Takim parom jak oni polecam Stardew Valley albo, jeszcze lepiej, Roots of Pacha ;-)
Ciekawe, czy twórcy TW: Medieval 3 znają największe mody do TW: Medieval 2 ;-)
Grałem w nią jakiś rok, dwa lata temu i świetnie się bawiłem, choć gra była wtedy wersja wczesnym dostępie. Do Rimworld trochę jej jednak brakuje... Mi najbardziej brakuje dzieciaków i róznorakich aspektów rozgrywki z nimi związanych.
Ja bym nie nazwał jego podejścia głupotą, a kreatywnością. Kreatywnością w niszczeniu ;-)
Persecuted, podpisuję się pod Twoim postem obiema rękami. Szalony, absurdalny wręcz humor? Tak, ale w umiarkowanej ilości. Dla mnie też w serialu jest go za dużo.
Cóż, NMS zdecydowanie bardziej zasługuje na nagrodę w kategorii Labour of Love. Patrząc na politykę aktualizacji/dodatków którą kieruje się studio Hello Games, moim zdaniem NMS powinno dostawać to wyróżnienie co roku :]
Zainstalowałem RDR2 jakieś 2 tygodnie temu i świetnie się bawię! Gra zachwyciła mnie ilością aktywności, których może podjąć się bohater, począwszy od napadu na pociąg, przez powozenie dyliżansem a skończywszy na wyczesywaniu sierści konia. Tytuł ten z pewnością zapisze się (już się zapisał?) w historii branży, spełniając oczekiwania wymagających, dojrzałych graczy. Polecam RDR2 każdemu, kto ma ochotę na epicką, wielogodzinną rozrywkę :)
A ja zapytam przekornie... Zna ktoś z Was jakąś dobrą, dokończoną grę z Bohemia Interactive?
Ocenianie gry niżej tylko dlatego, że jest exclusivem na Epicu to dla mnie jakaś totalna paranoja. Ludzie, oceniajcie samą grę, a nie politykę wydawców/dystrybutorów! Tyle dygresji.
Sama gra moim zdaniem... głowy nie urywa, jest jednak trochę lepsza niż Britannia. O poziomie finalnej wersji Rome II można jednak zapomnieć...
Bawiłem się świetnie na początku gry, przez pierwsze kilkadziesiąt tur. Niestety, z czasem pojawiły się 2 rzeczy, które mnie od tej gry odepchnęły.
1. Konfederacje frakcji NPC - niezrozumiałe, niezgodne z fabułą... Wyobrażacie sobie, żeby Menelaos oddał się pod rządy Achillesa? Uważam, że główne, grywalne frakcje powinny mieć możliwość wyłącznie wchłaniania pomniejszych, tych, którymi nie możemy grać. Z wyjątkiem Synów Priama, oczywiście, którzy mają do tego stworzoną oddzielną mechanikę.
2. Ekonomia graczy AI - a w zasadzie jej brak. AI może mieć od groma armii i nie dbać o ich koszt utrzymania! Przekonacie się o tym, jeśli doprowadzicie do konfederacji i nagle wasz przychód żywności spadnie do -100k (poważnie, nie żartuję).
W moim przypadku rezultatem tego drugiego był Ragequit & Uninstall. Teraz czekam na patche/mody które to naprawią. Z Rome II się udało, może więc i Troy nie jest kompletnie stracone?
Nie, to gra pokroju "The Guild" lub "Banished" ale z perspektywy 1 osoby i z questami :)
Myślę, że niespełnione oczekiwania osób krytykujących tą grę wynikają z dwóch rzeczy: po pierwsze - z braku zrozumienia, czym jest gra wydana we wczesnym dostępie (co bardzo dobrze i z anielską cierpliwością wytłumaczył
Gra wyszła w EA 17 września, niecałe 2 miesiące temu, jest dopiero po jednej większej aktualizacji. Spędziłem w niej już ponad 20 godzin i bawię się świetnie. Zauważam pewne braki, oczywiście, ale daję czas twórcom gry na jej rozwój i trzymam kciuki za sukces; udzielam się też na forum gry, dzieląc swoimi spostrzeżeniami itp. To chyba trochę bardziej konstruktywne podejście niż bezproduktywne marudzenie na forum, prawda?
Czemu piszecie, że nie będzie misji single player? Z tego co słyszałem podczas oglądania filmu nagranego na targach, misje dla pojedynczego gracza będzie zapewniać, przynajmniej na początku
spoiler start
Overseer naszej macierzystej krypty, która jest jakąś Sztuczną Inteligencją.
spoiler stop
Postaram się później znaleźć odpowiedni link. No i jeszcze jedna bardzo kontrowersyjna moim zdaniem sprawa:
spoiler start
Używanie broni atomowej przez graczy? przeciwko innym graczom? Co się dzieje w głowach tych ludzi że wprowadzają w grze takie rzeczy? :(
spoiler stop
CHCIAŁBYM, żeby F76 okazał się fajną grą, ale po tym, jak rozczarowało mnie TES: Online, jestem bardzo sceptyczny.
Xan, język polski to Twój pierwszy, ojczysty język? Pytam, bo choć piszesz bez błędów, to składnia u Ciebie leży! Piszesz niczym Kali z "W pustyni i w puszczy". Popracuj nad tym, proszę.
Oczywiście, jeśli wychowałeś się za granicą, możesz spokojnie zignorować tego posta ;-) Pozdrawiam!
No, dobrze, teraz pora na moje 5 groszy. Ukończyłem pierwszy scenariusz po około 22 godzinach rozgrywki, przy czym szacuję, że jest to czas wyższy od średniej, gdyż smakowałem tą grę po kawałeczku, czytając dokładnie wszystkie opisy, zagłebiając się w klimat itp itd. Nie da się ukryć, Frostpunk ma fantastyczny klimat, odczucie zmagania się z przeciwnościami losu, podejmowania ważnych, czasem ryzykownych decyzji towarzyszyło mi przez większość rozgrywki. W chwili obecnej obawiam się jednak o re-grywalność, gdyż jeśli w kolejnych scenariuszach będzie to samo drzewko technologii/idei, te same budynki, te same wydarzenia to będzie to oczywisty minus gry. Na ten moment oceniam Frostpunk na mocne 8.0 (oczko mniej od oczekiwań, własnie przez niską re-grywalność; liczę, że DLC to poprawią) przy czym takie cechy jak grafika, muzyka, czy też ogólna koncepcja gry i jej realizacja są dla mnie jak z najwyższej półki. 11bit Studios, dobra robota!
To info o końcówce pierwszego rozdziału to już mi pod spoiler podpada, kolego!
Hmm... mamy dziś 11.02. a wciąż nie znamy dokładnej daty marcowej premiery... czyżby był to zwiastun kolejnej obsuwy?
Słuchajcie, to nie jest tak, że ludzie piszący krytycznie o tej grze wylewają na nią pomyje ot tak, bez powodu. Ja jestem bardzo rozczarowany tym tytułem, choć grałem we wszystkie poprzednie odsłony serii i świetnie się przy nich bawiłem. W szóstkę pograłem trochę, ale tylko tyle, żeby przekonać się, że w tym przypadku dostaliśmy, powiedzmy... kawał śmierdzącego mięska owinięty błyszczącym papierkiem. Kilka świetnych pomysłów, tak zręcznie przedstawionych w materiałach reklamowych, zostało fatalnie zrealizowanych lub wypaczonych. I jak teraz widzę reklamę dodatku, który podobno zmienia mechanikę, jaki to on fajny nie będzie... jestem nieufny. To powinien być darmowy patch, a nie coś, za co trzeba będzie zapłacić 100+ zł.
Fajnie dla odmiany przeczytać mądry i konstruktywny post. Zgadzam się z kolegą w stu procentach!
Na Steam będzie za niecałe 20$, więc ciut 80 PLN przekroczy. Ale ja i tak się skuszę ;-)
Zarek, nie bądź taki surowy :D opis tej gry powstał sporo wcześniej, na podstawie bardzo wczesnej wersji wczesnego dostępu. Miejmy nadzieję, że jak już zostanie wydana wersja kompletna, to autor jeszcze raz napisze jej opis ;-)
***
Tak czy siak, gra jest świetna, polecam ją każdemu fanowi SF, survival sandboxów lub... nurkowania :-)
Zgadzam się z kolegą - Subnautica zapowiada się świetnie! Grałem trochę na etapie wczesnego dostępu, teraz czekam na kompletne wydanie. Polecam! Jedna drobna uwaga - to gra bez śmiercionośnych broni, więc pewnie nie dla każdego ;-)
Bardzo mi się podoba ten trailer na premierę. Jest nawet polski akcent (ta husaria) choć jak znam życie, to cywilizacji Polski doczekamy się dopiero w 2-3cim dodatku. W chwili obecnej szukam w sieci możliwości kupienia tej gry poniżej 200 zł, bo to, ile woła steam to jakieś totalne nieporozumienie... I przyznaję się, kupię w preorderze, żeby od razu mieć dostęp do bonusowej cywilizacji. No Man's Sky to to nie jest :D
Słuchajcie, a czy w tej grze jest sadownictwo? Bo jeśli tak, to z marszu kupuję! :-)
EDIT: ooo, nie ma, właśnie doczytałem to, co napisał Christopher92. Wielka szkoda, bo tak, jak napisał, sadownictwu o wiele bliżej do rolnictwa, niż gospodarce leśnej. A w nowoczesnym gospodarstwie ciekawego, oryginalnego sprzętu też jest całkiem sporo. Ja znam nieco temat od strony naszego podwórka (jabłka, gruszki) a jest przecież tyle owoców dla nas egzotycznych! Ech... pozostaje zatem czekać na kolejną część, może ktoś sobie o sadownikach przypomni ;-)
OK, prośba już nieaktualna - rozebrałem myszkę, przeczyściłem z brudu i zaczęło działać jak należy.
Tak jak chłopaki piszą, to był strażnik, tylko bardziej zaawansowany niż te latające dronki.
Znalazłem formuły do produkcji nowych substancji oraz schematy podzespołów, o których nie mam pojęcia, do czego służą. Coś mi mówi, że pierwsze kilka systemów to takie przedszkole i gra nabiera głębi w miarę zbliżania się do centrum galaktyki.
Cholernie wkurzają mnie bugi i niedoróbki, ale i tak nie mogę się oderwać :D
Na koniec prośba: czy udało się komuś z Was rozmontować jakiś podzespół statku/multinarzędzia? Moje kółko w myszce nie działa, a nie można inaczej przypisać tego przycisku...
Jeszcze 3 godziny! :D
Bardzo mi się podoba poziom dyskusji tutaj. Poza nielicznymi wyjątkami, jest naprawdę dobrze. Są argumenty i kontrargumenty, te z kolei zderzają się z innymi kontrargumentami. Tak trzymać, panowie!
A jak podoba się wam ścieżka dźwiękowa? Ja przyznaję się bez bicia, przesłuchałem ją na YT już ładnych parę razy. Jest naprawdę niezła!
