Komentarze do wiadomości: Skoro nie kupujemy już filmów i gier na własność, to czy piractwo nadal jest kradzieżą? Europosłanka pyta, gdzie kończy się własność

Forum Inne Gry
Dodaj komentarz
10.06.2026 13:16
Rumcykcyk
3
20
odpowiedz
9 odpowiedzi
Rumcykcyk
137
Ojciec Zarazy

Kupno gier to kupienie licencji na korzystanie z niej.

Czyli teoretycznie otrzymujesz dożywotnią licencję, a skoro zostaje ci to odebrane bo np gra zostaje usunięta to powinieneś otrzymać zwrot środków jakie włożyłeś w dniu zakupu.

post wyedytowany przez Rumcykcyk 2026-06-10 13:16:35
10.06.2026 12:57
2
19
odpowiedz
11 odpowiedzi
Zmutowany_Smok
0
Legionista

Skoro teraz płacimy podatek aby wspierać artystów ja teraz będe chętniej piracił

10.06.2026 12:37
Thorvir
1
11
odpowiedz
Thorvir
18
Legionista

Cały problem wynika z niezrozumienia czym jest "kupno gier". Kupno gier to kupienie licencji na korzystanie z niej. Nie kupuje się "egzemplarza" gry a niejako pozwolenie wydawcy do jej wykorzystywania (grania). Więc piractwo jest przestępstwem - gdyż w sposób nieuprawniony uzyskujesz dostęp do licencji (czyli tak jakby pójść do kina bez kupienia biletu).

I teraz mając to na uwadze trzeba określić o co chcemy walczyć - a mianowicie o to by wydawcy w przypadku wycofania wsparcia gry która z jakichś powodów wymaga łączenia z serwerami, wprowadzali rozwiązania umożliwiające uruchamianie gry bez tego łączenia.

Ale są oczywiście gry które bez tych serwerów nie ruszą w ogóle i zmiana w tym zakresie de facto wymagałaby przebudowania gry od nowa - co w przypadku gry niszowej, lub starej jest dla producenta nieopłacalne.

Wobec powyższego w inicjatywie SKG najważniejsze jest wymuszenie od wydawców, producentów zmiana koncepcji tworzenia gier i takie jej zaprojektowanie by mechanizm taki w przypadku zamknięcia serwerów był możliwy do wykonania małym nakładem środków i pracy.

Całym sercem jestem za inicjatywą SKG ale wypowiedź europosłanki pokazuje, że ona sama nie rozumie tej konstrukcji.

10.06.2026 13:49
xKoweKx [stalker.pl]
4
11
odpowiedz
12 odpowiedzi
xKoweKx [stalker.pl]
162
Stalker

Persecuted 1. Według polskiego kodeksu karnego, piractwo jest kradzieżą.
źródło
Ad. 2) nikt nigdzie nie zaprzeczył, że to nie jest przestępstwo, więc nie rozumiem tego punktu

EDIT: doczytałem ustawę i twoją interpretację korzyści majątkowej, i w sumie ma to sens... dzięki :>

post wyedytowany przez xKoweKx [stalker.pl] 2026-06-10 16:46:49
10.06.2026 12:37
Thorvir
1
11
odpowiedz
Thorvir
18
Legionista

Cały problem wynika z niezrozumienia czym jest "kupno gier". Kupno gier to kupienie licencji na korzystanie z niej. Nie kupuje się "egzemplarza" gry a niejako pozwolenie wydawcy do jej wykorzystywania (grania). Więc piractwo jest przestępstwem - gdyż w sposób nieuprawniony uzyskujesz dostęp do licencji (czyli tak jakby pójść do kina bez kupienia biletu).

I teraz mając to na uwadze trzeba określić o co chcemy walczyć - a mianowicie o to by wydawcy w przypadku wycofania wsparcia gry która z jakichś powodów wymaga łączenia z serwerami, wprowadzali rozwiązania umożliwiające uruchamianie gry bez tego łączenia.

Ale są oczywiście gry które bez tych serwerów nie ruszą w ogóle i zmiana w tym zakresie de facto wymagałaby przebudowania gry od nowa - co w przypadku gry niszowej, lub starej jest dla producenta nieopłacalne.

Wobec powyższego w inicjatywie SKG najważniejsze jest wymuszenie od wydawców, producentów zmiana koncepcji tworzenia gier i takie jej zaprojektowanie by mechanizm taki w przypadku zamknięcia serwerów był możliwy do wykonania małym nakładem środków i pracy.

Całym sercem jestem za inicjatywą SKG ale wypowiedź europosłanki pokazuje, że ona sama nie rozumie tej konstrukcji.

10.06.2026 13:02
1.1
18
odpowiedz
MadTrigger
7
Centurion

Thorvir "Kupno gier to kupienie licencji na korzystanie z niej" Tylko KUPNO powinno oznaczać dożywotnią licencję, a nie czasową wg widzimisie wydawcy. Kiedyś kupowało się kasetę VHS lub DVD z filmem i po kupnie masz dożywotnio prawo do oglądania sobie tego filmu kiedy chcesz zgodnie z licencją udzieloną w chwili zakupu. Tymczasem teraz dostajesz czasową, a same warunki licencji się co chwila. Między jednym i drugim włączeniem gry nieraz wymuszają zaakceptowanie zmian w licencji albo ci ją odbierają. Tu jest problem. Nie licencja, ale jej nietrwałość i zmiany. Chcą zmienić licencję, albo odebrać, to albo mają twoją zgodę, albo niech zwracają kasę. Bo obecnie to jednostronne dyktowanie warunków i to już po transakcji

post wyedytowany przez MadTrigger 2026-06-10 13:04:13
10.06.2026 13:57
Kasrkin
1.2
7
odpowiedz
Kasrkin
18
Generał

Thorvir Tylko KUPNO powinno oznaczać dożywotnią licencję, a nie czasową wg widzimisie wydawcy.

Ehh... Ludzie, poczytajcie sobie odpowiednie artykuły, licencje i jak wygląda w rzeczywistości, bo się kompromitujecie. Nigdzie nie jest napisane, że kupno licencji musi oznaczać dożywotnie korzystanie z programu. Na takiej zasadzie działają chociażby programy antywirusowe - KUPUJESZ LICENCJĘ NA ROK. Co, też będziesz się rzucał na forum, bo po upływie roku ci licencjodawca Avasta wyłączy?

I tak jak kolega wyżej, jestem absolutnie za tym, żeby po kupnie licencji (na czas określony/nieokreślony) wydawca musiał udostepnić działająca wersję offline. Ale nie mieszajcie do tego jakichś bredni o dożywotnich licencjach i zacznijcie w końcu odróżniać nośnik z programem od licencji na jego użytkowanie. Zmiany w licencji też były tylko i wyłącznie w gestii LICENCJODAWCY, nigdy licencjobiorcy.

Prawo pewnie i należałoby zmienić w zakresie licencji dla użytkownika prywatnego (bo firmy to całkiem co innego), ale nie róbcie kurtyzany z logiki interpretując "kiedyś to było" na chłopski rozum, bo nigdy to nie wyglądało tak jak to opisujecie.

post wyedytowany przez Kasrkin 2026-06-10 14:03:46
10.06.2026 14:27
senticamil
1.3
5
odpowiedz
senticamil
10
Legionista

Kasrkin Cytujesz tekst, który jest o czymś innym niż twoja odpowiedź. Kupno POWINNO oznaczać, nie że jest tak aktualnie, że musi. Poza tym podajesz przykład, z licencją na czas określony, a nie pamiętam by były kiedykolwiek powszechne takie przypadki, że kupowałeś grę np. na rok, i było to pokazane przy finalizowaniu transakcji, tak jak w przykładzie z antywirusami.

Kupno nie oznacza dożywotniej licencji, bo na rękę jest wydawcom kombinować z jej warunkami, by pozbyć się częściowej odpowiedzialności za produkt, ze swojej strony, a pieniądze od konsumenta zachować na koncie. I tu powstaje dysonans, bo przerzucenie gier z fizycznych nośników, na platformy takie jak Steam, było z początku ogłaszane wygodą dla konsumenta i oszczędnościami dla wydawcy (i kupującego, bo przecież nie trzeba już wypalać płyt itd. - wiadomo jak to się skończyło). Tylko gdy posiadałeś grę na nośniku cd, to był to fizyczny produkt, który mogłeś w każdej chwili zainstalować i nikt nie był ci w stanie go odebrać. Zapłaciłeś za niego i miałeś nielimitowany dostęp. Teraz płacisz tak samo, ale dostęp jest limitowany widzimisię wydawcy. To jest właśnie problem.

Taka dygresja - nie rozumiem perspektywy niektórych ludzi, którzy starają się wytłumaczyć innym, że podejście wydawców jest tym odpowiednim, a wina leży po stronie konsumenta, bo nie czyta za co płaci a potem ma problem, że dostęp do gier jest mu legalnie odbierany. Strzelacie nie w tym kierunku. To POWINNO działać na takiej zasadzie jak z fizycznymi kopiami gier, za starych czasów - kupujesz grę na Steam czy innej platformie i masz do niej dożywotni dostęp, a po stronie wydawcy leży kwestia zajęcia się tym wszystkim, byś ty ten dostęp miał. Bez haczyków, bez kombinowania - tyle. Płacisz, masz dostęp, a licencja powinna określać czego z tym produktem zrobić nie możesz, tak jak przy fizykach - rozpowszechniać kopie itd. Ale niestety, biedne miliardowe korporacje nie mogą sobie na taki stan rzeczy pozwolić, by konsument miał jakieś większe prawa niż gówno spod ich buta.

post wyedytowany przez senticamil 2026-06-10 14:29:51
10.06.2026 14:34
1.4
5
odpowiedz
niechcemisiegadac
0
Junior

Kasrkin No właśnie nie rób kurtyzany z logiki. W podanym przykładzie dotyczącym zakupu Avasta kupujący licencję jest informowany w sposób bardzo dobitny jak długo licencja będzie ważna po zakupie. Jest również jasna informacja jak wygląda koszt zakupu w przeliczeniu na miesiące.
W przypadku gier temat jest rozmyty.

10.06.2026 14:42
xKoweKx [stalker.pl]
1.5
2
odpowiedz
xKoweKx [stalker.pl]
162
Stalker

senticamil Zapłaciłeś za niego i miałeś nielimitowany dostęp.
oj, chyba nie czytałeś licencji użytkownika sprzed prawie 30 lat - jak to napisałeś za starych czasów - niektórych gier, że tak twierdzisz... aż musiałbym odgrzebać któregoś boxa gier Sierry i znaleźć te zapiski o niszczeniu nośnika przez użytkownika w momencie wygaśnięcia licencji xD

10.06.2026 14:51
senticamil
1.6
odpowiedz
senticamil
10
Legionista

xKoweKx [stalker.pl] A ile było takich przypadków, że podczas wygaszenia licencji, wydawca realnie oczekiwał, by osoby posiadające te nośniki, je zniszczyli? Ile też takich licencji wygasło i czy ludzie, którzy posiadają teraz te fizyczne kopie są przestępcami, bo posiadają je nielegalnie a powinni je zniszczyć? Jeśli taki zapis istniał, to pewnie na zasadzie jakiegoś zabezpieczenia dla wydawcy, a nie realnego zastosowania.

10.06.2026 14:58
xKoweKx [stalker.pl]
1.7
1
odpowiedz
xKoweKx [stalker.pl]
162
Stalker

senticamil nie wiem, chodzi o to, że za starych czasów nie było tak kolorowo, jak piszesz i umowy nie były takie super

10.06.2026 15:05
senticamil
1.8
odpowiedz
senticamil
10
Legionista

xKoweKx [stalker.pl] Jasne, na pewno zdarzały się takie przypadki, że wydawca dodawał do licencji wzmianki o niszczeniu nośników fizycznych w razie wygaszenia tejże, ale tak jak napisałem, raczej nie było to w intencji, by realnie oczekiwać od posiadacza tej fizycznej kopii, by takie rzeczy robił. Natomiast, to jest dobry powód, by obecne licencje były klarowne, zrozumiałe i konsekwentne - ale jednocześnie zachowujące należne prawa dla konsumenta, a nie by były ciągłymi próbami kombinowania, by te prawa jak najbardziej ominąć.

10.06.2026 15:57
1.9
2
odpowiedz
piotr1399
4
Chorąży

Kasrkin Kupuję licencję na rok? Czyli da się informować o czasie trwania licencji przed faktem zakupu. Niech wydawca gry też ma obowiązek zamieszczania takiej informacji lub chociaż zostanie wprowadzony minimalny czas trwania takiej licencji. Jeśli jednak wygaśnięcie licencji nie wynika z tego jak gra została zaprojektowana, a jest jedynie zagrywką mającą zmusić nabywcę licencji do wykupienia licencji kolejnej, nowszej produkcji wydawcy to przed takim zachowaniem nabywca licencji powinien być chroniony.

10.06.2026 16:32
1.10
odpowiedz
tomash79
20
Chorąży

Kasrkin Ale wyłączy Ci Avasta tak, że nie będziesz mógł z niego w ogóle korzystać, czy tylko nie będziesz miał dostępu do aktualizacji? To jest ta subtelna różnica...

10.06.2026 16:44
Aquma
1.11
2
odpowiedz
Aquma
75
Centurion

Thorvir IMO, problem wynika raczej z niezrozumienia tego, czym jest "kupno" jako takie. Nie bez przyczyny we wszystkich językach (znanych mi, w każdym razie) mamy całkowicie różne określenia na płacenie za coś by zdobyć to na własność oraz płacenie za uzyskanie ograniczonego dostępu do tego czegoś na pewien czas. Te terminy nigdy nie są używane zamiennie i wiąże się z nimi określony zakres praw rozumianych przez ludzi od zarania dziejów. Nie wypożyczasz/wynajmujesz chleba. Nie kupujesz Ubera. Wynajmując mieszkanie, nie stajesz się jego właścicielem. Kupując samochód, nie zwracasz go osobie, od której go kupiłeś, gdy licznik przebiegu dobije do określonej wartości. To wszystko jest dla każdego absolutnie, niemal instynktownie zrozumiałe.

I nagle, z jakiegoś powodu, po tysiącach lat stosowania tych słów w jednym, przewidzianym dla nich kontekście, w przypadku software'u, wywróciliśmy wszystko do góry nogami i stworzyliśmy zmyślną konstrukcję "kupna licencji". Dekady temu klienci pozwolili wydawcom i twórcom softu (i nie tylko, choć głównie) wejść sobie na głowę i narzucić warunki, które w rzeczywistości czynią z "kupna" gorszą formę najmu. Póki gry czy inne dobra wirtualne (np. filmy) były nierozerwalnie powiązane z fizycznymi nośnikami, konsumenci gremialnie mieli to w czterech literach, bo realnie nikt nie mógł ich pozbawić dostępu do tego, co nabyli. Ale wraz z nadejściem ery cyfrowej, ta krucha równowaga została całkowicie zaburzona - teraz całość praw i możliwości jest po stronie "sprzedających", którzy to coraz śmielej z tego faktu korzystają, wyzyskując klientów jak mogą.

Widać to w przypadku usług subskrypcyjnych i VOD (np. historie o "zakupionych" filmach znikających z biblioteki z powodu zmian w prawach autorskich i umowach pomiędzy podmiotami niezwiązanymi w żaden sposób z nabywcą), widać przy oprogramowaniu (głośne przypadki nagłej zmiany warunków licencji typu perpetual), ale chyba najmocniej widać właśnie w gamingu, gdzie mamy kompletną wolną amerykankę: wydawcy "sprzedają" gry jak produkty, nie precyzując przy tym z góry czasu dostępności pozyskiwanej przez nas licencji. Co gorsza, warunki dostępu do gry mogą się zmienić w zasadzie w dowolnym momencie i z dowolnego powodu, np. w związku z premierą sequela, zmianą właściciela firmy lub "widzimisie" prezesa. EULA to niemalże biblia, nawet jeśli ma się nijak do istniejącego prawa i logiki.

Krótko mówiąc, nie jest w żaden sposób winą ludzi, że idea "kupowania licencji" powoduje pewien dysonans poznawczy i nie jest klarownie rozumiana - to od samego początku był debilizm i byłoby lepiej, gdybyśmy nazywali rzeczy po imieniu. Problem w tym, że "Wynajmij na czas nie krótszy niż 2 lata" na karcie w PS Store brzmi znacznie gorzej od "Kup teraz". W pogoni za ochroną "praw własności" całkowicie wypaczyliśmy to pojęcie (przynajmniej w odniesieniu do konsumenta) i jeśli jest jakiś obszar prawa, który NAPRAWDĘ domaga się ostrej nowelizacji i uregulowania na nowo, to to jest ten obszar. Niestety nie ma żadnego lobby z zasobnymi portfelami, które byłoby taką zmianą zainteresowane, a jest całkiem sporo takich, którym obecne status quo odpowiada.

post wyedytowany przez Aquma 2026-06-10 16:52:00
10.06.2026 12:57
2
19
odpowiedz
11 odpowiedzi
Zmutowany_Smok
0
Legionista

Skoro teraz płacimy podatek aby wspierać artystów ja teraz będe chętniej piracił

10.06.2026 13:03
Drenz
2.1
19
odpowiedz
Drenz
49
Senator

Zmutowany_Smok Projekt tej ustawy nie wszedł jeszcze w życie i oby tak już pozostało.

10.06.2026 15:10
Edziek
2.2
3
odpowiedz
Edziek
15
Pretorianin

Zmutowany_Smok Mógłbyś mi znaleźć artykuł, w którym jest napisane że "już teraz płacimy" ?

10.06.2026 16:48
2.3
5
odpowiedz
lee32147
84
Konsul

Edziek Opłata reprograficzna została wprowadzona w 1994 roku, teraz jest nowelizacja do tej ustawy. Płacimy od tamtej pory, nawet papier A3 i A4 jest objęty tym podatkiem.
https://www.gov.pl/web/kultura/nowelizacja-rozporzadzenia-o-oplatach-reprograficznych-podpisana

10.06.2026 16:56
Warsaw1916
2.4
5
odpowiedz
Warsaw1916
8
Centurion

Zmutowany_Smok Jeśli pracujesz gdziekolwiek życzę ci z całego serca żeby któregos dnia pracodawca powiedział sorry nie dostaniesz kasy pracowałeś za free

10.06.2026 18:52
M4T1_TH3_G4M3R,PL
2.5
1
odpowiedz
M4T1_TH3_G4M3R,PL
0
Junior

Zmutowany_Smok tak częstsze piracenie na pewno zrobi różnicę wielkim korporacjom😉

10.06.2026 18:54
M4T1_TH3_G4M3R,PL
2.6
odpowiedz
M4T1_TH3_G4M3R,PL
0
Junior

Warsaw1916 Dzięki unii eu i prawom pracownika nie dojdzie do takiej sytuacji kolego

10.06.2026 19:01
2.7
1
odpowiedz
Felipesku
82
Generał

Drenz Już płacimy artystom kupując wszystko co może zapisać dane. ZAiKS sobie zabiera że niby możesz tam muzykę wgrać...

10.06.2026 19:35
2.8
odpowiedz
SQNISGOOD
35
Centurion

Warsaw1916 A mało się tak w życiu zdarzyło? Wiele razy.

10.06.2026 20:06
2.9
odpowiedz
@smartboygod
27
Pretorianin

Zmutowany_Smok Ja mogę płacić na biednych aktorów w teatrze oni nie zarabiają tyle co skolim. Ukraince mają emerytury po 1 dniu pracy i o to Polacy nie pyszcza.

10.06.2026 20:08
2.10
odpowiedz
@smartboygod
27
Pretorianin

Warsaw1916 Dokładnie, to jest szerszy temat. Np twórcy gier niezależnych tworzą perełki i emerytury z tego nie będzie.

11.06.2026 09:13
2.11
odpowiedz
kaagular
98
Generał

@smartboygod A czemu miałaby być? Podejmują ryzyko jak każdy kto otwiera zakład fryzjerski i okazuje się, że klientów brak. A... no tak. Jak ktoś zakłada zakład fryzjerski to nawet jak nie ma z czego to musi płacić składkę ZUS, a jak "artysta" tworzy gierkę to nie musi płacić składki ZUS i tego nie robi. To może niech pożycza tak jak fryzjer i płaci?

10.06.2026 13:16
Rumcykcyk
3
20
odpowiedz
9 odpowiedzi
Rumcykcyk
137
Ojciec Zarazy

Kupno gier to kupienie licencji na korzystanie z niej.

Czyli teoretycznie otrzymujesz dożywotnią licencję, a skoro zostaje ci to odebrane bo np gra zostaje usunięta to powinieneś otrzymać zwrot środków jakie włożyłeś w dniu zakupu.

post wyedytowany przez Rumcykcyk 2026-06-10 13:16:35
10.06.2026 13:52
3.1
5
odpowiedz
Felo74
137
Konsul

Rumcykcyk Teoretycznie, bo w praktyce ci napiszą, że nie kupujesz dożywotniej licencji tylko licencję która trwa do czasu wyłączenia gry i co zrobisz?

10.06.2026 14:16
3.2
5
odpowiedz
Vie
51
Pretorianin

Felo74 W takim razie niech w sklepach informują o minimalnym czasie obowiązywania licencji i o tym, co się dzieje potem. Brak konkretnej informacji = licencja bezterminowa, czyli zabranie dostępu do gry powinno być równoznaczne z pełnym zwrotem poniesionych kosztów.

Ale zaraz, tak nie będzie, bo jak zamiast "KUP" w sklepach będą przyciski "UZYSKAJ GWARANTOWANY DOSTĘP NA CO NAJMNIEJ 2/3/4 LATA", to się gry już chyba nie będą tak fajnie sprzedawać.

10.06.2026 14:48
Ergo
3.3
4
odpowiedz
Ergo
105
Generał

Vie Dokładnie tak. O tym nikt nie mówi, a dla korporacji jest to bardzo wygodne. Jeśli kupujemy licencję, to niech podają konkretny czas tej licencji.

Wiadomo, ta licencja jest bardziej po to aby chronić prawa autorskie, a nie odbierać ludziom gry. Na tę chwilę żyjemy w symbiozie z korporacjami, ale to one jednak trzymają palec na spuście.
Coś się musi zmienić w tym temacie bo to co się dzieje w giereczkowie to jedna wielka patologia.

10.06.2026 15:52
3.4
1
odpowiedz
Assassinek06
122
Generał

Rumcykcyk Ale przecież EULA reguluje to czy licencja jest dożywotnia czy nie. Większość wydawców ma informację o tym, że licencja może wygasnąć w określonych okolicznościach. Jeśli kliknąłeś, że się zgadzasz, to zgadzasz się, że po 10 latach mogą wyłączyć Ci grę a Ty nie będziesz z tego powodu płakał w internecie. Tyle. ;)

10.06.2026 15:54
3.5
odpowiedz
Assassinek06
122
Generał

Vie Ale to reguluje prawo. Na każdy zakupiony produkt czy usługę masz rękojmię - 2 lata. Przez 2 lata nic Ci nie mogą wyłączyć a jak wyłączą to oddają pieniądze lub przywracają dostęp" jak przy zepsutym telefonie. Po tym czasie czy gra czy telefon "radź sobie sam". :)

10.06.2026 16:25
3.6
odpowiedz
dadadad
1
Junior

Rumcykcyk Inny przykład droższe urządzenia home HiFi (głośniki salonowe) które miały implementowany guzik Spotify i pełne wsparcie producenci po kilku latach zaczęli aktualizacja wyłączac by nie płacić tantiemów do Spotify.

10.06.2026 16:30
Ergo
3.7
2
odpowiedz
Ergo
105
Generał

Assassinek06 Nie sugeruj się prawem bo ono jest sto lat za murzynami jeśli chodzi o branże gier.

11.06.2026 01:54
Taku88
3.8
odpowiedz
Taku88
83
Centurion

Vie Gdzie ty widzisz problem? Wydam grę XYZ i obiecam że przez pół roku będzie dostępna. Za pół roku przedłużę termin i wykonam to jeszcze X razy. Później bez słowa nie przedłużę wsparcia - ty będziesz zaskoczony że z dnia na dzień grę wyłączono a ja będę miał ręce czyste bo przecież nie obiecywałem że będę przedłużał wsparcie w nieskończoność.

11.06.2026 09:05
3.9
odpowiedz
kaagular
98
Generał

Vie Co to jest za farmazon? Umowa bezterminowa z warunkami jej zerwania to norma. Zerknij na swoją umową na numer komórkowy i powiedz operatorowi, że jak tam nie ma terminu jej obowiązywania to znaczy. że masz mieć dożywotni dostęp do numeru. A na Netflixie masz termin ważności umowy? Użyj swojej wielkiej mocy - nie kupuj, jak Ci się nie podoba.

10.06.2026 13:49
xKoweKx [stalker.pl]
4
11
odpowiedz
12 odpowiedzi
xKoweKx [stalker.pl]
162
Stalker

Persecuted 1. Według polskiego kodeksu karnego, piractwo jest kradzieżą.
źródło
Ad. 2) nikt nigdzie nie zaprzeczył, że to nie jest przestępstwo, więc nie rozumiem tego punktu

EDIT: doczytałem ustawę i twoją interpretację korzyści majątkowej, i w sumie ma to sens... dzięki :>

post wyedytowany przez xKoweKx [stalker.pl] 2026-06-10 16:46:49
10.06.2026 13:53
4.1
odpowiedz
Felo74
137
Konsul

xKoweKx [stalker.pl] Dokładnie tak samo jak twórcy używają argumentów, że jak ktoś spiracił to na pewno by kupił więc o X są stratni.

10.06.2026 14:12
4.2
8
odpowiedz
JakisChlop
20
Centurion

xKoweKx [stalker.pl] dokładnie, ale teraz coś stwórz, wrzuć do sieci i próbuj sprzedać. A jak inni zaczną to kopiować, korzystać za darmo, to uznaj, że nie ma większego problemu albo chociaż nie nazywaj tego kradzieżą, bo przecież 'fizycznie' ci nie ubyło tak, jak często mówią piraci "Zgrywam z neta, wydawca fizycznie nic nie traci" 🤣

post wyedytowany przez JakisChlop 2026-06-10 14:15:41
10.06.2026 14:15
4.3
2
odpowiedz
Lukxxx
238
Generał

xKoweKx [stalker.pl] Piractwo, wbrew narracji dla debili, nigdy kradzieżą nie było. Gdyby nią było nie potrzebowalibyśmy całych ustaw o ochronie praw intelektualnych i penalizacji ich łamania. CBDO.

10.06.2026 15:48
Persecuted
4.4
5
odpowiedz
Persecuted
167
Adeptus Mechanicus

1. Według polskiego kodeksu karnego, piractwo jest kradzieżą.
2. Chćbyś się wykłócał o semantykę, nie zmienia to faktu, że uzyskanie programu komputerowego bez zgody osoby uprawnionej i w celu osiągnięcia korzyści majątkowej (rozmumianej także jako "korzystanie bez płacenia, będące uniknięciem start w majątku"), nadal jest przestępstwem, bez względu na nazwę.

post wyedytowany przez Persecuted 2026-06-10 15:53:47
10.06.2026 15:53
4.5
2
odpowiedz
piotr1399
4
Chorąży

Persecuted Skutkiem piractwa jest osiągnięcie korzyści majątkowej, nie zawsze jednak jest jego celem.

10.06.2026 16:03
Persecuted
4.6
odpowiedz
Persecuted
167
Adeptus Mechanicus

piotr1399 Jeżeli ktoś sciągnie grę i przy braku dema oraz benchmarka przetestuje ją pod kątem wymagań sprzętowych i płynności, a następnie usunie bez dalszego użytkowania, to pewnie mógłby próbować forsować tezę, że jego celem nie było korzystanie bez uiszczenia opłaty, a więc nie została spełniona przesłanka uzyskania korzyści majątkowej. Niemiej zgaduję, że skutek takiej linii obrony byłby raczej marny, bo sędziowie (zwykle starszej daty) nie są zbyt "technologiczni". Jeżeli natomiast ktoś normalnie gra sobie na pirackiej wersji, to jak najbardziej uzyskuje korzyść majątkową i się z tego nie wyłga.

10.06.2026 16:34
xKoweKx [stalker.pl]
4.7
1
odpowiedz
xKoweKx [stalker.pl]
162
Stalker

Persecuted 1. Według polskiego kodeksu karnego, piractwo jest kradzieżą.
źródło
Ad. 2) nikt nigdzie nie zaprzeczył, że to nie jest przestępstwo, więc nie rozumiem tego punktu

10.06.2026 16:46
Persecuted
4.8
odpowiedz
Persecuted
167
Adeptus Mechanicus

xKoweKx [stalker.pl]
źródło

Art. 278. Kodeksu Karnego
§ 1. Kto zabiera w celu przywłaszczenia cudzą rzecz ruchomą, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
§ 1a. Tej samej karze podlega, kto zabiera w celu przywłaszczenia cudzą kartę uprawniającą do podjęcia pieniędzy z automatu bankowego.
§ 2. Tej samej karze podlega, kto bez zgody osoby uprawnionej uzyskuje cudzy program komputerowy w celu osiągnięcia korzyści majątkowej.
§ 3. W wypadku mniejszej wagi, sprawca czynu określonego w § 1, 1a lub 2 podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.
§ 3a. Kto dopuszcza się kradzieży szczególnie zuchwałej, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.
§ 4. Jeżeli kradzież popełniono na szkodę osoby najbliższej, ściganie następuje na wniosek pokrzywdzonego.
§ 5. Przepisy § 1, 3, 3a i 4 stosuje się odpowiednio do kradzieży energii.

Paragrafy 1-2 zawierają definicje poszczególnych typów podstawowych kradzieży. Pozostałe to typy kwalifikowane, uprzywlejowane i odesłania.

Ad. 2) nikt nigdzie nie zaprzeczył, że to nie jest przestępstwo, więc nie rozumiem tego punktu

Więc skąd psychiczna potrzeba zwalczania "piractwa jako kradzieży"? Bo "jestem przestępcą" brzmi lepiej od "jestem złodziejem"?

post wyedytowany przez Persecuted 2026-06-10 16:55:07
10.06.2026 16:48
xKoweKx [stalker.pl]
4.9
odpowiedz
xKoweKx [stalker.pl]
162
Stalker

Persecuted edytowałem w trakcie swoją odpowiedź - to co napisałeś ma sens. Psychicznej potrzeby nie ma, ale to jak mylić mordercę z zabójcą - obie rzeczy są złe, ale różnica jednak jakaś jest.

EDIT: jednak się nie wyedytowała chyba, bo nie widzę zmian (blokada bo odpowiedziałeś?), ale napisałem tam, że jeszcze raz przeczytałem ustawę + twoją interpretację korzyści majątkowej i że teraz to ma sens - dzięki.

post wyedytowany przez xKoweKx [stalker.pl] 2026-06-10 16:50:16
10.06.2026 16:53
Persecuted
4.10
odpowiedz
Persecuted
167
Adeptus Mechanicus

xKoweKx [stalker.pl]

Psychicznej potrzeby nie ma, ale to jak mylić mordercę z zabójcą - obie rzeczy są złe, ale różnica jednak jakaś jest.

W polskim prawie nie ma żadnej, a to dlatego, że polski kodeks karny w ogole nie używa pojęcia morderstwa, jest tylko zabójstwo. W tym sensie, oba te słowa są synonimami, przy czym zabójstwo jest pojęciem kodeksowym (prawnym), a morderostwo potocznym.

post wyedytowany przez Persecuted 2026-06-10 17:59:14
10.06.2026 16:59
Ohydny Czerwonodupny Pirat
🤡
4.11
1
odpowiedz
Ohydny Czerwonodupny Pirat
91
Gracz raczej autystyczny

Persecuted W pełni się z tobą zgadzam - napadanie na statki i ich rabowanie jest kradzieżą

post wyedytowany przez Ohydny Czerwonodupny Pirat 2026-06-10 16:59:35
10.06.2026 17:06
Persecuted
4.12
odpowiedz
Persecuted
167
Adeptus Mechanicus

Ohydny Czerwonodupny Pirat Nie, napadanie na statki (piractwo) nie jest kradzieżą. To odrębny typ przestępstw, które w prawie karnym nazywa się "Rozbójnictwem Morskim" i regulują je przepisy 166-170 k.k.

10.06.2026 14:28
Pafun
5
odpowiedz
13 odpowiedzi
Pafun
175
Konsul

Piractwo komputerowe nigdy nie było kradzieżą!

Art. 278. Kodeksu Karnego
§ 1. Kto zabiera w celu przywłaszczenia cudzą rzecz ruchomą, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
Czyli trzeba komuś zabrać (przywłaszczyć sobie) rzecz ruchomą, a skopiowanie programu komputerowego nie jest zabraniem (przywłaszczeniem) bo prawowity właściciel tej rzeczy czyli programu komputerowego nie traci.
Co więcej, program komputerowy nie jest rzeczą ruchomą!

Jest jeszcze § 2 tego artykułu.
Tej samej karze podlega, kto bez zgody osoby uprawnionej uzyskuje cudzy program komputerowy w celu osiągnięcia korzyści majątkowej.
I tutaj można by się było na siłę postarać o interpretację, że to kradzież ale... musi być spełniony warunek osiągnięcia korzyści majątkowej czyli ktoś kopiujący program komputerowy musi go dalej odsprzedać i uzyskać z tego tytułu korzyść, czyli najczęściej oczywiście pieniądze.
Sam fakt, że ktoś spiraci np. grę i sobie w nią będzie grał nie jest faktem uzyskania korzyści majątkowej bo w wyniku tego procederu nie uzyskał takowej.
Jeszcze raz więc, Sam fakt, że jej nie kupił tylko spiracił (czyli nie wydał na nią pieniędzy) nie jest korzyścią majątkową, co najwyżej nie stracił na grę pieniędzy, ale ich nie zyskał, a brak straty pieniędzy (ich wydania) nie jest korzyścią (przysporzeniem).

10.06.2026 14:51
5.1
5
odpowiedz
Beneksor
20
Generał

Pafun Sam fakt, że ktoś spiraci np. grę i sobie w nią będzie grał nie jest faktem uzyskania korzyści majątkowej bo w wyniku tego procederu nie uzyskał takowej.

Oczywiście, że jest. Uzyskałeś korzyść majątkową wchodząc w posiadanie przedmiotu, za który nie zapłaciłeś i z którego korzystasz. I tu nie ma żadnego pola do interpretacji, bo przepisy są jasne, a Ty po prostu ich nie rozumiesz. Możesz oczywiście tak tłumaczyć się prokuratorowi, ale nieznajomość prawa nie jest okolicznością łagodzącą. I tak, w polskim prawie piractwo traktowane jest jako kradzież, bez względu na to, jak będziesz próbował zaklinać rzeczywistość, a konsekwencje za tego typu czyny wynikają zarówno z Kodeksu karnego (KK), jak i z Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych.

Korzyść majątkowa w rozumieniu Kodeksu karnego (art. 115 § 4 k.k.) to każde przysporzenie w majątku lub uniknięcie straty, których wartość da się wyrazić w pieniądzu. Obejmuje ona korzyści zarówno dla sprawcy, jak i dla innej osoby.
Uniknięcie opłaty (zaoszczędzenie): W orzecznictwie sądowym korzyść majątkową stanowi nie tylko sprzedaż skradzionego programu, ale przede wszystkim samo jego nielegalne pobranie lub używanie. Sprawca osiąga korzyść, ponieważ unika wydatku na zakup legalnej licencji.

art. 278 § 1. Kto zabiera w celu przywłaszczenia cudzą rzecz ruchomą, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
§ 2. Tej samej karze podlega, kto bez zgody osoby uprawnionej uzyskuje cudzy program komputerowy w celu osiągnięcia korzyści majątkowej.

10.06.2026 15:05
5.2
odpowiedz
MadTrigger
7
Centurion

Beneksor ależ oczywiście nie jest kradzieżą. Nawet prawnicy tak uważają. Była już dyskusja na ten temat pod artykułem dotyczącym Sunautica2. Zacytuje swój komentarz "Część prawników uważa, że wpychanie piractwa do art. 278 k.k. (kradzież) jest naciąganiem – bo kradzież z definicji zakłada pozbawienie kogoś czegoś. Istnieje nieskończona liczba kopii Subnautica2. Niczego nie ubywa developerom. Tracą jedynie prawo do czerpania zysku, a naruszenie prawa do zysku... ...to osobna kwestia, którą lepiej reguluje prawo autorskie (ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych) niż kodeks karny. I tam rzeczywiście chodzi o: prawo do wynagrodzenia prawo do decydowania o dystrybucji niekoniecznie o "stratę" w klasycznym sensie. Krytycy obecnego prawa uważają, że: Prawo stosuje język kradzieży do czegoś, czym kradzież nie jest – i robi to celowo, bo "kradzież" brzmi gorzej niż "naruszenie licencji" To że obecnie prawo to tak definiuje wcale nie znaczy, ze robi to dobrze. Zwłaszcza, ze wiadomo kto maczał palce w tworzeniu tego prawa i prawa autorskiego. Stąd mamy absurdy typu ochrona do 80lat po śmierci autora i wepchnięcie bezlicencyjnego używania oprogramowania do przepisu o kradzieży w KK. Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze i bynajmniej nie o pieniądze obywateli, ani nawet o twórców, tylko o korporacje gomadzące prawa do utworów i gównowacające dla zysku co się da."

10.06.2026 15:42
5.3
2
odpowiedz
reznik
28
Centurion

MadTrigger kradzież = uzyskanie czegoś, co ma swoją cenę, bez jej uiszczenia.

10.06.2026 15:55
5.4
odpowiedz
MadTrigger
7
Centurion

reznik to taki przepis na twój chłopski rozum? Czyli jak skorzystasz z usług prostytutki i nie zapłacisz to będzie to kradzież? Gwałt po pigułce to będzie pewnie kradzież z włamaniem, a z użyciem przemocy to rozbój. Korzystanie z USŁUG bez płacenia to Szalbierstwo – w polskim prawie jest to wykroczenie polegające na wyłudzeniu bez zamiaru uiszczenia należności świadczeń lub usług. Szalbierstwo to np. wstęp na imprezę rozrywkową, artystyczną lub sportową bez biletu. Tak też właśnie powinno być traktowane piractwo. Grasz BEZ LICENCJI -> BILETU na rozrywkę. Szalbierstwo to WYKROCZENIE, a ale przekupieni politycy postanowili pozwolić koncernom na taką zmianę prawa, ze wchodzenie bez biletu na ich imprezę artystyczną to kradzież i przestępstwo z KK choć niczego materialnego im nie zabierasz. Teraz ochrona ich prywatnych praw autorskich i licencji jest w gestii aparatu państwowego i sądów karnych, a powinny być kwestią sądów i postępowań cywilnych.

post wyedytowany przez MadTrigger 2026-06-10 15:59:05
10.06.2026 15:56
Persecuted
5.5
1
odpowiedz
Persecuted
167
Adeptus Mechanicus

W tym kontekście "uzyskanie korzyści majątkowej" interpretuje się także jako "uniknięcie starty w majątku, kóra nastąpiłaby, gdyby program został zakupiony legalnie". Więc nie, nie musisz odsprzedawać, wystarczy korzystanie bez uiszczenia opłaty.

10.06.2026 16:07
5.6
odpowiedz
reznik
28
Centurion

MadTrigger ale wyluzuj bo ja do ciebie spokojnie a ty do mnie z absurdalnymi porównaniami. gra wideo stanowi wynik nakładu pracy i inwestycji. twórca, czyli podmiot który tę pracę wykonał i zainwestował pieniądze, publikuje dzieło za wybraną przez siebie kwotę, licząc na zwrot kosztów i w konsekwencji zarobek. gdybyś ty dziesiątego uslyszał od szefa że ci nie zapłaci za miesiąc pracy, to czułbyś się okradziony czy nie? w gruncie rzeczy w takim scenariuszu nic by ci nie ubyło.

10.06.2026 16:08
5.7
odpowiedz
piotr1399
4
Chorąży

Persecuted Nie zawsze w przypadku legalnego zakupu występuję strata w majątku. Niektóre gry bywają rozdawane za darmo. Należałoby dołączyć do definicji korzyści majątkowej, że strata majątkowa nastąpiłaby gdyby program zakupiono legalnie w tym samym dniu.

10.06.2026 16:13
Persecuted
5.8
odpowiedz
Persecuted
167
Adeptus Mechanicus

piotr1399 No przecież jak dostajesz za darmo, z legalnego źródła (np. rozdawnictwa Steam czy EGS), to nie wypełniasz przesłanki "bez zgody osoby uprawnionej". Żeby była mowa o kradzieży, muszą zostać spełnione obie przesłanki łącznie: "bez zgody osoby uprawnionej" oraz "w celu osiągnięcia korzyści majątkowej".

post wyedytowany przez Persecuted 2026-06-10 16:13:15
10.06.2026 16:54
5.9
odpowiedz
MadTrigger
7
Centurion

reznik Przepraszam, nie powinienem wyskakiwać :) Mi nie chodzi o szkodliwość społeczną. Chodzi o adekwatną nazwę i kwalifikację prawną. To po prostu nie kradzież, ale inna szkodząca działalność o dużo mniejszej szkodliwości. Kradzież ma większy kaliber bo pozbawiasz kogoś czegoś. Pieniądze to nie przedmiot, możliwości to nie przedmiot. Jak okradasz to ten ktoś fizycznie coś traci i nie ma tego. Miał -> Nie ma. Jak korzystasz bezlicencyjnie z gry to bliżej temu do wchodzenia na koncert bez biletu. Nawet i to jest mniejszy kaliber bo wchodząc na koncert czy do restauracji zabierasz dostępne miejsce. W przypadku grania bez licencji nawet tego nie robisz. Pozbawiasz jedynie dystrybutora możliwości zarobienia pieniędzy. Owszem to jest karygodne, ale to jest wykroczenie, a nie przestępstwo. Autor ma nieograniczoną liczbę kopii, jedyne co traci to możliwość zarobku. Wykroczenie, szalbierstwo, a nie kradzież z utratą czegoś materialnego. Tak jak napisałem jeszcze wyżej "naruszenie prawa do zysku... ...to osobna kwestia, którą lepiej reguluje prawo autorskie (ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych) niż kodeks karny." To zupełnie inny kaliber czynu. Bezszkodowe odebranie prawa do zarobienia, a szkodowe odebranie komuś czegoś fizycznego co traci. Za utratę prawa do zarobienia należy się odszkodowanie, a nie więzienie i prokurator za publiczne pieniądze dochodzący tego odszkodowania dla jakiegoś Ubisoftu

post wyedytowany przez MadTrigger 2026-06-10 16:58:04
10.06.2026 17:14
5.10
odpowiedz
reznik
28
Centurion

MadTrigger kradzież np. w sklepie to też wykroczenie, jeśli wartość skradzionych dóbr jest nizsza niż 800 zł. ale ja bardziej o etyce niż o kruczkach prawnych. logika „czy to co kradnę jest fizyczne czy nie” jest błędna. rownie dobrze banknot 200 zł to taka sama karteczka jak ten 10 zł. i bank drukuje takie na potęgę, więc czemu sobie nie wziąć? jeśli bank zablokuje ci dostęp do środków na koncie to zabierze ci coś fizycznie?

10.06.2026 17:41
5.11
odpowiedz
rziurziu
41
Pretorianin

Beneksor tyle tylko, że gry to bardziej strata majątkowa, bo zamiast grać mógłbyś zarabiać pieniądze. Czas to pieniądz a większość gier jest projektowanych by czas tracić/zabijać. Ergo: gra to nie korzyść majątkowa.

11.06.2026 07:53
5.12
odpowiedz
MadTrigger
7
Centurion

reznik Wiesz Twoja logika jest taka że kradzież jest wtedy gdy ktoś coś traci choćby coś nieokreślonego jak teoretyczną możliwość lub czas. W ten sposób np. ktoś okrada mnie marnując mój czas. Na kradzież pieniędzy są inne przepisy. Piratując grę nie kradniesz pieniądzy. Piratując grę nie kradniesz przedmiotu. Pozbawiasz kogoś możliwość zarobku i tyle. To jakby ktoś zablokował twój samochód na parkingu, a miałeś fuchę do zrobienia i zarobienia kilku zł gdzieś tam. Gość który zablokował ci samochód okradł cie? Będzie sądzony za kradzież? Przyjedzie policja i założy mu kajdanki bo czujesz się okradziony? Nie, odebrał ci potencjalną możliwość zarobku. Dostanie co najwyżej mandat (kasa dla państwa) za złe parkowanie, tylko jak zgłosisz i tylko jak był to publiczny parking. Normalnie należy ci się odszkodowanie za utratę zarobków, ale jeszcze musisz udowodnić, że byś zarobił. Zaparkowałeś komuś na płatnym parkingu i odjechałeś. Okradłeś go? Sąd skarze cie za kradzież? To sprawa dla sądu cywilnego, a nie karnego. Właściciel parkingu idzie do sądu i dostaje odszkodowanie. Jeżeli chodzi o gry to nie muszą udowadniać, żebyś zapłacił, wystarczy, ze grałeś w pirata. Odpalając grę skorzystałeś z płatnej usługi i nie zapłaciłeś. Nie ma znaczenia czy gdybyś miał zapłacić to byś nie skorzystał. Skorzystałeś z czegoś za co należy się kasa, a developerowi należy się odszkodowanie. Robisz to kilka razy w ciągu roku to podlegasz karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny. Tylko taka interpretacja jest bardzo niewygodna dla wydawców. Musieliby sami ogarniać sprawy sądowe i dochodzić swoich praw. To koszty, które najlepiej przerzucić na podatników. Jak to zrobić? Wrzućmy naruszenie licencji i prawa do zarobku i jako kradzież do KK i niech prokurator i policja załatwią sprawę za nas.

post wyedytowany przez MadTrigger 2026-06-11 07:56:36
11.06.2026 08:41
5.13
odpowiedz
reznik
28
Centurion

MadTrigger no nie dojdziemy do porozumienia. kumam twoj tok myślenia ale absolutnie nie podzielam tej analogii do zablokowanego samochodu. W tej historii przez zablokowany samochód nie wykonałem żadnej pracy, a gra to właśnie efekt wykonanej pracy za którą ktoś zapłacił i udostępnia ci go za kwotę, którą uważa za stosowną - i to jest jedyny wariant w którym masz prawo do tego żeby sobie pograć. To, że ty zagrasz w spiraconą grę, to NIE JEST pozbawianie dewelopera zarobku. Pozbawieniem zarobku byłoby, gdybyś widział jego projekt na patronite przed wydaniem gry i postanowił się nie dokładać. Ten temat jest szeroki jak rzeka i jest sporo rzetelnych argumentów (wspomniane tutaj kwestie licencji, brak wersji demo), ale to co piszesz to nie jest dobry argument. mówię, najprościej: to tak jakbyś przepracował uczciwie miesiąc, nie dostał wypłaty i usłyszał że nie jest to kradzież, tylko pozbawienie cię zarobku. słaby eufemizm.

10.06.2026 14:37
Racja
6
odpowiedz
Racja
14
Generał

Gdyby nie piractwo to żaden wydawca nie dostałby nigdy moich pieniędzy.

10.06.2026 15:08
Ergo
7
odpowiedz
Ergo
105
Generał

Widzę, że większość osób nadal nie rozumie o co chodzi w tej inicjatywie.

1)
Jak już zostały wspomniane te nieszczęsne licencję, to.... Jeśli mamy zapis w euli, że użytkownik kupuje licencje na produkt, to niech ta informacja będzie jak najbardziej widoczna podczas zakupu gry. Następnie wyraźnie zaznaczony okres tej licencji, a nie że korporacja podjęła decyzję o wyłączeniu serwerów, a użytkownicy nic o tym nie wiedzą i nadal kupują grę.
Te licencje są oczywiście po to aby chronić prawa autorskie, a nie po to aby zabierać graczom gry. Na dzień dzisiejszy żyjemy z korporacjami w symbiozie, ale niestety jesteśmy na straconej pozycji, bo jak korpo będzie chciało to zabierze nam wszystkie gry. 🤷

2)
Czego dotyczy dokładnie inicjatywa? A no tego, że gry singleplayer powinny być zawsze projektowane tak aby można było w nie grać offline.
Przykład: The Crew 2 gdzie serwery zostały wyłączone i gracz nie może już grać w grę, bo ubi sobie wymyśliło, że zaprojektują grę tak aby zawsze było wymagane połączenie z internetem.
Po przeciwnej stronie stoi Forza. Możesz grać online i offline. Można? Można.
To samo z Diablo 2 i Diablo 3 które o dziwo dostało tryb offline po hejcie fanów.
A co z Diablo 4? No właśnie.

Jeśli chodzi o typowe gry multiplayer czy mmo, to oczywistym jest, że nikt nie wymaga aby te gry były projektowane z myślą o grze offline bo to nie ma sensu. Natomiast można udostępnić pliki aby gracze sami postawili serwer, oczywiście f2p, bez możliwości zarobku. Ale z tym jest już trochę więcej problemów.

Na koniec dodam, że co niektórzy to chyba lubią srać do własnego gniazda. Piszecie takie same bzdury jak te korposzczury które mają za zadanie powstrzymać tę inicjatywę. Dramat. 🤦

post wyedytowany przez Ergo 2026-06-10 15:14:01
10.06.2026 15:48
8
1
odpowiedz
2 odpowiedzi
Assassinek06
122
Generał

"Na ostatnich trzech wysłuchaniach publicznych, pan Abbamonte w imieniu Komisji powtórzył argumenty garstki największych wydawców niemal słowo w słowo: że stałe podłączenie do sieci to po prostu techniczna konieczność..." Co za idiotka. Jak ona chce grać w gry sieciowe bez podłączenia do sieci? Oczywiście, że takie podłączenie w tym wypadku jest potrzebne, że musi działać taka infrastruktura. Oczywiście, że to też kwestia praw autorskich. Nie mamy prawa do gier, należą one do twórców, którzy włożyli ogromną ilość pracy w to, by grę stworzyć. Powtarzałem już nieraz. Chcecie mieć prawa do The Crew? Zrzućcie się w milion osób bo kilka złotych i odkupcie prawa, postawcie serwery i grajcie. Jaki macie z tym problem?

10.06.2026 15:59
8.1
odpowiedz
piotr1399
4
Chorąży

Assassinek06 Niech wprowadzą do gry tryb single player offline.

10.06.2026 17:07
Ergo
8.2
odpowiedz
Ergo
105
Generał

Assassinek06 Czytanie ze zrozumieniem to unikalna umiejętność w dzisiejszych czasach.

że stałe podłączenie do sieci to po prostu techniczna konieczność...

Chłopie, tu chodzi o takie gry jak Diablo 4, The Crew i inne tego typu gry, które mogą działać w 100% offline, ale mają wymóg łączenia się z siecią. 🤦
Jakoś Forze dało się zaprojektować tak aby można było grać offline, tak samo z jest z Diablo 2 i 3.

Piszesz po prostu kocopoły nierozumiejąc tematu.

post wyedytowany przez Ergo 2026-06-10 17:08:17
10.06.2026 16:59
marduk
9
odpowiedz
1 odpowiedź
marduk
17
Pretorianin

To jak pytać lewara czy lewica jest potrzebna... Zły adresat pytania.

10.06.2026 17:11
Warsaw1916
9.1
1
odpowiedz
Warsaw1916
8
Centurion

marduk Ale to ostatnio prawactwo ma roszczenia level up. Prawactwo stało się bardziej roszczeniowe niż górnicy w WB za Thatcher.

10.06.2026 17:05
baltazar1908
10
odpowiedz
baltazar1908
48
Generał

Dobrze mówi, kupujesz licencję nie grę.
A tymczasem na torrent 007 First Light złamane nie ominięte.

10.06.2026 17:10
Warsaw1916
11
odpowiedz
Warsaw1916
8
Centurion

Wpuscili swołocz do UE z dzikiego wschodu, który ma jeszcze komusze poglądy na własność intelektualna to zaczynają zatruwać Europę Zachodnią swoim cwaniactwem i kombinatorstwem. A potem wycie " nie ma spolszczenia nie ma spolszczenia " Podajcie lepiej statystki jak kradną Polacy i reszta Europy wschodniej i rzetelną sprzedaż gier w Polsce bo od kilku lat ciężko w ogóle o takie statystyki. Za to roszczenia, poziom TOP.

10.06.2026 17:23
Apostol_93
12
2
odpowiedz
2 odpowiedzi
Apostol_93
94
Konsul

I jak zwykle pod artykułem na taki temat wybiła się januszerka, konfiarze i cebularze uprawiający spory semantyczne na temat piractwa, żeby usprawiedliwiać swoje denne zachowanie xD

10.06.2026 17:39
12.1
2
odpowiedz
rziurziu
41
Pretorianin

Apostol_93 a jakąś treść chciałeś dodać to tego wymiociku?

10.06.2026 20:42
Apostol_93
12.2
odpowiedz
Apostol_93
94
Konsul

rziurziu Tak cię ta nieistniejąca treść zabolała cebulaczku, że aż odpisałeś.

10.06.2026 18:45
K I R O S H I
13
1
odpowiedz
2 odpowiedzi
K I R O S H I
54
Konsul

Mnie zastanawia dlaczego każdy twórca tworząc swoją produkcje czy to multi albo single to nie robi zawsze dema, łatwiej dla gracza zagrać w demo i jakiś moment gry czy to sam początek niż specjalnie kupić i liczyć czas czy zdążę z tymi pierdolonymi 2 godzinami bo inaczej steam nie odda mi gry. W samym demie można sprawdzić czy gra się nam podoba, pobawić się ustawieniami bez ograniczeń, albo w ogóle sprawdzić czy gra pójdzie bo po co i tak mi piracić jak gra działa na moim sprzęcie chujowo. Ostatnio sprawdziłem demo Onimusha i gra mi bardzo się sprawdziła ale nie mam dobrego sprzętu a i tak nawet git i ładnie wyglądała wiec w przyszłości kupie a nie pobiorę z internetu.

11.06.2026 06:09
13.1
odpowiedz
CyberKiller
8
Legionista

K I R O S H I Bo dużo ludzi nagra się wystarczająco w demo i potem już nie kupi gry. Lub wprost zobaczy że gra nie podoba im się aż tak bardzo żeby kupić. Są na ten temat opracowania nawet naukowe, dlaczego wersję demo obniżają sprzedaż gier. 🙁

11.06.2026 08:59
13.2
odpowiedz
reznik
28
Centurion

K I R O S H I na ten moment głównie dlatego, że wersja demo to dodatkowy nakład kosztów bez możliwości zwrotu. wyjątkiem są dema dostępne w subskrypcji, np. ps+

10.06.2026 18:47
14
odpowiedz
2 odpowiedzi
Gosen
179
Generał

Cyfrowe gry są kradzieżą, bo to tylko klucz który można skopiować milion razy zerowym kosztem, jedynie dystrybucja kosztuje, ale... nie można go odsprzedać raz przypisanego do konta, a wcale nie jest tańszy, a wręcz droższy niż fizyczne wydanie. Gry cyfrowe powinny kosztować jakieś 50% fizycznych albo po prostu dawać możliwość cofnięcia licencji na koncie i odblokowaniem go w celu sprzedaży dalej.

Kradną wszyscy, na lewo i prawo. Po prostu technologia idzie do przodu i walka wszystkich ze wszystkimi w dżungli o zasoby przybiera bardziej wyrafinowane metody. Tak samo jak niewolnictwo, wyzysk, obozy pracy, feudalizm, wojny - to trwa nieprzerwanie, tylko w innej formie, bardziej "cywilizowanej", ewoluując ciągle, często zakopywane nowomową i propagandą. Państwo to mafia, tak naprawdę byt narzucający swą wolę, wycierając się prawem i porządkiem, ale to prawo jest tylko dla plebsu, bo "elity" i tak robią co chcą, a rządy szukają tylko jak skubać obywateli na kolejne podatki.

post wyedytowany przez Gosen 2026-06-10 18:49:53
10.06.2026 20:30
pieterkov
14.1
odpowiedz
pieterkov
169
Senator

Gosen dokładnie, używany klucz do office z recyklingu kupisz za kilkanaście zł, ale jak chcesz mieć "fizyczną" kopię i klucz wielokrotnego użytku to płacisz nawet 1000zł. Dlatego z grami powinno być tak samo. Samo prawo zagrania powinno kosztować 50zł max, a za 300zł to powinny być klucze transferowalne.

11.06.2026 09:01
14.2
odpowiedz
reznik
28
Centurion

pieterkov używany klucz do office’a to (podobnie jak z kluczami to windowsa) szara strefa, która nie ma absolutnie nic wspólnego z legalnością. taki klucz deweloper blokuje od ręki jak tylko zda sobie sprawę, że jest w rękach osób trzecich. stąd ta cena :)

post wyedytowany przez reznik 2026-06-11 09:02:39
10.06.2026 20:27
pieterkov
15
odpowiedz
1 odpowiedź
pieterkov
169
Senator

"po zakończeniu wsparcia dla gry ta otrzymała aktualizację pozwalającą na korzystanie z produktu bez potrzeby łączenia się z serwerami wydawcy (...) oraz o to, aby gry jednoosobowe nie wymagały w ogóle łączności z siecią"
Sorry, ale to nie jest przeinaczanie sensu. Skoro gra ma działać offline to jak twórca gry ma móc odebrać ci dostęp? Obecnie może zablokować twoje konto i pliki gry stają się bezużyteczne. Jak dostaniesz grę offline to nic nie powstrzymuje cię przed piractwem.
Tyle, że piractwo nigdy nie zmniejszało i nie zmniejszy sprzedaży gier. Wiedźmin 3 bez zabezpieczeń zarobił miliony, a gry z denuvo ledwie wychodzą na 0 bo są gniotami.

post wyedytowany przez pieterkov 2026-06-10 20:28:53
10.06.2026 23:51
15.1
odpowiedz
damian_gracz
7
Legionista

pieterkov "Tyle, że piractwo nigdy nie zmniejszało i nie zmniejszy sprzedaży gier."
xD

10.06.2026 23:08
16
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Cyrawn
26
Pretorianin

Proponuję odpalić działo orbitalne i zaorać to co pozostanie z budynków UE i urzędującej w nich biurwy.
Komunizm 2.0 to mało powiedziane w przypadku tej zacnej instytucji, podobnie w naszym rodzimym parlamencie należałoby przeorać porządnie cyrk jaki fundują tzw. posłowie i senatorowie, może by tak wprowadzić państwowe egzaminy zawodowe na bycie posłem i senatorem poza zwykłymi wyborami oraz kryteria odpowiedniego wykształcenia i doświadczenia zawodowego oraz życiowego bo tłuszcza i motłoch, który pcha się do koryta władzy jest wyjątkowo szkodliwy dla Polaków i Polski.

10.06.2026 23:09
Felipe
16.1
odpowiedz
Felipe
27
Messiah

Cyrawn Zaraz cię zwyzywają od rosyjskich tr0IIi, bo bezmuski nie ogarniają, że można być krytycznym w stosunku do brukselki, ale jednocześnie pluć na putinka xD.

10.06.2026 23:34
WolfDale
17
1
odpowiedz
WolfDale
98
~sv_cheats 1

Wiadome że Ubikacja i inne ścieki zrobią wszystko aby to przekręcić na swoją korzyść, ale ja naprawdę jestem w stanie wiele zrozumieć. Żaden normalny gracz nie rości sobie kupując daną grę aby być jej właścicielem jak twórcy czy wydawca. Chodzi o bardzo prostą rzecz aby każda gra oferowała bezproblemową możliwość stawiania serwerów poza tymi dedykowanymi.

Ale wiadome jak ktoś inny mógłby się dalej bawić, skoro firma już nie zarabia bo nie chce zarabiać.

Co do gier pozostałych wystarczy to co oferuje GOG, możliwość posiadania instalatora swojej kopii gry bez wymogu połączenia sieciowego, ale niestety jest tam dalej za mało klientów. Gdyby wydawcy i twórcy zobaczyli ogromny wzrost zakupów gier na GOG to może trend zaczął by się odwracać i więcej zaczęło by się interesować sklepem GOG w celu udostępniania tam swoich produktów. Dlatego szanuję bardzo tych co mają jaja i potrafią wydać jednocześnie grę na GOG oraz Steam, byłem również pod wrażeniem Sony że dali na GOG swoje całkiem nowe gry (wiem że to chwilowa moda). Inni by się obawiali i jedynie gdzie by to dali to na Steam. Tak samo wspieram głównie sklepy z ebookami, muzyką czy filmami gdzie zakup równa się możliwością pobrania zakupionego dobra, a nie tylko możliwością korzystania za pomocą platformy (np. tak jak kupowanie muzyki na YT).

Walka jest zacięta, ale obawiam się że gracze i tak przegrają (choć bardzo bym tego nie chciał). Natomiast Ubikacja to już taki totalny ściek, niech zaczną robić dobre gry zamiast wspierać swoje pazerne praktyki. Choćby z tego względu gracze powinni przejrzeć na oczy i przestać całkowicie wspierać tą firmę, niech ginie.

10.06.2026 23:44
18
odpowiedz
damian_gracz
7
Legionista

Wszedłem tu tylko po to żeby się pośmiać z wylewu głupoty w komentarzach
Nie zawiodłem się, dzięki robaczki :*

Forum Forum Inne Gry
Dodaj komentarz

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl Discord GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl WhatsApp GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl