrująca,
- zepsuty system hitboxów,
- słaba walka na dystans - bez wyrazu, momentami wkurzająca przez te hitboxy, zepsuta walka łukiem (postać automatycznie naciąga cięciwę, brak "czucia" w strzelaniu, gra ma system automatycznej poprawki na trajektorię lotu strzały, który najczęściej nie działa jak powinien - na szczęście inne bronie dystansowe tego nie mają),
- ubogie animacje walki przeciwników,
- każdy przeciwnik możliwość walki na dystans - potwory najczęściej czymś w nas rzygają - wygląda to tragikomicznie,
- słaba animacja postaci - postacie nie maja kija w tyłku, one mają tam pręt zbrojeniowy ;-)
- liczne błędy uprzykrzające grę,
- cała gra jest strasznie toporna, chyba bardziej niż poprzednie gry Piranhy Bytes,
- dialogi pisał chyba jakiś gimbus w ramach pracy domowej,
- zadania poboczne nudne i głupie,
- sztampa, jeszcze raz sztampa i brak pomysłów,
- cała fabuła i konstrukcja świata (szczególnie na początku) jest bezsensowna, wręcz głupia,
- próba zrobienia z tej gry miksu gatunkowego (fantasy, sci-fi i postapo) totalnie nie udała się (to nie mogło się udać),
- większość umiejętności jest bezużyteczna,
- to jaką frakcję wybierzemy ma niewielkie znaczenie,
- słaba i niedorobiona oprawa graficzna,
- lepiej nie próbuj grać na poziomie trudności większym niż najniższy - tylko się będziesz wkurzał i marnował chore ilości amunicji,
- gra ma wysokie wymagania sprzętowe jak na to jak wygląda,
- nic w tej grze nie jest wytłumaczone i opisane (np. potrzebujesz 6 przedmiotów o nazwie "wąż" do ulepszenia broni - zgaduj co to jest i skąd to wziąć),
- strasznie topornie i nieczytelnie zrobiony interfejs,
- inne liczne wady, których nie chce mi się już wypisywać bo zrobił by się z tego referat.
PS. daje 7.0 za klimat, gdybym nie był fanem Gothica, to bym dał maks 5.0

post wyedytowany przez mateo91g 2017-12-20 13:16:57
20.12.2017 14:30
1
odpowiedz
Mellygion
80
Generał
5.5

Elex po dłuższym zaznajomieniu się z grą z brzydkiego kaczątka bynajmniej nie wyrasta na pięknego łabędzia, ale na niedomagającego, chorowitego kaczora. Tytuł cuchnie amatorszczyzną i podłą chałturą sprytnie ukrytą pod plakietką "następca gothica" i ceną jak za produkcję AA.
Niestety pomimo tego wszystkiego co myślę w swym nikczemnym całokształcie jestem na tyle anormalny by grać z wielkim zacięciem w tego potworka i czerpać z tego radość (czasem przez łzy wściekłości, ale jednak).
Ps. Jakąś godzinę temu pojawił się patch.

20.12.2017 15:12
odpowiedz
lmf888
2
Legionista

- Flamethrower single shots now have a cooldown and a decreased radius

Ten tryb broni faktycznie był OP. Bardzo dobry fix !

20.12.2017 15:41
odpowiedz
6 odpowiedzi
UrBan1212
5
Pretorianin

To trochę ten patch ponaprawia błędów, 2.5GB waży

22.12.2017 18:40
👍
1
odpowiedz
2 odpowiedzi
kuvery
46
Centurion

Świetna gra.
Grało mi się lepiej niż w Wiedźmina 3.
Grałem na przedostatnim poziomie trudności.
Było ciężko na początku ale wykorzystałem możliwości gry.
Na początku grałem z pomocą Durasa a później do końca z pomocą Kaji.
Jej rzucanie ogniem na odległość bardzo przydatne.
Wystarczyło tylko ją odpowiednio nakierować i ustawić bezpiecznie.

Najbardziej przydatny gadżet to plecak odrzutowy i okulary pokazujący wszelkie dobra.