Jeśli znów piszemy o gustach, to cóż... skłaniam się ku hard sf, podobnie jak chris17939. Przeszkadza mi to, że na każdej planecie jest życie. Brakuje mi prawdziwie jałowych planet z ciekawą geologią na przykład. Albo życiem tak rzadkim, że spotykanym wyłącznie w jakichś anomaliach, chroniących przed zabójczymi warunkami. Pytanie tylko, czy coś takiego potrafi stworzyć algorytm użyty w NMS? Element survivalowy też jest poniżej moich oczekiwań. Wystarczy użyć jednego rodzaju pierwiastka żeby zabezpieczyć się przed dowolnym rodzajem niebezpieczeństwa... szast prast i gotowe? dla mnie to za duże uproszczenie :-/ Coś mi się wydaje, że ta gra będzie jeszcze dłuuuugo ewoluować (btw: to promieniowanie jest źródłem mutacji i ewolucji, więc nie demonizujmy go za bardzo). Sean Murray wspomniał parę razy o Destiny, które z gry słabej z czasem zmieniło się w grę zupełnie przyzwoitą. Czy tak też będzie z NMS?
Wydaje mi się, że gdy mówimy o tych galaktykach, to musimy sobie przypomnieć o wyrazie science, który poprzedza fiction ;-) Moim zdaniem Euclid Galaxy nie należy tłumaczyć jako Galaktyka Euklidesa, ale galaktyka euklidesowa - czyli taka, w której obowiązują prawa geometrii opisane przez tego wielkiego matematyka, a nie tylko nazwana na jego cześć. Niewykluczone jest, że w grze trafimy do miejsc, rządzących się innymi regułami - i tu zanurzamy się znowu w wyraz fiction.
spoiler start
Mogło się więc zdarzyć, że gracze trafili do różnych galaktyk, ale rządzonych tymi samymi prawami.
spoiler stop
Btw: strasznie ciekawy jestem poziomu polskiego tłumaczenia... ciekawy i pełen obaw.
@berial6 - Właśnie Joe Danger miałem na myśli. Gra (JD) jak na mój gust jest dość infantylna, no ale ja z pewnością nie nalezę do jej docelowej grupy odbiorców. Myślę też, że to nie jest takie proste: Studio zrobiło świetną zręcznościówkę, więc ich sandbox sf też będzie świetny. Napiszę to jeszcze raz: cale to zamieszanie z odbiorem gry to wyłącznie kwestia naszego gustu i naszych oczekiwań. Ty się śmiejesz widząc tego latającego cósia, ja się uśmiecham z politowaniem. Mi nie przeszkadzają budynki mające wspólne elementy, dla kogoś innego jest to nie do zaakceptowania. I niech tak zostanie, to naprawdę nie jest powód, by skakało nam ciśnienie :-)
@wredny2 - w świetle najnowszych informacji prasowych (o tym, że jednak jacyś gracze spotkali się i umówili w tym samym "czasie i przestrzeni" a teoretycznie stojąc w tym samym miejscu, nie widzieli się) jestem skłonny przyznać, że to co napisałeś może być jakąś tam wymówką twórców. Znając jednak wytrwałość graczy i zamiłowanie niektórych do grindu oraz nabijania statystyk (pozdrawiam cały Daleki Wschód) z tym miesiącem to bym jednak nie przesadzał ;-)
Grrr... czemu nie mogę teraz edytować swojego poprzedniego posta?
@A.l.e.X - Większości Twoich zarzutów mogę tylko przytaknąć, widocznie nasze oczekiwania i gusty są podobne. Tak sobie jednak myślę... Hello Games to jest przecież małe studio. Ile osób stworzyło tę grę? Około dziesięciu, jeśli mnie pamięć nie myli. Jak wyglądała ich ostatnia gra? O czym była? ;-) Kurczę, może my NAPRAWDĘ zbyt wiele od nich oczekujemy?
@berial6 - drugi link z 17:55 - ten widoczek przypomina mi krater Kerid na Islandii. A ta forma życia z pierwszego linka to żenada. Weź to w końcu przyznaj, nic się nie stanie, jak powiesz coś złego o tej grze ;-)
Obejrzałem już kilka godzin rozgrywek różnych graczy na PS i powiem wam że...
Wiecie, czemu ta gra budzi tyle emocji? Bo są rzeczy, które wyszły w niej świetnie, i są rzeczy, które wyszły beznadziejnie. Odniosę się do posta kubapol21, bo on napisał najwięcej (btw: przydało by się trochę więcej kropek i przecinków ;-) Moim zdaniem proceduralne generowanie zdało egzamin w przypadku planet, w przypadku obcych, budynków, statków, roślin - średnio, natomiast w przypadku zwierząt - beznadziejnie. Zgadzam się z argumentem, że ewolucja nie dopuściłaby do istnienia takich potworków, jakie można spotkać w grze. Wyglądają one po prostu jak efekt manipulacji genetycznej jakiegoś chorego psychicznie doktorka... Jeśli chodzi o zarzut grindowania surowców, to już jest kwestia wyboru. Z moich obserwacji wynika, że za eksplorację można dostać tyle jednostek (waluty NMS) że spokojnie wystarczy to na zakup paliwa i materiałów do modernizacji statku. Albo więc skanujemy wszystko w zasięgu wzroku, albo zbieramy surowce, póki nie zapchamy wolnych slotów :-) Bardzo podoba mi się jednak atmosfera towarzysząca rozgrywce. CHCE się brnąć wgłąb galaktyki, poznawać nowe miejsca, monolity, historię świata, ulepszać sprzęt... Ech, tej gry po prostu nie da się jednoznacznie ocenić :-)
@kubapol21, dzięki za przypomnienie terminu "biotop", zapomniałem że to polski odpowiednik angielskiego "biome", wolę jego od tego słabego spolszczenia "biom". Zgadzam się z Tobą, że jeden biotop na planetę to trochę mało, broni się to tylko w przypadku planet zupełnie pozbawionych życia (i to nie zawsze, bo np. na takim Marsie jest ich więcej). Jeśli chodzi o misje, to też bym ucieszył się z jakichkolwiek, aczkolwiek niewykluczone, że one są w grze - barierą w ich otrzymaniu mogą być przecież bariery językowe, prawda? Nie porównuj jednak proszę tej gry do Mass Effect, bo to gry zupełnie innego typu, no i przede wszystkim gry firm ogromnie różniących się wielkością. Bazy i outposty wyglądają podobnie, a nie tak samo (są generowane proceduralnie) mają wspólne elementy architektoniczne, typowe dla danej rasy. Widzieliśmy chyba tylko Korvax-ów, przypuszczam że jak po raz pierwszy zobaczysz budynek innej rasy, od razu zdasz sobie z tego sprawę. Czuję, że ta gra zaskoczy nas nie jeden i nie dwa razy. Oby pozytywnych zaskoczeń było o wiele więcej ;-)
@wredny2, odnoszę wrażenie, że o grze wiesz najmniej ze wszystkich piszących tu forumowiczów. Komunikator lokalny w tej grze jest zbędny, ponieważ przy tak ogromnym wszechświecie, w sytuacji, gdy każdy zaczyna w innym miejscu na jego skraju, szansa na spotkanie jakiegoś gracza jest porównywalna do szansy trafienia piątki lub szóstki w totka (to obrazowe porównanie, nie liczyłem tego dokładnie ;-) Serwer będzie jeden (może dla wersji PS i PC będą oddzielne serwery) to działa z powodzeniem w innych grach, np EVE Online. Zanotuj sobie proszę, to nie jest gra MMO, to gra single player, z możliwością dzielenia się swymi osiągnięciami z innymi graczami. Twórcy gry chcą, byś poczuł się samotny i malutki w otaczającym Cie wszechświecie. Tak na moje oko, oczekujesz czegoś innego, niż to, czym jest No Man's Sky. Obawiam się, że po prostu to nie jest gra dla Ciebie.
... Druga sprawa z kolei to fakt, że w materiałach pojawiają się 2 terminy: pierwszy to centrum galaktyki, drugi - centrum wszechświata. Nie wiem, czy wynika to z przejęzyczenia albo z błędnego uznawania tych terminów za tożsame. Jeśli tak, to cóż... można tylko wzruszyć ramionami. Jeśli natomiast nie, to nasza przygoda może nie skończyć się wraz z dotarciem do centrum galaktyki... zapewniając nam tym samym o wiele dłuższą rozrywkę :-)
Wiecie co, ja to naprawdę mam nadzieję, że gra w pudełkowej wersji w PL będzie kosztować standardowo, te powiedzmy 159 zł... to co widziałem na GOG (266 zł za wersję na PC) to gruba przesada. Liczę też, że tak jak berial6 napisał, ten słynny już gość, który kupił grę za ok 1300 dolarów, grał w jakąś wersję pre-release.
Po przejrzeniu kilku materiałów więcej na temat tej gry chcę napisać 2 rzeczy: po pierwsze, nie powinniśmy myśleć o tej grze jak o grze multiplayer, a już na pewno nie MMO. Jest to gra single player, z możliwością kontaktowania się z innymi graczami poprzez bliżej nie sprecyzowany system wiadomości (może jakieś terminale na stacjach kosmicznych?) no i z dzieleniem się odkryciami i osiągnięciami. Szansa na spotkanie innego gracza przy tej ilości gwiazd jest minimalna, poza tym będą oni wizualnie nie do odróżnienia od postaci npc (chyba że naszą uwagę zwróci np ich dziwne zachowanie, sposób poruszania się).
Czy ktoś w ogóle wie, PO CO chcemy w tej grze dotrzeć do centrum wszechświata?
***
Ja myślę, że jest tam jedyne we wszechświecie lustro, dzięki któremu dowiemy się w końcu, jak wygląda nasza proceduralnie wygenerowana postać :P
Natomiast zupełnie nie rozumiem podejścia twórców do tematu multiplayera. Po co w ogóle ta idea "cieni" innych graczy? czy nie byłoby lepiej dla rozgrywki (i gry) gdyby mogli oni rywalizować lub współpracować tak, jak odbywa się to w innych grach mmo? Z tego, co mi się wydaje, jest duże oczekiwanie graczy, by wyglądało to właśnie w ten sposób. Nie oczekuję oczywiście obowiązkowego PvP nawet dla tych, którzy tego nie lubią (wystarczy wprowadzić oflagowanie PvP / non-PvP i sprawa załatwiona) lecz odbieranie graczom gry MMO współpracowania, robienia czegoś wspólnie, jest dla mnie niezrozumiałe. O moich odczuciach odnośnie rosnących cen gier oraz obawie, czy po premierze nie zaleje nas fala płatnych dodatków nie będę się rozpisywać, wspomnieli już o tym inni. Efekt jest taki, że nie zakupię gry zaraz po premierze (choć idea gry podstępnie nas do tego zachęca, zauważyliście?), zdecyduję o tym dopiero, jak dowiem się, z czym tak naprawdę mamy do czynienia ;-)
To najbardziej kontrowersyjna (jeśli chodzi o moje oczekiwania i wrażenia) gra, na wydanie której czekam. Uwielbiam gry tego rodzaju, pamiętam jeszcze dziesiątki godzin spędzone przy Freelancerze czy Elite (tym pierwszym; wiem, dziadek ze mnie ;-)). Jestem wielkim fanem "proceduralne generowanych" światów (rety, jak to brzmi, mamy na to jakieś ładne polskie określenie?) bo uważam, że głównie dzięki temu grom zapewnia się re-grywalność i można do nich powrócić nawet po miesiącach (latach?) od pierwszej rozgrywki. Bardzo lubię też eksplorację, tajemnice i zabawę w "co by było gdyby..." którą zwykle serwuje nam dobre s-f. To wszystko obiecują nam twórcy NMS i chwała im za to. Natomiast...
Yyyy.... screen 8/9... co się dzieje z tą wodą, jak juz przepłynie przez wszystkie dwie tamy? :D
Oczywiscie... i tak nie mogę sie doczekac! :)