Takim parom jak oni polecam Stardew Valley albo, jeszcze lepiej, Roots of Pacha ;-)
"zdecydować się na całkowicie pacyfistyczne podejście skupione jedynie na rozwoju własnego miasta i handlu?"
To może zmienić grę na Cywilizację?, albo inny city builder :P
"Moja dziewczyna chce grać, ale nie chce zabijać zwierząt. Jest OK z zabijaniem dzików i łowieniem ryb, ale nie chce zabijać żadnych innych zwierząt."
Padłem XDDsdvb
Zacznę chyba doceniać tego typu artykuły, kabaret na 102.
Gdyby nie on, nie wiedziałbym o tej parze nic, a teraz już wiem, wiecej niż powinno wyjsć poza bramy prywatności.(współczuję chłopowi, jak to czytasz stary, uciekaj.)
XXI wiek, ludzie mają problem z odróżnieniem fikcji od rzeczywistości.
Dodajmy do, mieszankę słodkości atomówek: odklejkę, schorzenia umysłowe, pseudo empatia, hipokryzje, paradoks, abstrakcja, nie wiem moda, za dużo internetu? a może upadek na porodówce. Mieszanka wybuchowa, w której powstają takie homunkulusy, czy inne tęczowe stwory, z dysonansem rozpoznawczym, aż na taką skale.
To aż dziwne że selekcja naturalna nie eliminuje takich jednostek z założenia. XD
Ktoś ładnie tu podkreślił, "Problemy pierwszego świata".
No chyba że to miało służyć za kontrowersyjną atencje, reklamę, byle by mówiono, nie ważne jak, gdzie i kiedy.
No cóż, planeta dalej się kręci, a takie jednostki są potencjalną drzazgą w dupsku społeczeństwa.
Do polityki, branży gier, eko ekhem, itd, by się nadawała.(a zwłaszcza do zakładu dla obłąkanych)
Dobrze że ten algorytm nie zna swojego przywódcy, bo by wywiesili białą flage już na starcie rozgrywki, albo jakąś rebelią na widłach.(to by był dopiero problem dla psychiki płatka śniegu. XD)
Generalnie uważam to za zabawne. Wilk, lew albo inny mięsożerny czworonóg z mózgiem wielkości orzecha włoskiego nie zastanawiałby się, czy kogokolwiek obchodzi, czy zje owce, czy koze, co ona o tym pomyśli, itd. Tutaj mamy zjawisko, z zaparciami jak ze sraniem w giereczkowie, u najbardziej inteligenej z form życia w psychiatryku zwanym XXI wiek na planecie ziemia.
Bynajmniej to nie są gusta, a nawet nie stały koło owej definicji słowa.
Z punktu psychologicznego to jest chore, i powinno się leczyć. Nie wiem nazwijmy to błędem w matrixie. Najwyraźniej rodzice pokrzywdzili dziecko podczas wychowywania. Pewnie gdyby wojna wybuchła, zaraz by wyzbyła się tego schorzenia umysłowego, nazwijmy to dyplomatycznie gliczem. Nic tylko współczuć gdy coś to zrodzi. "Żryj mały śmieciu dzika, bo owieczki nie można zabijać, ponieważ zapomniałam kolejnej dawki leków, uee ueee." XXDDDdxgfdfzgxgxychfyffhhfdggxhc
Proponuję wyjazd na Ukrainę. Można po nim docenić, że żyje się w bezpiecznym miejscu i głupota że łba szybko znika.