Moja droga pokonywania gry (to co sobie zapisałem):
- poziom 28 - przystąpiłem do Berserków
- poziom 29 - zostałem wojownikiem
- poziom 33 - rozpocząłęm 2 rozdział gry
- poziom 42 - rozpocząłęm 3 rozdział gry
- poziom 45 - rozpocząłęm 4 rozdział gry
- poziom 51 - zakończyłem grę - poziom oziębłości logiczny (80-89)

Znalazłem:
- 4 szt. - szczaw królewski (przeznaczone na zdrowie)
- 12 szt. - złoty szeptuch (przeznaczone na wytrzymałość)

Siłę i zręczność miałem na poziomie max 105.
A później nagle (4 rozdział) zrobiło się max 100.
Z przyrostem punktów i umiejętnościami też było sporo błędów.

Punkt odejmuję za durne trafiania.
Ustrzelić potwora z ruchu prawie niemożliwe.
Choć w porównaniu do W3 tutaj kusza łuk coś mogą zrobić, tam jedynie pod wodą.
Celownik kiepski, korekta lewo dół.
Rzucając granat wszystkie potwory uciekają, zero zainteresowania.
Troll rzucający głaz bokiem!!, pomijam zawsze idealnie wyliczoną trajektorię.
Drzewa, leżące mechy przesłaniają widok ale nie dla przeciwnika.
W FarCry i innych produkcjach drzewa trawa liście ten sam problem wiecznie nie rozwiązany.
A dla gry z przyczajki jest to kluczowa niedogodność.

Walka białą bronią prosta ale konkretna.
Nie miałem z tym problemu.
Można sprowokować do szarży kręcąc się z przeciwnikiem w kółko i go następnie z umiarem zaatakować.
Nawet trolla z czaszką można pokonać (w W3 to było niemożliwe), ważne żeby być za jego plecami.
Bohater czasami jak się zapędził to ciął puste powietrze przed sobą i nie szło go zatrzymać.

Największa głupota gry? Durne kamienie!
Kto to kur..a wymyślił.
Przez całą grę ani jednego nie wykorzystałem bo chciałem znaleźć wszystkie 16 małych w każdym kolorze.
Udało mi się wyszukać po 12-14 we wszystkich kolorach.
Pomysł do kosza.

Tak jak napisałem grało mi się lepiej niż w Wiedźmina 3 jeśli chodzi o samą rozgrywkę.
Możliwy kompan, wykorzystanie łuku, dobre oznaczenie poziomu przeciwników,
w W3 był wilk i na poziomie 5 i 46 (dodatek) - po prostu wariacja.
Fajne drzewko umiejętności - w W3 ponownie twórcy dali plamę, nie chce mi się wchodzić w szczegóły ale z W2 nie wyciągnęli właściwych wniosków.

Najlepsze dla mnie bronie:
- miecz dwuręczny - miecz wojownika III - 89
- łuk bojowy 3 - 100
- broń energetyczna - wiązka śmierci - 106 (najlepsza)
- broń dystansowa - grzmot (naboje) - 91

Jeśli chodzi o finałową walkę pokonałem hybrydę wiązką śmierci chyba w 12 sekund.
Miałem za wysoki poziom - 50.

Moje największe błędy w grze:
- sprawiłem że miasto pod kopułą straciło ochronę,
- za późno zainteresowałem się poziomem oziębłości
Wymuszona końcówka nie spodobała mi się choć była logiczna moim postępowaniem.
Zmiażdżyłem hybrydę migiem a musiałem się z nim ułożyć.

Grę ukończyłem tydzień temu, grałem chyba 3 tygodnie.

Moja ocena 8/10 pkt.
Był potencjał na wyższą notę ale zawiodłem się na zimowym pałacu.

Dla porównania inne gry które przeszedłem od lipca (wszystkie na 100%):
Prey (9)
Firewatch (6)
The Witness (8)
Assassin's Creed: Unity (6) (nie zebrałem wszystkich skrzynek)
Assassin’s Creed: Rogue (7)
Grand Theft Auto V (8)
Assassin's Creed: Syndicate (7)
Assassin's Creed: Jack the Ripper (7)
Wiedźmin 3: Dziki Gon (8)
Wiedźmin 3.1: Serce z kamienia (8)
Wiedźmin 3.2: Krew i wino (7)
Elex (8)

Jeśli miałbym zagrać drugi raz to byłyby to gry: Prey, The Witness, GTAV, Elex, Serce z kamienia.
Reszta mnie wymęczyła.

24.12.2017 10:23
odpowiedz
paranoyck
1
Junior

18 godzin gry za mną. Mam mieszane uczucia. Gra jest całkiem niezła. Świetnie skonstruowany świat, fajna eksploracja, twórcom w miarę logicznie udało się połączyć kilka form (sf, postapo, fantasy) w jedno. Poziom trudności jest wysoki, co mnie akurat cieszy, bo każdy kolejny level to satysfakcja, a nie formalność. Cóż, system walki potrafi doprowadzić do szaleństwa, to fakt. Natomiast podoba mi się uczucie niepokoju, które towarzyszy każdemu wyjściu w dzicz, bo nigdy nie wiesz na co trafisz, a na niższych levelach jesteś nikim, każdy mob cię ubija. :)

Jedno mnie tylko rozbawiło, odnośnie mechaniki - Jax - elitarny komandos wysokiego stopnia męczy się po 10 sekundach biegu, no selekcji do GROM to by nie przeszedł z taką kondycją :P

Tak czy siak - gierkę warto kupić, bo po kilku pierwszych godzinach wkurzania cholernie wciąga. Nie jest to arcydzieło ale pograć warto dla samej fabuły i eksploracji. Dla fanów Gothica pozycja obowiązkowa. :)

24.12.2017 13:00
3
odpowiedz
1 odpowiedź
kuvery
46
Centurion

paranoyck --> pamiętaj o tym że Jax wcześniej jechał na elexie, stracił cały sprzęt, to tłumaczy jego nieporadność.
Wyobraź sobie że zabierasz Marit Bjoergen wszelkie dmuchacze, co się z nią dzieje?
Ano zamyka ogon stawki :)

Patrząc w drugą stronę gdzie ja wszystkie poziomy Jaxa dociągnąłem do 100 pkt. musiałem mówiąc brzydko zeżreć w eliksirach tony czystego elexu.
Bo punkty z przechodzenia na następny level to tylko kropla w morzu potrzeb.
Po znalezieniu kilku przepisów na napój elexowy i duży napój elexowy kasa szła tysiącami.
Kupywałem po 100-150 sztuk czystego elexu (w mateczniku zakupiłem kupca, miał po 10 sztuk) i alkohol 50-100 sztuk i tak w kółko.
Małe napoje elexowe (doświadczenia) też warto zatrzymać, bo z nich można zrobić te większe.

post wyedytowany przez kuvery 2017-12-24 13:04:34
31.12.2017 19:55
odpowiedz
rafq4
89
Konsul

Póki co też chwila początku gry za mną, i jak narazie też mam mieszane uczucia co do gry. Gra ogólnie wydaje się dobra, ale dziwi mnie trochę różnorodność graficzna - miejscami grafika wydaje się piękna, ale przy zbliżeniu na pancerze, ich tekstury są po prostu słabe, w przypadku drzew - drzewa są kanciaste. To mnie zaskoczyło najbardziej. Mówiąc o grafice, nie podoba mi się jeszcze grafika wody - jakas taka plastelinowa się wydaje. Co do walki - brakuje tu dynamiki. Walki są jakieś takie "ospałe". No ale.. dopiero mam początek gry za sobą, gram na trudnym poziomie trudności, by nie było zbyt łatwo.. zobaczymy co jeszcze mi gra zaoferuje :)

02.01.2018 19:55
odpowiedz
Wizard Of Angmar
0
Legionista

Moja opinia jest następująca. Gra jest dużo lepsza od serii Risen, z kilku oczywistych wniosków. Wprowadzenie imienia postaci i jego historii w końcu nastąpiło. Mamy teraz barwną postać, w którą możemy się wczuć. Gry twórców Elexa zawsze słynęły z lokacji i świata, jetpack umożliwił swobodną eksplorację i wykorzystał ten atut do maksimum. Fabuła również jest ciekawsza niż w poprzednich grach, a arsenał broni bogatszy.

post wyedytowany przez Wizard Of Angmar 2018-01-02 19:55:42
07.01.2018 12:33
2
odpowiedz
rafq4
89
Konsul

No to 50 godzin gry(tych liczonych wg Steama) za mną. 19 poziom, jeszcze nieprzyłączony do żadnej frakcji, chodzę po świecie i wykonuję zadania poboczne w każdym możliwym mieście.
Na plus mogę napisać:

+Ciekawy i dobrze wypełniony zróżnicowany świat, który nie jest przepchany miejscami do odkrycia
+ wiele miejsc jest zwyczajnie ciekawych - widząc je chce się iść je eksplorować
+ wbrew temu, co niektórzy piszą, dobrze i w miarę realistycznie zrównoważony loot - wchodząc do zrujnowanego domu zwykłego Kowalskiego z tego, czy dawnego świata nie ma szans, by znaleźć coś ekstra wartościowego. Najczęściej elementy gospodarstwa domowego użytku codziennego, ewentualnie jakieś ciekawostki, eliksiry, czy pierdoły na sprzedaż.
+ mało zadań typu "idź i przynieś coś z drugiego końca mapy" co osobiście dla mnie jest wkurzające w niektórych grach.
+ czasami ciekawe zwroty wydarzeń w niektórych zadaniach
+ crafting broni
+ Spore drzewko umiejętności
+ mnogość wyborów mających znaczenie dla dalszych wydarzeń w grze
+ nie ma możliwości pokonać silniejszych przeciwników słabym sprzętem, tylko spamując ich "lewym". Chyba że znajdzie się na nich jakiś sposób, czy charakterystycznie dla gier PB - wykorzystać na nich bugi :D,

Na plus/minus:

+- grafika - miejscami ładna, miejscami tekstury aż palą w oczy brzydotą
+- dość wymagający(w porównaniu do Risenów) grind postaci. Na początku gry jest uczucie zaszczucia, byle gówno ma nas na dwa hity, a walka jest wymagająca. Utrudnia to zdobywanie expa i rozwijanie umiejętności na początku, co dla casuali może bardzo utrudniać lub zniechęcać do gry.
+- nieprzytłaczająca ilość broni/pancerzy - jest radość ze zdobycia czegoś lepszego. Nie ma sytuacji, gdzie co chwilę dostajemy/znajdujemy coś lepszego

No i minusy:

- walka - wymagająca, bo mozolna, nie jest to typowe młócenie lewego przycisku myszy do znudzenia, ale stwarza problemy przy więcej niż 1 przeciwniku. Ponad to brak intuicyjnego śledzenia przeciwnika - nie mając konkretnie zaznaczonego przeciwnika, postać potrafi walić w powietrze obok oponenta nie zadając mu obrażeń. Potrafi to bardzo irytować i dzieje się często w krytycznych momentach :D
- fizyka przeciwników podczas walki - bardzo wk*rwiające jest, gdy po zrobieniu uniku od ciosu przeciwnika, i tak obrywam od niego powietrzem rozpędzonym poprzez machnięcie przez niego bronią. Oponenci potrafią bić w powietrze, a nasza postać i tak obrywa będąc metr dalej od miejsca zadania uderzenia bronią.
- grafika wody - miejscami wygląda jak z plasteliny
- mała różnorodność postaci niezależnych. Raptem kilka rodzajów twarzy, różniących się owłosieniem i zarostem.
- niezrównoważona oprawa audio w grze. Plusk wody, gdy po niej chodzę jest 2x głośniejszy niż reszta efektów dźwiękowych. Tak samo krzyki i uderzenia podczas walki.
- w przypadku grania na klaw/mysz czasami dziwne zachowania postaci - skradając się, czy biegnąc po niebezpiecznym terenie postać potrafi nagle zrobić fikołka w przód, co powoduje fiasko skradania się, lub potrzebę użycia jetpacka.
- tutaj także umieszczę loot, ale w tych ciekawszych miejscach, czy lepiej bronionych przez trudniejszych przeciwników. Czasami po trudnej walce, czy po dotarciu do potencjalnie bogatego w itemy miejsca, ewentualnie po otwarciu sejfów w "lepszych" miejscówkach da się tam zebrać papier toaletowy, jakieś kubki, zabawki dla dzieci, lampy, młotki czy inne tego typu śmieci. Jako, że w zwykłych budynkach mieszkalnych jest to realne i jak najbardziej na miejscu, tak znajdowanie zabawek dla dzieci, młotków, czy srajtaśmy w sejfach dawnej bazy wojskowej jest co najmniej dziwne.
- oferty handlarzy. Później, gdy zbierzemy już trochę elexitu i kupowanie czegoś u handlarzy nie jest już problemem, można zbyt szybko wygrindować postać popijając odpowiednie eliksiry. A to wszystko dlatego, że kupując od handlarza np czysty elex i alkohol, po wyjściu z handlu z nim i wejściu ponownie - znów ma w swojej ofercie czysty elex i alkohol. To powoduje, że mając spory zapas elexitu można szybko i potężnie wygrindować postać na eliksirach, co sprawi, że gra potem stanie się zbyt łatwa.
- mało czytelny interfejs. Na początku można się pogubić.
- polski dubbing. Niektóre opisy brzmią dziwnie, nie raz coś jest chyba przetłumaczone nie tak jak trzeba, a podczas rozmowy z postaciami napisy potrafią się różnić od tego, co dana postać wymawia.

Pewnie jeszcze pare punktów by się zgarnęło, ale aktualnie wykorzystałem wszystko co mi w głowie siedziało :) ogólnie dla graczy obcujących wcześniej z grami PB - nic nowego w mechanice gry. Stare bugi, drewniana walka, trudny początek gry, grafika nie najwyższych lotów. Ale gra coś w sobie ma, że jednak jest ciekawa, interesująca, wymagająca i chce się w nią grać :) trochę się rozpisałem.

post wyedytowany przez rafq4 2018-01-07 12:37:42
16.01.2018 12:56
odpowiedz
1 odpowiedź
Paulpolska
42
Centurion
6.5

Powiem tak kupiłem, nie żałuje ale nie dlatego, że gra jest świetna bo nie jest ale dlatego, że jak jeden z wielu czekam na wskrzeszenie marki Gothic i chcę wesprzeć studio ale do rzeczy. Elex ma jako taką fabułę i nawet coś tam wciąga ale ma swoje minusy. Przede wszystkim bardzo wysoki poziom trudności na niskim poziomie ogromnie ciężko jest wykonywać zadania z głównej linii fabularnej i trzeba na siłę robić w większości nudne questy poboczne które dodają nam LVL dzięki czemu posuwamy fabułę do przodu. To nie jest dobre rozwiązanie. Lubiłem Gothica właśnie za te trudność, klimat i fabułę ale tam nie musiałem na siłę robić jakieś questy poboczne wystarczyło iść polować i czyścić jakieś jaskinie itp. i poziom szedł sam tutaj jaskiń i expowisk na zamkniętych terenach w zasadzie brak co trochę ten klimat psuje. Dużo biegania zwłaszcza gdy się nie ma odkrytych teleportów i biegamy często chociażby po to by sprawdzić czy to już jesteśmy gotowi pokonać wroga z danego questa itd. Słaby postęp w udoskonalaniu ekwpiunku. Bronie wymieniamy bardzo rzadko i to aż zbyt rzadko. Trzeba wbić naprawdę kilka poziomów i dopiero wtedy odczujemy jakiś znaczący przyrost mocy (Berserker) co na początku gry jest wadą wszak z czasem dopiero powinniśmy rzadziej zmieniać ekwipunek jak to miało miejsce w Gothicach. Świat jest duży i zróżnicowany to akurat plus chociaż jak mówię brakuje tutaj takich poziomów jak jakieś jaskinie czy podziemne świątynie głównie spędzamy czas na zewnątrz. Dla fanów Gothica jednak pozycja obowiązkowa.

PLUSY:
- Wybór frakcji wpływa na przebieg gry,
- Zróżnicowany i duży świat od pustyni po lasy i skute lodami skały,
- Crafting ekwipunku jednak to dzisiaj standard w grach cRPG ale zawsze to jakiś smaczek,
- W każdej frakcji inaczej uczymy się walczyć (magia, broń dystansowa itp.)
- Wyczuwalny klimat z Gothica ale po kilku godzinach już się tego nie czuje,

MINUSY:
- Trudne zadania główne na siłę wymagające zdobywania doświadczenia z questów pobocznych,
- Mało doświadczenia za pokonane potwory nawet te trudne,
- W większości nieciekawe questy poboczne których wypełnianie jest po części konieczne więc nie do końca są takie "poboczne" i jest ich zbyt mało,
- Ciężko wczuć się w klimat pod kątem fabularnym. Każda frakcja walczy o coś innego ok ale jakoś ciężko się w to wszystko wczuć niektóre tłumaczenia poszczególnych przywódców frakcji są wyssane z palca i nie wyglądają na wiarygodne w przypadku takiej katastrofy planety,
- Fatalne AI naszych kompanów do póki nas jakiś potwór nie dziabnie albo my go to po prostu biegają za nami ze schowaną bronią nawet jak biegnie na nas stado Raptorów dopóki nie wykonamy ruchu nasz kompan jest niedorozwinięty umysłowo,
- Kolejnm problemem kompanów są ich słabe umiejętności. Jedyne w czym się przydają to w walce z jednocześnie dwoma przeciwnikami bo jednego ściągają na siebie chociaż nie zawsze (patrz wyżej),
- Słaby postęp w zmianie ekwipunku trzeba bić sporo lvl by odczuć delikatne zmiany co na starcue (0-20 lvl) powinno być bardziej progresywne,
- Brak jaskiń, świątyń czyli urozmaiconych lokacji,
- Miejscami fatalne animacje niestety od których krwawią gałki oczne,
- Słabiutka grafika zwłaszcza woda czy modele pancerzy. Niestety ale w 80% Gothic 2 + Returning z DX11 wygląda ładniej a już na pewno woda i deszcz,
- Mało zróżnicowane modele potworów i to zawód Gothic z tego słyną zwłaszcza G2NK tutaj niektóre potwory inaczej się nazywają a wyglądają nie mal identycznie jak w jakiś słabych modach. Obecnie powstaje dużo modów do Gothica 2 gdzie tych modeli jest więcej i mają znacznie lepiej wybarwione tekstury a przede wszystkim różne a są to projekty niekomercyjne !!! ... ale widać tworzone z pasją
- Fatalny autoaiming który znacząco utrudnia celowanie mieczem w przeciwnika działa to znacznie gorzej niż w Gothicach niestety,

Ogólnie kłoptem Elexa jest na siłę trudzenie się z zadaniami pobocznymi które dają sporo EXP więc się je wykonuje by być zdolnym przejść wątki główne. W Gothicu to działało lepiej gdy nie dawaliśmy sobie rady a postać rozwijaliśmy dobrze wystarczyło iść poexpić i pozwiedzać ciekawe tereny które mijaliśmy wcześniej bo byliśmy za słabi itd. Tutaj potwory dają mało więc alternatywą są te zadania w których nabiegamy się po całej mapie i znudzimy ... niestety.
Obecnie więcej i to dużo więcej gram w Returning 2.0 czyli modyfikację do Gothica 2 a to o czymś świadczy mimo, że poprzednią wersję Returninga skończyłem kilkukrotnie więc wiele zadań już powtarzam po raz nty. Może tam twórcy powinni szukać rozwiązań. Moja ocena 6.5/10

post wyedytowany przez Paulpolska 2018-01-16 13:11:16
Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze